poniedziałek, 11 maja 2026

MW - NIEDAWNO... (ciężkie życie)


 

ON - 45 (z książki 2024 r.)

ZEGAR

   Zaniepokoiłem się.

   - Zauważyłeś? - powiedziałem do Absura, który mruczał jakąś nieznaną mi melodię. - Zegar nad biurkiem dzisiaj szaleje. Wskazówki śpieszą się, zatrzymują, znowu pędzą. Zobacz!

   - Idą znowu swoim rytmem. Przyznaję, to moja sprawka. Zabawiałem się z Czasem - odparł Absur i pomachał w stronę zegara.

 


 

 

 

Z MOJEGO ZACHODNIEGO OKNA


 

JEŻ I MRÓWKA - 256 (z książki - 2014 r.)

   - U nas w mrowisku rewolucja - powiedziała podniecona mrówka.

   - Żartujesz! - wykrzyknął jeż.

   - Jedna z mrówek odmówiła wyjścia do pracy…

 


 

W GLIWICKIEJ KWIACIARNI TULI-PAN



 

WRONOTY (4136) - "MILIMETRY" - 2024 R.

- Zakaz nie karmienia ptaków!...

 


 

W NIEBIE




 

Z TOMU "TEKSTY 2025" - W PRZYGOTOWANIU

PRZYPADKI

 

Mój jest wyjątkiem

 

W nocy mówi mi

co się wydarzy

 

Często się myli

- Nie moja wina

inne przeszkadzają -

wzdycha

 


 

LINIE


 

WĘDRÓWKI SŁONIA JAKDŁONIA - 7 (z książki - 2015 r.)

NA PÓŁNOC, DO KRAINY SNÓW

   Słoń Jakdłoń zmęczył się już trochę podróżą, bo nie był do tego przyzwyczajony i chmurka Pędzipiórka zauważyła to po pewnym czasie.

   - Chcesz odpocząć? - spytała.

   - Tak - odrzekł słonik. - Dawno nie widziałem nocy i przyznam się , że oczy mi się kleją.

   - W porządku. Polecimy trochę na północ. Tam jest wspaniałe miejsce na odpoczynek. Zobaczysz, nawet gdy zamkniesz oczy.

   I Pędzipiórka w szalonym pędzie poleciała do znanej jej od dawna KRAINY SNÓW, gdzie nie trzeba światła, aby widzieć kolorowe senne historie, nie do opowiedzenia, niestety, bo takie są zwykle poplątane, bajkowo fantastyczne i niejasne.

   Ale może uda nam się jakiś sen słonia Jakdłonia jutro opowiedzieć…

 


 

SPOJRZENIE DOMOWE


 

Z TOMU "OCZY" - 2016 ROK



 

OGŁOSZENIA USŁUGOWE

 Zwracamy niepotrzebną uwagę!...

niedziela, 10 maja 2026

MW - NIEDAWNO... (z moimi rzeźbami - 20 lat temu)


 

ON - 44 (z książki - 2024 r.)

MYŚLI

   Nie wierzyłem!

   - Absurze, mówisz, że znasz moje myśli?...

   - No, nie wszystkie - odparł Absur. - Ważniejsze.

   - To, o czym teraz myślę?...

   Absur spojrzał na mnie, potem na sufit.

   - Słyszę mgliście… O, mam!... Chcesz, żebym wreszcie sobie poszedł.

   Byłem speszony.

   - Nie myślę tak…

   - Myślałeś. Słyszałem…

   Spojrzałem Absurowi w oczy.

   - Jesteś mi potrzebny! Dobrze, że jesteś u mnie…

   Absur się roześmiał.

  - A może ty jesteś u mnie?...

 


 

Z MOJEGO ZACHODNIEGO OKNA


 

JEŻ I MRÓWKA - 255 (z książki - 2014 r.)

   - Chciałem ci coś mądrego powiedzieć na powitanie, a tu zupełna pustka w głowie - westchnął jeż.

   - Nic na siłę - powiedziała mrówka. - Mądrość tego nie lubi…

 


 

W GLIWICKIEJ KWIACIARNI TULI-PAN



 

WRONOTY (4135) - "MILIMETRY" - 2024 R.

- Myślisz, że wszystko możesz?

- Mogę w to wierzyć…

 


 

W NIEBIE




 

Z TOMU "TEKSTY 2025" - W PRZYGOTOWANIU

CZAPKA

 

Wychodząc w świat

zakładam czapkę niewidkę

 

Widzą mnie tylko wrogowie

których już nie mam

 

 

 

PORANEK

 

Mojemu porankowi

zrobiłem krzywdę –

wstałem za wcześnie

i pogoniłem do działania

 

Zemścił się

i kazał sąsiadowi

borować ścianę

 


 

ODBICIE


 

WĘDRÓWKI SŁONIA JAKDŁONIA - 6 (z książki 2015 r.)

NAD JEZIOREM SREBRNOLICYM

   - Gdzie chcesz lecieć? - spytała chmurka Pędzipiórka słonika.

   - Wszystko jedno - odparł Jakdłoń, któremu dusza siadła na ramieniu, bo bała się wysokości.

   - Dobrze. Może pokażę ci najpierw moje ulubione jezioro Srebrnolice. Lubię się w nim przeglądać.

   Chmurka poprosiła wicherka, aby popchnął ją na zachód i niebawem zbliżyli się do wspaniałej, lśniącej srebrem wody. W jej odbiciu słoń Jakdłoń pierwszy raz w życiu ujrzał siebie, wychylając się ostrożnie zza chmurki.

   - Nie uważasz, że trochę śmiesznie wyglądam z tą długą trąbą? - spytał niepewnie.

   - Dlaczego śmiesznie? - odparła Pędzipiórka. - Nikt na świecie takiej nie ma. A znam chyba wszystkie zwierzęta.

   - Mówisz? - ucieszył się słonik. O mało nie wpadł do wody, skacząc z radości.

   A jezioro Srebrnolice zamruczało połyskliwie i przytakująco.

   - Znasz jego język? - zaciekawił się Jakdłoń.

   - O, tak, rozmawiamy sobie czasem. Jesteśmy właściwie rodzeństwem. Bo ja też jestem z tej samej wody. Jezioro paruje, a ja spływam nieraz do niego deszczem - odparła chmurka Pędzipiórka.

   - Trochę to dziwne - westchnął słonik.

   - Wiele jest dziwów na świecie. Trochę ci ich pokażę. Lećmy dalej…

   I polecieli, żegnając się przedtem z jeziorem Srebrnolicym, które zafalowało po brzegach…

 


 

 

 

SPOJRZENIE


 

Z TOMU "OCZY" - 2016 ROK