niedziela, 4 grudnia 2011

DIALOGI O ŚWICIE (11)

- Ale wiatr. Głowę chce urwać!
- Ciekawe, gdzie taki wiatr się zaczyna i gdzie kończy?
- O, tak właśnie pomyślałem o mojej pierwszej burzliwej miłości...

"MYŚLI PO MYŚLACH CZYLI MOJE PUSTKI" (17)

11

   Pustka atomowa...
   Tak prawdę mówiąc, jesteśmy zbudowani z pustki. Powie nam to każdy fizyk ze szkoły podstawowej. Złudzenie pełności daje nam energia życia, jaką otrzymujemy od Słońca, a Słońce nie wiadomo od kogo... Atomy, z których zbudowane jest nasze ciało, przywędrowały z Kosmosu - zbiorowiska miliardów pustek...
   - To wszystko bajka, mój drogi - powiedział nad ranem mój anioł stróż i pofrunął do Nieba po następne instrukcje.

POWTÓRKA - "366 DNI BAJDOŁY I BAJGÓRA" (Odc. 126)

DZIEŃ 217 - 23 X
   Bajdoła stłukła szybę w drzwiach, kiedy zbyt gwałtownie zamykała kuchnię. Kazała Bajgórowi wymierzyć otwór i biec do szklarza, bo drzwi bez szyby wyglądały okropnie.
   Bajgór wrócił po sześciu godzinach z jeszcze mokrym pejzażem namalowanym na sklejce przez jego kolegę Banka. Przedstawiał zachód słońca na ukwieconej łące.
   Po pół godzinie burzliwej dyskusji Bajdoła pozwoliła wprawić obraz w drzwi do jej królestwa.

ROZMAITOŚCI Z PRZEDWCZORAJ (7)











DIALOGI O ŚWICIE (10)

- Patrz, jakie marzenie!
- Już nie używam.
- Jak można żyć bez marzeń?
- Można. To one nie mogą żyć bez nas...

sobota, 3 grudnia 2011

"MYŚLI PO MYŚLACH CZYLI MOJE PUSTKI" (16)

16

   Pustka jednosekundowa...
   Jest zalecana dla wszystkowiedzących mędrców, którzy nieustannie dziwią się, że ludzie nie wiedzą tego, co wiedzą oni. Taka jednosekundowa przerwa w ciągu absolutnego zrozumienia świata wyprowadza mądralę z równowagi, ale uczy - przynajmniej na tę sekundę - pokory. Taka chwila może być otchłanią tajemnicy nie do zgłębienia. Taka jednosekundowa pustka jest bardziej kosmiczna niż ludzka mądrość...
   Sekunda jak wieczność: trudno ją zatrzymać i w niej zostać.

POWTÓRKA - "366 DNI BAJDOŁY I BAJGÓRA" (Odc. 125)

DZIEŃ 215 - 21 X
  Bajgór tego dnia zrobił Bajdole niespodziankę. Wieczorem zgasił elektryczne oświetlenie, zapalił kilka świec i na tle białej ściany urządził TEATR CIENI.
   Bajdoła siedziała urzeczona z kieliszkiem dobrego wina i słuchając delikatnej muzyki, patrzyła na sceny początku i końca świata, które stworzył Bajgór tylko dla niej. Tylko dla niej!

DZIEŃ 216 - 22 X
   Tej nocy Bajdoła nie mogła zasnąć i usiłowała wyobrazić sobie człowieka, który wymyślił powiedzenie: A KTO DAJE I ODBIERA, TEN SIĘ W PIEKLE PONIEWIERA...
   Gruby - chudy, młody - stary, blondyn - szatyn, głupi - mądry, bogaty - biedak, pijak - abstynent, rozpustnik - cnotliwy?...
   - Na pewno nie ma go już na świecie - pomyślała i zamiast liczyć barany, aż do zapadnięcia w sen, układała różne powiedzonka, o których i tak się nikt nie dowiedział. Nawet Bajgór.

NIEAKTUALNE WIECZNE CIENIE









DIALOGI O ŚWICIE (9)

- Płakałeś kiedyś?
- O, tak...
- Ale szczerze!
- Publicznie przy narodzinach, a wczoraj w samotności, gdy o tym pomyślałem...

