niedziela, 1 marca 2015

DOM W KATOWICACH


WRONOTY (62)

- Strach na wróble awansował na stracha na wrony!

DRZEWO


HALO... (758)

- Halo, Ziemia?
- Tak, słucham!
- To, że chodzisz po ziemi, nie znaczy, że jest twoją własnością...

PRZEJŚCIE


PAPIEROWY TEATRZYK NA KRZYWEJ ŚCIANIE - 38

NONTON:
Jutro bierzemy udział w akcji SPRZĄTANIE ŚWIATA!
BANTIN:
Całego?
NONTON:
Wiadomo, że nie. Mamy sprzątać odcinek na lewym brzegu rzeki.
BALO:
Ale ja nigdy nie śmieciłem nad rzeką. Muszę iść? Nienawidzę sprzątania, nawet w swoim pokoju.
TINA:
Nie musisz. Możesz patrzeć, jak my sprzątamy.
BALO:
No, dobrze, pomogę wam, dzieci-śmieci.
NONTON:
Ubierzcie się kolorowo, żeby wszyscy śmiecący nas widzieli...

CDN

LIŚĆ


NIEISTNIENIE - nowy wiersz

Boimy się nieistnienia
a przecież
byliśmy tam już
tak długo
że nasze miejsce
jest jeszcze ciepłe

"RÓWNOLEGŁE" - wiersze (2013 r.)

POWRÓT BAJGÓRA (253)

BAJDOŁA: Mogę cię o coś zapytać?
BAJGÓR: A musisz?
BAJDOŁA: Nie muszę.
BAJGÓR: To lepiej nie pytaj...

Z ZACHODNIEGO OKNA


DZIK ABSUR I CAŁA RESZTA ŚWIATA - 72 (z książki)

IMIENINY
   Kosmosek dowiedział się gdzieś, że Absorudzik ma imieniny. Kupił za wszystkie pieniądze, jakie miał w śwince, kilka pierników w czekoladzie i pobiegł szkać przyjaciela. Natknął się na niego dopiero po godzinie w parku, nad stawem z łabędziami.
   - O, wszystkiego najlepszego, Absorudziku! - wykrzyknął na jego widok.
   - A z jakiej okazji? - spytał zdziwiony Absorudzik.
   - Jak to, z jakiej? Obchodzisz przecież imieniny...
   - Nie miewam w ogóle imienin. Mojego imienia nie ma w kalendarzu - powiedział smutno Absorudzik.
   - Mojego też nie ma - westchnął Kosmosek, wyjmując torebkę z piernikami.
   Zjedli po jednym. Resztą poczęstowali łabędzie, które też zapewne nie obchodziły swoich imienin.



CHMURA I DRZEWO


ECHA (258)

Świat nie byłby taki zły, gdyby był odrobinę lepszy!

KOT


W BARZE (219)

- Był pan w wojsku? - spytał mnie barman nie wiadomo dlaczego.
- Raz. We śnie. Dowodziłem szarżą ułanów - odparłem.

ŚWIATŁO


PYTANIA I ODPOWIEDZI (219)

- Tato, muszę zdrowo jeść?
- Tak, do samego końca, synu...

TRAWY


WRONOTY (61)

Puk, puk, puk!
- Kto tam?
- Złota rączka!
- Krany naprawia?
- Ale tylko złote...

ODBICIE


HALO... (757)

- Halo, Ziemia?
- Tak, słucham!
- Pozwalamy ci tylko na jedno małe kłamstwo dziennie...

NIEBO


PAPIEROWY TEATRZYK NA KRZYWEJ ŚCIANIE - 37

TINA:
Chodźcie zobaczyć zachód słońca. Dzisiaj fantastyczne kolory.
BANTIN:
A wiecie, że właściwie kolory nie istnieją?
BALO:
Jak to nie istnieją. Co ty opowiadasz? To znaczy, że mój sweter nie jest zielony?
BANTIN:
To tylko załamanie światła. Nasze oczy wyłapują kolory i je segregują.
TINA:
Wszystko jedno. Jakoby ich nie było, a są. Dla naszych oczu. Chodźcie, bo nie zdążymy. Słońce nie będzie czekać.
NONTON:
Idziemy! Jak wrócimy, powiem wam coś ważnego.
BALO:
Powiedz teraz.
NONTON:
Ucz się cierpliwości, Balo...

CDN

BRAMA