środa, 27 sierpnia 2025

Z TOMU "TEKSTY 2025" - W PRZYGOTOWANIU

ŚWIĘTA

 

Codziennie świętuję –

deszcz czy słońce

 

Po cichu

bez śpiewu i toastów

 

Niech nikt o tym nie wie

 

 

MARSJANIE

 

Nie wiadomo kiedy Marsjanie

przybyli na Ziemię

 

Zostawili kilka jajek

i uciekli




DROGA


 

SNY OBIECANE - 41 (z książki - 2016 r.)

MRÓWKI

   Śniło mi się, że nie mogę zasnąć i liczyłem – zamiast baranów – mrówki faraona, które zagnieździły mi się ostatnio w domu. Było to uciążliwe, bo zamiast iść równo w kolumnie, rozłaziły się po całym łóżku.

   Z trudem doliczyłem do miliarda i okazało się, że dobrnąłem do jednej nieskończoności i zacząłem iść do następnej.

   - Raz, dwa, trzy, cztery, pięć… - liczyłem od nowa.

   I tak do pięknego wiosennego rana…




SPOJRZENIE


 

wtorek, 26 sierpnia 2025

MW - NIEDAWNO...


 

DZIK ABSUR I CAŁA RESZTA ŚWIATA - 21 (z książki 2014 r.)

PAMIĘTAJ!

   Z daleka wyglądało to tak, jakby milczeli.

   Raz na jakiś czas dzik Absur i Absorudzik siadywali gdzieś i po cichu rozmawiali jak mężczyzna z mężczyzną.

   - I pamiętaj. Nigdy, ale to nigdy, tego nie rób - tak zawsze kończył rozmowę dzik Absur.

   A potem szli do Wesołego Miasteczka postrzelać z wiatrówki.




Z MOJEGO ZACHODNIEGO OKNA


 

WĘDRÓWKI JEŻA I MRÓWKI - 131 (z książki - 2019 r.) - ostatni

   Jeż i mrówka szli ku przeznaczeniu, ale przeznaczenie o tym nie wiedziało. Leciało sobie, jakby nigdy nic, przed nimi, zajmując się większymi obiektami.

   Tak będzie prawdopodobnie do końca świata.

   To znaczy dopóki człowiek, który ich wymyślił, będzie o nich pisał…




W GLIWICKIEJ KWIACIARNI TULI-PAN



 

WRONOTY (3881) - MYŚLI Z KRAINY ZIELONEGO POJĘCIA

- Rozmawiałem z roślinami. Przestałem być wegetarianinem…




W NIEBIE




 

Z TOMU "TEKSTY 2025" - W PRZYGOTOWANIU

ZACHODNIE

 

Witam dzień

stojąc w zachodnim oknie

aby słońce nie raziło mnie

podczas planowania

najbliższych godzin

życia

 

 

WYMIANA

 

Bez przerwy

trwa wymiana

 

Po cichu

albo hałaśliwie

 

Istota trwania na Ziemi




W GLIWICACH


 

SNY OBIECANE - 40 (z książki - 2016 r.)

WĘZEŁ

   Siedząc na chybotliwej łodzi, musiałem rozwiązać wielki i skomplikowany węzeł. Stał nade mną brodaty marynarz słodkich wód z batem i pomrukiwał groźnie przez fajkę:

   - Szybciej, mówię, szybciej! Bo nie dostaniesz dyplomu. A bez dyplomu nie pożyjesz, robaczku!

   Udało mi się rozwiązać węzeł po długiej mordędze. Odetchnąłem z ulgą. Pożyję!

   - A teraz, robaczku, zawiąż to z powrotem, jak było - zaśmiał się złośliwie marynarz słodkich wód.

   Na szczęście, zachwiał się i wpadł do wody. Nie umiał pływać…




ŚWIATŁO I CIEŃ


 

MW - NIEDAWNO (1971 R.)

 


DZIK ABSUR I CAŁA RESZTA ŚWIATA -

KAPELUSZE

   Był piękny, w oliwkowym kolorze i niezwykle twarzowy

   Dzikuska Absurdzica kupiła sobie osiemdziesiąty siódmy kapelusz, ale nosiła go tylko w domu, podczas nieobecności Absura, bo wiedziała, że gdyby go zobaczył, to by się wściekł.

   Myliła się. Dzik Absur nie rozróżniłby koloru oliwkowego nawet od czarnego.




Z MOJEGO ZACHODNIEGO OKNA


 

WĘDRÓWKI JEŻA I MRÓWKI - 130 (z książki - 2019 r)

   - Ciekawe, czy w ogródku działkowym jest jeszcze mój ulubiony pniak? - westchnął jeż.

   - Co ma nie być? Pniaki nie wędrują - powiedziała mrówka. - Będę cię tam znowu odwiedzała…




W GLIWICKIEJ KWIACIARNI TULI-PAN

 



WRONOTY (3880) - MYŚLI Z KRAINY ZIELONEGO POJĘCIA

Sroki cieszą się z bogactwa świata…




W NIEBIE




 

Z TOMU "TEKSTY 2025" - W PRZYGOTOWANIU

PĘKNIĘCIE

 

Z szerokiego pęknięcia

prowadzą drogi świata -

donikąd

 

Słychać chichot historii

i płacz mądrości

 

 

 

WALKA

 

Walcząc z czasem

ukradłem zegarowi wskazówki

 

Wróciła młodość

tylko

że mnie nie poznała




BAŁAGAN


 

SNY OBIECANE - 39 (z książki - 2016 r.)

LINA

   Kazano mi przejść po linie rozpiętej między dwiema wieżami, w dodatku boso. Broniłem się przed tym długo, ale strażnicy miejscy zmusili mnie za pomocą długich szpikulców.

   Jakimś cudem dobrnąłem mniej więcej do połowy i spadłem. Prosto w ramiona mojego Anioła Stróża, który czuwał na dole.

   Chichotał z uciechy.

   - To tylko sen, Michale Edwardzie, to tylko sen…