- Wesoło ci dzisiaj, widzę - zauważył jeż.
- Bardzo. Zdałam egzamin przed królową z wiedzy o altruizmie. Na piątkę - oznajmiła dumnie mrówka.
- Wesoło ci dzisiaj, widzę - zauważył jeż.
- Bardzo. Zdałam egzamin przed królową z wiedzy o altruizmie. Na piątkę - oznajmiła dumnie mrówka.
KOBIETY
Wspaniały wynalazek
świata
Dajmy im władzę
Wojny będą tylko w kuchni
nie w pokoju
przy ludziach
NICZEGO
Na tę przeprowadzkę
niczego nie zabierzemy
Nawet siebie
SMOCZEK PIĘCIOBOCZEK
Za górami, za lasami, a nawet za morzami był i żył smoczek Pięcioboczek (o pięciu głowach, o pięciu łapach i o pięciu bokach), który strasznie lubił dzieci i chciał zostać ich przyjacielem. A ponieważ słyszał od starszych smoków, że dzieci boją się takich pięciostworów, ubrał się w najbardziej śmieszne ubranie i pofrunął do największego na Ziemi Wesołego Miasteczka.
Był tam największą atrakcją do KOŃCA ŚWIATA dla wszystkich dzieci i nie tylko.
GŁOWY
Wypiliśmy po łyku śliwowicy.
- Och, jak dobrze u ciebie - westchnął Absur. - Wiesz? Zawsze siedziałeś w mojej głowie. Chciałem cię poznać.
- Też mieszkasz w mojej pamięci - odparłem.
- Naprawdę? To jeszcze po jednym, jeśli pozwolisz - powiedział Absur niepewnie.
- Pozwolę. Nie mam z kim pić. Wszyscy przyjaciele wymarli…
- Opowiem ci coś wesołego - zaśmiał się głośno Absur.
…
Gadaliśmy do rana. Coraz bardziej absurdalnie.
- Kto to jest Telimena? - spytała mrówka jeża.
- Nie znam. A co?...
- Bez przerwy słyszę to imię koło naszego mrowiska - westchnęła mrówka.
ZMIANY
Wkoło zmiany
remonty i przebudowania
Mówię do siebie:
ciebie to nie dotyczy
A w lustrze?
NIEWIEDZA
Niewiedza jest pewna
swojej nieomylności
Puszy się
na co dzień
i od święta
Od snu
do snu
WIEWIÓRKA SŁONKOCÓRKA
Dzisiaj krótko, bo muszę biec do parku, aby powitać wiosnę. Przyszła do nas jakby niespodziewanie i zazieleniła już cały ponury świat. Może spotkam tam wiewiórkę Słonkocórkę, która też, jak ja, będzie biegała od drzewa do drzewa, nie mogąc się nadziwić pierwszym kwiatom.
Jeśli zobaczycie kiedyś w parku ruchliwego jak iskra zwierzaka ze wspaniałą rudą kitą i stale uśmiechniętym pyszczkiem, to będzie właśnie wiewiórka Słonkocórka. Ofiarujcie jej orzeszek i pozdrówcie ode mnie!
Na każdym rogu ulicy zainstalujemy kabiny, gdzie będzie można się wykrzyczeć!...
ON
Późnym wieczorem ktoś zapukał do moich drzwi. Otworzyłem. Za progiem stał dziwny facet, trochę podobny do mnie.
- Pan do kogo? - spytałem.
- Nie poznajesz mnie? Jestem Absurem z twoich dwóch książek…
Przetarłem oczy. Mój Absur stał nadal. Zaprosiłem go do środka. Musiałem mieć dziwną minę, bo Absur się roześmiał.
Usiadł przy biurku i wygrzebał coś ze starej torby.
- Mam dla ciebie prezent. To pióro ptaka, który długo towarzyszył mi w moich wędrówkach…
Położył piękne pióro na biurku, a ja poszedłem do kuchni po kieliszki.
- Jasne! Chętnie się napiję - krzyknął. - Ale tylko jednego…