DZWONY
Usłyszeliśmy dzwony wszystkich kościołów. Zenek schował się pod biurko.
- Jakieś święto? - pytał Absur. - Może na trwogę?
Spojrzałam na zegar.
- Południe - odparłem.
- Kiedyś pomagałem w gaszeniu wielkiego pożaru w małym mieście - przypomniał sobie Absur. - Dzwony biły przez cały czas. Nigdy tego nie zapomnę.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz