czwartek, 7 sierpnia 2025
Z TOMU "TEKSTY 2025" - W PRZYGOTOWANIU
ZŁUDZENIA
Złudzenia
ciągle chcą jeść
Najbardziej lubią
mity na surowo
STOPY
Te ślady bosych stóp
na plaży bezludnej wyspy
są moje
Niech nikt ich nie niszczy
SNY OBIECANE - 21 (z książki - 2016 r.)
RYSOWNIK
Okazało się, że jestem znanym - na całym rozległym terytorium - rysownikiem naskalnym.
Mieszkałem w przytulnej małej jaskini, gdzie przynoszono mi ogień, najlepsze kawałki mięsiw, a nawet co ładniejsze niewolnice z sąsiednich plemion.
Żyłem szczęśliwie i niezbyt pracowicie do momentu, kiedy nasz strasznie brzydki i koślawy wódz kazał mi wyryć na zboczu najwyższej góry swój portret. Wspiąłem się tam zgnębiony. Wiedziałem, że zostanę stamtąd strącony za karę.
Byłem bowiem rysownikiem realistycznym i moja ręka nie potrafiła kłamać…
środa, 6 sierpnia 2025
DZIK ABSUR I CAŁA RESZTA ŚWIATA - 1 (z książki - 2014 r;)
ZIELONA KARTA
Czas galopował i dzik Absur ani się obejrzał, jak minęło pięć lat od wylosowania Zielonej Karty i od przybycia jego rodziny do ZIELONEGO MIASTA.
Wieczorem
dzik Absur, dzikuska Absurdzica – jego żona i Absorudzik – jego syn zasiedli
przy okrągłym stole nad tortem, z pięcioma świeczkami, ofiarowanym przez Straż Miejską. Wspominali
mniej lub bardziej szczęśliwe tysiąc osiemset trzydzieści dni przeżyte w tym
miejscu wyznaczonym przez los.
- A
pamiętacie?... A pamiętacie?... A pamiętacie?! - pokrzykiwali do północy,
jedząc powoli miejski tort. Aż zazdrosna sąsiadka, która jak zwykle
podsłuchiwała, zaczęła pukać w ścianę.
I musieli
iść spać, chociaż wcale im się nie chciało.
wtorek, 5 sierpnia 2025
Z TOMU "TEKSTY 2025" - W PRZYGOTOWANIU
NIECHĘĆ
Nagle ogarnęła mnie dziwna niechęć
Nie umiałem jej nazwać
Ale czy wszystko trzeba nazywać?
WOREK
Do jednego worka wsadziłem
dobre i złe dni
Na szczęście i nieszczęście
worek był dziurawy
SNY OBIECANE - 20 (z książki - 2016 r.)
ŚWIĘTY MIKOŁAJ
W środku maja, na drodze porośniętej z jednej strony topolami, spotkałem Świętego Mikołaja z pustym workiem na plecach. Ubrany był w wyblakły od słońca mikołajowy kostium i nucił smutno nieznaną mi kolędę.
Gdy mnie zobaczył, rozpromienił się.
- O, prawdziwy człowiek! Nareszcie. Chodzę od zimy i nie spotkałem ani jednego - wykrzyknął, ściskając mi wylewnie rękę.
- Miło mi - bąknąłem.
- Masz szczęście. Dostaniesz wszystko, co mam w worku. Będę mógł wreszcie wrócić do siebie…
I dał mi SZCZĘŚCIE, które schowałem do wielkiej szuflady mojego dębowego biurka, aby było bezpieczne…
poniedziałek, 4 sierpnia 2025
;PAJĘCZYNY - 93 - OSTATNI (z książki 2022 r>)
SEN CEPRAKA
PAJĄKI SĄ NIEZNISZCZALNE. JAK DRZEWA. JAK CZAS – dowiedział się we śnie pająk Ceprak.
Przekazał
to swoim znajomym, których lubił…
WĘDRÓWKI JEŻA I MRÓWKI - 110 (z książki - 2019 r.)
- Bajecznie! - westchnęła mrówka.
- Prawdziwe
życie to nie bajka, moja droga - powiedział jeż.
- E, tam…



