wtorek, 17 marca 2026

MW - NIEDAWNO... (moje patrzenie na świat)


 

ŚWIAT DZIKA ABSURA - 119 (z książki - 2020 r.)

PIRAMIDA

   Ten sen był mroczny, jak najczarniejsza bezksiężycowa noc.

   Dzik Absur szedł w ciemności po jakimś twardym podłożu, obijając się o zimne ściany. W górę, w dół. Nie wiedział, gdzie jest.

   - W labiryncie? W krainie Hadesa? W lochach Bastylii? - myślał przestraszony.

   Po krótkiej albo długiej – jak to w snach bywa – wędrówce ujrzał w dali promyczek światła. Zbliżał się do niego powoli, aż doszedł do niewielkiego otworu. Z trudem się przez niego przecisnął.

   Oniemiał! Stał na szczycie ogromnej piramidy, zbudowanej z kamiennych bloków. Wkoło żółciła się bezkresna pustynia.

   Potknął się i sturlał na sam dół, prosto pod nogi groźnego człowieka z pejczem, który uderzył go w plecy i wrzasnął:

   - A ty co, leniu! Do roboty!...

   I zagonił Absura na ogromny plac budowy, gdzie tłumy niewolników ciągnęły wielkie głazy.

   Budowano tam największą piramidę dla faraona Cheopsa.

 

   Dzik Absur obudził się zlany potem w momencie, kiedy miał na niego spaść wielki blok kamienny z wysokiego egipskiego nieba…

 


 

Z MOJEGO ZACHODNIEGO OKNA


 

JEŻ I MRÓWKA - 201 (z książki - 2014 r.)

   - Jak myślisz? Gdybyśmy dzisiaj wyszli w stronę Księżyca, to kiedy byśmy tam dotarli? - zaciekawiła się nagle mrówka

   - Tylko, kto by nam zrobił taką wysoką drabinę - zaśmiał się jeż.

   - Ty zawsze musisz być taki konkretny…

 


 

W GLIWICKIEJ KWIACIARNI TULI-PAN



 

WRONOTY (4081) - "MILIMETRY" - 2024 R

- Jestem!

- Jesteś tego pewien?...

 


 

W NIEBIE




 

Z TOMU "TEKSTY 2025" - W PRZYGOTOWANIU

ZŁOŚĆ

 

Na Ulicy Skośnej

pokonała mnie złość

 

Siadła okrakiem na krawężniku

i zażądała

abym ulicę nazwał

PLACEM ZWYCIĘSTWA

 

Zostawiłem ją tam

bo mi przeszło

 

 

 PRÓG

 

Codziennie rano

odganiam przeznaczenie

 

Chichocze za progiem 

 


 

GLIWICKI RATUSZ


 

BAJKI KRÓTAJKI - 46 (z książki - 2019 r.)

WILK I LIS

   - Dokąd idziesz? - spytał Lis Wilka.

   - Szukać środka lasu - odparł Wilk.

   - O! A po co?...

   - Żeby się dowiedzieć, czy naprawdę jest - powiedział Wilk i dziwnie spojrzał na Lisa. - Idziesz ze mną?

   - Nie, dziękuję. Mam pilniejszą sprawę…

   Lis oddalił się pośpiesznie, na wszelki wypadek.

   - Żeby zobaczyć środek, trzeba najpierw znaleźć początek i koniec - pomyślał. 

 


 

GLIWICKI LEW


 

Z TOMU "ADRES" - 2016 ROK

 



OGŁOSZENIA WAŻNE

 Odkryto, że najlepsza na miłość jest mięta!...

poniedziałek, 16 marca 2026

MW - NIEDAWNO... (z kory topolowej - gdzieś u ludzi)

 


ŚWIAT DZIKA ABSURA - 118 (z książki - 2020 r.)

SPANIE

   Żeby kłamać jak najmniej w życiu, dzik Absur spał zawsze dłużej ponad przypisany człowiekowi czas.

   Lubił nagle zasnąć w różnych przedziwnych miejscach i przy każdej sprzyjającej okazji, ale dyskretnie, żeby nie drażnić ludzi, którzy uważali, że spanie to marnowanie cennego czasu.

   Absur starał się usilnie reżyserować sny, ale prawie nigdy mu się to nie udawało. Może raz, kiedy rozmawiał z kotem Mijusiem…

   - Mijuś, rządzisz swoimi snami? - spytał go.

   - Coś ty! Wolę, jak one mną rządzą. Jest ciekawiej - odparł Mijuś i obudził się, bo był już głodny.

   Ale w szałasie nie było nic do jedzenia.

 


 

Z MOJEGO ZACHODNIEGO OKNA


 

JEŻ I MRÓWKA - 200 (z książki - 2014 r.)

   - Coś taka rozanielona? - spytał jeż mrówki.

   - Przechodziłam właśnie obok palącego się jeszcze peta - odparła mrówka i zachichotała. 

 


 

W GLIWICKIEJ KWIACIARNI TULI-PAN



 

WRONOTY (4080) - "MILIMETRY" - 2024 R.

- Masz szerokie horyzonty?

- Nie widzę żadnego…

 


 

W NIEBIE




 

Z TOMU "TEKSTY 2025" - W PRZYGOTOWANIU

NAWET

 

Wierzyć?

 

Nawet

gdy otworzę szeroko oczy

i uszczypnę się w policzek

patrząc w lustro?

 

 

CHMURY

 

Chmury patrzą z góry

na ludzi

i myślą:

im się wydaje

że będą żyć wiecznie

jak my

 


 

RYSUNEK


 

BAJKI KRÓTAJKI - 45 (z książki - 2019 r.)

SŁONECZNIKI

 

                                       Dla Adeli Czekawy

    To dzieci Słońca…

   Zawsze odwrócone głowami w jego stronę, czerpią z jego światła moc. Piękne i pożyteczne. Miododajne. Pochodzące z dalekiej Ameryki Północnej… Tak naprawdę nazywają się – HELIANTHUS…

   Pod wieczór wszędobylskie pszczoły podsłuchały ich rozmowę:

   - Może kiedyś odwiedzimy nasze kochane Słonko - westchnął jeden ze środka.

   - Jak to sobie wyobrażasz? - spytał sąsiad.

   - Pewnie nam pomoże. Ono zapewne wszystko potrafi, jest wszechmocne…

   - Podobno tam straszliwie gorąco. Nie  wiadomo, czy to byłoby zdrowe dla nas…

   - Ale pomarzyć można…

   - Wyobraźmy sobie, że tam jesteśmy…

   - O tak, wyobraźmy…

  Nagle odezwały się korzenie:

   - Wybijcie to sobie z głowy! Jesteście połączone z naszą Ziemią. Podróży im się zachciało! Pamiętajcie, że Ziemia też jest dzieckiem Słońca. Więc po co wyrywać się z korzeniami w jakąś ryzykowną podróż…

   - Oj, marzymy tylko…

   - Takie marzenia też mogą być ryzykowne!  Lepiej odwróćcie się w stronę Słońca, bo zaraz będzie zachodzić…

   - Tak jest!...

   - I szykujcie się do snu. Jutro też jest dzień. Ma być upał. Damy wam wody, mamy jeszcze trochę w zapasie… Wy o świetle słonecznym, a my czekamy na deszcz. Bez wody też nie przeżyjecie…

   Czerwone Słońce zbliżało się już do horyzontu.

  

   Pszczoły nie lubiły wieczorów, przestały podsłuchiwać i poleciały do swojego ula z pełnymi koszyczkami pysznego nektaru, z którego będzie złoty miód, najlepszy z wszystkich miodów, bo słoneczny…

 


 

NA GLIWICKIM RYNKU


 

Z TOMU "POŁĄCZENIE" - 2021 ROK