czwartek, 28 maja 2015
PYTANIA I ODPOWIEDZI (308)
- Tato, czy lubiłeś zupę mleczną?
- Tylko w poniedziałki, bo wtedy nie podawano jej w szkolnej stołówce, synu...
HALO... (846)
- Halo, Ziemia?
- Tak, słucham!
- Przestańcie już narzekać, bo cofniemy was do epoki kamiennej!...
SNY NIEDOBUDZONE - z książki - 27
KRĘTA DROGA
Szedłem w półmroku krętą drogą, wybrukowaną kamieniami o kształtach podobnych do książek, biegnącą tajemniczo wśród wysokich drzew całkowicie zasłaniających niebo...
Bardzo zmęczony dobrnąłem wreszcie do obszernego budynku o rozświetlonych oknach, z neonem na dachu: FABRYKA WIADOMOŚCI DOBRYCH I ZŁYCH, NIEZBĘDNYCH I ZBĘDNYCH.
Obrotowe drzwi były otwarte.
- Mam wchodzić?...
Ale zanim podjąłem świadomą decyzję, zostałem wessany do środka.
I już nie wyszedłem stamtąd do końca tego świata...
KOSMICZNY SZPITAL (dla Eleonore Denege) - z tomu "BYŁEM DWUNASTY"
Czas jest kosmicznym szpitalem -
wyleczy wszystko
nawet ból niebosiężny
I lekarze Czasu
nakręcając zegarki
chichoczą bezgłośnie
bo wiedzą
że już niedługo -
za sekundę minutę
godzinę dobę miesiąc
rok lub pięć lat
lub nawet za lat dziewięćdziesiąt
Czas zabije cię
jednym uderzeniem
a reszta świata
poleci dalej
w nieskończoność
POWRÓT BAJGÓRA (441)
BAJDOŁA: Nie idziesz ze mną na zakupy?
BAJGÓR: Pozwolisz, że przez tę godzinę, gdy będziesz oglądała buty, podumam w domu o kosmosie.
BAJDOŁA: Pozwolę. Przynajmniej nie będę słyszała biadolenia...
W BARZE (422)
- Pustka! - westchnął barman.
- Przecież jest trochę pijących - zauważyłem.
- Mówię o mojej pustce wewnętrznej - zakończył barman i zamilkł co najmniej na godzinę.
PYTANIA I ODPOWIEDZI (307)
- Tato, kim mógłbym być, gdybym urodził się na Grenlandii?
- Nie wiem. Może dyrektorem elektrociepłowni?
HALO... (845)
- Halo, Niebo?
- Słucham!
- Wszystko jest piękne, ale czy nie mógłbym zarabiać trochę więcej?...
SNY NIEDOBUDZONE - z książki - 26
WODA
Otaczała mnie woda - kolebka życia.
Zbiornik był ogromny, bez początku i końca... Staw, jezioro, morze, ocean?
Raczej ocean, o dnie koralowym, pełen zakamarków, pieczar i przedziwnych majaczących kształtów. Na górze woda jaśniała niebieskawo - gdzieś tam zapewne świeciło słońce.
Nie czułem ciała, byłem tylko okiem oglądającym podwodny świat. Ryby małe i duże, nawet rekiny, uciekały przede mną przerażone, chowając się w koralowych pieczarach. Nie wiedziałem dlaczego...
- Och, na powierzchnię, na powierzchnię! - kołatała się myśl. Ale niebieskawa kopuła nie przybliżała się, mimo że usiłowałem płynąć w jej stronę.
W końcu jednak dotarłem tam, szczęśliwy, jakimś cudem. Poczułem swoje ciało.
Sen zwrócił mnie suchej rzeczywistości...
Subskrybuj:
Posty (Atom)
