środa, 1 kwietnia 2015

ZIEMSKI JAN I RESZTA - 30

ZIEMSKI JAN:
I co? Podoba wam się mieszkanie po remoncie?
ANIOŁ:
Nieziemsko czysto.
DIABEŁ:
Aż strach chodzić. I pusto jakoś. Przepraszam bardzo, ale wolałem tamte.
ZIEMSKI JAN:
Będziemy musieli się przyzwyczaić.
DIABEŁ:
Lustra mi starego brakuje.
ZIEMSKI JAN:
Potłukli, cholery.
DIABEŁ:
I nie ma mojego ulubionego fotela.
ZIEMSKI JAN:
Kazałem wyrzucić. Chcę moje życie zacząć od nowa.
ANIOŁ:
Od zera?
ZIEMSKI JAN:
Od zera!
ANIOŁ:
Och, gdyby to było możliwe. Musiałbyś urodzić się jeszcze raz.
DIABEŁ:
Zapomnieć siebie na amen.
ZIEMSKI JAN:
No, dobrze. Zostanę ten sam, w nowym domu.
(dzwonek, wchodzi JAKIŚ INNY)
JAKIŚ INNY
Panie Ziemski... O, jak tu ładnie, tak błękitnie. Przyszłem na parapetówkę. Nie z gołą ręką, he, he...
ANIOŁ:
O, nie!
DIABEŁ:
Potem skoczę, bo na pewno zabraknie.
ANIOŁ:
Boże, znowu to samo...

CDN

ZIELEŃ JUŻ CZEKA


GŁOWA - nowy wiersz

Nie myśl o głowie -
ona tego nie lubi

Żyje po swojemu
i nie słucha pouczeń

Wie najlepiej
czego nam potrzeba
w życiu

ILUSTRACJA BOŻENY KUSZILEK DO "BAJEK" MW


POWRÓT BAJGÓRA (284)

BAJGÓR: Już się niczemu nie dziwię!
BAJDOŁA: A ja przeciwnie...

CIEŃ


DZIK ABSUR I CAŁA RESZTA ŚWIATA - 103 (z książki)

ŚRODA
   Była środa, trzeciego marca!
   Dzikowi Absurowi wydawało się, że przyszedł do niego najgorszy dzień w życiu. Już od rana, kiedy wstał lewą nogą, zaczęła go boleć głowa od narzekania dzikuski Absurdzicy. Potem było jeszcze gorzej. Nie mógł szybko wyjść, bo zapodziały mu się gdzieś skarpetki, które znalazł po pół godzinie na szafie. Gdy już wreszcie wyszedł ubrany prawie kompletnie, potknął się trzy razy na schodach i o mało nie połamał nóg. Zaraz za pierwszym rogiem spotkał doga Maxela, który usiłował opowiedzieć mu po raz trzydziesty ten sam kawał o kotach, a za następnym rogiem właśnie czarny kot przebiegł mu drogę i zaraz potem zgubił ostatnie trzy złote przeznaczone na mleko...
   Tak do wieczora. 


MORSKIE OKO


ECHA (289)

O miłości się nie mówi, miłość się przytula!

AKADEMIA MUZYCZNA W KATOWICACH


W BARZE (366)

- Ja tu się zasłuchałem - oznajmił barman.
- Ale jak to dobrze, że nie ma w barze zakazu mówienia - powiedziałem i zamilkłem na pół godziny.

POMIDOR - UDAJĄCY JABŁKO NA PRIMA APRLIS


PYTANIA I ODPOWIEDZI (250)

- Tato, skąd wzięła się żądza panowania nad światem?
- Ze strachu, że ktoś zapanuje pierwszy, synu...

ZIELEŃ MIEJSKA


WRONOTY (92)

- Sroki cieszą się z bogactwa świata!

SKLEP MEBLOWY W NOCY


HALO... (788)

- Halo, Niebo?
- Słucham!
- Czy u was też są sondaże na każdy temat?
- Powtórz, nie rozumiem...

NIEBO


ZIEMSKI JAN I RESZTA - 29

ZIEMSKI JAN:
Muszę was zmartwić!
ANIOŁ:
Co znowu?
ZIEMSKI JAN:
Czaka nas gruntowny remont mieszkania.
DIABEŁ:
Ojej! Więc bałagan totalny?
ZIEMSKI JAN:
Malowanie, gładź, nowe okna i drzwi, kafelkowanie w łazience i nowa kuchnia. Dostałem niespodziewaną premię i muszę to wykorzystać.
ANIOŁ:
To ci się chwali, Janie. Bardzo.
ZIEMSKI JAN:
Niestety przenosimy się na dwa tygodnie do mojego brata.
DIABEŁ:
Do Marcina?!
ZIEMSKI JAN:
Nie mam innego.
DIABEŁ:
Ale on nie pije, nie pali i nawet nie wolno u niego kląć.
ANIOŁ:
I bardzo dobrze. Ja się szalenie cieszę. Wzmocnisz więzy rodzinne, ostatnio zaniedbane.
DIABEŁ:
Co to będzie za życie? Ja biorę wolne!
ZIEMSKI JAN:
Tylko dwa tygodnie. Wytrzymamy.
DIABEŁ:
Takie dwa tygodnie, to jak cała wieczność!
ZIEMSKI JAN:
Nie ma co dyskutować. Pakujemy najważniesze rzeczy i dzwonię po taksówkę.
(dzwonek, wchodzi JAKIŚ INNY)
JAKIŚ INNY:
Panie Ziemski, słyszałem, że pan remontujesz mieszkanie. Mam propozycję. Możesz pan przenieść się na moją działkę. Jest tam ocieplana, wolna altana, z kominkiem nawet. Dasz pan na kilka flaszek i ona pana na ten totalny czas. Będę was odwiedzał, jak co...

CDN