niedziela, 5 czerwca 2016

DZIADEK - odc. 15

   - Mogę zakląć, Dziadku?!...
   - Nie możesz! - odpowiedział Dziadek.
   Pawełek patrzył groźnie na Dudusia, ale Duduś nie bał się, bo był od niego wyższy o głowę.
   - Nie było żadnego pożaru. Ani śladu dymu! - wysyczał przez zęby Pawełek. - W ogóle na rogu Zgody i Zygmunta nie ma sklepu z rowerami, tylko pijalnia soków warzywnych.
   - Może to była pijalnia soków, nie widziałem z daleka. Strażacy nie pozwalali podchodzić - powiedział spokojnie Duduś.
   - Ani śladu dymu, śladu wody, śladu straży pożarnej!... - Pawełek wymachiwał rękami.
   - Bo on myśli, że pożar to przedmiot i trwa w nieskończoność. Pożar jest, gasi się i go nie ma... - Duduś uważnie patrzył na Dziadka.
   Dziadek westchnął.
   - To był ten pożar, czy go nie było?
   - Był...
   - Nie było !!!...
   - Co to za wiadomość, Pawełku: "nie było pożaru"? Więcej się nie zdarzyło na świecie, niż zdarzyło. Tak jak, więcej rzeczy nie ma, niż jest... Tak jak, więcej jest nieistnienia, niż istnienia! - Dziadek podniósł wskazujący palec w stronę Nieba nad szarym sufitem. - Miliardy zdarzeń czeka w poczekalni czasu, aby się narodzić. Nieprzeliczone przedmioty czekają, aby je ktoś zrobił. I mrowie ludzi czeka tam gdzieś, aby zaistnieć na naszej jedynej Ziemi.
   - Gdzie czeka? - wyrwało się Dudusiowi.
   - Gdzieś! Nikt nie wie - powiedział smutno Dziadek.
   - Nawet genialny Pawełek od pewnych wiadomości.
   Pawełek zacisnął pięści.
   - Dobrze! Jutro podpalę pijalnię soków warzywnych - warknął.
   - Nie złość się, Pawełku. Tak tylko wyjaśniałem ogólnie... Niczego nie podpalaj. Przyjmuję "nie było pożaru" jako wiadomość. I po sprawie - Dziadek uśmiechnął się łagodnie.
   Duduś coś mruknął.
   - Pawełku, przyniosłeś przynajmniej krzyżówki? - spytał Dziadek.
   - Przyniosłem...
   Pawełek był jeszcze nadąsany. Położył przed Dziadkiem kilka krzyżówek z ładnymi dziewczynami na okładkach.
   Dziadkowi rozjaśniły się oczy.
   - Co on na mnie gadał, jak mnie nie było? - spytał Pawełek.
   - Skąd wiesz, że on na ciebie gadał? - mruknął Dziadek, uważnie oglądając lekko rozebrane dziewczęta.
   - Czułem to przez skórę - odparł Pawełek.
   - A ty nie wygadujesz na mnie, jak mnie nie ma? - odparował Duduś.
   - A ty skąd wiesz, że on na ciebie wygaduje, jak cię nie ma? - zaśmiał się Dziadek.
   - Też czuję...
Dziadek rozłożył patriarchalnie ręce.
  - Intuicja i czucie najważniejsze! Są najbliższe prawdy. Pamiętajcie!

c.d.n.


   
  

  

  
  

  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz