poniedziałek, 19 stycznia 2026

UKŁADANKA - 48 (z książki - 2020 r.)

PAPUŻKA

   Fela – Papużka Falista żyła sobie w złotej klatce. Codziennie karmiona, w cieple pięknego mieszkania pana Leopolda – było jej nawet dobrze. Zresztą nie zdawała sobie sprawy, że można inaczej.

   Ze złotej klatki obserwowała dzikie życie za oknem. Wróble, gołębie, sikorki i inne latające stwory walczyły o każde ziarno, sypane rano przez pana Leopolda.

   Kiedyś wystawił klatkę na balkon, aby Papużka pooddychała świeżym powietrzem. Zaczepił ją Kos, który widział więcej od innych ptaków i spytał, jak jej się wiedzie.

   - Nieźle, nieźle - odpowiedziała Papużka. - Chociaż nieraz miałabym ochotę polatać trochę tak jak wy.

   - To chodź, to chodź - zaśpiewał Kos. - Jak chcesz, to cię uwolnię. Chyba potrafię otworzyć twoje więzienie.

   - To nie jest więzienie! - oburzyła się Papużka. - To mój wspaniały złoty dom.

   - To po co te kraty? - zaśmiał się Kos.

   - Dla mojego bezpieczeństwa - odparła dumnie Papużka.

   - A wiesz, że ty pochodzisz z dalekiej Australii? Mogłabyś polecieć tam etapami. Jak wędrowne ptaki. Przyłącz się do nich - poradził niepewnie Kos, patrząc na jej delikatne skrzydła.

   - Polecisz ze mną? - spytała Papużka.

   - Coś ty! Mam za dużo domowych obowiązków - westchnął Kos.

   Na balkon wszedł pan Leopold. Kos czmychnął na wszelki wypadek.

   - Fela! Obiad. Do domu! - usłyszała.

   - Do Australii! Muszę się zastanowić - pomyślała.

   Na razie jej złota klatka powędrowała do kuchni…

 


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz