piątek, 15 maja 2026

WĘDRÓWKI SŁONIA JAKDŁONIA - 11 (z książki - 2015 r.)

ZEFIREK

   - Nigdy nie pomylisz kierunków? - spytał słoń Jadłoń chmurki Pędzipiórki, kiedy płynęli po niebie, a uciekająca Ziemia uśmiechała się do nich zielenią.

   - Nigdy. Przyjaźnię się z wiaterkiem Zefirkiem. On pomaga mi w nawigacji. Mówię mu tylko, gdzie chcę lecieć - odparła chmurka.

   - Nie widzę go…

   Słonik rozglądnął się wokoło.

   - Bo on jest niewidzialny, jakby nosił czapkę niewidkę. Ale zawsze jest koło mnie… Zefirku! - zawołała niezbyt głośno Pędzipiórka, zwalniając nieco.

   - Słucham! - rozległ się lekko syczący głos.

   - Przywitaj się ze słoniem Jakdłoniem. Bardzo chciałby cię poznać…

   - Witam witam i o zdrowie pytam - usłyszał słonik.

   - Ja też cię witam i o zdrowie też pytam - powiedział niepewnie Jakdłoń. - Szkoda, że nie mogę cię zobaczyć…

   Ale poczuł delikatny dotyk na trąbie i zrozumiał, że widzenie wiatru jest niepotrzebne, tak jak niepotrzebne jest widzenie powietrza.

   Jednak był już pewny – oprócz chmurki Pędzipiórki, ma jeszcze jednego niezawodnego przyjaciela…

 


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz