MERCEDES
Miałem poloneza, ale został mi mercedes…
To znaczy
maszyna do pisania marki mercedes, spadek po przyjacielu Hermanie Zielińskim.
Solidna,
piętrowa, żeliwna, głośna…
Wystukałem
na niej tysiące słów – kilka sztuk teatralnych, pierwszą powieść, kilkadziesiąt
słuchowisk radiowych, trochę wierszy.
Zawędrowała
do mnie z Katowic, z mojego szczęśliwego mieszkania przy ulicy Warszawskiej 43…
Patrzy na
mnie codziennie z półki, jak piszę na laptopie, jakimś dziwnym cichym
urządzeniu, prawie bez duszy.
Ale kto
wie, może w nocy rozmawiają ze sobą, śmiejąc się z moich błędów?...
20 IV 2023

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz