KRAINA ZIELONEGO POJĘCIA Michała Wrońskiego
Foto: Maciej Pokora
poniedziałek, 2 marca 2026
ŚWIAT DZIKA ABSURA - 105 (z książki - 2020 r.)
WALEC
Dzik Absur zawsze marzył, żeby przejechać się dużym walcem drogowym.
I przyszedł taki wiosenny dzień, kiedy lekko podpity kierowca, rozbawiony widokiem Absura, zaprosił go na przejażdżkę do miejsca, gdzie miał walcować.
Niestety w połowie drogi zgasł silnik i Absur musiał szukać chętnych ludzi do popychania walca.
Nikt oczywiście nie miał ochoty.
W końcu kierowca machnął ręką i poszedł na piwo, a dzik Absur swoją drogą nie wiadomo dokąd…
JEŻ I MRÓWKA - 186 (z książki - 2014 r.)
BOKI
- Podobno ludzie śpią na bokach - powiedziała zaaferowana mrówka. - Przecież to niewygodne…
- Och, te ich boki. Oni bez nich nie mogą żyć - oznajmił z przekonaniem jeż.
Z TOMU "TEKSTY 2025" - W PRZYGOTOWANIU
SKRZYDŁA
Sprawiedliwość straciła skrzydła
Wlecze się na piechotę
szarpana ze wszystkich stron
Nie lubi świata
CISZA
Nie mówmy już nic –
wszystko powiedziane
Niech cisza
zapanuje na zmęczonej Ziemi
Posłuchajmy drzew
jak rosną w spokoju
BAJKI KRÓTAJKI - 31 (z książki - 2019 r.)
KAŁUŻA
Najpierw była mała – ulubiony basen dla wróbli, które myły sobie w niej piórka. Dzieci też uwielbiały moczyć tam swoje nowe buciki, albo hulajnogą dzielić ją na dwie części…
W południe zaszło niespodzianie słońce i zaczął padać deszcz.
- Och, nareszcie - ucieszyła się Kałuża. - Groziło mi już wyschnięcie.
Najpierw spadło kilka kropli, potem coraz więcej, więcej… Oberwała się jedna chmura, druga, trzecia. Potem nikt już nie liczył – bo wszyscy się pochowali.
- Ojej, wodospad! - jęknęła Kałuża.
Rosła, rosła… Już nie miała brzegów. Łączyła się z innymi kałużami. Właściwie nie wiadomo było, gdzie zaczynają się i gdzie kończą…
Spływały do kanałów, z kanałów do rzeki, która z coraz większą prędkością płynęła na łeb na szyję!
- Gdzie? Dokąd? - pytały przestraszone kałuże.
- Do morza - wysapała zmęczona już rzeka. - Odpocznę tam wreszcie. Do wielkiego morza, które łączy się z jeszcze większym oceanem. Odpocznę tam wreszcie.
- To my też chcemy razem z tobą - wykrzyknęły kałuże.
- Nie ma sprawy. Tylko trzymajcie się mnie - odparła rzeka i popędziła szybciej.
Deszcz przestał padać, bo w chmurach zabrakło już wody.
Na horyzoncie majaczyło błękitne morze. Było coraz bliżej, bliżej.
Nagle nasza mała Kałuża zatęskniła za wróblami i dziećmi…
- Może wrócę tam kiedyś - westchnęła. - Do wielkiego miasta…
niedziela, 1 marca 2026
ŚWIAT DZIKA ABSURA - 104 (z książki - 2020 r.)
KRZEMIENIE
Dzik Absur znalazł na polu krzemienie, bardzo pięknie pocięte przez czas. Wybrał dwa i postanowił, jak za pradawnych czasów, rozpalić ogień.
- Święty ogień! Od którego zaczęła się cywilizacja - przypomniał sobie.
Usiadł na skraju lasu i nad suchym mchem uderzał rytmicznie w kamienie. Przez pół godziny udało mu się wykrzesać trochę iskier.
Kot Mijuś obserwował jego mordęgę mądrymi oczami. Jakby się uśmiechał.
Absurowi nie udało się rozniecić ogniska.
- Może dobrze - pomyślał. - Lepiej nie zaczynać zabawy z cywilizacją. Nigdy nie wiadomo, co z tego może wyniknąć…
JEŻ I MRÓWKA - 185 (z książki - 2014 r.)
WERSJA
- Nie śpieszysz się, widzę - zdziwił się jeż.
- Dzisiaj jestem w wersji ekonomicznej - odpowiedziała mrówka.
Z TOMU "TEKSTY 2025" - W PRZYGOTOWANIU
ZACHODNIE
Moje zachodnie okno
nie lubi wschodu
Zaspane musi wstawać
i robić śniadanie
dla wszystkich
na świecie
CZAJNIK
Zapiszczał czajnik
gotowy do usług
Dowód
że życie toczy się dalej
BAJKI KRÓTAJKI - 30 (z książki 2019 r.)
ZA GÓRAMI, ZA LASAMI, ZA MORZAMI, ZA ŁĄKAMI…
Mieszkał tam mało znany krasnal Niksol.
Wszędzie mu było daleko i wszędzie blisko, jak to u krasnoludków. Lubił spokój, unikał jak ognia nagłych i niespodziewanych przygód.
Niestety raz w roku był wzywany na zgromadzenie WSZYSTKICH KRASNALI – na niezbyt dużą bezludną wyspę Omtus, która leżała najdalej od wszystkich bezludnych wysp świata.
Tam, podczas burzliwych dni i nocy, król krasnali Lul wyznaczał wszystkim jakieś wymyślne zadania, właściwie nie wiadomo po co, chyba po prostu tak sobie.
Ustawiała się tasiemcowa kolejka krasnali i król Lul rozkazywał:
- Ty Martusku znajdziesz najwyższe drzewo na świecie, wejdziesz na nie i zejdziesz…
- Rozkaz, królu Lulu!
- Ty Kirumisie zrobisz z wody korkociąg i sprzedasz go z zyskiem ludziom…
- Rozkaz, królu Lulu!
- Ty Adinku oswoisz Orła, polecisz razem z nim na gradową chmurę i napiszesz o tym książkę…
- Tak jest, królu Lulu!
- Ty Ikorze poznasz wszystkie słabości ludzi i opowiesz nam o nich na następnym naszym zgromadzeniu…
- Rozkaz, królu Lulu!
- A ty, Niksolu, co masz taką nieszczęśliwą minę?...
- Nie mam, królu Lulu - westchnął nasz krasnal.
- Masz, przecież widzę… W takim razie dam ci wesołe zadanie. Wymyślisz i zapiszesz tysiąc zabawnych powiedzonek, ale wszystkie mają zaczynać się na literę L…
- Ojej!...
- Nie ma gadania. Królewski rozkaz jest święty!...
- No dobrze, rozkaz królu Lulu!
Krasnal Niksol wrócił na swoje miejsce – za lasami, za górami, za morzami, za łąkami i zaczął wymyślać zabawne powiedzonka na L.
Ma ich dopiero trzydzieści pięć…






