poniedziałek, 14 listopada 2016

LISTY DO B. (85)

... Wiesz,
dzisiaj miałem załatwić tę ważną sprawę.
Poszedłem do Urzędu,
a tam do odpowiedniego
(byłem pewien)
pokoju z tabliczką.
Urzędnik siedział za biurkiem,
pełnym urzędowych papierów.
Ja stałem.
Zadzwonił telefon;
urzędnik rozmawiał przez piętnaście minut,
tłumacząc coś dosyć zawile.
Skończył.
- Słucham! -
zwróciłem jego uwagę.
Wyjaśniłem,
o co mi chodzi;
słuchał mało uważnie.
- Pokój 555 -
powiedział krótko.
Zadzwonił telefon.
Urzędnik podniósł słuchawkę.
Wyszedłem...
Pójdę może jutro!
M.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz