wtorek, 19 maja 2026
ON - 53 (z książki - 2024 rok)
JAK TO JEST?
- Wymyślony przez ciebie, ale jednak jestem człowiekiem z krwi i kości. Mam przemianę materii. Muszę jeść, pić i spać. Czuję ból i gdy się skaleczę, cieknie mi krew. Powiedz mi, jak to jest ze mną? - zastanawiał się Absur przy zgaszonym świetle. Domagał się odpowiedzi.
- Nie wiem - odparłem.
JEŻ I MRÓWKA - 264 (z książki - 2014 rok)
- Powiedz mi, jaka jest wasza królowa? - spytał jeż mrówki.
- Och, jest piękna, szczodra, sprawiedliwa, łagodna i zawsze uśmiechnięta - odpowiedziała mrówka, rozglądając się na boki.
Z TOMU "PIĘTNASTY HORYZONT" - 2015 ROK
KONIEC
Gdzieś tam
wyznaczony przez początek
koniec
czeka na mnie
leniwie
poziewając
A ja
macham do niego
przyjaźnie
i posyłam
co jakiś czas
komiksy
o moich kosmicznych przygodach
WĘDRÓWKI SŁONIA JAKDŁONIA - 15 (z książki - 2015 rok)
GDZIE POCZĄTEK?
Przychodziły takie chwile, kiedy wiaterek Zefirek milkł nagle i zastygał w bezruchu. Chmurka Pędzipiórka zatrzymywała się wtedy i troskliwie pytała:
- Co się dzieje, Zefirku?
Chociaż dobrze wiedziała, co odpowie, bo zawsze odpowiadał tak samo:
- Dumam, gdzie jest mój początek…
A mądra chmurka też zawsze mówiła:
- Nie masz początku, ani końca. Pędzisz wokół Ziemi. A nasza Ziemia jest ogromną kulą.
- Tak, tak - cieszył się wiaterek Zefirek. - Zawsze zapominam.
Teraz słoń Jakdłoń przysłuchiwał się rozmowie i nie bardzo rozumiał, o jaki początek i koniec chodzi. Pędzipiórka z Zefirkiem musieli mu długo tłumaczyć…
poniedziałek, 18 maja 2026
ON - 52 (z książki - 2024 r.)
KAWA
- Jak to dobrze, że nie napisałeś o mnie sztuki teatralnej albo operetki. Musiałbym się wygłupiać na scenie i udawać kogoś innego - powiedział wieczorem Absur i zapewne z wdzięczności, zrobił mi mocną kawę. Nie mogłem zasnąć do rana.
JEŻ I MRÓWKA - 263 (z książki - 2014 r.)
- Mógłbyś wolniej? - poprosiła mrówka. - Nie mogę za tobą nadążyć…
- Nie umiem wolniej. Ale mogę często wracać - zgodził się jeż.
Z TOMU "TEKSTY 2025" - W PRZYGOTOWANIU (ostatnie)
KTOKOLWIEK
Ktokolwiek wszystko wie
niech mi nie mówi
Moja niewiedza
daje mi złudę nieziemską
Z NADZIEJĄ
Nie ma takiego czegoś –
jak zawsze
Jest tylko nadzieja
na wieczność
WĘDRÓWKI SŁONIA JAKDŁONIA - 14 (z książki - 2015 r.)
ŁĄKA
Gonili słońce, aby dzień był jak najdłuższy, ale wiaterek Zefirek bardzo się zmęczył i już nie miał siły pędzić jak zwykle. Przycichł.
- Odpocznijmy gdzieś - wysapał.
- Dobrze. Znajdź jakieś ciekawe miejsce - powiedziała chmurka Pędzipiórka i obudziła słonia Jadłonia, który drzemał sobie słodko, zwinięty w kłębek.
- O, już znowu dzień? Ciekawe, gdzie jesteśmy - rozglądał się dokoła, ale nic ciekawego nie dostrzegł.
- Wszędzie jest ciekawie - odparł Zefirek. - Piękno mieszka w każdej rzece, w każdej górze i dolinie, w każdym drzewie, w każdym kamieniu, w każdej trawce, w każdym kwiatku. Trzeba tylko to zobaczyć.
Zniżyli się do samej ziemi i Jakdłoń zszedł na łąkę o niezwykle wysokiej trawie, pełnej pachnących, kolorowych kwiatów, nad którymi tańczyły motyle i pszczoły.
- Słoniku, tylko uważaj! Nie podepcz kwiatów i trawy! – krzyknęła z góry chmurka.
- Będę tylko stał i patrzył - odparł Jakdłoń.
Podziwiał zachwycony, a przecież była to zwykła łąka, jakich miliony na świecie. Ale wiaterek Zefirek dodawał jej piękna, bo trawy z kwiatami falowały nadzwyczajnie, mieniąc się kolorami w słońcu…
niedziela, 17 maja 2026
ON - 51 (z książki - 2024 r.)
KARUZELA
Absur wrócił ze spaceru rozradowany.
Wyjął kota z torby, siadł i powiedział:
- Zawsze o tym marzyłem!
- O czym? - zaciekawiłem się.
- O karuzeli. W końcu sobie pojeździłem. Ustawili ją na Rynku z okazji jakiegoś święta. Darmowa jazda dla każdego. Godzinę staliśmy w kolejce.
- Zenek się nie bał? - spytałem.
- Piszczał w torbie z radości…
- Zupełnie jak dzieci - powiedziałem.
- Zapomniałeś, że nigdy nie byłem dzieckiem, a Zenek jest nim nadal…
Z TOMU "TEKSTY 2025" - W PRZYGOTOWANIU
POTEM
Codziennie rano
przemywam oczy zdziwieniem
Potem zakładam
różowe okulary
i wychodzę
nie patrząc pod nogi
WĘDRÓWKI SŁONIA JAKDŁONIA - 13 (z książki - 2015 r.)
JUŻ PÓŹNO
- Już późno - zauważyła żyrafa Aha, spoglądając na słonko. - Muszę jeszcze coś załatwić.
- Do szybkiego zobaczenia - powiedziała chmurka Pędzipiórka. - Krążymy po okrągłym świecie, na pewno się jeszcze spotkamy.
Ale słoniowi Jakdłoniowi było smutno, że muszą się już rozstać.
- Do widzenia! - wykrzyknęli wszyscy razem: słoń, żyrafa, chmurka i wiaterek, który zatańczył porywisty taniec, jaki zobaczył kiedyś w Paryżu.
W ognistym finale porwał chmurkę Pędzipiórkę wysoko, a żyrafa Aha stała się maleńka jak mrówka.
- Gdzie chcesz lecieć? - spytał.
- Do jasnego dnia. Tak, gdzie słońce wysoko - wykrzyknęła chmurka. A inne chmury schodziły im z drogi…
sobota, 16 maja 2026
ON - 50 (z książki - 2024 r.)
NIESZCZĘŚCIE
Absur, widząc, że piszę – milczał.
Wyczułem, że chciał mi coś ważnego powiedzieć.
- Słucham cię, mów…
- Odepchnąłem nieszczęście, jakie miało do ciebie przyjść…
- Potrafisz coś takiego zrobić? - zdziwiłem się.
- Nieraz tak. Ale muszę bardzo chcieć…
- Jakie nieszczęście? - spytałem.
- Nie mogę powiedzieć, bo mogłoby wrócić z daleka - odparł Absur i siadł w swoim kącie, żeby mi już nie przeszkadzać.








