piątek, 3 czerwca 2016

BRAMA


W BARZE (794)

- Najgorzej jest zwątpić - powiedział poważnie barman.
- W co? -spytałem.
- Wszystko jedno. Zawsze coś się znajdzie - odparł barman.

Z MOJEGO OKNA


PYTANIA I ODPOWIEDZI (679)

- Tato, co mam powiedzieć sobowtórowi, gdy go spotkam?
- Spytaj o nazwisko. Jeśli będzie miał takie samo co twoje, to znaczy, że spotkałeś go w śnie...

NIEBO W MIEŚCIE


OGŁOSZENIA NAJDROBNIEJSZE (51)

Firma Ochroniarska NIEBO poleca usługi pokrewne. Solidnie! Tanio! Ul. Zygmunta 7

MAJOWE POLA


SŁOWNIK ZIELONEGO POJĘCIA - z książki - 160

PRZECIW
Czemuś, komuś. Trzeba tylko wybrać.

PRZEDOSTATNI
Bezpieczniejszy niż pierwszy i ostatni!

PRZEGRANA
Ale zawsze można zacząć od początku.

PRZEKLEŃSTWO
Coraz częściej używane zamiast przecinka (patrz).

PRZEMOC
Oczywiście, że lepszy akt kobiecy niż akt przemocy.

PRZEPRASZAĆ
Warto, ale bez przesady.

PRZESOLIĆ
Na to już nie ma rady. Lepiej już wylać.

c.d.n.


W GLIWICKIEJ KWIACIARNI TULI-PAN


WRONOTY (521)

- Śnił mi się mrówkojad - oznajmiła mrówka z rana.
- Oj, to niezbyt przyjemny sen - mruknął jeż.
- W porządku! Zwołałam mrówki z kilku mrowisk i przepędziliśmy intruza - zaśmiała się mrówka.

NIEBO


HALO... (1217)

- Halo, Niebo?
- Słucham!
- Nigdy nie wątpię ostatnio...
- To trochę nienormalne...

