czwartek, 27 listopada 2014
SNY NIEDOBUDZONE (38)
Wróciłem z dalekiej podróży, która trwała jakieś trzysta tysięcy lat. Sto dwadzieścia milionów dni w ciągu jednej nocy.
Przechodziłem z ciała do ciała, ze świadomości do świadomości moich przodków. Umierałem i odradzałem się - w gigantycznym, nieprzerwanym łańcuchu genów, ze mną w każdym ogniwie. A każde ogniwo, to osobne życie - szczęśliwe lub nieszczęśliwe, przegrane lub tryumfujące. Byłem ważny i marginalny, wybitny i przeciętny, okrutny i dobrotliwy, mądry i głupi, ładny i brzydki, bogaty i biedny; byłem władcą i niewolnikiem. Uczestniczyłem w scenach rozgrywających się w błyskawicznym tempie, widziałem miliony migoczących twarzy, czułem ból i rozkosz, rozpacz i cierpienie tysięcy ludzi.
Obudziłem się wyczerpany. Nie chciało mi się wstawać, ale wiedziałem, że ta podróż już się nie powtórzy. Więc zwlokłem się z tapacznu, aby przeżyć mój następny dzień...
środa, 26 listopada 2014
DRUGI JA - wiersz z najnowszego tomu pt. "KROPLA"
Pilnowanie drugiego JA
jest bardzo uciążliwe
Najpierw trzeba go znaleźć
w rozbieganym tłumie
i dyskretnie obserwować
jakby nigdy nic
udając obojętnego
Potem tylko nie pozwolić
aby stał się
jakimś obcym TY
POWRÓT BAJGÓRA (358)
BAJGÓR: Kupiłem ci coś.
BAJDOŁA: O, pierścionek! Chyba nie zaręczynowy?
BAJGÓR: Nie. Ale szczerozłoty...
ZIELONOPEDIA (55)
NOWODNIEJEW WŁADYMIR (1886-1968) -
Rosyjski emigrant, syn hrabiego z Nowgorodu; zrewolucjonizował rynek mody - co dwa lata zmieniał trendy damskich i męskich ubiorów; w 1953 roku znudziło mu się to wszystko i został znanym paryskim kloszardem.
NAUGHTY MARY (1915-1968) -
Angielska rzeźbiarka; tworzyła ludzkie postacie z wikliny w celtyckim duchu; jedna z jej rzeźb - KOBIETA PODCZAS PORANNEGO BIEGU na londyńskiej aukcji sztuki uzyskała w 1999 roku sumę 3 milionów dolarów.
NAWSKY CHARLES (1956) -
Saksofonista polskiego pochodzenia, kompozytor jazzowy i aranżer; najbardziej znany w Japonii, gdzie gra w tokijskim klubie dla mężczyzn.
W BARZE (240)
- Mnie już nic nie dziwi - powiedział barman i machnął ręką.
- Tak, nic jest niezniszczalne - dodałem swoje.
PYTANIA I ODPOWIEDZI (124)
- Tato, mniejsze zło jest lepsze od czego?
- Od większego zła, ale trudno je zmierzyć, synu...
HALO... (662)
- Halo, Niebo?
- Słucham!
- Coraz więcej ludzi. Ziemia ich wszystkich zmieści i wyżywi?
- Z dinozaurami było podobnie...
SNY NIEDOBUDZONE (37)
Nagle zaroiło się od kominiarzy w cylindrach.
Spacerowali ulicami pojedynczo, we dwójkę, trójkę, albo stali na rogach i rozmawiali ze sobą od niechcenia, obojętni wobec przechodniów, którzy łapali się za guziki na ich widok, ku ogólnej radości.
Nałapałem się szczęścia ze sto razy, kiedy jeden z kominiarzy dyskretnie kiwnął na mnie głową i poprowadził do pobliskiej bramy. Gdy nikt nas już nie widział, zdjął cylinder, westchnął i powiedział:
- Mam prośbę. Załóż to pan na głowę...
Było mi głupo, ale założyłem cylinder, trochę już sfatygowany, a kominiarz jakby pojaśniał.
- Też chcę mieć, psia mać, trochę szczęścia - wysapał.
Zauważyłem, że nie ma guzików przy swoim mundurze, same zamki błyskawiczne. Ale kominiarz chwycił jeden z moich licznych guzików, przymknął oczy i o czymś pomyślał.
- Po co ja panu? - spytałem. - Wkoło ma pan pełno kominiarzy.
- Sa fałszywi. Tylko ja jestem prawdziwy - odrzekł. Założył cylinder i poszedł dalej rozdawać ludziom szczęście.
Obudziłem się niestety z bolącą głową...
wtorek, 25 listopada 2014
BEZ SMYCZY - wiersz z najnowszego tomu pt. "KROPLA"
Z samego rana
puściłem mojego psa
na wolność
Pognał radośnie
za patykiem
Zawołałem -
spojrzał w Niebo
i przyniósł mi w pysku
ten wiersz
Subskrybuj:
Posty (Atom)