- Halo, Ziemia?
- Tak, słucham!
- Zamknij okno w nocy. Inwazja komarów...
DZIK MIGMIG
- Hop, hop!... Jestem w bukowym lesie i
chciałbym wam przedstawić dzika Migmiga, dzikiego, ale wielkiego sportowca, o
którym dużo mówi się na całym świecie… Dzik Migmig jest bardzo zwinnym
zwierzęciem, mimo że na takiego nie wygląda i na ogół wygrywa wszystkie wyścigi
między drzewami… Słyszę jakąś wrzawę!... Oj, muszę przerwać, bo właśnie widzę,
jak dzik Migmig biegnie sapiąc na czele zwierzęcego peletonu i muszę schować
się za drzewo… Pozdrowię go od was po zakończeniu wyścigu, jeśli go jeszcze
znajdę. Do usłyszenia!
BUTELKA
Absorudzik znalazł nad rzeką wyrzuconą na brzeg butelkę, która zapewne miała spłynąć do morza. W środku była jakaś wiadomość, wyraźnie widoczna. Pobiegł z nią do dzika Absura, aby razem otworzyli, bo bał się trochę. Ojciec pooglądał butelkę pod światło, potrząsnął i rzekł stanowczo:
- Tam nie
ma żadnej wiadomości…
- Jak to
nie ma, jak to nie ma? Widzę ją - zdenerwował się Absorudzik i rozbił butelkę o
kamień. Rozległ się syk i być może najważniejsza wiadomość dla świata uleciała
w powietrze.
- Ależ to piękny skandal! - powiedział barman, odkładając gazetę.
- Mister Skandalu? - spytałem.
- No, może wicemister...
WODA
Mój Drogi Aniele!
Dzisiaj
Światowy Dzień Wody, najbardziej zadziwiającej i zagadkowej substancji na
Ziemi.
Trzy
czwarte powierzchni naszej Ziemi to woda. Zapewne Ty tylko wiesz, dlaczego w wielu
krajach Afryki, Azji i Ameryki Południowej brakuje wody do picia.
Ja dzisiaj
uszczelniłem kran, ale słyszałem, że grupa aniołów przebranych za ludzi
organizuje masową akcję kopania studzien w suchych rejonach. Bo jak tu żyć bez
wody?
I jeszcze…
Pragniemy
być nieśmiertelni, a przecież nieśmiertelność wody, z której składamy się w 85
procentach, jest tak oczywista, że nawet nie pomyślimy o tym w modlitwie do
swojego anioła stróża.
Deszcz przestał padać. Słońce wysuszyło kałuże!
Twój na zawsze
Michał syn Edwarda
- Dzień dobry! Kontrola Obywatelska!... Wyobrażacie sobie życie bez kontroli?... No!...
- Słyszałem gdzieś, że ludzie często używają zdrady - powiedział jeż.
- Co to
jest? - spytała mrówka.
- Nie mam
pojęcia - odparł jeż. - U nas tego nie ma…
BOCIAN WOJTKUB
Bocian
Wojtkub był namiętnym podróżnikiem i dwa razy do roku w prasie, w radiu i w
telewizji opisywano jego wędrówki: jesienią na południe, wiosną na północ. I
nigdy nie pomylił tych kierunków, chociaż czasem zdarzały mu się lekkie
odchylenia na wschód lub na zachód. A to przez liczne burze, niespodziewane
przygody, albo po prostu przez zwykłą ciekawość świata.
Ale bocian
Wojtkub zawsze wracał z wiosną do swojego pięknego gniazda na nieczynnym
kominie o nazwie RADOŚĆ, który znajdował się w samym środku Polski.
I zawsze,
gdy dolatywał tam zmęczony i wychudzony, był gorąco oklaskiwany przez miejscową
ludność i licznych turystów, którzy zjeżdżali tłumnie na tę okazję – jak na
jakieś mistrzostwa świata czy Europy. A bocian Wojtkub klekotał im długim dziobem
w podzięce…
Potem
przez cały rok przynosił im szczęście!