OKNA


czwartek, 2 czerwca 2016

DZIADEK - odc. 13

   Dziadek zagrał jednym palcem kilka taktów.
   - O! - zdziwił się Duduś. - Melodia...
   - Wlazł kotek na płotek - powiedział z dumą Dziadek.
   - Jakbym to gdzieś słyszał - przypomniał sobie Duduś.
   - Tereniu! Jak zagrałem? - Dziadek zapomniał już, że ją boli głowa.
   Terenia wyszła z kuchni bez ścierki i wygarnęła:
   - Nie znam sie na tym! To wszystko przez ciebie, cholerny Dudusiu. Przytaskałeś to pianino w częściach i wszystko się zaczęło. Jak nie było pianina i ciebie, panował u nas święty spokój. I było nam z Dziadkiem dobrze!
   - Co to znaczy? - wtrącił się nieśmiało Dziadek. - Teraz nie ma spokoju?
   - Wiem, co mówię! - prawie wykrzyczała Terenia. - Ten cholerny Duduś przytaskał to cholerne czarne pianino i Dziadek zaczął grać. A jak zaczął grać, to rzadko wychodził, a jak rzadko wychodził, był spragniony wiadomości ze świata. A Dziadek jest zawsze diabelnie ciekawy, jak dziecko. Więc wyszedł ostatni raz i przyprowadził Pawełka-spryciarę, aby mu donosił - Terenia wzięła głęboki oddech i mówiła dalej. - Teraz już jest za późno na przestanie. Kiedy Dziadek przestanie grać, to będzie jeszcze gorzej. Wyjdzie na spacer i przyprowadzi trzeciego, nie wiadomo do czego... To niech już Dziadek lepiej gra te kotki na płotki. - Terenia sapnęła, szukając w ręku ścierki, którą zostawiła w kuchni.
   - Tereniu! - powiedział z podziwem Dziadek. - Nigdy tak dużo nie mówiłaś.
   - Sam Dziadek mówił, że nic nie jest nigdy za dużo. Raz mogę powiedzieć, co myślę, nie?
   - Tereniu - powiedział cicho Duduś.
   - A ty mi się tu nie odzywaj. Nic tu nie masz do gadania - Terenia zbliżyła się do Dudusia z wyciągniętą ręką.
   Duduś schował się za dwoma krzesłami.
   - Jesteś niesprawiedliwa - nie patrzył jej w oczy.  - Przynoszę ci wszystko, czego tylko chcesz. Pianino też przyniosłem dla ciebie.
   - Mówiłam ci, że nie umiem grać! - wykrzyczała Terenia.
   - Żebyś się nauczyła...
   - Nie mam ochoty na takie plumkanie. Lubię inną muzykę...
   - Jaką?...
   - Guzik cię obchodzi!...
   - Teraz ja się uczę - Dziadek starał się załagodzić. - Jak się nauczę, to was nauczę. Zobaczycie... Potrzeba mi jeszcze trochę czasu... A ty, kochana Tereniu, skończ wreszcie to gotowanie. Głodni jesteśmy!
   - Jasne, baba do kuchni... Nie sztuka skończyć! - Terenia się roześmiała. - Tak Dziadek kiedyś często mówił do mnie. Już pewnie nie pamięta... Jak tych dwóch nie było, to Dziadek często siadywał ze mną na jednym krześle i opowiadał ciekawe rzeczy. A teraz muszę siedzieć w kuchni i gotować. Może Dziadek myśli, że to bardzo przyjemne?... Ja nie mogę zamknąć oczu i wyobrażać sobie przyjemności, które znam. Bo bym się poparzyła...
   Dziadek zrobił zmartwioną minę.
   - Tereniu, skarbie, co cię dzisiaj ugryzło? Myślałem, że ci u mnie dobrze...
   - Gdyby mi nie było dobrze, to bym tu nie siedziała. Gdzie indziej mogło być o wiele gorzej - powiedziała Terenia, kierując się w stronę kuchni. - W porządku, już nie będę narzekać. Pieczeń po hindusku będzie bardzo dobra - i Terenia zniknęła, zasuwając za sobą kotarę ozdobioną księżycami, którą Duduś powiesił tydzień temu.
   - To świetna dziewczyna - powiedział cicho Dziadek.
   - Zgadza się - Duduś wyszedł zza krzeseł.
   - Przypomnieć ci, Duduś, kiedy odkurzałeś? - Dziadek zmienił ton. - Przynosisz rzeczy, to o nie dbaj. Przedmioty, jak ludzie, rozlatują się, gdy są zaniedbywane! Przede wszystkim odkurz cenne szable. Z daleka widzę na nich kurz.
   - No dobrze, Dziadku, powiedzmy, że dawno nie odkurzałem - Duduś westchnął, wziął do ręki patyk z kogucimi piórami i zaczął odkurzać, kaszląc co jakiś czas.
   A kurz żył sobie swoim istnieniem i nie zwracał na nich uwagi, przemieszczając się z miejsca na miejsce, w niekończącej się nigdy podróży...

c.d.n.

  

  
  
 
  
  


  
 

  



ZABYTEK


ZŁOTY PTAK - wiersz z tomu "Spacer"

W szarej klatce
z wyrwanymi drzwiczkami
mieszka Złoty Ptak

Całymi dniami śpi
w nocy śpiewa

Wylatuje stamtąd 
tylko raz w roku

Nikt nie wie po co

I zawsze wraca do swojej wolności
nad ranem


środa, 1 czerwca 2016

BALKON


POWRÓT BAJGÓRA (812)

BAJDOŁA: W tym roku opalę się na brąz.
BAJGÓR: Nie poznam cię?
BAJDOŁA: Poznasz. Pozwolę ci...

W BESKIDZIE MAŁYM


W BARZE (793)

- Ciężko mi na duszy - westchnął barman.
- Co się stało? - spytałem.
- Uświadomiłem sobie nagle, że ją mam - odparł barman.

RAMIONA...


PYTANIA I ODPOWIEDZI (678)

- Tato, upały są po to, żeby tęsknić za zimą?
- Tak. A zimno po to, żebyśmy wzdychali za latem...

W GLIWCKIEJ KWIACIARNI TULI-PAN...


OGŁOSZENIA NAJDROBNIEJSZE (50)

Pilnie kupię spadochron. Najlepiej koloru różowego. Może być używany. Jan Michałek, ul. Zygmunta 111/2

ŻYCIE W MIEŚCIE