'MYŚLI PO MYŚLACH CZYLI MOJE PUSTKI" (15)

15

   Pustka polityczna...
   Marzę o niej, zwłaszcza przed jakimiś wyborami, gdzie trzeba  wybierać mniejsze zło; bo przecież wiadomo, że żaden mądry człowiek nie poświęci się dla polityki.
   Więc tacy różni przebierają się za Świętych Mikołajów, obiecują bazie wierzbowe na gruszkach, gruszki w spirytusie, podwyżki pensji, obniżki cen, przedszkola dla starców, domy starców dla przedszkolaków, muzykę dla muzyków, darmowe płótno dla plastyków, stalówki dla pisarzy, nowe stopnie dla harcerzy i wojskowych, brak przestępczości dla policjantów, brak policjantów dla złodziei, młodość dla wszystkich kobiet, wieczne powodzenie u kobiet dla mężczyzn, rozwody dla gejów i lesbijek, dwumiesięczny rok szkolny dla uczniów, czteromiesięczne wakacje dla nauczycieli... I tak dalej, i temu podobne.
   A ci Święci Mikołajowie marzą tylko o władzy, która jest dla nich jak piękna kobieta. Taka kobieta - myślą - wszystko może: dać, odebrać, przyjąć, zwolnić, nawet uwięzić, no i może zarobić nieograniczną ilość pieniędzy.
   Och, żeby pewnego dnia ci wszyscy mikołajowi politycy wyjechali na zawsze do swojej Laponii, żeby zostawili nas samym sobie, abyśmy nie musieli ich wybierać nawet do Rad Ulicy. I żeby pozwolili nam nie zapalać papierosa w dozwolonych miejscach, chodzić nago po swoim domu, a ubranym na plaży, zarabiać na czarno i na różowo, a nawet tym co potrafią, ukraść Księżyc... Ale to niemożliwe. Bo kto uchwali Pustkę Polityczną?

POWTÓRKA - "366 DNI BAJDOŁY I BAJGÓRA" (Odc. 124)

DNIA 213 - 19 X
   Bajdoła, patrząc codziennie na swoją twarz w lustrze, zaklinała ją:
   - Możesz się nie starzeć? Proszę!
   A Bajdoła w lustrze puszczała do niej figlarnie oko.

DNIA 314 - 20 X
   Bajgór, zupełnie przypadkiem, w kopercie ze świadectwem ukończenia  trzeciej klasy szkoły muzycznej, znalazł swój rysunek przedstawiający Indianina na koniu.
   I nagle spłynęły z tamtych czasów niemiłe obrazy...
   W dniu, w którym narysował Indianina, dostał - pierwszy i ostatni raz - straszne lanie za to, że ukradł mamie z portmonetki dwa złote.
   

czwartek, 1 grudnia 2011

PŁASZCZYZNY














DIALOGI O ŚWICIE (8)

- Chciałeś mi powiedzieć coś ważnego...
- Tak. Boimy się panicznie nicości, a przecież to jest nasz dom, z którego na chwilę wyszliśmy...

"MYŚLI PO MYŚLACH CZYLI MOJE PUSTKI" (14)

14

   Moja pustka uroczysta...
   Odwiedzam ją zawsze w moje urodziny, dwudziestego piątego maja...
   Maj - najpiękniejszy miesiąc, według urodzonych w maju. Wtedy wszystko się odradza, wszystko kwitnie; słońce świeci wysoko, nawet ludzie uśmiechają się częściej i bez powodów. Trudno jest znaleźć trochę pustego miejsca, bo wszyscy wychodzą na spacery...
   Więc chowam się w moim domu, siadam przy biurku, wyjmuję z prawej szafki pół litra czyściutkiej wódki i wypijam ją powoli, myśląc o wszystkim, pod koniec butelki - o niczym.

POWTÓRKA - "366 DNI BAJDOŁY I BAJGÓRA" (Odc. 123)

DZIEŃ 212 - 18 X
   Bajgór już sto razy rzucał palenie. Wreszcie miał dosyć, kiedy zaczął się dusić po wypaleniu trzech paczek papierosów. Wymyślił sposób: kupił zeszyt i chodząc po znajomych, zaczął zbierać zakłady...
   - Rzucam palenie, zakładasz się?
   Prawie wszyscy zapisywali duże nawet kwoty do bajgórowego zeszytu i byli pewni, że facet, który odpala papieros od papierosa, musi przegrać.
   Bajdoła była świadkiem, że Bajgór naprawdę przestał palić.
   Ale i tak nie dostał od znajomych ani grosza, bo nikt mu nie wierzył, że nie popala ukradkiem, chowając się przed Bajdołą i przed innymi ludźmi.