CISZA
Uważni zauważyli, że zniknęła CISZA. Odpłynęła nie wiadomo kiedy i dokąd.
Wśród Młotów Pneumatycznych zapanowała radość.
- Hurrra! Bu! Bu! Nareszcie poszalejemy. Do roboty, Młoty…
Przeciwnicy hałasu wylegli na ulice z transparentami i trąbkami.
- Precz z hałasem! Precz! - krzyczano, robiąc jeszcze większy harmider.
- Ma być cisza! - ryczał do mikrofonu jakiś przywódca. - Ja teraz mówię!
Nic nie pomogło. Hałas nasilił się do ostatnich granic wydolności uszu.
A Cisza siedziała skulona na małej chmurce w oddali od miast i nuciła cichą melodię.
- Może wrócę do nich, na chwilę. W nocy - westchnęła.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz