środa, 24 września 2014

W BARZE (177)

- Ale w tym pańskim barze czas szybko biegnie - powiedziałem do barmana, nawet nie patrząc na zegarek, bo go nie miałem.
- Tak, kiedy nie czeka się na nikogo - dodał barman.

DOM W GLIWICACH


PYTANIA I ODPOWIEDZI (61)

- Tato, co to jest ta prawdziwa przyjaźń?
- Niezbędne lustro dla naszego cienia, synu...

WSCHÓD


HALO... (599)

- Halo, Niebo?
- Słucham!
- Ostatnio nic mi się w życiu nie udaje.
 - Jak to? Udało ci się dodzwonić do Nieba...

PRZEJŚCIE


SŁOWNIK ZIELONEGO POJĘCIA (219)

ZŁY -
"Raz, dwa, trzy! Idą: dobry, średni, zły!" - tutuł musicalu dla młodzieży granej z powodzeniem w Tajlandii.

ZMARSZCZKI -
Jeśli myślisz, że uciekniesz od zmarszczek i kurzu, to się mylisz.

ZMARTWIENIE -
Lubi dopadać ludzi nieoczekiwanie; nie pomoże ucieczka.

ZMĄDRZEĆ -
Można, ale niekoniecznie.

ZMĘCZENIE -
Bywa nieraz rozkoszne. Na przykład, kiedy zdobędzie się najwyższą górę w okolicy.

ZMIANA -
- Och, nareszcie! - westchnął honorowy wartownik, widzący zmianę.

ZMIERZYĆ -
Nieraz nie mamy innego wyjścia i musimy zmierzyć się z własnym losem.

ZMIESZAĆ -
- Zmieszałeś mnie z błotem, to teraz mnie obmyj - powiedział hipopotam do wody, a woda ani myślała.

ZMIŁOWANIE -
Przychodzi zazwyczaj za późno.

ZMOWA -
Milczenie jest wymowne, ale nie zawsze. Gdy panuje zmowa milczenia.

ZMYSŁY -
Wzroku, słuchu, dotyku, węchu, smaku, równowagi... A gdzie zmysł humoru?

ZNAĆ -
To za mało. Trzeba się tego jeszcze nauczyć.

WSPOMNIENIE LATA


CIEŃ (64)

   Dopiero teraz o tym pomyślałem...
   Ja i mój Cień byliśmy nieodłączni, nierozerwalni. To takie oczywiste. Ale dlaczego tak często wydawało mi się i wydaje, że jestem zupełnie sam na świecie? Spojrzałem. Był obok, nieruchomy. Patrzył też na mnie. Pogłaskałem go po głowie.
   - Co ci to? - spytał zdziwiony.
   - Nic. Lubię cię - odrzekłem.
   - Ja też cię lubię, chociaż denerwujesz mnie codziennie...
   Mój Cień zaśmiał się i zrobił na ścianie zajączka, a ja usiłowałem go dogonić...

POSZUKUJĄCY


wtorek, 23 września 2014

SENS - wiersz z tomu pt. "BYŁEM DWUNASTY"

Używana tyle razy
myśl o SENSIE
leży pod śniegiem
i czeka na odwilż
aby znowu pocałować się
ze Słońcem
i zaistnieć
do następnej zimy

SZLABAN


POWRÓT BAJGÓRA (294)

BAJGÓR: Byłaś kiedyś bardzo pijana?
BAJDOŁA: Raz w życiu. Kiedy wypiłam lampkę wina na studniówce...

WIERZBA


ECHA (93)

Dłużej się żyje, gdy się o tym nie myśli!

Z MOJEGO OKNA


W BARZE (176)

- Gdzieś czytałem, że wszystkie atomy, które są w nas, były kiedyś w dalekim kosmosie - powiedział barman po długim milczeniu.
- No to te znajdujące się w mojej brandy, też. Na zdrowie! - powiedziałem.
- Na zdrowie...

MUR


PYTANIA I ODPOWIEDZI (60)

- Tato, są jeszcze inne kolory od tych z tęczy?
- Nie ma. Zresztą, tak naprawdę, wszystkie kolory to złudzenie, synu...

NIEBO NAD MIASTEM


HALO... (598)

- Halo, Ziemia?
- Tak, słucham!
- Powiedz wszystkim, że ziemia jest niczyja!
- Nie uwierzą...

PANORAMA GLIWIC


SŁOWNIK ZIELONEGO POJĘCIA (218)

ZIELONE -
Czwarte pasmo widma (patrz), między żółtym a błękitnym, lubiące często zaglądać do KRAINY ZIELONEGO POJĘCIA (patrz).

ZIEMIA -
Cudowna planeta, która nas rodzi i żywi. Tymczasowa siedziba naszych atomów.

ZIEMNIAK -
Po łacinie: SOLANUM TUBEROSUM. Inaczej: kartofel. Już nie raz i nie dwa ratował ludzi od prawdziwego głodu.

ZIMA -
Lubią ją miłośnicy narciarstwa i saneczkarstwa. Ona bardzo nie lubi ciepła i wiosny.

ZJAWA -
Częściej występuje w snach niż na jawie. Powinna być zwiewna i blada. Może być damą, ale nie musi.

ZJAWISKO -
Otoczenie zjawy, nieraz nieokreślone i niewytłumaczalne.

ZŁAPAĆ -
Złapała zjawa Tatarzyna, a Tatarzyn za łeb ją trzyma... (fragment scenariusza serialu pt. "Zjawa i Tatarzyn").

ZŁO -
Przeciwieństwo dobra. Uczestniczą w nieustającej walce. Może na samym końcu dowiemy się, kto wygrał.

ZŁODZIEJ -
A mógł być przecież dobrodziejem!

ZŁOM -
Zardzewiały. A kiedyś nowy i lśniący; pokonany przez bezlitosny czas.

ZŁOŚĆ -
Podobno szkodzi piękności. Ale można spotkać też wściekłą piękność (patrz też: burza).

ZŁOTO -
Nieszczęście ludzkości. Mieszka w nim zło, mimo złudnego blasku.



SŁOŃCE


CIEŃ (63)

  - Ta pustka jest niewyobrażalna - usłyszałem smutny głos mojego Cienia, jakby spod ziemi.
   - Mówisz o swojej pustce, czy o mojej? - spytałem, szukając go wkoło, ale nie było go widać.
   Zbił mnie z tropu, bo rzeczywiście moje obecne myśli były raczej pustawe, o niczym, płynne, abstrakcyjne, przezroczyste; ani mądre, ani głupie.
   - Mówię o pustce ogólnej, o pustce niewiedzy - odparł Cień. - Bo nawet, jeśli nam się wydaje, że coś wiemy, za chwilę okazuje się to nieaktualne, albo tak błahe, że niewarte zatrzymania nawet na chwilę.
   -  Masz chyba rację - przyznałem, aby go pocieszyć. - Ale może właśnie dlatego nie jest to takie zupełnie złe. Mamy wtedy w głowie dość miejsca na nowe wiadomości ze świata i na nowe nasze przemyślenia, ktore, być może, będą tak rewelacyjne, że zaciekawią innych.
   - Może tak jest u ludzi. Ja czuję teraz pustkę absolutną, pustkę stokrotnie zacienioną innymi pustkami, z zamkniętymi do niej wszystkimi drzwiami - powiedział żałośnie mój Cień, a ja próbowałem mu te drzwi tworzyć. Ale nie mogłem ich znaleźć...