czwartek, 6 sierpnia 2026

MW - NIEDAWNO... (tylko 55 lat temu)


 

ON 132 - (z książki - 2024 r.)

CZEKANIE

   - Wasze ludzkie życie przesiąknięte jest czekaniem - powiedział Absur, widząc, że patrzę na zegar.

   - Nikt nie lub czekać! - rzuciłem.

   - A jednak czekacie na jutro, na szczęście, na dobre słowo, na pomoc. Cały czas… Czekasz?...

   - Masz rację. Czekam na bardzo ważny list. Już powinien być listonosz…

   - Dobrze. Pójdę sprawdzić, czy jest w skrzynce na dole - powiedział Absur i poszedł.

 


 

Z MOJEGO ZACHODNIEGO OKNA


 

PNIAK - 14 (z książki - 2017 r.)

   - Wyobraź sobie, że spotkałam w południe kreta - oznajmiła mrówka.

   - Ha, jeszcze powiesz, że się opalał - skrzywił się jeż.

   - Zgadłeś…

 


 

W GLIWICKIEJ KWIACIARNI TULI-PAN



 

WRONOTY (4223) - "MILIMETRY" - 2024 R.

- Nie jest źle. Znowu wzeszło słońce…

 


 

W NIEBIE




 

Z TOMU "METAMORFOZY" - 2024 ROK

 RZEKA

 

Zupełnie niespodziewanie

Wisła zbuntowała się

pewnej wiosny

 

Kradnąc wodę z morza

popłynęła w stronę źródła

 

Niestety

Jasiu T. zawrócił ją

sękatym kijem

 


 

SPOJRZENIE W LESIE


 

PLANETA BARW - BAJKI (z książki - 2021 r.)

BUNT

   Pewnego poranka, kiedy wzeszło już ostatnie szóste Słońce, jedno z dzieci Zielonych – Zielonek o numerze 9865 – zbuntowało się całkowicie. Od czubka głowy do stóp.

   Jego bunt był tak silny, że błyskawicznie przeniósł go w odległe rejony planety, gdzie królowała Zbuntowana Złota Pustynia, jałowa i bezkolorasowa.

   Ojciec Zielonka ogłosił alarm i wszyscy Zieloni, porzucając swoje zajęcia, zaczęli szukać zaginionego.

   - Może poszedł odwiedzić Czarnków? - zastanawiał się ktoś.

   - Mały lubił czerwony kolor, może jest u Czerwonków? - powiedział inny.

   - Albo u Szafirków. Tam jest dzisiaj atrakcyjne Szafirowe Święto z huśtawkami pod niebo…

   - Ja go widziałem raz u Pomarańczowców... 

   Rozbiegli się.

   W ten sposób wszyscy mieszkańcy kolorowego świata dowiedzieli się o zniknięciu Zielonka o numerze 9865.

   Akcja poszukiwawcza trwałaby w nieskończoność, gdyby nie Złota Pustynia, której spodobał się bunt małego. Kupiła go od niego za całe sto złotych ziaren i dołączyła do swojej bogatej kolekcji.

   Odstawiła potem Zielonka na skraj pustyni, skąd już łatwo trafił do domu jedną z jasnobrązowych dróg, gubiąc po drodze złote ziarna, nikomu niepotrzebne.

 


 

ZADUMA


 

Z TOMU "SNY OBIECANE" - 2016 ROK

 



OGŁOSZENIA DROBNE

 Uwaga! Podróż dookoła świata na kajaku! Wolne miejsce! Może być kobieta!...

środa, 5 sierpnia 2026

MW - NIEDAWNO... (spacer miejski)


 

ON - 131 (z książki - 2024 r.)

LINIE

   - Wiesz? Od pewnego czasu widzę linie, biegnące między ludźmi. Cieniutkie, nieraz grubsze i bardzo grube. Jednak większość linii błądzi, po omacku szuka końców - powiedział Absur podczas wieczornej rozmowy. - Niektóre linie usiłują wrócić do swojego początku.

   - Miedzy nami widzisz linię? - spytałem.

   - Przerywaną - roześmiał się Absur.

 


 

Z MOJEGO ZACHODNIEGO OKNA


 

PNIAK - 13 (z książki - 2017 r.)

   - Lepiej wiedzieć, czy nie wiedzieć? - zastanawiała się mrówka z samego rana.

   - Zależy co i o jakiej porze - sapnął jeż, zawsze gotowy na zaskakujące pytania mrówki.

 


 

W GLIWICKIEJ KWIACIARNI TULI-PAN



 

WRONOTY (4222) - "MILIMETRY" - 2024 R.

- Mój bałagan ma duszę, ale jej nie widać… 

 


 

W NIEBIE




 

Z TOMU "METAMORFOZY" - 2024 ROK

KOŚĆ

 

Główna Kość Niezgody

po wnikliwych badaniach

okazała się

kopalną częścią

drapieżnego dinozaura

niedawno odkrytego

w Krainie Pojednania

 


 

 

 

OKNO NA ŚWIAT


 

PLANETA BARW - BAJKI (z książki - 2021 r.)

DROGI

   Drogi na Planecie Barw były gęste, wąskie, ale wygodne i bezpieczne, z miejscami na odpoczynek. Istniały od niepamiętnych czasów. Wyrzeźbione niezliczonymi tysiącami małych stóp, same się naprawiały – jasnobrązowym proszkiem, pachnącym kwiatami rosnącymi na poboczach.

   Kolorasowie uwielbiali wędrować od jednych do drugich, nieustannie, świątecznie i bez żadnego powodu.  

   Najczęściej Bielniki do Czerwonków, Zieloni do Niebieskowców, Pomarańczowcy do Żółtowców, Szaryki do Kredowców, Siwierzy do Srebrników, a inni do innych co najmniej raz w tygodniu..

   Wszyscy grzecznie się pozdrawiali, zatrzymując się na krótko. Wymieniali zasłyszane wiadomości, ale tylko dobre i kolorowe. Od horyzontu po horyzont słychać było śmiechy.

   Nikt nie wyobrażał sobie życia bez tych podróży.

   Tylko Czarnkowie, nie lubili ruchu. Wędrowali rzadko. Woleli siedzieć w swoich cienistych trójkątnych domach i rozmyślać o nieskończoności…

 


 

SPOJRZENIE


 

Z TOMU "SNY OBIECANE" - 2016 ROK