KRAINA ZIELONEGO POJĘCIA Michała Wrońskiego
Foto: Maciej Pokora
poniedziałek, 31 sierpnia 2026
ON - 152 (z książki - 2024 r.)
SOKRATES
Absur był rozbawiony.
- Wyobraź sobie, że spotkałem na ulicy Sokratesa - powiedział.
- Sokratesa? Prawdziwego? - spytałem.
- Tak twierdził. Wyglądał na Greka…
- I co ci mądrego powiedział?...
- Powiedział: wiem, że nic nie wiem. Smutny był, miał jakieś problemy. Chciał, żebyśmy poszli na wódkę. Odmówiłem, bo wszystkie pieniądze wydałem na nasze zakupy, a Sokrates zgubił swój portfel. Nie miał ani grosza. Obraził się, zaklął i odszedł…
- Ha!...
- Zresztą wiesz, że ja bez ciebie alkoholu nie piję - zakończył i wyjął z torby dwie puszki piwa Junak.
PNIAK - 34 (z książki - 2017 r.)
- Jejku, jejku! - wykrzyknęła mrówka na dzień dobry.
- Co się stało? - spytał jeż.
- Sowa twierdzi, że w tym roku będzie koniec świata - powiedziała mrówka.
- Och, nareszcie. Może zacznie się coś ciekawszego - ucieszył się jeż.
Z TOMU "METAMORFOZY" - 2024 ROK
ZDZIWIENIE
Spotkałem zdziwienie
Spojrzało na mnie dziwnie
pokiwało głową
machnęło ręką
i odeszło powoli
zabierając
resztki mojej pewności siebie
PLANETA BARW - BAJKI (z książki - 2021 r.)
Jedną z największych atrakcji na Planecie Barw był coroczny FESTIWAL PIEŚNI KOLOROWYCH!
Do wielkiego amfiteatru wśród różowych lasów schodziły się tłumy widzów, aby podziwiać reprezentantów wszystkich kolorów – o najpiękniejszych głosach.
Czarnkowie śpiewali mrocznie, niskim głosem; Różowce wesoło, śmiesznie podrygując; Zieloni rytmicznie z tańcami; Żółtowcy bardzo jasnym i donośnym głosem… Każdy z kolorów oryginalnie i inaczej.
Występy trwały przez cały dzień, entuzjastycznie oklaskiwane.
A żeby nikt z pieśniarzy nie był pokrzywdzony, wszyscy dostawali PIERWSZĄ NAGRODĘ w postaci wycieczki do Jaskini Niespodzianek znajdującej się na zboczu Góry Śmiechu…
NOWE TEKSTY - 31 VIII 2026 R.
POWROTY
Tych powrotów
już nie ma
Czas pognał
za Słońcem
STOŁY
I co?
Nie ma gdzie posadzić
wrogów
Porąbano wszystkie
okrągłe stoły
niedziela, 30 sierpnia 2026
ON - 151 (z książki - 2024 rok)
CIEMNOŚĆ
Absur był zapatrzony w ciemniejące okno.
- Ciekawe. Ostatnio boję się ciemności - oznajmił. - Przecież często spałem w głuchym lesie. Bez cienia strachu.
- Możemy w nocy zostawić na biurku zapaloną małą lampę - powiedziałem.
- Przynajmniej na jakiś czas. Na próbę…
- Przyznam, że gdy byłem dzieckiem, bałem się panicznie ciemności…
- Tak?...
- Mama zapalała mi lampkę nad łóżkiem…
- Ale ja nie jestem dzieckiem. Nigdy nim nie byłem!...
- Może dlatego przyszło to do ciebie teraz - powiedziałem i zapaliłem lampę na biurku.
PNIAK - 33 (z książki - 2017 rok)
- Zauważyłam, że mówisz coraz mniej złotych myśli - powiedziała mrówka po chwili namysłu.
- Wyczerpały mi się złoża - odparł jeż.
Z TOMU "METAMORFOZY" - 2024 ROK
BEZ SENSU
Ziemia usłyszała chorał
w wykonaniu białych chmur
Było to tak nieziemskie
że jęknęła bezgłośnie:
- O, matko!
i popędziła w kieracie słonecznym
jeszcze szybciej
PLANETA BARW - BAJKI (z książki - 2021 rok)
MIEJSCE OGRANICZONEGO SMUTKU
Miejsce to – dla nadmiernie szczęśliwych – znajdowało się na ogrodzonej polanie i było pod opieką specjalnej grupy Fioletowców. Prowadziła do niego poskręcana ścieżka pełna kamieni. Co jakiś czas docierał tam któryś z Kolorasów, nadmiernie wesoły.
Właśnie dotarł pewien Niebieskowiec, który z nadmiaru przyjemnego szczęścia zapomniał nawet swojego numeru.
- Jestem - wysapał do pilnującego furtki Fioletowca.
- Witamy, witamy! - odparł Fioletowiec i wpuścił Niebieskowca do środka.
Przybysz został zaprowadzony do fioletowego hamaka, rozpostartego na dwóch brązowym słupach.
- Proszę się położyć…
Niebieskowiec położył się. Lekko zakołysano hamakiem.
- Proszę zamknąć oczy i wyobrazić sobie głęboką ciemność - usłyszał od dyżurnego hamakowego.
Fioletowiec zaczął opowiadać wesołą historię, po chwili już smutniejszą – do pewnej bardzo ponurej granicy. Nie przekroczył jej jednak.
Niebieskowiec wyczuł równowagę między wesołością a smutkiem.
- Uff! - odetchnął i otworzył oczy. - Jestem wyleczony.
- Proszę, jeszcze na drogę cukierek, nie za słodki. Możesz wracać do domu - powiedział jeszcze jeden Fioletowiec.
I Niebieskowiec wrócił do domu w ostrożnych podskokach…




