czwartek, 2 października 2014

KLON


W BARZE (185)

- Najważniejsze, to być sobą - powiedział barman, zaraz gdy przyszedłem.
- Racja. Tylko raz próbowałem być kimś innym i do dzisiaj żałuję - odparłem.

LUSTRO


PYTANIA I ODPOWIEDZI (69)

- Tato, o szczęście trzeba walczyć?
- Ale nie niszcząc innych, synu...

WSCHÓD SŁOŃCA W OKNIE


HALO... (607)

- Halo, Ziemia?
- Tak, słucham!
- Zło nie jest po to, żeby było, ale żeby was straszyło...

TRAWA MIEJSKA


CIEŃ (72)

   Z różnych powodów byłem zły na cały świat i nie odzywałem się do nikogo, nawet do mojego Cienia, który nie wiedząc o co chodzi, krążył po domu smutny i osowiały.
   - Ja też nieraz jestem zły na ciebie, ale nie milczę wtedy jak skała - powiedział wreszcie i stanął na rękach, aby mnie rozbawić.
   Nie rozbawił.
   - Jak to jest - ciągnął dalej, niezupełnie zmieniając temat. - Gdy mam złość w sobie, to jestem uosobieniem zła? A zło czynione jest dla jakiegoś pożytku, którego sobie nawet nie uświadamiamy, czy dla samej przyjemności patrzenia na szkody, jakie wyrządza? I wreszcie, gdy zło zderzy się z dobrem, łączy się jakoś z nim, czy też nic nie zostaje z jednego i z drugiego?...
   Przestał na chwilę.
   - Wiesz? Myślę o tym często, kiedy patrzę na was ludzi - dokończył.
   Rozbawił mnie jednak.
   - Przestań już, mój zły Cieniu. - Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło - powiedziałem mimo woli.
- No, właśnie. Więc przestań być zły na świat. Zresztą on nawet nie zwraca na ciebie uwagi i jest mu wszystko jedno, co o nim myślisz - dodał Cień i nie wiadomo czemu, powiedział: "dobry wieczór", chociaż było dopiero wczesne popołudnie.
   Ale co dziwne, wieczór tego dnia mieliśmy dobry i całkiem przyjemny, a moja złość oddaliła się na jakiś czas i na jakąś daleką albo niedaleką odległość... 

RĘKA


środa, 1 października 2014

DNI - wiersz z tomu pt. "BYŁEM DWUNASTY"

Ktokolwiek widział
moje tamte dni
niech wie -
nic a nic nie żałuję

Siedzą u mnie w szafie
bezpieczne już
karmione świeżym chlebem
często przewietrzane
aby nie zjadły je
natrętne mole książkowe
którym się wydaje
że będą żyły wiecznie

WSPOMNIENIE


POWRÓT BAJGÓRA (302)

BAJDOŁA: Nosiłeś kiedyś kapelusz?
BAJGÓR: Nigdy.
BAJDOŁA: Ja też...

ZAMYŚLONY PTAK


ECHA (106)

Siedzenie wcale  nie jest zdrowsze od stania, stanie od chodzenia, chodzenie od biegania, a bieganie od siedzenia!

GŁOWA


ECHO (105)

Zwolnij, a czas będzie ci przyjacielem!

DRZEWO


W BARZE (184)

- Pan dzisiaj taki zamyślony - zauważył barman.
- Szukam wczorajszej myśli, bardzo ważnej. Nie mogę jej znaleźć - odparłem.

POLE


PYTANIA I ODPOWIEDZI (68)

- Tato, w naszym mieście rósł kiedyś las?
- Tak. I może tu jeszcze wróci, synu...

NIEBO



HALO... (606)

- Halo, Ziemia?
- Tak, słucham!
- Częste zmienianie poglądów jest złe, ale jest gorzej, gdy nie masz ich wcale...

LAS


CIEŃ (71)

   Rozległ się dzwonek. To ciekawska sąsiadka z naprzeciwka przyszła pożyczyć szklankę cukru. Akurat nie miałem, ale dokładnie rozglądnęła się po moim bałaganie z fałszywym uśmieszkiem. Poszła mówiąc: "nie szkodzi".
   - Myślałem, że to listonosz - powiedział Cień.
   - Zbierasz znaczki? - spytałem.
   - Żartujesz, a ja już zapomniałem, kiedy dostaliśmy list...
   - Nikt już nie pisze listów, ani nie posyła życzeń na ozdobnych kartkach pocztowych. Teraz, mój drogi, komunikujemy się za pomocą komputerów i telefonów...
   - Okropne czasy. Ale twój komputer też nie za gadatliwy, a telefon dzwoni raz na dwa dni i to na ogół jest pomyłka...
   - Co zrobić? Mamy coraz mniej znajomych...
   Cień westchnął. I tak wzdychaliśmy zgodnie, kiedy zadzwonił telefon.
   - Tak, już się ubieram i lecę! - powiedziałem rozanielony.
   - Wychodzimy? - spytał niepewnie Cień.
   - Chyba słyszałeś?...
   - Co się dzieje?...
   - Niespodzianka!...

OBRONNY