środa, 30 czerwca 2021

MOC ZIELENI


 

PNIAK - 72 (z książki - 2017 r.)

   - Wczoraj jakiś ludzki dureń zagradzał mi dla zabawy drogę - żaliła się mrówka.

   - I jak się skończyło? - zaciekawił się jeż.

   - Wkurzyłam się i ugryzłam go w łydkę - zaśmiała się mrówka.




DOM W GLIWICACH


 

WRONOTY (2377)

- Masz rację!

- Ale nie na własność…

W GLIWICKIEJ KWIACIARNI TULI-PAN



 

HALO... (3022)

 - Halo, Niebo?

- Słucham!

- I co ja mam teraz zrobić?

- Poczekać...

W NIEBIE




 

BAJKI - 18 (z książki - 2015 r.)

RAK TAK

   Rak Tak był dziwnym rakiem. Miał bardzo ładne i zgodne imię, ale nie chciał chodzić tyłem, jak wszystkie inne raki.

   - To bez sensu! - mówił Tak. - Ja chcę zawsze do przodu. Na przedzie jest postęp, szansa na lepsze życie.

   On w jedną stronę, inne raki w drugą. Oddalali się w ten sposób od siebie…

   Ale i tak spotkają się pewnego dnia, miesiąca, może lata. Bo świat jest kulą, a horyzont jest kołem. I kto wyrusza w jedna stronę, zawsze dogoni drugą stronę; nawet jakby tego bardzo nie chciał. Tak!




RĘKOPIS STARANNY


 

wtorek, 29 czerwca 2021

Z TOMU "RÓWNOLEGŁE" - 2013 R.



 

KRZEMIEŃ DOMOWY

 


DZIK ABSUR I CAŁA RESZTA ŚWIATA - 10 (z książki - 2014 r.)

JOGA

Dzikuska Absurdzica wyczytała gdzieś, że to wspaniałe i przekonała dzika Absura, aby zapisali się na jogę dla początkujących.

   - Za darmo? - upewnił się Absur.

   - Za darmo - skłamała Absurdzica, która postanowiła zafundować im jogowy kurs.

   Poszli.

   Po tygodniu dzikuska Absurdzica potrafiła wykonać serię nieprawdopodobnych figur, a nawet schudła dwa kilo. Natomiast dzik Absur po jednej figurze zrezygnował. Zakomunikował wszem i wobec, że to uwłacza jego godności.






Z MOJEGO ZACHODNIEGO OKNA


 

W BARZE (2648)

 - Śniło mi się, że jestem kierowcą tira i muszę zawrócić z wąskiej górskiej drogi - powiedział barman.

- I co pan zrobił? - spytałem zaciekawiony.

- Obudziłem się...

SPOJRZENIE


 

PYTANIA I ODPOWIEDZI (2624)

- Tato, ogólne zawracanie głowy!

- Ciesz się, że nie twojej...

OKNO NA ŚWIAT


 

LISTY DO ANIOŁA - 9 (książka w druku)

ZEGAR

Mój Drogi Aniele!

   Wczoraj dostałem w prezencie dosyć ładny zegar ścienny. Właściwie, to był tzw. bonus dopisany do kompletu garnków, który kupiłem bez sensu w sklepie z  butami. Po prostu żadne buty mi się nie podobały, ale zrobiło mi się żal pięknej sprzedawczyni w pustym sklepie, która wyszeptała:

   - Chyba mnie niedługo zwolnią. Nie ma ruchu…

   Więc kupiłam te garnki, a uradowana dziewczyna dodała do nich biały zegar na baterię. Wyjąłem baterię z dawno nieużywanego pilota i uruchomiłem CZAS… Nie wiedziałem, co zrobić z kompletem garnków, których do końca życia nie zużyję i wyobraziłem sobie, co Ty, mój Aniele, byś z nimi zrobił…

   - Tak, na pewno podarowałbyś wielodzietnej rodzinie! - pomyślałem. Ale w moim dziesięciopiętrowym domu nie ma żadnej wielodzietnej rodziny, więc wyniosłem pudło z garnkami przed dom i postawiłem na ławce. Niech los rozstrzygnie, kto będzie je miał.

   A biały zegar powiesiłem w łazience, obok lustra. Ale ponieważ bateria z nieużywanego pilota była bardzo wyczerpana, zegar po godzinie zatrzymał się na zawsze.

   Teraz, kiedy patrzę w lustro, kątem oka widzę ten sam czas, a w lustrze tego samego faceta, którego twarz zmienia się też dla mnie niedostrzegalnie.


Twój na zawsze

Michał syn Edwarda




DOM W GLIWICACH


 

KONTROLA OBYWATELSKA (1814)

 - Dobry wieczór! Kontrola Obywatelska!... To wy puszczaliście fajerwerki z balkonu?... Zostały wam dwa z sylwestra?...

W BESKIDZIE MAŁYM


 

PNIAK - 71 (z książki - 2017 r.)

   - Czy mógłbyś żyć beze mnie? - spytała mrówka.

   - No, nie wiem. Chyba już nie - powiedział jeż. - Dlaczego pytasz?

   - Czuję się taka niedowartościowana - westchnęła mrówka.




PLATAN


 

WRONOTY (2376)

- Co to? Bomba?

- Nie. Czas…

W GLIWICKIEJ KWIACIARNI TULI-PAN