poniedziałek, 28 października 2019

CIEŃ NIEBA - 110


COŚ

Mój Drogi Aniele!
   Nad ludźmi rozsianymi po świecie przez cały czas wisi COŚ, co można oczywiście nazwać: fatum, zły przypadek, pech, gradobicie i inne trudno nazywalne nieszczęścia, o których obficie piszą w sensacyjnych gazetach. Ale na ludzi zlatują także: szczęście, powodzenie, wielkie wygrane, niewytłumaczalne talenty i inne podobne dobrodziejstwa sprawiające, że życie jest przyjemne i atłasowe. O tych szczęściarzach też piszą w gazetach rozmaitych i pokazują z lubością w telewizji – pięknych, opalonych, uśmiechniętych, fenomenalnie ubranych na tle jachtów i błękitnych basenów. A wszyscy nieszczęśnicy, oglądając te obrazki, zgrzytają zębami. Tym w czepkach urodzonych zazdroszczą także szarzy ludzie, którym nie poszczęściło się w tej wielkiej loterii i muszą codziennie zapychać do znienawidzonej roboty. Tych jest najwięcej…
   A gdzie ja jestem? Tak, wiem. Bardzo pilnujesz, abym był pośrodku – jedną nogą trochę w szczęściu, drugą nogą trochę w pechu. I na ogół to szczęście i nieszczęście – jak na razie – nie są za duże…
   Tak więc pilnujesz mojej głowy, żeby nie poprzewracało się w niej i żeby łatwo doprowadzało do równowagi. Pozdrawiam!

Twój na zawsze
Michał syn Edwarda



Z MOJEGO OKNA


W BARZE (2038)

- Wie pan, że ja kiedyś, dawno temu, byłem wicemistrzem kraju w rzucie kulą? - pochwalił się barman.
- O! - zdziwiłem się. - Gratuluję. Ja potrafiłem tylko trafić kulą w płot.

MW - W ZIELONEJ GÓRZE - 1989 r.


PYTANIA I ODPOWIEDZI (2014)

- Tato, postanowiłem nie spóźniać się do szkoły.
- O! Co się stało?
- Spóźnialscy dostają koszmarne dyżury na dużej przerwie...

NA RYSACH - 1967 r.


OGŁOSZENIA NAJDROBNIEJSZE (1926)

Przyjmuję zapisy do Stowarzyszenia Miłośników Szpinaku! Co tydzień planujemy degustację dań ze szpinakiem! - Lucyna Figus, ul. Zygmunta 9/16

RĘKA PORANNA


KONTROLA OBYWATELSKA (1204)

- Dzień dobry! Kontrola Obywatelska!... Dzisiaj ŚWIATOWY DZIEŃ DOBRYCH MANIER... Zachęcamy do kupna w naszej siedzibie broszury "Przy stole". Cena promocyjna z dodatkiem ładnego widelca...

MOJE RZEŹBY NA WYSTAWIE W RATUSZU GLIWICKIM - 2006 r.



KARTKI DONIKĄD - 70


… - Zupełnie nagle
oszalałem ze szczęścia!

- Co się stało?

- Mam wreszcie
zielone pojęcie…

M.



W GLIWICACH


NOWE (1066)

ALBITUM - lekarstwo na brak wolności.
MARESTO - mglista postać niewiadomego pochodzenia.
XIX  (KSIKS) - mały kawalarz z XIX wieku.

W GLIWICKIEJ KWIACIARNI TULI-PAN



WRONOTY (1766)


   - Szkoda, że nie mamy pieniędzy - westchnęła mrówka.
   - Po co ci pieniądze? - spytał jeż.
   - Byśmy sobie wynajęli dwa pokoje w najlepszym hotelu…
   - Dlaczego dwa?...
   - W jednym nie wypada…

W NIEBIE




HALO... (2411)

- Halo, Niebo?
- Słucham!
- Przepraszam. Nie przeprowadziłem staruszki przez ulicę, bo śpieszyłem się do pracy...

niedziela, 27 października 2019

RĘKOPIS STARANNY


WIERSZ WYBRANY


CIEŃ NIEBA - 109



KAMIENIE

Mój Drogi Aniele!
   Niedawno dostałem od przyjaciół kilka ciekawych kamieni, możesz sobie pooglądać; leżą na parapecie okna wychodzącego na wschód. Są na nich odciśnięte rośliny żyjące miliony lat temu.
   Moje ręce mogą dotknąć CZASU, który przecież, jeśli istnieje, to nie tylko dla ludzi. Wydaje nam się, że znamy jego istotę, bo wymyśliliśmy zegar. A przecież, czy potrafimy wyobrazić sobie, jak wyglądało miejsce, w którym żyjemy, milion lat temu? Dwa miliony? Dziesięć milionów? Miliard lat?
   Tylko Ty pewnie potrafisz, ale Ty, mój Aniele, nigdy nie byłeś człowiekiem, chociaż gdybyś chciał mógłbyś nim być. Choćby na chwilę. Na przykład – mną!

Twój na zawsze
Michał syn Edwarda



Z MOJEGO WSCHODNIEGO OKNA


W BARZE (2023)

- Nieraz zapala mi się w mózgu lampka alarmu. Nie wiem, co to znaczy - powiedział barman, wzdychając.
- Ciekawe,  mnie tak samo. Raz na tydzień - odparłem.

MW W TATRACH - 1973 r.


PYTANIA I ODPOWIEDZI (2013)

- Tato, Czarek poderwał moją dziewczynę!
- I co teraz?
- Poszukam sobie nową...

JESIEŃ W MIEŚCIE