KRAINA ZIELONEGO POJĘCIA Michała Wrońskiego
Foto: Maciej Pokora
wtorek, 8 września 2026
ON - 160 (z książki - 2024 r.)
MORAŁ
Absur przypominał sobie.
- W lesie lubiłem godzinami patrzeć na Księżyc, który płynął między drzewami. Potem nie mogłem spać. W dzień próbowałem to samo ze Słońcem. Kiedyś o mało nie oślepłem…
- Jaki morał? - spytałem.
- Nie spoufalaj się z kosmiczną potęgą - odparł Absur.
PNIAK - 42 (z książki - 2017 r.)
- Muszę ci to powiedzieć - szepnęła mrówka. - Chciałabym być jeżem.
- O! - ucieszył się jeż.
- A ty chciałbyś być mrówką? - spytała mrówka.
- Szczerze?...
- Szczerze…
- Nie chciałbym…
PTAKODOM - BAJKA - 4 (z książki - 2017 r.)
Minął rok, dwa, trzy, może więcej. Ptaki nie liczyły lat, liczyły tylko na siebie.
Było ich w domu coraz więcej i więcej, zapełniły wszystkie zakamarki.
Z jajek wykluwała się niesłychana ilość piskląt, które donośnym piskiem dawały znać o swoim istnieniu, domagając się jedzenia.
NOWY TEKST - 8 IX 2026 R.
RÓWNOWAGA
Co jakiś czas
wracam do równowagi
Czeka stęskniona
z pustą butelką
Nalewa do niej
słodką nadzieję
bez procentów
Chodzimy po linie
aż do zmęczenia
poniedziałek, 7 września 2026
ON - 159 (z książki - 2024 r.)
DZWONY
Usłyszeliśmy dzwony wszystkich kościołów. Zenek schował się pod biurko.
- Jakieś święto? - pytał Absur. - Może na trwogę?
Spojrzałam na zegar.
- Południe - odparłem.
- Kiedyś pomagałem w gaszeniu wielkiego pożaru w małym mieście - przypomniał sobie Absur. - Dzwony biły przez cały czas. Nigdy tego nie zapomnę.
PNIAK - 41 (z książki - 2017 r.)
- Idę na urlop - oznajmił jeż.
- O! Gdzie? - zmartwiła się mrówka.
- Tylko na jeden dzień. Do sąsiedniego ogródka. Tam jest atrakcyjnie, z basenem nawet. Możesz mnie odwiedzić…
PTAKODOM - BAJKA - 3 (z książki - 2017 r.)
Dach coraz bardziej się zielenił.
Ptaki przynosiły ziarna różnych roślin, jakie znalazły podczas podmiejskich wędrówek i po niedługim czasie wyrosły tam trawy, polne kwiaty a nawet krzewy, kilka małych brzóz i klonów.
Z góry pięknie to wyglądało. Ta zieleń przyciągała kolejne ptaki, które zaciekawione, potem zachwycone, zostawały tam na stałe.
Ludzie o tym wszystkim nie wiedzieli, bo nie zaglądali tak wysoko.




