KRAINA ZIELONEGO POJĘCIA Michała Wrońskiego
Foto: Maciej Pokora
niedziela, 19 lipca 2026
ON - 114 (z książki - 2024 r.)
NA KAWIE
- Wyobraź sobie, że zostałem zaproszony na kawę przez naszą sąsiadkę - oznajmił Absur rozradowany.
- Byłeś u sąsiadki?! - przestraszyłem się.
- Pomogłem jej wnieść dwie siatki zakupów, no i zaprosiła - tłumaczył się Absur.
- Nie był to najlepszy pomysł. Możemy mieć kłopoty. Do niej przychodzą dziwni ludzie…
- Ja też dziwny - roześmiał się niepewnie Absur. - Nic jej nie opowiadałem o sobie.
- I kim jestem dla ciebie?...
- Powiedziałem prawdę. Moim ojcem. Myślę, że nic się nie stało. Chyba nie jesteś zazdrosny o nią. Jest piękna. Ma na imię Zosia - powiedział Absur trochę speszony i poszedł do kuchni, gdzie czekał na niego Zenek z zaciekawionym spojrzeniem.
JEŻ I MRÓWKA - 325 (z książki - 2014 r.)
- Co robisz? - spytała zdziwiona mrówka.
- Medytuję - odparł jeż.
- A nad czym?...
- Nad całym światem!...
Z TOMU "METAMORFOZY" - 2024 ROK
DRZEWO
Wycięto drzewo
wiadomości dobrego i złego
Zrobiono z niego
stół z powyłamywanymi nogami
i postawiono go
pod starą płaczącą wierzbą
Tylko raz siedziałem przy nim
aby nauczyć się
dobrych i złych spojrzeń
BAJKI O NIEBYWAŁYCH - 44 (z książki - 2017 r.)
MORFO
Nikt go właściwie nie widział, ale wszyscy wiedzieli, że jest i czuwa nad ich nocami.
Gdyby nie on, sny Niebywałych byłyby koszmarne i ponure jak niebo podczas burzy.
Albowiem Morfo czuwał i całkowicie panował nad snami, zwłaszcza nad snami dzieci Niebywałych.
Wymyślał wesołe i jasne – przeganiał złe i okropne, które przedzierały się z odległego świata, groźnie pohukujące zza dalekiego horyzontu.
Podobno widywała go niekiedy Bafinka. Zapewne pomagał jej w wymyślaniu nowych, ciekawych zabaw dla dzieci.
sobota, 18 lipca 2026
ON - 113 (z książki - 2024 r.)
ŁYŻKI
- Patrz, jakie ładne. Kupiłem na targu - powiedział Absur i pokazał mi dwie drewniane łyżki.
- No, ładne. Zamierzasz nimi jeść? - spytałem.
- Po to kupiłem. Taką jadłem w moim domu, w zamierzchłych czasach. Żona Absurdzica i syn Absorudzik też takimi jedli, o ile pamiętam. Są zdrowsze od metalowych... Kupiłem dwie, jedną mogę ci ofiarować. Niedługo obiad.
- Dziękuję. Mogę spróbować…
- Spróbuj…
- Jaka dzisiaj zupa?...
- Zalewajka!...
- Znowu?...
- Najzdrowsza…
Z TOMU "METAMORFOZY" - 2024 ROK
RADOŚĆ
Przyleciała do mnie
zwiewna radość
znienacka
bez powodów
Podarowała mi cukierka
i poleciała ze śmiechem
do innych ludzi
Cukierek był gorzki
BAJKI O NIEBYWAŁYCH - 43 (z książki - 2017 r.)
FLORI
Była nadzwyczaj pracowita. Nie myślała o odpoczynku i spaniu, tylko hodowała kwiaty. Nieprawdopodobnie piękne!
Pod brzozowym lasem przydzielono jej ogromny ogród, gdzie niebo z wysoka podziwiało niezliczone odcienie kolorów tęczy. A zapach tego wspaniałego ogrodu rozchodził się na wiele kilometrów, przyciągając miliony pożytecznych owadów…
Flori wymyślała kwiatom nowe kształty i nadawała im imiona, które potem przechodziły do historii piękna.
W szkołach dzieci Niebywałych uczyły się o kwiatach, które Flori kiedyś nazwała:
LEKKI PODMUCH WIATRU,
DOTKNIĘCIE SZCZĘŚCIA,
ZACZAROWANA CZERWIEŃ,
SŁOŃCE NADZIEI,
BŁĘKITEK WIOSENNY,
WESOŁEK PORANNY,
MIODNIK UPARTY
oraz wiele, wiele innych…
Od południa do wieczora Flori rozdawała kwiaty wszystkim, kto tylko chciał. Nikt z Niebywałych nie wyobrażał sobie życia bez nich. Nikt, nawet Biaczar, który niestety nie widział ich barw, ale zachwycał się ich kształtami.


