KRAINA ZIELONEGO POJĘCIA Michała Wrońskiego
Foto: Maciej Pokora
sobota, 25 kwietnia 2026
ON - 29 (z książki - 2024 r.)
PO DESZCZU
- Jedziesz ze mną na grzyby? - spytałem Absura. - Po takim deszczu będzie wysyp.
- Mogę zostać? - odparł. - Nogi mnie bolą. Nachodziłem się po lasach.
- Nie to nie! Zostań. Tylko nie zrób mi bałaganu na biurku - powiedziałem i zacząłem szukać koszyka na grzyby. Znalazł go Absur.
Kot Zenek też nie chciał jechać ze mną.
JEŻ I MRÓWKA - 240 (z książki 2014 r.)
- Mogłabyś nosić jakąś kokardkę - powiedział jeż. - Już ze dwa razy pomyliłem cię z inną mrówką…
- Ciekawe, że ty nigdy nie mylisz mi się z innym jeżem - nadąsała się mrówka.
Z TOMU "TEKSTY 2025" - W PRZYGOTOWANIU
JEDNA CHWILA
Nagle znalazłem w pamięci
najwspanialszą chwilę
mojego życia
Zgubiła się
już po minucie
w hałasie długiego dnia
BAJKI CZ II - 5 (z książki - 2015 r.)
OKNO
Było najbardziej ciekawe na świecie…
Okno, bo o nim mowa, codziennie oglądało z dziesiątego piętra wszystko z największą uwagą: ludzi wiecznie się śpieszących, ptaki i samoloty na niebie – lecące do jakiegoś ważnego celu, pędzące samochody, a nawet co jakiś czas burze z pięknymi błyskawicami.
Zwrócone na wschód, okno radośnie witało Słońce, które swoim blaskiem zaczynało każdy dzień na Ziemi.
A wieczorem, zasłonięte tkaniną z namalowanym Księżycem opowiadało zawsze bajki na dobranoc dzieciom i dorosłym.
piątek, 24 kwietnia 2026
ON - 28 (z książki - 2024 r.)
ŚWIATY
- Powiedz mi, jeśli wiesz, który świat jest prawdziwy? Twój czy mój? - domagał się odpowiedzi Absur, obserwujący deszcz za oknem.
- Nie wiem. Może Zenka? - odparłem.
Absur narysował jakiś znak na zamglonej szybie.
- Może duchów przeszłości?...
- Albo duchów przyszłości - dodałem.
Kot Zenek spojrzał na nas, wydawało mi się, drwiąco.
Deszcz za oknem był prawdziwy dla nas wszystkich.
JEŻ I MRÓWKA - 239 (z książki - 2014 r.)
- Rymcymcym, tralala! - zaśpiewał nagle jeż.
- Co ci tak wesoło? - spytała mrówka.
- A, tak mi jakoś - odpowiedział jeż trochę speszony.
Z TOMU "TEKSTY 2025" - W PRZYGOTOWANIU
W GŁOWIE
Dawno temu ktoś zakradł się
do mojej głowy
i wymyśla niestworzone rzeczy
Nie zawsze są zrozumiałe
dla mnie
i dla innych
RĘCE
Dawno temu
wybuchła hałaśliwa wojna
pomiędzy praworęcznymi
i leworęcznymi
Bolą ręce generałów
od klaskania
BAJKI CZ. II - 4 (z książki - 2015 r.)
NOŻYCE I STÓŁ
Zapewne znacie to porzekadło: UDERZ W STÓŁ, A NOŻYCE SIĘ ODEZWĄ?
Otóż z tego powodu nożyce chciałyby być jak najdalej od stołu, bo nie lubiły gadać nadaremno. Niestety służyły u krawca Teofila S. i codziennie musiały tam na niego czekać. A krawiec Teofil zawsze przed pracą uderzał pięścią w stół i wołał, chichocząc: NIECH SIĘ NOŻYCE ODEZWĄ, ALE JUŻ!
I nożyce musiały się odzywać, ale odzywały się w swoim języku. Gdyby to przetłumaczyć, brzmiałoby tak: POCIĄGNIJCIE GO ZA USZY, A PRZESTANIE BYĆ TAKI DOWCIPNY! Nikt jednak nie mógł tego przetłumaczyć na język ludzki, bo żaden człowiek nie znał nożyczego języka.
Znał go natomiast stół, który z nudów nauczył się wszystkich języków świata, chociaż na takiego nie wyglądał. Śmiał się zawsze z powiedzeń nożyc, bo on też nie lubił, kiedy go uderzają bez powodu. W ogóle nie cierpiał przemocy, jak każdy porządny stół.






