TAJEMNICA BYCIA
dla Eleonore Denege
Żal
że nie spotkam
tysięcy ludzi
a słowa nie zamienione
zostaną na zawsze
w kosmicznej nicości
bez czasu
Ale ci
których dotknąłem choćby
wzrokiem słuchem myślą
zostaną ze mną już
do końca
świata
TAJEMNICA BYCIA
dla Eleonore Denege
Żal
że nie spotkam
tysięcy ludzi
a słowa nie zamienione
zostaną na zawsze
w kosmicznej nicości
bez czasu
Ale ci
których dotknąłem choćby
wzrokiem słuchem myślą
zostaną ze mną już
do końca
świata
WESOŁY UL
Pszczele robotnice pracowały w pocie czoła poza ulem, zbierając pyłki na codzienny miód.
W ulu było cicho i senne. Strażnicy i Trutnie porozsiadali się, gdzie kto mógł; niektórzy grali w kości i karty.
- Ma być wesoło! - usłyszeli nagle Królową. - Nudzi mi się!
Zawrzało, bo wszyscy bali się najważniejszej pszczoły.
- Co tu robić? Co tu robić? - naradzali się Strażnicy i Trutnie.
- Nudzi mi się! - powtórzyła Królowa. - Tańczcie, śpiewajcie, bo ja wiem?...
I tak powstał jedyny na świecie PSZCZELI TEATR MUZYCZNY, trochę znany w okolicy i poza nią.
Wystawił dla królowej operetkę pod tytułem: „Wesołe Trutnie”, a napisał ją sam dowódca straży…
LODY
- Co byś powiedział na lody śmietankowe? - spytał siebie dzik Absur, kiedy brnął spocony przez pustynię, która na szczęście nie była za duża i niebawem się skończyła.
Ale i tam nie było lodziarni, tylko piwiarnia. A Absur, jak wiadomo, nie lubił gorzkiego smaku piwa.
Zresztą nie miał pieniędzy…
ZWYCIĘSTWO
- Zwycięstwo!!!
- Co tak krzyczysz? Jakie zwycięstwo?- zdziwił się jeż.
- Ćwiczę, gdyby przypadkiem mrówki przegrały wojnę z dzięciołem, naszym największym wrogiem - odparła mrówka.
- Po co ludziom pieniądze? - spytała wiewiórka swojego drzewa.
- Bez nich nie mają nadziei i równowagi - odparło drzewo.
ZALEŻNOŚCI
Należymy
Gdzieś zawsze
po coś
do pewnego czasu
do ograniczonej przestrzeni
do bliskich dalekich
Chcąc nie chcąc
W zależności
od zaplanowanych przypadków
od punktów odniesienia
siedzenia stania leżenia
Na chwilę
do końca
Nieraz od siebie
do siebie
Zależymy
ŻÓŁW I DROGA
Żółw Szybcik spytał Drogi Numer 101, dokąd biegnie.
- Nie biegnę - burknęła Droga. - Ja prowadzę…
- Szkoda - westchnął Żółw. - Myślałem, że się pościgamy. Ostatnio przegrałem z Zającem i Kotem, ale wygrałem ze Ślimakiem.
- Jak chcesz, możemy się ścigać - zaśmiała się Droga.
- Tak? Zgadzasz się? - ucieszył się Żółw.
Szybcik wystartował błyskawicznie, jak tylko on potrafił.
Zapewne biegnie do tej pory, bo Droga Numer 101 nie kończyła się nigdzie – okrążała wielki las…
MUR
Dzik Absur napotkał na swej zawiłej drodze solidny, trzymetrowy mur. Przeskoczyć się go nie dało.
- Trzeba obejść, nie ma rady, jeśli chcę dowiedzieć się, co jest za nim… W lewo czy w prawo?
Ściana muru ciągnęła się od horyzontu po horyzont.
Rzucił ostatnią monetę.
- W prawo!
Westchnął, poprawił plecak i zaczął iść. Kot leniwie za nim.
Szli godzinę, dwie, cztery. Nie było widać końca.
- Nie chcą nas tam…
Wytarł pot z czoła, machnął ręką.
- Nowy Chiński Mur. Na pewno kiedyś skruszeje. Ale przecież nie będę czekał…
- Mijuś, idziemy gdzie indziej - powiedział do zmęczonego kota.
I poszli w siną dal, wolną od murów...
FAJERWERKI
- Szkoda, że nie mamy fajerwerków - westchnęła mrówka.
- Po co ci fajerwerki? Jest jakieś święto? - pytał jeż.
- Och, by się wymyśliło - odparła mrówka.
DWIE KROPLE
Dwie krople
przeglądają się w sobie
słonecznie
- Wyruszysz ze mną
dookoła świata?
- Tak
wyparujemy
razem z nim