wtorek, 7 czerwca 2016

NIEBOSKIE STWORZENIE (dla Barbary Froehlich-Sarna) - wiersz z tomu "Spacer"

Dawno temu
w pudełku po butach
przyniesiono mi 
Nieboskie Stworzenie 
o wielkich jak kosmos oczach

Mam je do dzisiaj -
bawi mnie codziennie
nieboskimi komediami


BRUDNOPIS WIERSZA - Z TOMU "ADRES"



Muzyka
nas słucha -
nie fałszujmy
na litość boską





POWRÓT BAJGÓRA (817)

BAJDOŁA: Ciekawe. Kiedy ciebie nie znałam, nosiłam kapelusze.
BAJGÓR: Chciałaś być wyższa?...

WSCHÓD SŁOŃCA W MIEŚCIE


W BARZE (798)

- Już dawno chciałem pana spytać... Dlaczego pije pan tylko brandy? - spytał wreszcie barman.
- To długa historia. Może kiedyś panu opowiem. W takim razie poproszę na początek wodę mineralną z cytryną - powiedziałem.

MAJOWE POLA


PYTANIA I ODPOWIEDZI (683)

- Tato, kto pierwszy zdobył Gubałówkę?
- Wielki nieznajomy...

W GLIWICKIEJ KWIACIARNI TULI-PAN


OGŁOSZENIA NAJDROBNIEJSZE (55)

Piszę na zamówienie piękne miłosne esemesy. Tanio! Gwarantowana dyskrecja! Joachim Wronowski, ul. Zygmunta 19/44

Z MOJEGO OKNA


SŁOWNIK ZIELONEGO POJĘCIA - z książki - 164

RAK
Po łacinie: ASTACUS. Tak prawdę mówiąc, nikt nie wie, gdzie raki zimują. Wiadmo tylko, że jak rak uszczypnie, zrobi znak!

RATUNEK
Nieraz podany jest na ostatniej desce.

REBUS
Kiedyś zastępował gry komputerowe.

RECEPA
Recepty na życie nie wykupimy w żadnej aptece.

REFLEKS
Niezbędny podczas wojny z komarami i z pchami.

REGUŁA
Podobno nie ma reguły bez wyjątku. Wyjątek potwierdza regułę. I bądź tu mądry!

c.d.n.


poniedziałek, 6 czerwca 2016

DZIECKO BRZOZY


WRONOTY (525)

- Trzeba mieć niebosiężną wyobraźnię, aby uwierzyć w naszą przyjaźń - powiedziała mrówka, chichocząc.
- Niezbadane są przestrzenie wyobraźni w nieistniejącym świecie - oznajmił jeż poważnie.

NIEBO


HALO... (1221)

- Halo, Ziemia?
- Tak, słucham!
- Wierz mi, że twoja ignorancja jest dla ciebie dobrodziejstwem...

BRAMA


DZIADEK - odc. 17


  - Dziwne to wszystko - westchnął Pawełek.
   - Co cię tak dziwi? - spytał drwiąco Duduś.
   - Świat, powiedzmy. Tylko ty jesteś taki pewny siebie, bo nie trudzisz się myśleniem - odparł Pawełek.
   - Masz rację, Pawełku. Trzeba się dziwić cały czas. Świat, to wielka tajemnica - powidział Dziadek i pokręcił się dookoła na krześle. - Codziennie rano powinno się przemywać oczy zdziwieniem...
   - Ja już się nadziwiłem w życiu, Dziadku - Duduś zerknął w stronę kuchni. - Teraz chcę z tego zdziwienia trochę skorzystać.
   Dziadek zaklaskał.
   - Koniec filozofowania!... Bym zapomniał... Golenia! Który z was dzisiaj?
   - Ja mogę - mruknął Duduś.
   - Wczoraj Dziadka golił - zaprotestował Pawełek.
   - Zapomniałeś z tego wszystkiego. Ty goliłeś! - zapewniał Duduś. - Ale możemy polosować. Niech będzie wreszcie sprawiedliwość w tym domu.
   - Zgoda. Losujcie! Zgoda buduje, niezgoda rujnuje... Tereniu! Chodź, kochanie, na chwilę. Aha i przynieś łaskawie zapałki!  - zawołał Dziadek.
   Ukazała się Terenia z zapałkami, bez fartuszka, pokazując światu nogi do nieba.
   - Co znowu? - spytała. - Jak będziecie mi przeszkadzać, to dostaniecie hinduską pieczeń za tydzień. Po co wam zapałki? Chcecie podpalić chałupę, żeby była realna wiadomość dla straży pożarnej?
   Duduś i Pawełek gapili się na jej nogi bez słowa.
   - Chłopcy będą losować, kto mnie będzie golił - wyjaśnił Dziadek.
   - Racja, bez losu ani rusz... Ale nie trzeba zapałek. Ja ich wylosuję... Stańcie obok siebie! - rozkazała Terenia. - Albo nie trzeba... Entliczek, pętliczek, zielony stoliczek, na kogo wypadnie, na tego, bęc...
   Wypadło na Dudusia.
   - Ja się tak nie bawię - zaprotestował Pawełek. - Duduś się przesunął!
   - Dobra - roześmiała się Terenia. - Jeszcze raz... Pałka, zapałka, dwa kije, kto się nie schowa, ten kryje. Idę!...
   Wypadło na Pawełka.
   - Bawcie się, chłopcy, w golenie - powiedziała Terenia  zniknęła w kuchni.
   - Załóż z łaski swojej fartuszek! - zawołał za nią Dziadek.
   - Dobrze, Dziadku, założę. Chociaż tu cholernie gorąco - odpowiedziała Terenia.
   - Do diabła, to kto w końcu mnie goli? - spytał Dziadek i walnął pieścią w klawisze, aż pianino zapłakało.

c.d.n.
  

  
  

  


PEŁNIA W MIEŚCIE


SAMOTNOŚĆ - wiersz z tomu "Spacer"

Samotność jest zazdrosna

Lubi ciszę
albo hałas tłumu

Chodzi sama do kina
i na zakupy

Obserwuje
porzuca

Jest nieszczęśliwa w swoim szczęściu
szczęśliwa w nieszczęściu

Chce nie chce
chciana niechciana

Wybrała siebie
nie wybierając


RĘKA


POWRÓT BAJGÓRA (816)

BAJGÓR: Wyrzucasz ubrania?
BAJDOŁA: Nie. Zastanawiam się, co mam założyć...

Z MOJEGO OKNA


W BARZE (797)

- Nie mam pomysłu na jutrzejszy dzień - zwierzyłem się barmanowi.
- Jak to pan nie ma? Przyjdzie pan do mojego baru - powiedział barman.
- Ale nie mam po tym, jak z niego wyjdę - wyjaśniłem.

DOM W GLIWICACH


PYTANIA I ODPOWIEDZI (682)

- Tato, chciałbyś być sędzią?
- Tylko we własnej sprawie...