piątek, 3 stycznia 2025

RYSUNEK


 

MY - 89 (z książki - 2015 r.)

TELEWIZJA

   Stary telewizor już dawno nie działał i kupiłem, bez głębszego zastanowienia, nowy, na raty. Nie wiadomo po co, albowiem byłem pewny, że będzie przed nim siedział godzinami mój Cień, rozparty w moim ulubionym fotelu. Żeby się jeszcze nie odzywał.

   Zaraz pierwszej nocy usłyszałem:

   - Powiedz mi. Tak oglądam, oglądam i nadziwić się nie mogę. Dlaczego wy, ludzie, pokazujecie przede wszystkim wasze najgorsze strony i najtragiczniejsze zdarzenia. Jakbyście się tym podniecali i w tym lubowali. Przecież oprócz wojen, morderstw, uprowadzeń, gwałtów, zamachów, oszustw, fałszerstw wyborczych i bankowych, podsłuchów, złodziejstw i temu podobne, istnieją chyba na świecie: miłość, przyjaźń, chęć niesienia pomocy ludziom i zwierzętom, bezinteresowność, szczęście wewnętrzne bez specjalnych powodów, łagodność i uśmiech w obcowaniu z bliźnimi…

   - A czego jest więcej, według ciebie? - spytałem, ścieląc tapczan.

   - Właściwie, patrząc na te horrory, nie wiem - powiedział Cień smutno, zgasił telewizor i odstawił fotel na swoje miejsce.

   Postanowiliśmy go więcej nie włączać.

   - Niech sobie stoi…

   - Niech stoi, nie przeszkadza…




OBSERWATOR


 

czwartek, 2 stycznia 2025

MIEJSKIE GOŁĘBIE ZA MIASTEM


 

BAJDOŁA I BAJGÓR * POWRÓT

SUFIT

   Bajgór leżał na twardym materacu w swoim domu, z zeszytem i pisakiem w ręku. Czekał na bajkę, która spłynie mu z sufitu. A sufit jakby spał odwrócony do niego plecami.

   - Nie to nie! Idę do Bajdoły. Na pewno będzie miała jakąś historię pod ręką…

 

   Bajdoła nie miała, tylko kazała mu wyprowadzić Binga na spacer. Potrzebowała spokoju i ciszy, żeby przygotować się na jutrzejszą ważną konferencję z udziałem delegacji z Tybetu.




Z MOJEGO ZACHODNIEGO OKNA


 

JEŻ I MRÓWKA NA EMERYTURZE - 24 (z książki - 2014 r.)

- O, Masz jeszcze w sobie dużo energii - powiedziała mrówka, widząc, jak jeż usiłował przesunąć kamień.

- Och, gdybyś mnie widziała we wczesnej młodości - odparł jeż.




W GLIWICKIEJ KWIACIARNI TULI-PAN



 

WRONOTY (3655) - MYŚLI Z KRAINY ZIELONEGO POJĘCIA

 - Jest to fotografia wschodu czy zachodu słońca?...




W NIEBIE




 

Z TOMU "BYŁEM DWUNASTY" - 2013 R.

WIATR

 

Kiedy byłem jeszcze wiatrem

wędrowałem sobie z Czasem

układając sny na przyszłość




W GLIWICACH


 

MY - 88 (z książki - 2015 r.)

CO CI SIĘ ŚNIŁO?

   Zupełnie niechcący spytałem mojego Cienia, co mu się śniło…

   - Że jesteś sławnym rzeźbiarzem i tworzysz w czarnym marmurze monumentalne rzeźby - odparł.

   - Ostatnio plaga pomników - zauważyłem. - Niedawno odsłonięto w naszym mieście dwa albo trzy.

   - Nawet chyba cztery - dodał Cień. - Ale ty rzeźbiłeś nagie postacie, anonimowe właściwie, o pięknych ciałach…

   - Damskich?...

   - Niestety, męskich. Ustawiono cały ich szereg w parku miejskim. A ja byłem cieniem każdego z nich. Od rana do wieczora chodziły po mnie tłumy zwiedzających. Samych dorosłych, dzieciom do lat osiemnastu było zabronione. Ale w pewnym momencie przyszły jakieś wrzeszczące baby z młotkami, z drabiną i usiłowały poobtłukiwać intymne części ciała wszystkim czarnym rzeźbom…

   - O, Boże! - wymknęło mi się.

   - Tak, tak. W imię moralności obiektywnej. Na szczęście się obudziłem…

   - Wszystko to zmyśliłeś, jak zwykle? - spytałem, a mój Cień zaśmiał się tak głośno, że zastukała sąsiadka…




RZEKA W MIEŚCIE


 

środa, 1 stycznia 2025

W TATRACH - LATEM DAWNO


 

BAJDOŁA I BAJGÓR * POWRÓT

WAGARY

   Wieczorem po pracy Bajdoła zajęła się Bajgórem.

   - Chodziłeś na wagary? - spytała.

   - Każdy chodził, poza tobą, oczywiście - odparł Bajgór.

   - O, byłam raz. Z moim chłopakiem z dziewiątej C. Panicznie bał się klasówki z chemii. Poszliśmy do pustego parku i wytłumaczyłam mu zaległe lekcje. Byłam bardzo dobra z chemii…

  Bajdoła zamilkła na chwilę, wspominając tamte czasy.



Z MOJEGO ZACHODNIEGO OKNA


 

JEŻ I MRÓWKA NA EMERYTURZE - 23 ( z książki - 2024 r.)

- Głupie to życie - wyrwało się nagle jeżowi.

- Słucham? - zdziwiła się mrówka.

- Mądre, chciałem powiedzieć - poprawił się jeż i podrapał się w głowę.





W GLIWICKIEJ KWIACIARNI TULI-PAN



 

WRONOTY (3654) - MYŚLI Z KRAINY ZIELONEGO POJĘCIA

- Chcesz gołymi rękami przerobić ten półwysep na wyspę?...






W NIEBIE




 

Z TOMU "BYŁEM DWUNASTY" - 2-13 R.

OGRODY

 

W moim wschodnim ogrodzie

zbudowałem altanę

gdzie słucham wiatru i deszczu z dala od ludzi

 

W zachodnim ogrodzie

wykopałem staw dla Złotej Rybki

 

A południowy ogród połączyłem z północnym

żebym mógł łagodnie przechodzić

z dnia do nocy



W GLIWICACH


 

MY - 87 (z książki - 2015 r.)

ZABAWNY

   - Wiesz, że jesteś nieraz zabawny? Obserwuję cię od początku naszego istnienia i zapewniam cię, że z tobą nie można się nudzić - powiedział mój Cień w najbardziej nieodpowiedniej chwili, bowiem wylałem sobie kawę na nowe spodnie.

   - Czy ty musisz bez przerwy mówić? Kto cię tego nauczył?!...

   Byłem wściekły nieziemsko. Zdjąłem spodnie i namydliłem plamę w wannie.

   - Nauczyliśmy się mówić równocześnie - ciągnął dalej Cień. - Tak jak chodzić, kłócić się, kochać i zmieniać poglądy.

   - Masz szczęście, że nie mogę ukręcić ci głowy!

   Mój Cień roześmiał się, a ja poszedłem szukać innych spodni, bo zbliżała się pora naszego codziennego spaceru.

   - Spacer bez spodni dopiero byłby zabawny - powiedział Cień i dostał kapciem w głowę…




KOLORY