piątek, 2 stycznia 2026

MW - NIEDAWNO... (u siebie w nocy)

 


ŚWIAT DZIKA ABSURA - 46 (z książki - 2020 r.)

POLOWANIE

   Dzik Absur miał dosyć zadymionych miast i znowu zapragnął  zieleni. Wybrał losowo kierunek i po kilku godzinach szybkiego marszu dotarł do pięknego dzikiego lasu.

   Wszedł w niego z rozkoszą. Oddychał pełną piersią, aż kot wyjrzał z kieszeni zdziwiony.

   - Hop, hop, lesie! Jesteś wspaniały i wieczny! - krzyknął Absur.

   - Hop, hop - odpowiedziało echo lasu.

   Nagle huk, nagle świst. Koło ucha dzika Absura przeleciała kula.

   Zza grubego dębu wyjrzał człowiek ze strzelbą, ubrany na zielono, czerwony z wściekłości na twarzy.

   - Precz stąd, durniu jeden! - krzyknął. - Tu jest teren polowań. Nie umiesz czytać?! Wkoło lasu są napisy jak byk!

   - Przepraszam bardzo. Las jest dla wszystkich - mamrotał trochę wystraszony Absur, bo kto by się nie bał, stojąc przed lufą karabinu.

   - Dzisiaj nie dla wszystkich. Dzisiaj jest dla myśliwych, nie dla łazęgów…

   - Dobrze, panie myśliwy. Przyjdę kiedy indziej. Myślę też, że pański niecelny strzał w moją stronę przepłoszył zwierzynę i uciekła do innego lasu - powiedział dzik Absur odważnie i odwrócił się na pięcie.

   - Precz! - zasyczał myśliwy, znowu w niego celując.

   Ale bał się wystrzelić.

   Bo w sumie nie był za odważny i nie zawsze myślący.

 


 

Z MOJEGO ZACHODNIEGO OKNA


 

JEŻ I MRÓWKA - 127 (z książki - 2014 r.)

POCZTOWE

   - Wiesz, że istnieją mrówki pocztowe? - zaczęła mrówka.

   - To znaczy? - spytał jeż.

   - Ludzie wywożą je kilometr od mrowiska i urządzają zawody: która pierwsza wróci…

   - Powiedz, że wygrałaś zawody…

   - Nie. Raz byłam trzecia, raz dwunasta…

 


 

W GLIWICKIEJ KWIACIARNI TULI-PAN



 

WRONOTY (4007) - PORZĄDEK CODZIENNY - 2023 R.

 - Bez początków nie zwiążesz końców

 


 

W NIEBIE




 

Z TOMU "OSIEMDZIESIĄT" - 2024 ROK

LOS

 

Na równej drodze

zderzyłem się z losem

 

- O, przepraszam!

- Nie szkodzi -

powiedział los

i oddalił się

chwiejnym krokiem 

 


 

BYŁ DOM


 

UKŁADANKA - 31 (z książki - 2020 r.)

KORONA

   W najbliższej okolicy wielkie poruszenie: na głowie Prosiaczka, wszystkim znanego, ZNALAZŁA SIĘ ZŁOTA KORONA!

   Nikt nie wiedział, co to znaczy…

   - Skąd ją masz? - pytano.

   - Nie wiem - mówił zmieszany Prosiaczek. - Obudziłem się rano i już ją miałem na głowie. Nawet mi się nie śniła.

   Wszyscy kręcili głowami, spoglądali po sobie – na żadnej nie było korony, nawet z papieru.

   - Dziwne, dziwne…

   - Chyba nie myślicie, że ją ukradłem? Może ktoś chce? Wygląda na szczerozłotą - zaproponował Prosiaczek zrezygnowany.  

   Nikt jednak nie chciał.

   - Nie wiadomo, co znaczy: władzę czy żart - szeptano.

   Na całe szczęście dla Prosiaczka, a może nieszczęście – ZŁOTA KORONA zniknęła o północy…

 


 

PRZEJŚCIE


 

OGŁOSZENIA DROBNE

 Jak poruszać się w błędnym kole. Poradzę! Tanio!

czwartek, 1 stycznia 2026

MW - NIEDAWNO... (babcia Michalina)


 

ŚWIAT DZIKA ABSURA - 45 (z książki - 2020 r.)

SĄD

   Była kwitnąca wiosna, kiedy dzik Absur został postawiony przed sądem za włóczęgostwo.

   - Dokąd pozwany właściwie idzie - spytał sędzia, ziewając, bo nudziła go ta praca.

   - Idę donikąd - odparł Absur.

Sędzia spojrzał na zegarek.

   - To znaczy, gdzie jest to donikąd?...

   - Nikt nie wie, gdzie jest. Właśnie chciałbym się dowiedzieć, Wysoki Sądzie…

Absur spojrzał głęboko w oczy sędziego.

   - Ogłaszam przerwę obiadową!...

   Sędzia machnął ręką i zniknął za wielkimi drzwiami.

   Dzik Absur nie poszedł na obiad, tylko dyskretnie opuścił gmach sądu.

 


 

 

Z MOJEGO ZACHODNIEGO OKNA


 

JEŻ I MRÓWKA - 126 (z książki - 2014 r.)

UŚMIECHANIE

   - Uśmiechnij się - powiedział jeż do mrówki.

   - Nie mam dzisiaj powodu - odparła mrówka.

   - Właśnie dlatego. Może powód przyjdzie…

 


 

W GLIWICKIEJ KWIACIARNI TULI-PAN



 

WRONOTY (4006) - PORZĄDEK CODZIENNY - 2035 R.

- Mam gigantyczne plany. Nieużywane starczą mi do końca życia…

 


 

W NIEBIE




 

Z TOMU "OSIEMDZIESIĄT" - 2024 ROK

PIASEK

 

Siedziałem na pustymi

zagrzebany po szyję w piachu

 

Z góry rozległ się głos

mojej babci Michaliny:

- Za długo budujesz

te zamki na piasku

 


 

W GLIWICACH


 

UKŁADANKA - 30 (z książki - 2020 r.)

CZAS

   Czas ziewnął i zastanawiał się: biec czy iść powoli bez zadyszki, a może skoczyć w dal lub wzwyż?...

   Był zmęczony podróżą od nieskończoności do nieskończoności, chciało mu się spać.

   - I nogi mnie bolą, chociaż ich nie mam. Dziwne to wszystko - westchnął.

   Położył się na chmurze, zasnął głęboko.

   Wszechświat się zatrzymał, ale na krótko, bo Czasowi śnił się jakiś koszmar, który go obudził.

   Pognał znowu dalej, ku uciesze i zmartwieniu ludzi…

 


 

W LESIE


 

OGŁOSZENIA DROBNE

 Uczę rozwiązywać węzły żeglarskie i inne!