- Mam coś dla ciebie - powiedziała radośnie mrówka do jeża.
- O! Dla mnie?
- Spotkałam konika polnego i dał mi na szczęście podkówkę…
- Mam coś dla ciebie - powiedziała radośnie mrówka do jeża.
- O! Dla mnie?
- Spotkałam konika polnego i dał mi na szczęście podkówkę…
WYMIARY
dla Adriany Urgacz-Kuźniak
Nieoczekiwanie
przyleciał do mnie
czwarty wymiar
Pobieżnie wymierzył
i zabrał
na czas nieokreślony
do swojego snu
Spotkałem tam
liczne piony i poziomy
które wzięły mnie w obroty
dla zabawy –
nic nie wyjaśniając
Nie obudziłem się
jeszcze
ZUKI
Od małego postanowił tropić i zwyciężać ZŁO, ponieważ słyszał o nim tyle złego i absolutnie nic dobrego. Zukiego bolała głowa, gdy o tym myślał.
Zło maskowało się i występowało pod różnymi postaciami – bardzo trudno go było rozpoznać i zdemaskować.
Pewnego dnia Zuki zdobył wreszcie fenomenalny czujnik zła, wynaleziony przez pewnego uczonego z uniwersytetu zza Oceanu Wielkiego. Lampka czujnika zapalała się na czerwono, gdy w pobliżu pojawiało się zło.
Zuki ruszył do boju! Zapanował popłoch wśród złej społeczności i zauważono ucieczkę wszelkiej niegodziwości za dwudziesty piąty horyzont, a może nawet dalej.
Jednak trochę niedobitków zła poukrywało się wśród Niebywałych – w maskach z fałszywego dobra; bardzo trudno było to wykryć gołym okiem.
Zuki szukał zawzięcie. Co jakiś czas na jego czujniku zapalała się czerwona lampka.
Pewnie tropi zło do tej pory!
POMYSŁY
- Nie masz jakiegoś fajnego pomysłu? - spytałem Absura. - Jestem trochę wypalony.
- Może bym i miał - odparł Absur, zaglądając do swojego zeszytu. - Ale ci nie powiem. Musiałbym wziąć odpowiedzialność za losy ludzi podobnych do mnie. Bardzo cię przepraszam. Sam wymyślaj. Dasz radę, jesteś zdolny.
- Och! - westchnął jeż. - Och! Och! - westchnął drugi raz i trzeci.
- Co tak wzdychasz? - zaniepokoiła się mrówka.
- Na zapas…
TANIEC
Zawsze jest gdzieś
wiosna
lato
jesień
zima
dobrze źle
początek koniec
- Słyszysz melodię?
Świat tańczy
sam ze sobą
- Nie słyszę
- Nikt nie słyszy
- Nie widzę
- Nikt nie widzi
BROLEK
Rymek zrymowałby od razu: Brolek – chwytliwy stworek…
Bowiem Brolek chwytał się wszystkiego, co wpadło w ręce.
Najczęściej siedział na drzewach, bo tam było tyle gałęzi do chwytania, że miał zajęcie do wieczora.
Wszyscy raczej go unikali, bo Brolek czepiał się każdego, kogo spotkał, kiedy tylko zszedł z drzewa.
Chociaż z czasem miejscowi Niebywali przyzwyczaili się do niego. Nawet mieli z niego wymierną korzyść, bo był znaną na cały świat atrakcją turystyczną.
GUZIKI
Absur nagle się roześmiał.
- Co cię tak śmieszy? - spytałem.
- Zapomniałeś nauczyć mnie przyszywania guzików. Musiałem prosić ludzi…
- Tak jak ja - przyznałem. - Chociaż w życiu kilka guzików sam przyszyłem.
- Raz próbowałem. Ukłułem się igłą do krwi - powiedział Absur i sprawdził, czy wszystkie guziki ma w porządku.