sobota, 10 lutego 2018

Tylko dla dzieci! - KRASNAL W WIELKIM MIEŚCIE - 12


ROZSTANIE Z GOŁĘBIAMI
  
   Krasnal Arek wrócił uradowany z podniebnego spaceru, a młode gołębie, gdyby miały ręce, pewnie by zaklaskały.
   - Brawo! No widzisz, to nie takie trudne - powiedział gołąbek, który namówił go do latania.
   - Naprawdę, umiem! Coś wspaniałego. Jestem teraz prawdziwym ptakiem…
   Arek był bardzo dumny.
   Nagle wszystkie gołębie się uciszyły. Nadleciał przywódca stada.
   - Gdzie jest ten mały śmieszny człowieczek, którego tu zostawiłem? - spytał władczym głosem.
   - Tutaj stoi - wskazał jakiś gołąb nieśmiało.
   - Jak to?... Toż to nie żaden człowieczek, tylko jakiś obcy z innego stada… Wynocha! - rozkazał przywódca.
   - Hi, hi, jestem krasnalem z Krainy Wszelkich Bajek! - Arek wcale się nie bał.
   - To jakieś głupie żarty - zdenerwował się przywódca.
   Nagle zauważył złote piórko, połyskujące na skrzydle w świetle południowego słońca.
   - Daj mi to pióro, wtedy będziesz mógł z nami zostać - powiedział stanowczo.
   - O, nie dam. Na pewno - odparł krasnal Arek.
   - To wynoś się natychmiast, bo pożałujesz - krzyknął przywódca, podnosząc wysoko dziób.
   - Proszę bardzo, wynoszę się!... Wszechmocna różdżko z Krainy Wszelkich Bajek! Zabierz mnie stąd, najlepiej pod jakieś zielone drzewo…
   Zaszumiało, zahukało, rozbłysło… i krasnal Arek zniknął z gołębich oczu.
   - To jakieś wariactwo. Nie do wiary! - powiedział przywódca stada. A wśród młodych ptaków rozległ się jęk zawodu. Żałowały, że utraciły takiego dziwnego kolegę…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz