piątek, 3 października 2025
SNY OBIECANE - 77 (z książki - 2016 r.)
IGNORANT
Kiedy odpoczywałem na parkowej ławce, dumając o swoim niezbyt skomplikowanym życiu, podszedł do mnie IGNORANT ZUPEŁNY, który oczywiście nie wiedział, że jest ignorantem, tylko czuł się najmądrzejszym z mądrych.
Przysiadł się, nie pytając o moją zgodę, zmusił do rozmowy o wszystkim i o niczym. Nieśmiało odbijałem piłeczki z pustymi argumentami; żadna nie trafiała z powrotem do jego żelaznej pewności.
Trwało to z godzinę, może dwie. Wreszcie nie wytrzymałem.
- Nie musi pan iść na obiad? - spytałem dobitnie.
- Już jadłem - odparł ignorant. - Powinien pan wiedzieć, że obiad powinno się jeść jak najwcześniej. Wtedy najzdrowiej dla psychiki…
I chciał pouczać dalej.
Wstałem.
- To ja pana posłucham. Idę na obiad.
I zostawiłem go, gadającego do siebie…
czwartek, 2 października 2025
DZIK ABSUR I CAŁA RESZTA ŚWIATA - 57 (z książki - 2014 r.)
DYLEMAT
Do dzikuski Absurdzicy przyszedł dylemat. Stanął między ugotowaniem zupy grzybowej a pomidorowej i długo nie chciał się ruszyć. Nawet kiedy groziła, że wyrzuci nudziarza przez okno. Wreszcie, po jakiejś godzinie, wkurzona nieziemsko, wygnała go precz za pomocą trzepaczki z łyka wierzbowego, którą niedawno zrobił dla niej małżonek.
I ugotowała żurek zabielany mlekiem, zostawionym niebacznie w lodówce przez dzika Absura.
JEŻ I MRÓWKA - 35 (z książki - 2014 r.)
LICZENIE
- Umiesz liczyć? - spytała mrówka jeża.
- Umiarkowanie…
- To policz nas…
- Może jutro. Teraz pogadajmy o kosmosie - odparł jeż.
WYBÓR WIERSZY - 2017 ROK
SPOTKANIE
W pewnym miejscu
o pewnym czasie
spotkałem siebie
- Co to za miejsce
co to za czas? - spytałem
A on zaśmiał się tylko
i odleciał
Był coraz mniejszy mniejszy
aż zniknął za horyzontem
gdzie zapewne mieszka
SNY OBIECANE - 76 (z książki - 2016 r.)
PRZYPADEK
Nagle znowu natknąłem się na PRZYPADEK. Nie za duży, nie za mały, nieokreślonego koloru.
Miał minę, jak uczniak przyłapany na paleniu papierosów. Widocznie dybał na kogoś innego. Kręcił się w kółko i co chwilę patrzył na zegarek.
- Jak zdrowie? - spytałem bez sensu.
- Dziękuję - bąknął. - Przepraszam, ale się śpieszę.
Pobiegł, nie oglądając się. Zostawił na ziemi kolorową reklamówkę pełną tekturowych teczek.
Nie zaglądałem do nich. Wróciłem do zaplanowanego dnia…
środa, 1 października 2025
DZIK ABSUR I CAŁA RESZTA ŚWIATA - 56 (z książki - 2014 r.)
I TAK DALEJ
- Właściwie dlaczego jeden jest piękny, inny brzydki; jeden mądry, inny głupi; jeden bogaty, inny biedny i tak dalej - myślał dzik Absur, patrząc na przechodniów za oknem. - Kto to rozstrzyga, kto tym obdziela i dlaczego nie zawsze sprawiedliwie, przypadkowo? A jaki ja jestem? - zastanowił się. - Ni to piękny, ni brzydki; ni to mądry, ni głupi; ni to bogaty, ni biedny…
Absur zaczął wymyślać dalsze cechy, aż go rozbolała głowa. Więc machnął ręką i przestał.
JEŻ I MRÓWKA - 34 (z książki - 2014 r.)
KANKAN
- Strasznie mi się dzisiaj nudzi - jęknął jeż.
- Mogę ci zatańczyć kankana, chcesz? - powiedziała radośnie mrówka.
WYBÓR WIERSZY - 2017 R.
CHMURA
dla Iwony Bil
Moje życie zaczęło się w chmurze
Kiedy spadałem z innymi kroplami
wydawało mi się
że Ziemia jest daleko
i zawsze będę miał czas
wrócić na moją chmurę
SNY OBIECANE - 75 (z książki - 2016 r.)
CZARNA DZIURA
Po długiej gonitwie wpadłem w kosmiczną Czarną Dziurę.
Właściwie wcale nie była czarna, tylko oślepiająco jasna. Fascynująca!
Potworny wir wciągnął mnie do zupełnie innego świata, bez wymiarów, kształtów i widoków, bez stron i jakiejkolwiek równowagi. Można by o nim opowiadać tylko w języku prawdziwego snu.
To znaczy, drogi Czytelniku, gdybyśmy spotkali się w tym samym śnie. Teraz nie da się go opisać ludzkimi słowami. Jest nienazywalny…






