FANTAZJE
Bajgór snuł swoje fantazje, a Bajdoła udawała, że słucha. Układała swoje…
„Wynajęto mnie. Co godzinę wchodziłam na
stumetrową wieżę i puszczałam w ruch wielki dzwon. Jego dźwięk był przenikliwy,
donośny i realny. Czułam jak moja świadomość płynie z nim, aż za daleki
poszarpany horyzont. Słyszeli mnie
wszyscy ludzie w tym ogromnym kręgu. Jednoczyłam ich wokół wieży, na dwie
minuty, co godzinę. Byłam ich najwyższą władczynią – musieli mnie słuchać.
Tylko Bajgór mnie nie słyszał, pochłonięty swoimi bajkami.”
- Nie słuchasz mnie - zauważył Bajgór.
- Słucham, ale dzwoni mi w uchu - zaśmiała
się Bajdoła.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz