KRAINA ZIELONEGO POJĘCIA Michała Wrońskiego
Foto: Maciej Pokora
niedziela, 29 marca 2026
ON - 2 (z książki - 2024 r.)
GŁOWY
Wypiliśmy po łyku śliwowicy.
- Och, jak dobrze u ciebie - westchnął Absur. - Wiesz? Zawsze siedziałeś w mojej głowie. Chciałem cię poznać.
- Też mieszkasz w mojej pamięci - odparłem.
- Naprawdę? To jeszcze po jednym, jeśli pozwolisz - powiedział Absur niepewnie.
- Pozwolę. Nie mam z kim pić. Wszyscy przyjaciele wymarli…
- Opowiem ci coś wesołego - zaśmiał się głośno Absur.
…
Gadaliśmy do rana. Coraz bardziej absurdalnie.
JEŻ I MRÓWKA - 213 (z książki - 2014 r.)
- Kto to jest Telimena? - spytała mrówka jeża.
- Nie znam. A co?...
- Bez przerwy słyszę to imię koło naszego mrowiska - westchnęła mrówka.
Z TOMU "TEKSTY 2025" - W PRZYGOTOWANIU
ZMIANY
Wkoło zmiany
remonty i przebudowania
Mówię do siebie:
ciebie to nie dotyczy
A w lustrze?
NIEWIEDZA
Niewiedza jest pewna
swojej nieomylności
Puszy się
na co dzień
i od święta
Od snu
do snu
BAJKI - 8 (z książki - 2015 r.)
WIEWIÓRKA SŁONKOCÓRKA
Dzisiaj krótko, bo muszę biec do parku, aby powitać wiosnę. Przyszła do nas jakby niespodziewanie i zazieleniła już cały ponury świat. Może spotkam tam wiewiórkę Słonkocórkę, która też, jak ja, będzie biegała od drzewa do drzewa, nie mogąc się nadziwić pierwszym kwiatom.
Jeśli zobaczycie kiedyś w parku ruchliwego jak iskra zwierzaka ze wspaniałą rudą kitą i stale uśmiechniętym pyszczkiem, to będzie właśnie wiewiórka Słonkocórka. Ofiarujcie jej orzeszek i pozdrówcie ode mnie!
OGŁOSZENIA URZĘDOWE
Na każdym rogu ulicy zainstalujemy kabiny, gdzie będzie można się wykrzyczeć!...
sobota, 28 marca 2026
ON - 1 (z książki - 2024 r.)
ON
Późnym wieczorem ktoś zapukał do moich drzwi. Otworzyłem. Za progiem stał dziwny facet, trochę podobny do mnie.
- Pan do kogo? - spytałem.
- Nie poznajesz mnie? Jestem Absurem z twoich dwóch książek…
Przetarłem oczy. Mój Absur stał nadal. Zaprosiłem go do środka. Musiałem mieć dziwną minę, bo Absur się roześmiał.
Usiadł przy biurku i wygrzebał coś ze starej torby.
- Mam dla ciebie prezent. To pióro ptaka, który długo towarzyszył mi w moich wędrówkach…
Położył piękne pióro na biurku, a ja poszedłem do kuchni po kieliszki.
- Jasne! Chętnie się napiję - krzyknął. - Ale tylko jednego…
PROJEKT OKŁADKI - BOŻENA KUSZILEK
Z TOMU "TEKSTY 2025" - W PRZYGOTOWANIU
ROZSĄDEK
Gdy mój rozsądek usypia –
szaleję
Po cichu
aby go nie obudzić
Ale co to za szaleństwo
po cichu
BAJKI - 7 (z książki - 2015 r.)
WIELBŁĄD BEZBŁĄD
Wielbłąd Bezbłąd bardzo lubił swoją żółtą jak słońce pustynię i za żadne skarby świata nie zamieniłby ją na nic innego. Nawet na najbardziej błękitne morze – mimo że niektórzy ludzie nazywali go okrętem pustyni…
Więc żył sobie szczęśliwie na tej piaskownicy, chociaż nie było na niej za dużo wody, a jedzenie musiał nosić w swoim wielki garbie.
Co jakiś czas mieszkał w niebywale pięknej oazie na samym środku pustyni, wśród daktylowych palm, pod ich rozkosznym cieniem. Wracał tam po każdej podróży, aby przed następną napić się wody z zimnej studni – po dziurki w nosie i najeść się na zapas do syta, a nawet jeszcze bardziej!








