KRÓTKA PODRÓŻ KRASNALA I ŻUKA
- Więc,
dalej w świat! - krzyknął krasnal Arek. Pozwolił wejść żukowi do kieszeni,
chwycił czarodziejską różdżkę w prawą dłoń, jak było nakazane i wypowiedział
zaklęcie:
-
Wszechmocna różdżko z Krainy Wszelkich Bajek, ponieść nas do jakiegoś pięknego
pola…
- Suchego,
z łubinem albo z łopianem, albo ze zbożem - podpowiedział żuk Muk.
- Ponieś
nas do jakiegoś suchego pola z łubinem, łopianem albo zbożem - dopowiedział
krasnal Arek.
Zaszumiało,
zahukało, zabłysło i krasnal z żukiem błyskawicznie znaleźli się na łubinowym
polu, tak pachnącym, że Arka rozbolała głowa.
- Pięknie!
- zawołał żuk, gramoląc się z kieszeni krasnala. - Zostaję tu, zostaję!
- Nic tu po
mnie - westchnął krasnal. - Do wiedzenia, żuku Muku. Może się jeszcze kiedyś
spotkamy. Dzięki mojej różdżce nasz świat jest mały.
- Do
widzenia, do widzenia, do miłego zobaczenia!...
Żuk był
trochę smutny, że już nie będzie miał takiego przyjaciela.
- To ja
dalej! Trzymaj się dzielnie na tym polu. Uważaj na ptaki…
Krasnalowi
też było jakby smutno, ale myślami był już w podróży.
Wypowiedział zaklęcie:
-
Wszechmocna różdżko z Krainy Wszelkich Bajek! Prowadź mnie do jakiegoś
wielkiego miasta! Bardzo wielkiego, z domami do samego nieba!
Zaszumiało,
zahukało, zabłysło i krasnal Arek zniknął żukowi Mukowi w mgnieniu oka. Nie
zdążył mu nawet pomachać łapką…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz