czwartek, 26 września 2024

LATO ZA MIASTEM


 

BAJDOŁA - 54 (z książki - 2019 r.)

SPÓDNICZKA

   - Jakie szczęście, że nie jestem jamnikiem - pomyślała Bajdoła, kupując kolejną krótką spódniczkę.




Z MOJEGO ZACHODNIEGO OKNA


 

WĘDRÓWKI JEŻA I MRÓWKI - 53 (z książki - 2019 r.)

   - Tam chyba toczy się jakaś bitwa - zauważył jeż.

   - W nogi! - zarządziła mrówka. - Miałam tego dosyć w lesie.




W GLIWICKIEJ KWIACIARNI TULI-PAN



 

WRONOTY (3557) - MYŚLI Z KRAINY ZIELONEGO POJĘCIA

 - Co ja widzę w tym świecie, że wydaje mi się jedynym?...




W NIEBIE




 

HALO... (4803)

 - Halo, Niebo?

- Słucham!

- Nie mam nic ciekawego do powiedzenia.

- To nie dzwoń...

Z NAJNOWSZEGO TOMU "OSIEMDZIESIĄT" - 2024 R.

MIEJSCA

 

Nie muszę wędrować

 

Wszystkie miejsca na świecie

są już moje

 

Wystarczy mi tylko

zgasić światło

lub zamknąć oczy




PRZEJŚCIE


 

ODBICIE


 

środa, 25 września 2024

PRZEJŚCIE


 

BAJDOŁA - 53 (z książki - 2019 r.)

POCIĄG

   Po jakimś bezsensownym, ale burzliwym sporze z Bajgórem, Bajdoła wsiadła z wściekłością do najbliższego pociągu jadącego w kierunku morza i w zatłoczonym korytarzu wyliczyła sto kilkanaście powodów, dla których nie powinna być z Bajgórem.

   Podczas postoju na jakiejś stacji spojrzała na okno pociągu stojącego obok i osłupiała, dostrzegając głowę Bajgóra. Zanim zdążyła pomyśleć, jakim cudem Bajgór jedzie znad morza, skoro jeszcze rano był w domu, obydwa pociągi ruszyły w przeciwne strony. Z ulgą wysiadła na następnym przystanku i wróciła do rzeczywistości.

   Bajgór wrócił wcześniej.




Z MOJEGO ZACHODNIEGO OKNA


 

WĘDRÓWKI JEŻA I MRÓWKI - 52 (z książki - 2019 r.)

   - Świat jest piękny! - wykrzyknęła mrówka.

   - Co drugi dzień - mruknął jeż.




W GLIWICKIEJ KWIACIARNI TULI-PAN



 

WRONOTY (3556) - MYŚLI Z KRAINY ZIELONEGO POJĘCIA

- To jest jamochłon. On istnieje po to, żebyś myślał, że jesteś kimś doskonalszym…




W NIEBIE




 

HALO... (4802)

 - Halo, Ziemia?

- Tak, słucham!

- Nie marudź. Inni mają gorzej...

Z NAJNOWSZEGO TOMU "OSIEMDZIESIĄT" - 2024 R.

ZŁOŚĆ

 

Niespodziewanie

przyszła do mnie złość

zupełnie mi nieznana

 

Wściekła się na dobre

kiedy powiedziałem jej –

dzień dobry

 

Wkręciła się nawet do snu

gdzie była królową

męczących koszmarów

 

Nad ranem

udało mi się ją przegonić

 

Warcząc

poleciała w stronę

krainy łagodności – 

gdzie nie ma granic




KOLORY