KRAINA ZIELONEGO POJĘCIA Michała Wrońskiego
Foto: Maciej Pokora
niedziela, 2 sierpnia 2026
ON - 128 (z książki - 2024 r.)
PAN
- Człowiek jest panem świata? - zastanawiał się Absur, karmiąc Zenka.
- Tak mu się wydaje - odparłem.
Absur zachichotał.
- Zobaczymy za kilka milionów lat…
PNIAK - 10 (z książki - 2017 r.)
- To wszystko jest takie dziwne - westchnął jeż.
- Właśnie - zgodziła się mrówka. - Ale dlaczego?
- Oto jest pytanie…
PLANETA BARW - BAJKI (z książki - 2021 r.)
WIATR BEZBARWNIAK
Wiatr Bezbarwniak – na ogół tylko lekko złośliwy – raz czy dwa razy do roku przeistaczał się w straszny huragan, zupełnie znienacka, bez żadnego powodu. Może z nudów, a może taka była jego ukryta natura.
Nawet najmądrzejsi Zieloni nie wiedzieli, kiedy to się zdarzy.
Zaczynało się od gwałtownych podmuchów, jakby na próbę, a potem Wiatr całą swoją siłą uderzał w Planetę Barw. Wywracał wszystko po drodze, przenosił mieszkańców z miejsca na miejsce, wyrywał drzewa i kwiaty, mieszał kolory. Kto schował się w kulistych domach, był bezpieczny.
Na szczęście trwało to bardzo krótko.
Nagle Wiatr łagodniał, zdziwiony swoją wściekłością. Zmęczony zmykał w fioletowe góry, zawstydzony tym co zrobił. Długo chował się w czarnej jaskini.
Wszyscy Kolorasowie wychodzili z ukrycia i zaczynali porządkować kolory na planecie.
Trwało to bardzo długo…
sobota, 1 sierpnia 2026
ON - 127 (z książki - 2024 r.)
WIEŚ
- Szkoda, że nie mieszkasz na wsi - powiedział Absur, patrząc na świat z dziesiątego piętra.
- Co ci przyszło do głowy? - spytałem zaskoczony.
- Pomagałbym ci przy żniwach i pasł krowy. Nie wiem dlaczego, ale zawsze o tym marzyłem…
- Gdy byłem dzieckiem, jeździłem do wujka na żniwa. Kiedyś spadłem z wozu drabiniastego i złamałem nogę. Od tej pory unikam wsi - przypomniałem sobie.
- O, rozumiem cię… Ja bym na pewno nie spadł. Chyba, żebyś mi kazał - zaśmiał się Absur i zamknął okno, bo zaczął wiać porywisty wiatr.
PNIAK - 9 (z książki - 2017 r.)
- O czym myślisz? - spytała mrówka milczącego jeża.
- Że w życiu ważna jest tylko chwila - odparł jeż.
- Ta też?...
- Też…
Z TOMU "METAMORFOZY" - 2024 ROK
CZARA
Pękła czara
Gorycz rozlała się
po słodkiej rzeczywistości
Sól chichotała
jakby oglądała głupią komedię
Przesoliła moją grochówkę
do wylania
PLANETA BARW - BAJKI (z książki - 2021 r.)
HODOWLA
Kierownikiem HODOWLI DOBRYCH HUMORÓW był zawsze uśmiechnięty Różowiec o numerze 1111, który pracował tam od zawsze.
Plantacja znajdowała się na rozległej łące z dala od wszelkich smutków i hałasów. Już od rana ustawiała się przed nią długa kolejka Kolorasów, aby otrzymać bez żadnej opłaty wspaniały humor – od przypadku do przypadku, od koloru do koloru.
Humory były oczywiście w wyrazistych kolorach (oprócz czarnego). Czekały na chętnych ustawione w porządku alfabetycznym i każdy dostawał po jednym. Działały zaraz po dotknięciu – przez co najmniej tydzień.
Najbardziej pożądanym był humor różowy, bo rozweselał nadzwyczajnie i najciekawiej. Kierownik hodowli wydzielał go sprawiedliwie – na chybił trafił, żeby nie było pretensji.
Tak było do wybicia przez dzwony południa. O tej porze Różowiec 1111 zamykał bramę do hodowli. Chwilę odpoczywał i szedł rozsiewać nowe dobre humory, razem z pomocnikami – Turkusowcami, Żółtowcami, Koralowcami.
Już od rana następnego dnia na plantacji szumiały wesoło kolorowe humory, gotowe do pracy…
