sobota, 16 maja 2026

WĘDRÓWKI SŁONIA JAKDŁONIA - 12 (z książki - 2015 r.)

ŻYRAFA AHA

   Lecieli, lecieli, jakby nigdy nie mieli już lądować, aż tu chmurka Pędzipiórka zatrzymała się nagle.

   - Co się stało? - zaniepokoił się słoń Jakdłoń.

   - Widzę chyba moją znajomą żyrafę Ahę - powiedziała radośnie chmurka. - Nie wiedziałam, że tak daleko zawędrowała. Ona też szalenie lubi podróże. Powiem ci, ma tak długą szyję, że niekiedy sięga chmur.

   Pędzipiórka zniżyła się nieco i słonik ujrzał bardzo kształtną głowę. Była to głowa żyrafy Ahy, na najdłuższej szyi świata.

   - Dzień dobry, żyrafko! - wykrzyknęła chmurka.

   - Ach, ach! - ucieszyła się Aha. - Dawno cię nie widziałam. Wędrujesz po świecie, tak jak ja?

   - Wędruję - odparła Pędzipiórka. - Bez tego nie potrafię żyć… Przedstawiam ci mojego pasażera, słonia Jakdłonia.

   - Bardzo mi miło - powiedziała żyrafa Aha.

   - Mnie jeszcze bardziej - powiedział uprzejmie słonik.

   - Ach, chyba mnie bardziej. Lubię słonie nadzwyczaj - przekomarzała się żyrafa…

   I tak prawiliby sobie uprzejmości z godzinę, gdyby chmurka im nie przerwała.

   - To mnie jest najbardziej przyjemnie, że wam jest przyjemnie. Tak powinno być na świecie…

   Potem aż do samego zmierzchu gawędzili sobie, wybuchając co jakiś czas śmiechem, a wiaterek Zefirek chłodził ich, tańcząc wokół wesoło…

 


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz