wtorek, 21 kwietnia 2026

BAJKI - CZ. II - 1 (z książki - 2015 r.)

DRZWI

   Te drzwi były właściwie całkiem proste i normalne: miały dwa boki, trochę zaokrągloną górę, no i próg – nie za wysoki, aby nikt się o niego nie potknął, ale też nie za niski, aby nikt nie pomyślał, że go nie ma.

   Drzwi wpuszczały wszystkich, którym wolno było przechodzić w codziennym chodzeniu w tą i z powrotem, a ze dwa razy nie wpuściły ludzi o niecnych zamiarach, usiłujących sforsować patentowy zamek nie do zdobycia.

   Więc żyły sobie raczej spokojnie, na oliwionych raz do roku zawiasach – otwierały się i zamykały, zamykały i otwierały, pracowicie i cierpliwie. A co kilka lat malowano je: z jednej strony, zewnętrznej, na brązowo, a z drugiej, wewnętrznej, na zielono, na bardzo zielono…

   Bo były to DRZWI DO LASU, chociaż nikt o tym nie wiedział, oprócz dwóch chłopców – Kuby i Wojtka Kosów, którzy mieszkali po zielonej stronie!

 


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz