piątek, 1 sierpnia 2025

SPOJRZENIE


 

PAJĘCZYNY - 91 (z książki - 2022 r.)

WYBORY

   I wreszcie nadszedł ten dzień. Właściwie niespodziewanie…

   Przewodniczący Komitetu Wyborczego Pucek ogłosił wszem i wobec , że skoro świt odbędzie się AKT WYBORCZY.

   Już od piątej rano zaczęto się zbierać na Wielkim Dywanie. Po godzinie nikogo nie brakowało! Nawet Ceprak przyczłapał, mimo że obiecał sobie, że zachoruje.

   - Niech to się już wreszcie skończy - szepnął do pająka Bąka, który ostentacyjnie palił papierosa.

   - Mam to gdzieś - powiedział cicho Bąk.

   Przewodniczący Pucek zadzwonił!

   - Uwaga, uwaga! Przystępujemy do głosowania!...

   Gwar ucichł.

   - Kto jest za wyborem profesora Dęboka na prezydenta Pająkowa niech podniesie nogę i naciśnie przycisk. O, pardon, przyciskać nie trzeba…

   Zaszumiało. Podniosły się wszystkie nogi, niektóre niedbale albo z oporem.

   Przewodniczący Komisji Skrutacyjnej – pająk Kurfik – długo liczył głosy, powtarzając kilkakrotnie, bo myliły mu się liczby.

   W końcu uroczyście ogłosił: JEDNOGŁOŚNIE NA PREZYDENTA PAJĄKOWA ZOSTAŁ WYBRANY… PROFESOR DĘBOK!

   Ktoś z pierwszych rzędów zaklaskał nieśmiało. Przewodniczący Pucek rozejrzał się złym okiem.

   - Ktoś jest przeciw?!

   Rozległy się głośniejsze oklaski. Tylko pająk Ceprak nie klaskał, udając, że bolą go nogi.

   - Niech żyje prezydent Dębok! - wykrzyknął Pucek.

   - Niech żyje! - powiedziała sklepowa Nowek, która stała obok Dzielnicowego.

   Zza szafy wyszedł uśmiechnięty pająk Dębok, odświętnie ubrany, pod różową muszką.

   - Witam moich kochanych wyborców! Przyrzekam, że będę dbał o wszystkich, nawet o totalnych oponentów. Postulaty przedwyborcze zrealizuję w najbliższym czasie!...

   Rozejrzał się po dywanie. Niektóre pająki na wszelki wypadek pospuszczały głowy.

   - Czekam na powrót Naszego Człowieka, aby mu przedstawić kilka żądań i postulatów związanych z naszym wspólnym życiem. Myślę, że nasza z nim współpraca będzie się układała korzystnie…

   Chrząknął.

   - A teraz zapraszam wszystkich na wyborczy kiermasz z przekąskami!... Nasze hasło: NAPRZÓD RAZEM!

   Rozległ się gwar. Raczej zadowolonych pająków.…

   - Ciekawe w jakim języku będzie rozmawiał z Człowiekiem - burknął Bąk do Kąba. Poszli do swoich kątów, zmęczeni hałasem.




Z MOJEGO WSCHODNIEGO OKNA


 

WĘDRÓWKI JEŻA I MRÓWKI - 108 (z książki - 2019 r.)

   - Małe jest piękne! - wykrzyknęła nagle mrówka.

   - Średnie też - dodał ciszej jeż.




W GLIWICKIEJ KWIACIARNI TULI-PAN



 

WRONOTY (3858) - MYŚLI Z KRAINY ZIELONEGO POJĘCIA

Podwyższyć sufit, czy obniżyć podłogę?...




W NIEBIE




 

Z TOMU "TEKSTY 2025" - W PRZYGOTOWANIU

KARTY

 

- Co z tego

że masz same asy

gdy nikt z tobą

nie chce grać

 

 

BURZA

 

Byłem oburzony

sytuacją

 

Niebo się rozpogodziło

i zabrakło mi piorunów




W BESKIDZIE MAŁYM


 

czwartek, 31 lipca 2025

SNY OBIECANE - 17 (z książki - 2016 r.)

