PRAWDA
Każda prawda
potrzebuje wiary
Bez niej plącze się
po pobojowiskach
i szarpie z kłamstwami
Nie da się wynająć
dla niej
wszystkich miejsc
na świecie
PRAWDA
Każda prawda
potrzebuje wiary
Bez niej plącze się
po pobojowiskach
i szarpie z kłamstwami
Nie da się wynająć
dla niej
wszystkich miejsc
na świecie
DUCH ŚWIATA
Spotkałem Ducha Świata. Co prawda nie było go widać, ale wiedziałem, gdzie jest – po śladach na ziemi.
- Nie za bardzo we mnie wierzysz -
usłyszałem.
- Wierzę. Świat bez ducha byłby jałowy, bez
sensu - powiedziałem ostrożnie.
- Ja sam nieraz nie jestem pewien, czy ta
wasza Ziemia nie jest złudzeniem…
W tej chwili zagrzmiało.
Świat budził się po zimie wiosenną burzą…
SPRAWDZANIE
Dzikuska Absurdzica za drobną opłatą wynajęła doga Maxela, aby sprawdził, do jakich barów chodzi jej dzik, bo ostatnio stał się wyjątkowo gadatliwy. Maxel z przyjemnością przyjął zlecenie, ale nigdzie nie mógł znaleźć Absura, nawet w największym barze mlecznym.
Albowiem dzik Absur śledził dzikuskę Absurdzicę. Chciał sprawdzić, czy naprawdę , jak twierdzi, chodzi na promocyjne zakupy, a nie na plotkowanie o nim. No i wykrył, że ćwiczy karate w ośrodku dla pań. Tak to nim wstrząsnęło, że stracił mowę na tydzień.
DOOKOŁA ŚWIATA
- Dawno cię nie widziałem - powiedział jeż do mrówki.
- Och, wędrowałam dookoła świata - odparła mrówka.
- I jak było?
- Trochę kręci mi się w głowie…
GDYBY
Gdyby wszystkie
końce świata
powiązać ze sobą
to i tak
nie będzie z tego
wieczności
ŚWIAT
dla Doroty Szałas
Nie zasmucać smutku
nie weselić wesołości
Niech świat toczy się
swoim biegiem
a gwiazdy niech mu świecą
UCIECZKA
Po jakiejś niewyjaśnionej wojnie – siedziałem w niewoli; sam ze swoim cieniem, w rozległym obozie jenieckim. W oddali majaczyły góry, tak dalekie, że absolutnie mistycznie niedostępne.
Całymi dniami malowałem leśne pejzaże, zawsze te same, według wzoru.
Obóz nie był pilnowany przez nikogo, nie miał nawet ogrodzenia i wież wartowniczych. Co jakiś czas przyjeżdżał terenowym autem z jedzeniem i zielonymi farbami ponury osobnik w białym mundurze, milczący jak piasek. Nawet nie patrząc, zabierał moje obrazy, odjeżdżał w stronę gór, a ja wracałem do malowania lasu, którego dawno nie widziałem.
Nie uciekłem?
Oczywiście, że w końcu uciekłem.
Opisałem swoje nieprawdopodobne przygody w grubej książce pod tytułem „Ucieczka z leśnej niewoli”, która rozeszła się w milionowym nakładzie w obu Amerykach…
NA KSIĘŻYCU
Dzik Absur i Absorudzik siedzieli bez słowa na małej polanie w podmiejskim lesie i każdy z nich myślał o czymś innym, aby w pewnym momencie spotkać się na Księżycu. Byli tak zdziwieni, że spojrzeli wkoło i parsknęli śmiechem. A potem, podskakując wesoło i lekko (bo wiadomo, że na Księżycu waży się mniej), wrócili do domu. Nic nie mówili dzikusce Absurdzicy, bo i tak by nie uwierzyła.
DO NIEBA
- Po co ludziom takie wysokie domy? - zastanawiał się jeż.
- Pewnie chcą szybciej dostać się do Nieba - stwierdziła mrówka.
WIARA
Nie wierzyłem
w Księżyc
A kiedy już uwierzyłem
zniknął w nowiu
PTAKI I LUDZIE
dla Bożeny Kuszilek
Zawsze głodne ptaki
szukają
w klatce nieba
wolności
szczęśliwej nieszczęśliwej –
jak bezdomni wczorajsi więźniowie
ROZWIĄZYWANIE
Zapisałem się na wyższy kurs złożonego rozwiązywania.
Żeby nie było nudno, wykładowcy o bardzo wysokich kwalifikacjach naukowych, zajmowali się na wykładach i ćwiczeniach różnorodnymi rozwiązywaniami : węzłów żeglarskich, problemów życiowych i szachowych, zagrożeń społecznych, zadań algebraicznych i kwantowych, tajemnic życia, zawiłości filozoficznych, a w soboty – trudnych krzyżówek i rebusów. Trzeba przyznać, że nasza rozwiązywalność była różna.
Zakomunikowano nam na początku, że podczas egzaminu końcowego będziemy rozwiązywać węzeł gordyjski bez przecinania.
Nie dowiedziałem się, czy ktoś rozwiązał go bez przecinania, bo wyrzucono mnie w połowie kursu za podpowiadanie na zajęciach…