poniedziałek, 5 października 2026

MW - NIEDAWNO... (czas przeszły - Częstochowa)


 

MY - 19 (z książki - 2015 r.)

PYTANIA

   Od rana Cień zadawał mi dziwne pytania. Zderzały się z moimi, które zawsze  przychodzą do mnie, kiedy tylko otworzę oczy na świat po przebudzeniu. Mało tego – żądał, abym na te jego i moje odpowiadał wyczerpująco i przekonywująco. To było bardzo męczące.

   - Powiedz, gdzie ja byłem, kiedy ty nie istniałeś? - spytał w pewnym momencie, z zaskoczenia. - Jak myślisz?...

   - Tam gdzie zawsze jesteś po zachodzie słońca i po zgaszeniu wszystkich świateł - odparłem, wzdychając. - Masz to co noc…

   Cień zamilkł, jakby się zastanawiał.

   - Ale ja jestem wtedy tak wielki jak ciemność. Nie uważasz?...

   - Boże święty. Uważam, że mamy ładny, słoneczny, ożywczy dla nas dzień. Wezmę cię na spacer, jeśli tylko nie zadasz mi już ani jednego pytania więcej - powiedziałem, wkładając koszulę z krótkimi rękawami.

   - No, dobrze, już dobrze…

 


 

Z MOJEGO ZACHODNIEGO OKNA


 

PNIAK - 68 (z książki - 2017 r.)

   - Tu i teraz! - powiedziała nagle mrówka.

   - I co? - spytał zdziwiony jeż.

   - Jestem. Dziwne - wyjaśniła mrówka.

 


 

W GLIWICKIEJ KWIACIARNI TULI-PAN



 

WRONOTY (4278) - "MILIMETRY" - 2024 R.

- Pożyczasz ludziom?

- Nie. Ale życzę im zawsze wszystkiego najlepszego…

 


 

W NIEBIE




 

Z TOMU "KARTKI DONIKĄD" - 2017 ROK

4

 

… Słyszę:

- Michale,

co tam robisz na skale?

 

- Sieję wiatr

i żyto

na żytniówkę!...

 

M.

 


 

NA WYSOKOŚCI


 

ZIELONOPEDIA - (z książki - 2016 r.)

BLANK HERBERT (1901-1990) –

Farmaceuta z Kolonii; zajmował się głównie ziołolecznictwem – odkrył m.in. zbawienny wpływ na trawienie pokrzywy górskiej (Uritica montana); członek Towarzystwa Ochrony Antarktydy; miłośnik kobiet i wina.

 


 

RYSUNEK


 

Z TOMU "SNY OBIECANE" - 2016 ROK



 

NOWY TEKST - 5 X 2026 R.

WARSTWY

 

Wielowarstwowość świata

jest niewidoczna

dla biegających ludzi

 

Dobrze o niej wiedzą

górnicy

krety

dżdżownice

i filozofowie

OGŁOSZENIA DROBNE

Kupię jakąś dobrą książkę! Pilne!...

niedziela, 4 października 2026

MW - NIEDAWNO... (domowa tęcza)


 

MY - 18 (z książki - 2015 r.)

DOŁEK

   W sobotę wieczorem wpadłem w psychiczny dołek. Właściwie bez powodu, a taki jest najgorszy…

   Wyjąłem z barku niedopite pół litra gruzińskiego koniaku, usiadłem przed lustrem i patrząc na moją smutną gębę, wychyliłem kilka kieliszków. Nic nie pomogło. Z wszystkich kątów mieszkania i świata spływały bezsensy i ani jednego sensu, choćby maleńkiego, którego można by się uczepić, wyleźć z dołka i poszybować w stronę jutra.

   - Zapal naszą świecę! - usłyszałem za sobą.

   To mój Cień obudził się nagle. Przyszedł w błazeńskiej czapce mnie rozweselić.

   - Wylej to świństwo do zlewu i zatańczmy - powiedział. - Ale wyjdź najpierw z tego dołka, nie jest głęboki. W dołku tańczyć niewygodnie.

   Zapaliłem świecę. Zatańczyliśmy bez muzyki.

   - Możesz mi powiedzieć, po co ci ten sens? Naprawdę musisz go mieć? - spytał Cień, wielki, do samego sufitu…

 


 

Z MOJEGO ZACHODNIEGO OKNA


 

PNIAK - 67 (z książki - 2017 r.)

   - Właściwie to ja nie mam nic własnego - pożaliła się mrówka.

   - No, ja też. Oprócz tego pniaka. Ale mamy siebie - odrzekł jeż.

 


 

W GLIWICKIEJ KWIACIARNI TULI-PAN



 

WRONOTY (4277) - "MILIMETRY" - 2024 R.

Stało się! Dzisiaj dziewczyna ustąpiła mi miejsca w autobusie…

 


 

W NIEBIE




 

Z TOMU "KARTKI DONIKĄD" - 2017 ROK

3

 

… Dzisiaj

pokłóciłem się z Niebem!

 

Nie zostawiło

na mnie

suchej nitki…

 

M.

 


 

MIŁOŚĆ


 

ZIELOLNOPEDIA - (z książki - 2016 r.)

BIZMUT MARIA (1850-1890) –

Bojowniczka o prawa kobiet; zawsze chodziła w spodniach i surducie zapiętym pod szyję; protestowała wchodząc na wieże i grożąc, że skoczy; więziona wielokrotnie; w 1882 roku zmieniła płeć, rozczarowana swoją beznadziejną walką.

 


 

RYSUNEK


 

Z TOMU "SNY OBIECANE" - 2016 ROK

 



NOWY TEKST - 4 X 2026 R.

 

PIORUNOCHRON

 

Kiedyś zaprzyjaźniłem się

z piękną błyskawicą

 

Zazdrosny piorun

o mało mnie nie zabił

 

Na szczęście miałem przy sobie

podręczny piorunochron

OGŁOSZENIA USŁUGOWE

Uczymy przyjaźni! Umiarkowanej!...

sobota, 3 października 2026

MW - NIEDAWNO... (moje żniwa - 1949 r.)


 

MY - 17 (z książki - 2015 r.)

STRACH

   Siedziałem sobie na trawie przed domem, obserwując z umiarkowanym zaciekawieniem chmury uciekające przed słońcem, kiedy mój Cień wybił mnie z rozkosznego rozmyślania o niczym i zapytał:

   - Często się boisz?

   Spojrzałem na niego zaskoczony, bo prawie zapomniałem, że istnieje.

   - Staram się bać jak najrzadziej. Człowiek przestraszony nie jest sobą. Strach jest odmianą niewolnictwa - odpowiedziałem, przypominając sobie wyczytane gdzieś mądrości.

   - Słyszałem przypadkiem, że ludzie często boją się własnego cienia - zachichotał mój Cień.

   - Ja się ciebie nie boję…

   - Nie boisz?!...

   I mój Cień połączył się z cieniem chmury w kształt ogromnego diabła…

 


 

Z MOJEGO ZACHODNIEGO OKNA


 

PNIAK - 66 (z książki - 2017 r.)

   - Podobno wszystko już było, oprócz końca świata - powiedział jeż.

   - I oprócz przyjaźni mrówki z jeżem - dodała mrówka.

 


 

W GLIWICKIEJ KWIACIARNI TULI-PAN




 

WRONOTY (4276) - "MILIMETRY" - 2024 R.

Żeby wrócić, trzeba odejść…

 


 

W NIEBIE




 

Z TOMU "KARTKI DONIKĄD" - 2017 ROK

2

 

… Donikąd!

Czyli wszędzie?

 

Może nie zabłądzę…

 

M.

 


 

SPOJRZENIE


 

ZIELONOPEDIA - (z książki - 2016 r.)

BISKWIT JOHANN (1789-1871) –

Wynalazca zatyczki parowej, bez której lokomotywy traciły 50% swojej mocy; spóźnił się z opatentowaniem wynalazku i dokonał swojego żywota w biedzie i zgryzocie.

 


 

GLIWICKI ŚPIĄCY LEW


 

Z TOMU "SNY OBIECANE" - 2016 ROK



 

NOWY TEKST - 3 X 2026 R.

OBIAD

 

Sztuczna inteligencja

spotkała sztuczną prawdę

 

- Gdzie idziesz?

- Na obiad do ludzi

- Idę z tobą

też zgłodniałam

- Dzisiaj dają zalewajkę na fałszu…

OGŁOSZENIA USŁUGOWE

Rozszerzamy skalę świadomości!...

piątek, 2 października 2026

MW - NIEDAWNO... (spojrzenie znajomej Tosi)


 

MY - 16 (z książki - 2015 r.)

KOSZMAR

   Nie mogliśmy zasnąć i Cień opowiedział mi swój sen sprzed tygodnia:

   - Koszmar! Zostałem wysłany w kosmos. Nie w jakiejś tam wygodnej oświetlonej rakiecie, ale goły, jak mnie widzisz…

   - Beze mnie?...

   - Bez. Wyobraź sobie, ja sam, w zimnym, ponurym kosmosie bez początku i końca i bez ciebie. Ciemno, głucho, nic nie widać. Nawet gwiazd. Leciałem tak w nieskończoność oblepiony ciemnością gęstą jak smoła, z prędkością światła, którego nie było. Straszne?...

   - Straszne!...

   - A jeszcze straszniejsze, że ten sen powtarza mi się co kilka lat…