KRAINA ZIELONEGO POJĘCIA Michała Wrońskiego
Foto: Maciej Pokora
środa, 3 czerwca 2026
ON - 68 (z książki - 2024 r.)
SEN
Absur opowiedział wymyślony sen…
Na dużej chmurze spotkałem anioła. Był tak piękny, że bałem się na niego patrzeć. Kazał mi pocałować skrzydło, pocałowałem. Spytał, czy umiem sprzątać. Odpowiedziałem speszony, że nie za bardzo .
– Nie szkodzi. Trudno - westchnął anioł. - Podobasz mi się. Będziesz moim służącym na czas nieokreślony. Roboty nie za dużo. Codziennie trzeba wymyć kilkaset chmurek, w zasadzie nic więcej. Chodź, pokażę ci twoją kwaterę. Tylko nie sprowadzaj mi tam ludzi, pamiętaj. Bo wyrzucę cię prosto do piekła…
Poszliśmy w dal – hen, na południe, a może na północ, wschód lub zachód. Trudno tam połapać się w kierunkach.
No i myłem te chmury przez czas nieokreślony, aż do obudzenia na twoim biurku…
JEŻ I MRÓWKA - 279 (z książki - 2014 r.)
- Wiesz, śniło mi się, że wylądowałem na bezludnej wyspie - zaczął jeż - i znalazłem na niej tylko jedną mrówkę, którą nazwałem Piętaszkiem.
- Tak mogło być tylko we śnie. Żadna mrówka nie może żyć bez innych mrówek - powiedziała stanowczo mrówka.
Z TOMU "PIĘTNASTY HORYZONT" - 2015 ROK
SEN
Przytuliłem sen
o mojej młodości
Poszliśmy tak razem
ku kolistej
przeszłości-przyszłości
majaczącej
na dalekim-niedalekim
ciemnokręgu
Bez zbytniego
przybliżania
proszę
WĘDRÓWKI SŁONIA JAKDŁONIA - 30 (z książki - 2015 r.)
O STRUSIU
- Ale ty masz piękne, duże uszy - powiedziała do słonika chmurka Pędzipiórka. - Chciałabym mieć takie.
- Och! - zawstydził się trochę Jakdłoń, bo nie wiedział, czy jego wielkie uszy są naprawdę takie piękne. - Wiem tylko jedno, że one bardzo lubią słuchać twoich historyjek.
- Chcesz, żebym ci jakąś opowiedziała - zaśmiała się chmurka.
- Tak, tak, proszę!...
I Pędzipiórka opowiedziała o strusiu Bezimiennym:
Struś Bezimienny wolał nie mieć imienia, bo wydawało mu się, że tak będzie bezpieczniej. W ogóle był bardzo w życiu ostrożny, aż do przesady i na wszelki wypadek ćwiczył co rano chowanie głowy w piasek, aby zniknąć z oczu swoim wrogom.
- A kto jest twoim wrogiem? - spytała go raz mrówka Zofiówka.
- No, nie wiem… Może Słońce, albo Księżyc?...
- Nie masz żadnych nieprzyjaciół. Nie chowaj tak głowy w piasek, bo przeszkadzasz nam w budowie mrówczego miasta - powiedziała mrówka i poczłapała do swoich licznych zajęć.
Odtąd struś Bezimienny chował głowę w piasek raz na miesiąc z dala od mrówek. O, tak, z przyzwyczajenia.
I zaczął zastanawiać się, jakie sobie wybrać imię. Jak go znam, zastanawia się do tej pory…
Zakończyła chmurka Pędzipiórka. A słoń Jakdłoń zatrąbił z zadowolenia, bo nie umiał klaskać…
wtorek, 2 czerwca 2026
ON - 67 (z książki - 2024 r.)
NA KONIEC ŚWIATA
Usłyszałem Absura:
- Mało go używasz. Mogę pojechać na twoim rowerze?
- No pewnie…
Zajrzałem do kuchni. Absur pedałował z torbą na piersiach. Wystawał z niej łepek kota.
- Gdzie jedziecie?...
- Na koniec świata. Nigdy tam nie dotarłem. Chciałbym go pokazać Zenkowi - odparł Absur i przyśpieszył.
JEŻ I MRÓWKA - 278 (z książki - 2014 r.)
- Mam traumę! - powiedział jeż do mrówki.
- Nie żartuj!...
- Pomyślałem, że mógłbym być ładniejszy. I bez kolców…
- Jak to, bez kolców?!...
Z TOMU "PIĘTNASTY HORYZONT" - 2015 ROK
PEWNA WĄTPLIWOŚĆ
Z pewnością
u mnie
nie najlepiej
Najpewniej
czuje się tylko
moja wieczna wątpliwość –
zagląda pod dywan
przegania pewniki
A przecież
wszystko jest jasne
pod Słońcem
póki jeszcze świeci
WĘDRÓWKI SŁONIA JAKDŁONIA - 29 (z książki - 2015 r.)
GÓRA ZAPOMNIENIA
Po raz pierwszy zabłądzili!
Przyznał się nawet do tego wiaterek Zefirek – znakomity nawigator. Chmurka Pędzipiórka krążyła wokół nieznanej im niebosiężnej góry, która wydawała zniewalające dźwięki. Przyciągała ich do siebie magiczną siłą. Im byli bliżej, tym bardziej zapominali o wszystkim. Aż w końcu nie wiedzieli nawet, kim są.
- Kim ty jesteś? - spytała słonika zdziwiona chmurka.
- Nie wiem. A ty, kim? Dlaczego siedzę na tobie? - odrzekł Jakdłoń, przecierając trąbą oczy.
Pędzipiórka rozglądnęła się po sobie.
- Ja też nie mam szarego pojęcia, kim jestem. Może gwiazdką na niebie?...
Wielka góra zachichotała zwycięsko.
Nagle Zefirek przypomniał sobie resztkami pamięci:
- Jejku! To jest GÓRA ZAPOMNIENIA. Uciekajmy!...
Nabrał powietrza i dmuchnął na chmurkę z całych sił. Powoli odpływali od WIELKIEGO ZAPOMNIENIA. W miarę, gdy oddalali się od niego, wracała im pamięć.
- Chyba wiem już, kim jestem - uradował się słonik. - Nazywam się Jakdłoń i jestem słoniem ze słoniowego stada.
- O! A ja jestem Pędzipiórka z pary wodnej - wykrzyknęła radośnie chmurka.
- I lecimy dookoła świata - roześmiał się na cały głos wiaterek Zefirek.
A GÓRA ZAPOMNIENIA zniknęła za mglistym horyzontem i szybko o niej zapomnieli…