LOTERIA

   Na jakiejś ogólnoświatowej loterii wygrałem półtora miliarda dolarów i zaczęło się moje nieszczęście.

   Nie dawały mi spokoju służby podatkowe, różne zbożne fundacje, płaczące grupy zwykłych naciągaczy, koledzy z podstawówki (których nie pamiętałem) oraz bandy bezczelnych złodziei. Przyjaciele zmienili się we wrogów, porzuciła mnie długoletnia towarzyszka życia, bo kupiłem jej za mały diament, a nawet przegrałem jakieś ważne wybory z niewiadomych powodów.

   Schroniłem się w wielkim zamku na wysokiej górze, ale i tam znalazła mnie armia dalekich krewnych z żądaniem wsparcia.

   Uciekłem prywatnym helikopterem i wylądowałem na ostatniej bezludnej wyspie, gdzie nie potrzebne były żadne pieniądze.

   Po odesłaniu helikoptera, zbudowałem sobie na drzewie szałas, o którym zawsze marzyłem. Zasnąłem z rozkoszą.

   Obudziła mnie na śniadanie piękna, długonoga Piętaszka opalona na brąz. Dostałem małże i wodę ze źródełka.

   I tyle…




WĘDROWANIE...


 

RZEKA W MIEŚCIE


 

PAJĘCZYNY - 90 (z książki - 2022 r.)

OBOWIĄZEK

   Dzielnicowy, w porozumieniu z lekarzem Pająkowa Sękrem, zarządził obowiązkowe zakraplanie oczu i mierzenie temperatury ciała – wszystkim bez wyjątku.

   - To nie ma nic wspólnego z wyborami - rozpowiadał wkoło pająk Dębok. – Profilaktycznie, aby zmniejszyć niepotrzebne napięcie polityczne.

   Pierwszeństwo  miały pajęczyce.

   Tylko pająkowi Bąkowi się upiekło, bo zaspał. Dzielnicowy o nim zapomniał, mylił go zawsze z pająkiem Kąbem.

   - W sumie nawet nie bolało - opowiadał potem Kąb przyjacielowi.




Z MOJEGO WSCHODNIEGO OKNA


 

WĘDRÓWKI JEŻA I MRÓWKI - 107 (z książki - 2019 r.)

   - Ciekawe, kiedy będzie koniec świata? - zastanawiał się jeż.

   - Nigdy. Świat jest kulą - odparła mrówka.




W GLIWICKIEJ KWIACIARNI TULI-PAN



 

WRONOTY (3857) - MYŚLI Z KRAINY ZIELONEGO POJĘCIA

Nigdy nie jesteś sam. Zawsze masz siebie!...




W NIEBIE




 

Z TOMU "TEKSTY 2025" - W PRZYGOTOWANIU

KOMUNIKAT

 

Ogłoszono komunikat

o zmianie rozkładu jazdy

komunikacji międzyludzkiej

 

W języku dawno zapomnianym






W GLIWICACH


 

SNY OBIECANE - 16 (z książki - 2026 r.)

Z CISZY

   Wyruszyłem z całkowitej ciszy i dobrnąłem do miejsca, skąd mogłem skontaktować się równocześnie z wszystkimi ludźmi na kuli ziemskiej.

   Nacisnąłem czerwony przycisk: zaatakował mnie straszliwy hałas. Mój świat wybuchł i zniknął gdzieś w kosmosie.

   Być może wróciłem do ciszy, ale już tego nie pamiętam…




CZUJNY


 

środa, 30 lipca 2025

DZIKIE


 

PAJĘCZYNY - 89 (z książki - 2022 r.)

 

KONKURS

   Kandydat na prezydenta Dębok ogłosił konkurs na najładniejszą pajęczynę. Główną nagrodą było stanowisko Przewodniczącego Komisji Skrutacyjnej.

   Konkurs wygrał bezapelacyjnie pająk Kurfik, ku oburzeniu wszystkich, bo najładniejszą i największą była pajęczyna Bezłąka, prezesa partii ŚWIĘTA SPRAWIEDLIWOŚĆ, który bardzo się starał, żeby wygrać.