sobota, 26 kwietnia 2014

DO ISTOTY LUDZKIEJ - wiersz dzisiejszy

Do Ciebie mówię
Człowieku

Gdziekolwiek jesteś
bądź dla mnie dobry
wierny i lojalny
Pilnuj
abyśmy w rytmie sensu
szli razem ciekawie
w pokoju
przyjaźn
i miłości

CZŁOWIEK


POWRÓT BAJGÓRA (144)

BAJGÓR: Może dinazaury wyginęły za karę?
BAJDOŁA: Nie masz innych zmartwień?
BAJGÓR: To samo może stać się z ludźmi...

Z MOJEGO OKNA - LOT


HASŁO DNIA PANA JĘTKA (419)

KIEDY UPIJE CI SIĘ DUSZA ZE SZCZĘŚCIA, NIECH TWOJE CIAŁO LEPIEJ UWAŻA!

MIEJSKIE MLECZE


W BARZE (26)

- Lubi pan eufemizmy - spytałem barmana znienacka tak sobie.
- Umiarkowanie. Ale tylko w lutym, kiedy nie pracuję - odparł barman, nie patrząc mi w oczy.

piątek, 25 kwietnia 2014

LISTRO


DRZWI (629)

Puk, puk, puk!
- Kto tam?
- Relatywizm!
- A kysz, a kysz!...

MUR


HALO... (449)

- Halo, Niebo?
- Słucham!
- Wyobraziłem sobie, jak tam u was jest!
- Niemożliwe. Nas nie widać...

ZACHÓD SŁOŃCA W MIEŚCIE, Z WSCHODNIEGO OKNA


SŁOWNIK ZIELONEGO POJĘCIA (68)

I -
Zawsze stawiajcie kropkę nad "i"...

IDEA -
Bez tej przewodniej myśli nie ma idealnego ideału.

IDIOTYCZNIE -
Zdarza się nam, byle nie za często. I żeby o tym wiedzieć.

IDOL -
Najczęściej piłkarz nożny, rzadko naukowiec.

IDYLLA -
Niczym nie zmącone życie idola. Czasem tylko zmącone przegraną. Wtedy idol robi głupoty.

IGŁA -
Szukamy jej przez całe życie, w stogu siana.

IGNORANT -
Nieuk, któremu wydaje się, że zjadł wszystkie rozumy. Bardzo męczący w rozmowach. Unikać!

IGRZYSKA -
Chleba i igrzysk. Niektórym to wystarczy.

IKSIŃSKI -
Może być nim każdy w zasadzie.

ILE -
Zaimek pytający. Materialiści stawiają przed nim słowo ZA.

ILLIT -
Glinokrzemian potasu i glinu, białawy, brunatny lub szarozielony, występujący jako składnik osadów ilastych, zwietrzelin i gleb. Niezbędny dla ceramików i innych miłośników gliny.

ŚWIATŁO


DZIK ABSUR POWRACA (104)

Szkoła Absorudzika postanowiła wygrać konkurs na najlepszą w mieście i wydelegowała połowę uczniów do budowy największego na świecie modelu Księżyca z butelek plastikowych. Absorudzik powiedział ojcu, że nie będzie uczestniczył w tej kosmicznej bzdurze i poprosił o pomoc.
- Masz rację - przyznał dzik Absur. - Absurdy też powinny mieć jakieś granice...
I wypisał Absorudzikowi usprawiedliwienie, że jest chory na bardzo zaraźliwą grypę, którą przywlekł wujek z Ameryki, kosmonauta.

DMUCHAWCE



WERNISAŻ WYSTAWY FOTOGRAFICZNEJ GRUPY "ACZKOLWIEK" - GLIWICE 25 IV 2014










ZIELEŃ - wiersz dzisiejszy

Zieleń w ciemności
jest nieszczęśliwa

Jak wolność
bez słońca
Jak sen
bez marzeń
Jak szarość
bez nadziei
Jak dobro
bez ludzi
Jak miłość
bez tęsknoty

MŁODE


czwartek, 24 kwietnia 2014