piątek, 4 września 2026
NOWE TEKSTY - 4 IX 2026 R.
DRZWI
Otwieramy – zamykamy
Wchodzimy – wychodzimy
Bez ostrzeżeń
przypadków
PRAWDA
Kiedyś zachorowałem
na cudzą prawdę
W szpitalu kłamali
że jestem zdrowy
Nie wyzdrowiałem
czwartek, 3 września 2026
ON - 155 (z książki 2024 r.)
SZKOŁA
Wieczór z pytaniami.
- Nie lubiłeś swojej szkoły? Dlaczego? - zaczął Absur.
- Koszmar gotowych pytań i odpowiedzi - odparłem po namyśle.
- Mam ci dziękować, że mnie tam nie posłałeś? Może wiedziałbym więcej o waszym świecie…
- Ale twój syn Absorudzik chodził do szkoły. O ile pamiętam…
- Nie lubił jej, tak jak ty… Mam nadzieję, że mu to nie zaszkodziło…
- Nigdy go już nie spotkałeś?...
- Nigdy…
Absur posmutniał.
Pytania i odpowiedzi odleciały.
PNIAK - 37 (z książki - 2017 r.)
- Śniło mi się, że byłem zupełnie kimś innym - powiedział jeż do mrówki.
- Kim? - spytała mrówka.
- Żebym to ja wiedział. Nie widziałem go, bo byłem wewnątrz - wyjaśnił jeż.
Z TOMU "METAMORFOZY" - 2024 ROK
PORANEK
Dzień obudził się
z sennego szaleństwa
Zamilkł zdziwiony
jesiennym porankiem
Deszczowo i szaro
prawie bez liści
z kuśtykającą z daleka
zaspaną nadzieją
PLANETA BARW - BAJKI (z książki - 2021 r.)
DUCH KOSMOSU
W samym środku Planety Barw spał DUCH KOSMOSU, bez wymiarów.
Nie był ani szeroki, ani długi, ani wysoki, ani niski. Bez kształtu i wagi. Nie miał prawej strony, ani lewej, góry, dołu… Nie do opisania.
Pomrukiwał od czasu do czasu. Nie wiadomo, co mu się śniło. Może wszystkie galaktyki, gwiazdy, komety, planety, księżyce. Nieskończona ich ilość…
Lepiej go nie budzić!
NOWE TEKSTY - 3 IX 2026 R.
KROMKA
Ostatnia kromka chleba
nie wiedziała
komu się poświęcić
Uschła na śmierć
bezsensowną
ECHO
Na wycinanej puszczy
słychać było wołanie
To ćwiczyło echo
przyszłej pustyni
środa, 2 września 2026
ON - 154 (z książki - 2024 r.)
HISTORIA
Absur zachichotał po swojemu. Zenek nastawił uszy.
- Wcale bym się nie zdziwił, gdyby ktoś od początku pisał historię ludzkości - powiedział. - I bawi się wami, jak ty bawiłeś się mną.
- Ja się tobą nie bawiłem - zaprotestowałem.
- No, dobrze, nie bawiłeś. Mozolnie wymyślałeś moje życie. Nawet było ciekawe, przyznaję…
Absur spoważniał i wsadził Zenka do torby.
- Idę na zakupy. Przyniosę ci jakąś niespodziankę, mimo że niespodzianek nie lubisz…

