KSIĄŻKI
Biblioteka była okazała, świeżo wyremontowana, z windami i z marmurowymi schodami. A w niej tysiące, może nawet miliony książek. Grube, cienkie, duże, małe, kolorowe, szarobiałe. Zapisane drobnym drukiem albo większym, dla słabo widzących. Stare i dopiero co urodzone…
Stały sobie w długich rzędach, czekały na ludzi.
Jednak ludzi, którzy chcieli czytać, było coraz mniej, coraz mniej…
Pewnej nocy, kiedy były już pogaszone wszystkie światła – JEDNA Z NAJMĄDRZEJSZYCH ogłosiła naradę WSZYSTKICH KSIĄŻEK. Połączyły się wszystkimi słowami, jakie miały i dyskutowały po cichu. Tak do rana…
Ale stała się rzecz dziwna. Zupełnie niechcący, w ferworze sporów, powymieniały się swoimi stronami, a nawet tytułami. Nie było wiadomo, która książka jest którą.
Ten biblioteczny chaos wstrząsnął, najpierw bibliotekarzami, potem opinią publiczną. Zjechała telewizja, zaroiło się od reporterów. Wszyscy o tym mówili, zapominając nawet o podwyżkach cen owoców i jarzyn.
Wielka biblioteka zapełniła się ludźmi…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz