wtorek, 29 grudnia 2020
SNY NIEDOBUDZONE - 17 (z książki - 2015 r.)
OBCA MYŚL
Nie wiedziałem, gdzie się znajduję.
Natrętna Obca Myśl podpowiedziała mi, że
jestem na północ od południa, na zachód od wschodu, na południe od północy, na
wschód od zachodu. Zupełnie nierealna, nigdy nie widziana sceneria rozpływała
się we mgle, ale przez którą widać było
skalistą górę, a na górze człowieka w dziwnym uniformie. Wymachiwał jakimś
papierem. Nie byłem pewien, czy mnie widzi, bo zwracał się we wszystkie strony.
- Kto to? - spytałem Obcej Myśli, krążącej
wokół mnie.
- Nie jestem przekonana - zawahała się - ale
to chyba Listonosz Światłociemności, który cię szuka, aby wręczyć ważne
wezwanie.
Jakaś siła przyciągała mnie do niego. Był
coraz bliżej, bliżej, ale jakby coraz dalej, dalej…
W BARZE (2466)
- Tylko koło gwarantuje powrót - powiedział barman znienacka.
- Ciekawe, czy wynalazca koła to przewidział - odparłem.
PYTANIA I ODPOWIEDZI (2442)
- Tato, wpadłem na genialny pomysł!
- O! Jaki?
- Nie mogę ci jeszcze powiedzieć, bo boli mnie od uderzenia głowa...
poniedziałek, 28 grudnia 2020
KONTROLA OBYWATELSKA (1632)
- Dobry wieczór! Kontrola Obywatelska!... Pada deszcz, halny, dziwna zima... Cieszcie się, że nie musicie wychodzić z domu...
JEŻ I MRÓWKA - 212 (z książki - 2014 r.)
- Spotkałam ślimaka. Wybiera się do ciebie - powiedziała mrówka.
- Zawsze
tak mówi. I nigdy nie może zdążyć przed zimą - westchnął jeż. - A bardzo go
lubię.
HALO... (2839)
- Halo, Ziemia?
- Tak, słucham!
- Mamy za dużo zajęć. Dzisiaj musisz sam sobie radzić. Lepiej nie wychodź z domu.
SNY NIEDOBUDZONE - 16 (z książki - 2015 r.)
WOLNOŚĆ
Byłem bezgranicznie wolny; latałem nad światem, rozkoszując się przestrzenią i dalekimi kolorami. Nie chciało mi się wracać na Ziemię, gdzie czekały obowiązki, wymyślone nie przeze mnie.
Po pewnym czasie zaprzyjaźniłem się z
jerzykami, które najpierw sprawdziły moje umiłowanie wolności. Resztki
zniewolenia przez cywilizację musiałem wyrzucić z siebie, co nie obyło się bez
pewnych trudności. Poleciały bezgłośnie w dół do ludzi.
Nikt z nich nie miał czasu patrzeć na niebo
z ptakami – byliśmy dla nich tylko punkcikami. Może poza jedną dziewczyną, z
którą kiedyś, dawno temu, długo rozmawiałem o granicach wolności…
