piątek, 22 maja 2026

MW - NIEDAWNO... (byłem aniołem - krótko)


 

ON - 56 (z książki - 2024 r.)

SPOKÓJ

   - Idę na zakupy - powiedział Absur w drzwiach. - Potrzebujesz jeszcze czegoś?

   - Pokoju! - odparłem.

   - Nie ma sprawy. Znalazłem przy ulicy Wolności sklep SPOKÓJ ZA ZŁOTÓWKĘ. Może pokój też będą mieli…

   - Nie sądzę - mruknąłem.

   - Zenek, idziemy!...

   Poszli.

 


 

Z MOJEGO ZACHODNIEGO OKNA


 

JEŻ I MRÓWKA - 267 (z książki - 2014 r.)

   Wieczorem mrówka powiedziała do jeża:

   - Dzisiaj nie chcę być pracowita jak mrówka, wolałabym być pracowita jak człowiek i jeż…

 


 

W GLIWICKIEJ KWIACIARNI TULI-PAN



 

WRONOTY (4147) - "MILIMETRY" - 2024 R.

Poniedziałek – energia odnawialna…

 


 

W NIEBIE




 

Z TOMU "PIĘTNASTY HORYZONT" - 2015 ROK

ZMAGANIE

 

Zmaganie z życiem

najlepiej rozpocząć

wcześnie rano

ale nie za wcześnie –

niech dobrze się wyśpi

 

Potem należy dać mu

ciepłe śniadanie

kawę lub kakao

i przed wyjściem przestrogę

aby nie kolegował się

z nieznanymi zmaganiami

 


 

PRZEJŚCIE


 

WĘDRÓWKI SŁONIA JAKDŁONIA - 18 (z książki - 2015 r.)

CIENIE

   - Bez cienia ani rusz - powiedziała chmurka Pędzipiórka do słonia Jakdłonia. - Zobacz!

   Lecieli niezbyt wysoko i ujrzeli cień chmury sunący po ziemi. Nie omijał żadnych przeszkód. Gładko pokonywał głazy, krzewy, drzewa, kałuże, a nawet jeziora.

   - Czy niebo też rzuca cień? - spytał nagle słonik.

   - Nie wiem. Może cała nasza Ziemia jest cieniem nieba? - zastanawiała się chmurka. - Ale przypomniałam sobie. Na samym południu podobno jest KRAINA CIENI. Polećmy tam, może ktoś nam to wyjaśni.

   - Trochę się boję, ale lećmy - zgodził się Jakdłoń.

   - Nie trzeba bać się cieni, są nieszkodliwe. Zefirku, na południe, proszę! - krzyknęła Pędzipiórka.

   - Proszę bardzo - zaszumiał wiaterek Zefirek.

   I polecieli…

 


 

KAŁUŻA W MIEŚCIE


 

Z TOMU "OCZY" - 2016 ROK



 

OGŁOSZENIA USŁUGOWE

 Znajdziemy Twoich przodków! Do 1000 lat p.n.e.!...

czwartek, 21 maja 2026

MW - NIEDAWNO... (zadowolony - nie wiadomo z czego)


 

ON - 55 (z książki - 2024 r.)

PRZEMIJANIE

   Absur spojrzał na mnie uważnie.

   - Czujesz, jak Czas zmienia twoją twarz? - spytał.

   Zastanawiałem się, co mu odpowiedzieć.

  - Gdy patrzę na nią rano przy goleniu, to nie. Ale wystarczy, że spojrzę na zdjęcia, które wiszą nad biurkiem, to nieraz chce mi się płakać - zaśmiałem się.

   - A w środku, kim jesteś: dzieckiem, nastolatkiem, dojrzałym, starcem? - pytał dalej Absur.

   - Wszystkimi naraz. Słyszę, jak walczą ze sobą.

   - Żal mi ludzi! - westchnął Absur. - Kto to wymyślił?

   Zostaliśmy na wieczór bez odpowiedzi.

   Podczas kolacji już o tym nie rozmawialiśmy. Tylko kot Zenek patrzył ironicznie. Pewnie wiedział więcej od nas…

 


 

Z MOJEGO WSCHODNIEGO OKNA


 

JEŻ I MRÓWKA - 266 (z książki - 2014 r.)

   - Ale ty masz instynkt! - wykrzyknął jeż z podziwem.

   - O, tak, nawet samowychowawczy - stwierdziła mrówka.

 


 

 

W GLIWICKIEJ KWIACIARNI TULI-PAN



 

WRONOTY (4146) - "MILIMETRY" - 2024 R.

Jestem hazardzistą, codziennie wychodzę z domu…

 


 

W NIEBIE




 

Z TOMU "PIĘTNASTY HORYZONT" - 2015 ROK

KOLEJNOŚĆ

 

Kolejność

przyjścia-wyjścia

jest bezlitosna

niesprawiedliwie

sprawiedliwa

 

Bez niej

świat by się udusił

 

Wyznacza czas

istnienia nieistnienia

bez odwołania

 


 

W GLIWICACH


 

WĘDRÓWKI SŁONIA JAKDŁONIA - 17 (z książki - 2015 r.)

ŻÓŁW UF

   Podczas jakiegoś odpoczynku (odpoczywać w podróży też trzeba) – słoń Jakdłoń spotkał na zielonym wzgórzu żółwia Ufa, który podążał odebrać ważną nagrodę, jaką mu przyznano kilka lat temu w stolicy pewnej leśnej krainy. Była to dosyć odległa kraina i Uf mozolnie wędrował w jej stronę już pięćset osiemdziesiąt cztery dni, dwie godziny i pięćdziesiąt minut.

  - Hej, hej! - ucieszył się żółw, gdy zobaczył słonika. - Miło mi cię widzieć.

   - Dzień dobry! Gdzie podążasz ze swoim domem? - spytał uprzejmie słonik.

   - Och, dosyć daleko - odrzekł Uf. - Już tak długo wędruję, że zapomniałem, jak się ta kraina nazywa. Chyba Kraina Zielonego Pojęcia, albo podobnie. Rozdają tam nagrody. Ja dostałem ŚWIATOWĄ NAGRODĘ WOLNOŚCI. Właśnie idę po nią. Ufff! - sapnął.

   - Gratuluję! - powiedział słonik.

   - Dziękuję. Muszę już iść. Do zobaczenia kiedyś - pożegnał się żółw.

   - Czekaj! Możemy cię podwieźć. Tam na górze czeka na mnie chmurka Pędzipiórka. Na pewno zmieścisz się na jej pokładzie. Nie jesteś za duży - zaproponował Jakdłoń.

   - Nie, dziękuję bardzo. Postanowiłem dotrzeć tam na piechotę, jako wolny żółw…

   I żółw Uf ruszył dalej – powoli, ale uparcie i rytmicznie, licząc po cichu: raz-dwa, raz-dwa, raz-dwa, aż zniknął wśród paproci…

 


 

W LESIE


 

Z TOMU "OCZY" - 2016 ROK