sobota, 11 czerwca 2011

POWTÓRKA - "366 DNI BAJDOŁY I BAJGÓRA" (Odc. 16)

DZIEŃ 38 - 27 IV
   Bajdole śniło się, że setki ludzi z przeszłości, pod przewodnictwem starca, którego nazywali CZASEM, znosiło do jej domu sterty mebli, stosy ksiażek, góry ubrań, naczyń i innych niepotrzebnych rzeczy. Wciśnięta w kąt, zaczęła krzyczeć o ratunek. Przyleciał Bajgór na skrzydłach, wszedł przez okno i powyrzucał przez nie wszystkie graty, a natrętów wypchnął za drzwi, W drugim kącie został tylko STARUSZEK CZAS; Bajdoła zbliżyła się do niego z lękiem... Miał twarz Bajgóra. A reszta Bajgóra pobiegła za tamtymi ludźmi...

DZIEŃ 39 - 28 IV
   - Ostatnio wydaje mi się, że czas pędzi jak huragan i zrywa resztki liści z mojego drzewa - powiedział Bajgór, kiedy spacerowali po swoim parku. - Dawniej przepływał mi wolniej...
   - Bo o nim nie myślałeś - zauważyła Bajdoła i podniosła z ziemi mały listek upuszczony przez duży dąb.

czwartek, 9 czerwca 2011

ZIELONE POJĘCIE



"KRAINA ZIELONEGO POJĘCIA" (22)

* * *
Zagoniono trutnie do zbierania miodu i wyginęły pszczoły!

* * *
- A za tym ogrodzeniem, proszę wycieczki, jest normalny obłęd!

* * *
- Nie mogę uprawiać moich pól, są za horyzontem!

** *
- Nie chcę być wiecznie młody. Ale chociaż do starości...

* * *
SZTUKA to skracanie rzeczywistości do nieporównywalnych wymiarów!

* * *
- Żyję sobie od czasu do czasu, od ciszy do ciszy...

* * *
- Ten Spartanin nie ma w ogóle tarczy!

* * *
- Te czarne anioły i białe diabły będą uczyć ludzi relatywizmu!

* * *
- Halo, Ziemia?
- Tak, słucham...
- Moje odpowiedzi nie mogą odnaleźć twoich pytań!

ŚPIĄCY STRAŻNIK

TO JA - W NASTĘPNYM WCIELENIU

POWTÓRKA - "366 DNI BAJDOŁY I BAJGÓRA" (Odc. 15)

DZIEŃ 36 - 25 IV
   Tego dnia niespodziewanie naszedł na Bajdołę najgorszy humor w tym miesiącu. Zupełnie bez powodu napływały jej łzy, warczała na Binga i Bajgóra, zgasiła swoje ulubione radio, a nawet w ostrym tonie zażądała zwrotu długu od swojej najlepszej przyjaciółki, którą w ten sposób straciła.
   Bajgór i Bingo wyszli na palcach, aby niebawem wrócić z ulubionymi pralinkami, ale to nic nie pomogło. Do końca dnia musieli siedzieć "jak mysz pod miotłą"...
   Bajdoła wyobraziła sobie Bajgóra i Binga jako małe myszki i wybuchnęła wreszcie śmiechem.

DZIEŃ 37 - 26 IV
   Bajgóra zaskoczyła treść jednego z licznych plakatów naklejonych na murze jego domu... "Precz z prezentami! Świat materialny jest pusty! Nie róbcie z Waszego życia giełdy próżności!"... Hasła podpisało SPDP - Stowarzyszenie Przeciwników Dawania Prezentów. Bajgór niósł akurat wielki słoik konfitur ze śliwek dla Bajdoły, a dla Binga sztuczną kostkę o smaku kakaowym i wiedział, jak będą się cieszyć z darów. Zerwał plakat SPDP i postanowił zawiązać Stowarzyszenie Miłośników Dawania Prezentów, bowiem uwielbiał dawać prezenty. Otrzymywać też.

środa, 8 czerwca 2011

ŚWIATŁO

DOSTATEK

"KRAINA ZIELONEGO POJĘCIA" (21)

* * *
- Jesteś wierzący w spisek, czy praktykujący?

* * *
- Nie baw się słowami, bo wzniecisz pożar!

* * *
- Mój aniele, mogę dzisiaj trochę pogrzeszyć?
- Ale nie śmiertelnie!

* * *
- Co on robi?
- Przelewa swoje życie z morza do szklanki...

* * *
- A ta przepaść jest przygotowana dla fundamentu ogólnego zrozumienia!

* * *
- Halo, Niebo?
- Słucham!
- Czy ta sobota mogłaby być na chwilę wczorajszym piątkiem? Chciałbym coś naprawić...

* * *
- Ubierasz myśli w słowa, aby się nie wstydziły?

