środa, 26 marca 2014

SŁOWNIK ZIELONEGO POJĘCIA (37)

DONOS -
Jak wskazuje nazwa, trzeba go donieść. Niekiedy ze wstydem, ale najczęściej bezwstydnie. Często dla dziwnej przyjemności.

DOOKOŁA -
Można dookoła stołu, ale też dookoła świata na jachcie. Wpław jest nierealne, chociaż próbował tego podobno jakiś Wojtek.

DOPÓKI, DOPÓTY -
Często pisane z błędami ortograficznymi. Najbardziej znane dzięki dzbanowi z urwanym uchem.

DOROBKIEWICZ -
Z cudzoziemska: parweniusz, co nawet ładnej brzmi. Rzuca się w oczy, ale na krótko.

DO ROZKUPKU -
Nie ma żadnego rozkpuka. Więc taki śmiech jest bez sensu.

DORWAĆ -
Byle nie porwać!

DOSYĆ -
Nigdy dla pazernych, którzy zawyżają średnią krajowa zarobków.

DOWCIP -
Niektórzy się silą, potem sypią z rękawa. Niezbędny na weselach i na imprezach delegacyjnych.

DOWÓD -
Potrzebny w sądownictwie i przy zakupie przez małolatów papierosów. 

DOŻYWOCIE -
Wszyscy jesteśmy na nie skazani. 

DRZEWA - MIŁOSNE


DZIK ABSUR POWRACA (73)

Mały Absorudzik zauważył, że od godziny ktoś go śledzi. Zaczął się nawet z nim bawić w ciuciubabkę. Przecież nie miał nic wielkiego na sumieniu, oprócz rozbicia piłką szyby w komisariacie Straży Miejskiej. Ale to było tydzień temu. Wreszcie mu się znudziło, wybiegł znienacka z bramy i zobaczył doga Maxela. Okazało się, że Maxel chciał poprosić Absorudzika, aby ten kupił mu w sklepie monopolowym pół litra likieru miętowego, bo sprzedawczyni nie chciała mu sprzedać z jakichś niejasnych powodów.
- Nie ma problemu - powiedział uśmiechnięty Absorudzik i kupił mu ten likier bez problemów. Nie musiał oddawać reszty.

MUCHA W DOMU


wtorek, 25 marca 2014

Z OCEANU NIESPOKOJNEGO - wiersz dzisiejszy

Bawi się -
rozsiewa wojny
małe i duże
w naszym imieniu
Chowa się
w Oceanie Niespokojnym
skąd wydaje rozkazy
swoim tajnym
chichocząc wniebogłosy
gdzie go nie słychać
Jest
od zawsze
Będzie
do końca
który go zabije

OKNA


POWRÓT BAJGÓRA (112)

BAJGÓR: Ty wiesz, że w słońcu twoje piwne oczy zmieniają kolor?
BAJDOŁA: Bo Słońce kocha się we mnie.
BAJGÓR: No, wiesz...
BAJDOŁA: I ja w nim!

AKADEMIA MUZYCZNA W KATOWICACH


HASŁO DNIA PANA JĘTKA (388)

NAJWAŻNIEJSZE JEST WSZYSTKO!

NIEBO


MÓZG I SERCE (80)

Mózg do serca:
- Wyczytałem, że wynaleziono lek przeciwko przypadkowym miłościom.
- Bzdura - prychnęło serce.

KOŚCIÓŁ


DRZWI (605)

Puk, puk, puk!
- Kto tam?
- Garnki drutuję!
- Pomyliłeś pan epoki!...

TATRY


HALO... (417)

- Halo, Niebo?
- Słucham!
- To nieprawda, że jadłem w piątek mięso.
- My nie zajmujemy się głupstwami!...

ŚLADY


SŁOWNIK ZIELONEGO POJĘCIA (36)

DOKĄD --
Dokądkolwiek, byle nie donikąd (patrz).

DOKŁADNIE -
Kiedyś to, co lubił pedant. Teraz: popularne porzekadło, które kończy prawie każde zdanie. W pewnych kręgach, ale rozszerzających się, dokładnie!

DOKTORANT - 
Jeszcze nie doktor. Tak jak kleryk - jeszcze nie proboszcz.

DOLA -
Jeśli jej się nie ulży, to - oj, dolo, dolo! Przysłowie: Od złej doli głowa boli.

DOLAR -
Wiadomo, twarda waluta, nieraz mięknąca. Ale dolar to dolar.

DOM -
Most go nie zastąpi. Szanuj go i nieraz sprzątaj, a ochroni cię i przygarnie.

DONIKĄD -
Czyli nigdzie. Lepiej dokądkolwiek (patrz).

Z MOJEGO OKNA


DZIK ABSUR POWRACA (72)

Dzikuska Absurdzica włożyła najkrótszą spódnicę, najseksowniejszą bluzkę i poszła na casting do filmu pod tytułem "Namiętny horyzont". Potrzebowano w nim około tysiąca kobiet o różnej urodzie. Po pięciu godzinach czekania i dwuminutowej próbie, Absurdzica została odrzucona jednomyślnie.
- Cholera jasna, byłam za ładna - powiedziała głośno do siebie i pobiegła do domu, bo przypomniała sobie, że zostawiła rosół na gazie.

KOREKTA NOWEJ KSIĄŻKI PT. SPACER...