GOŁĘBI KRASNAL
Krasnal
Arek prawie nie różnił się od młodych gołębi, no może był trochę większy. Czuł
się oczywiście nieswojo. Ze zdziwieniem oglądał swoje skrzydła z jednym złotym
piórem. To była jego zaczarowana różdżka.
Poczuł się
bezpiecznie.
- Przecież
w razie czego, z powrotem zamienię się w krasnala - pomyślał.
- Czas na
spacer! - usłyszał małego gołębia, który stał najbliżej.
Gołębie
poderwały się nagle wszystkie razem i poleciały w chmarze. Na chwilę zasłoniły
słońce. Okrążyły kilkanaście razy swój dom, radosne i beztroskie.
Krasnal
Arek został.
Ptaki
wróciły trochę zmęczone.
- Dlaczego
nie poleciałeś z nami? - spytał jakiś gołąbek.
- Przecież
ja nie umiem latać - powiedział, rozprostowując nieśmiało skrzydła.
- A skąd
wiesz?...
- Wiem. Takie rzeczy się wie - odparł Arek z
przekonaniem.
- Chociaż
spróbuj - zachęcał gołąbek.
Jakaś myśl
przyszła do krasnala ze skrzydła. To czarodziejska różdżka!
- Leć! Nie bój się - usłyszał ją.
I krasnal
Arek poleciał, a za nim kilka ptaków.
- Jak
rozkosznie! Jak wspaniale! - wykrzyknął.
Wydawało mu się, że słyszy go całe miasto. Ale miasto zajęte było sobą…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz