... Dzisiaj -
mój Czas,
tańczył jak szalony,
mimo że zazwyczaj,
od lat,
biegnie sobie grzecznie
i równo.
Czas Newtona zmienił się nagle -
w Czas Einsteina?
Tańczył względnie rytmicznie,
ale zaskakująco nieprzewidywalnie.
Nagle spojrzał na ratuszowy zegar,
podskoczył jeszcze kilka razy
i uspokoił się,
wyrównując oddech.
Wybiła bowiem godzina,
kiedy trzeba biec do Ciebie.
A Ty bardzo nie lubisz,
gdy się spóźniam.
M.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz