KRAINA ZIELONEGO POJĘCIA Michała Wrońskiego
Foto: Maciej Pokora
czwartek, 7 maja 2026
ON - 41 (z książki - 2024 r.)
WĘDROWANIE
Absur maszerował ze swoją torbą po przedpokoju.
- Dokąd wędrujesz? - spytałem.
- Przed siebie. Żebym nie zapomniał…
- Gdzie teraz jesteś?...
- Nad spokojnym morzem. Widzę żagiel na horyzoncie. Pozdrowię go od ciebie…
JEŻ I MRