piątek, 29 maja 2026

MW - NIEDAWNO... (w ramce znalezionej na śmietniku)


 

ON - 63 (z książki - 2024 r.)

WIADOMOŚCI

   Absur wrócił ze spaceru poruszony.

   - Coś się dzieje w twoim mieście - powiedział.

   - Co? - spytałem.

   - Burzliwe manifestacje. Ludzie krzyczą: PRECZ! PRECZ!...

   - Nie spytałeś, o co chodzi?...

   - Bałem się. Każde takie pytanie może być odbierane jako prowokacja… Może lepiej nie wiedzieć? - zastanawiał się Absur.

   - Dowiemy się, na pewno...

   - Potrzebna ci twoja rzeczywistość?...

   - Nie da się od niej uciec daleko, mój drogi…

 


 

Z MOJEGO ZACHODNIEGO OKNA


 

JEŻ I MRÓWKA - 274 (z książki - 2014 r.)

   - Piłeś już poranną kawę? - spytała zdyszana mrówka.

   - No pewnie - odparł jeż.

   - Oj, nigdy nie mogę zdążyć. Marzę, żeby ci podać kiedyś do łóżka…

 


 

W GLIWICKIEJ KWIACIARNI TULI-PAN



 

WRONOTY (4154) - "MILIMETRY" - 2024 R.

- Jak żyjesz?

- Na chybił-trafił…

 


 

W NIEBIE




 

Z TOMU "PIĘTNASTY HORYZONT" - 2015 ROK

POWROTY

 

Powrotów mi trzeba

 

Tęsknią za mną

tak jak ja za nimi

 

Jak noc za dniem

jak dzień za nocą

 


 

 

 

PRZEJŚCIE


 

WĘDRÓWKI SŁONIA JAKDŁONIA - 25 (z książki - 2015 r.)

KRAINA CISZY

   Pragnęli bezgłośnego spokoju, jak nigdy przedtem. Nikt z nich nie odzywał się słowem. Płynęli bezszelestnie po błękitnym niebie w stronę krainy, gdzie panuje tylko cisza gęsta jak śmietana.

   Chmurka Pędzipiórka dotarła do niej o zmroku. Nikt ich nie witał wylewnie  – nawet  cienie drzew, narysowane blaskiem Księżyca.

   - Słyszysz tę ciszę? - wyszeptała chmurka.

   - Słyszę. Rozkosznie - wyszeptał słonik.

   I słuchali tak do rana, nie mogąc zasnąć. Tylko zmęczony Zefirek spał głęboko w koronie dębu i śnił o jutrzejszej podróży…

 


 

MUR OBRONNY - W GLIWICACH


 

Z TOMU "OCZY" - 2016 ROK



 

OGŁOSZENIA URZĘDOWE

 Uwaga! Likwiduje się słowo: JAKBY!...

czwartek, 28 maja 2026

MW - NIEDAWNO... (z kory topolowej - w robocie)

 


ON - 62 (z książki - 2024 r.)

MRÓWKA FARAONA

   Kot Zenek wskoczył na biurko i obserwował mnie, jak piszę.

   - No, co mi powiesz? - spytałem.

   Kot miauknął i delikatnie podrapał mnie po ręce.

   - Nie rozumiem…

   Spojrzałem na Absura.

   - Powiedz mu, że pracuję…

   Absur mruknął. Zenek niechętnie zeskoczył z biurka.

   - Chciał ci pewnie podsunąć jakiś pomysł…

   - Właśnie kończę opowiadanie o kocie, który przyjaźnił się z mrówką faraona - powiedziałem.

   - Boże święty. Znowu wymyślasz jakieś dziwactwa - westchnął Absur.

 


 

Z MOJEGO WSCHODNIEGO OKNA - PORANEK


 

JEŻ I MRÓWKA - 273 (z książki - 2014 r.)

   - Wyobraź sobie - zaczęła mrówka - byłam w miejskiej bibliotece i nie ma ani jednej książki o mrówce i ani jednej o jeżu…

   - I ani jednej o jeżu i mrówce? - oburzył się jeż.

   - Jedna!...

 


 

W GLIWICKIEJ KWIACIARNI TULI-PAN



 

WRONOTY (4153) - "MILIMETRY" - 2024 R.

- Jestem!

- O! To dobrze. Potrzebujemy czwartego, do dyskusji…

 


 

W NIEBIE

 




Z TOMU "PIĘTNASTY HORYZONT" - 2015 ROK

NIEISTNIENIE

 

Boimy się nieistnienia

a przecież

byliśmy tam już

tak długo

że nasze miejsce

jest jeszcze ciepłe

 


 

W LESIE


 

WĘDRÓWKI SŁONIA JAKDŁONIA - 24 (z książki - 2015 r.)

WULKAN HUKBUCH

   Widać go było już z daleka, więc nie mogli zabłądzić. Dostojny jubilat wybuchał regularnie czerwonawym pióropuszem, hucząc głośno.

   Chmurka Pędzipiórka, słoń Jakdłoń i wiaterek Zefirek zdążyli na wielką uroczystość.

  Dokładnie o godzinie osiemnastej wulkan zamilkł i rozpoczęła się zabawa z udziałem licznych gości. Kogo tam nie było? Słonikowi dech zaparło. Na niewielkiej Wyspie Szafirowej tłoczyły się zwierzęta z dawnych epok, a najwięcej było hałaśliwych dinozaurów o różnych kształtach i wielkościach. Hałas był taki, że nikogo nie było słychać, a każdy miał coś uroczystego do powiedzenia.

   Ale kwadrans po godzinie osiemnastej wulkan huknął i przemówił:

   - Witam moich drogich gości! Cieszę się niezmiernie, że przybyliście tak licznie z dalekich bajkowych czasów na moje skromne stumilionowe urodziny. Jedzcie, pijcie, bawcie się. Gorące dania po lewej, zimne po prawej, letnie pośrodku…

   Goście podziękowali chóralnie, każdy w swoim języku i zaśpiewali wulkanowi „miliard lat”, trochę fałszując.

   A po uczcie i licznych przemówieniach – na niebie rozbłysły fantastyczne ognie sztuczne i naturalne…

   - Od lat takiej imprezy nie przeżyłam - powiedziała chmurka Pędzipiórka, kiedy już wracali, trochę ogłuszeni.

   - Ja w ogóle nigdy - sapnął  słoń Jakdłoń.

   - Proponuję lecieć do KRAINY CISZY - zasyczał Zefirek.

   - O, tak! O tak! - ucieszyła się chmurka i ucieszył się słonik…

 


 

SEN CZASU


 

Z TOMU "OCZY" - 2016 R.