LUDZIE-MUCHY

SZLIFIERNIA KRYSZTAŁÓW "MIMOZA"

POWTÓRKA - "366 DNI BAJDOŁY I BAJGÓRA" (Odc. 14)

DZIEŃ 34 - 23 IV
   Bajdoła wypominała Bajgórowi, że za często mówi słowo "wiesz"...
   - Zaczynasz tym każde zdanie. Już tego nie da się słuchać!
   - Wiedz, że nic nie wiesz - palnął zupełnie bez sensu speszony Bajgór, bo nie wiedział, co powiedzieć. Potem dodał dumnie:
   - Erazm z Rotterdamu twierdził, że zło pochodzi z niewiedzy.

DZIEŃ 35 - 24 IV
   Na dłoni Bajdoły usiadła maleńka muszka. Pobiegła w stronę przepaści, ale odleciała bezpiecznie, znikając w czeluściach domu.
   - Przynajmniej przez chwilę byliśmy razem - pomyślała Bajdoła.

wtorek, 7 czerwca 2011

POLSKI POMNIK

CODZIENNIE OD 18.00 DO 5.00

"KRAINA ZIELONEGO POJĘCIA" (20)

* * *
- Skąd jesteś?
- Stamtąd...
- Skąd wiesz?
- Stąd!...

* * *
Największe stanęło obok najmniejszego i średnie o mało nie umarło ze smiechu!

* * *
- Kupię ci dom, ale musisz gościć w nim bezdomnych!

* * *
- Yeti nie jest po to, żeby być!

* * *
- Jak mogłeś tak się uzależnić od papierosów i ludzi?

* * *
- Mniej podróży, więcej korzeni!

* * *
- Dlaczego wątpisz?
- Widziałem, jak pewność zabiła człowieka!

* * *
- Dla mojego świata najlepszym pojazdem byłby Księżyc.

STULETNI

WIEŻA RADIOSTACJI GLIWICKIEJ 7 CZERWCA

POWTÓRKA - "366 DNI BAJDOŁY I BAJGÓRA" (Odc. 13)

DZIEŃ 33 - 22 IV
   Bajgór był zaskoczony, gdy na jego wiosennym horyzoncie pojawiła się Bajkówka, zupełnie, zdawałoby się, niepozorna istota o rudej czuprynie, małym nosku i wąskim okrągłym tyłeczku. Kiedy ją zobaczył, zupełnie zwariował. Chodził koło niej w kółko, zaglądał w zielone oczka, kupował lody, staniczki, bluzeczki... Bajdoła dowiedziawszy się od swojej serdecznej przyjaciółki, że Bajgór zamierza kupić Bajkówce komplet nierdzewnych garnków, postanowiła działać. Poszła do fryzjera, ufarbowała swoje krótkie włosy na rudo, włożyła obcisłe dżinsy i stanęła przed domem Bajgóra. Ponieważ chodził po wszystkich sąsiadach i pożyczał pieniądze na nierdzewne garnki, czekała cierpliwie dwie godziny. Wreszcie zdrajca wyszedł z pełnym portfelem i spojrzawszy na zupełnie nową Bajdołę, oniemiał.
   - Dobry wieczór, Bajgórze, dawno cię nie widziałam - powiedziała Bajdoła od niechcenia.
   - Już wieczór? O kurcze! - Był zmieszany jak sztubak. - Wiesz, chodźmy do parku poszurać po liściach.
   Zapomniał z tego wszystkiego, że jest dopiero wiosna i liście są jeszcze na drzewach.
   Ale poszli do parku, trzymając się za ręce. Jak dawniej.

poniedziałek, 6 czerwca 2011

CZEKAJĄC NA NOWOŻEŃCÓW

BETONOWE KWIATY

ŚLIMAK W WARZYWNIAKU

"KRAINA ZIELONEGO POJĘCIA" (19)

* * *
- Masz odwagę mówić prawdę, bo wiesz, że będę się bał ją sprawdzić...

* * *
- Chodzę między pytaniem a odpowiedzią, więc nic tu nie może wyrosnąć...

* * *
- Przekonałeś mnie. A teraz pozwól mi iść dalej moją drogą!

* * *
- Nigdy nie mogę zdążyć na powrotny pociąg!

* * *
- Mówisz, że rozumiemy się bez słów?

* * *
- Czyja to wina, że dobro okazało się złem, zło dobrem, sens bezsensem, bezsens sensem, a życie o wiele za krótkie?

* * *
- O, idzie Sprawiedliwość. Na pewno powie mi, że muszę coś oddać!

* * *
- Jestem szczęśliwy; znalazłem ścianę, na której mam cel!

* * *
- A ten chiński miecz znalazłem na Antarktydzie!

MIŁOŚĆ

ZŁY DROGOWSKAZ

DRABINA DO NIEBA ?