KARUZELA
Absur wrócił ze spaceru rozradowany.
Wyjął kota z torby, siadł i powiedział:
- Zawsze o tym marzyłem!
- O czym? - zaciekawiłem się.
- O karuzeli. W końcu sobie pojeździłem. Ustawili ją na Rynku z okazji jakiegoś święta. Darmowa jazda dla każdego. Godzinę staliśmy w kolejce.
- Zenek się nie bał? - spytałem.
- Piszczał w torbie z radości…
- Zupełnie jak dzieci - powiedziałem.
- Zapomniałeś, że nigdy nie byłem dzieckiem, a Zenek jest nim nadal…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz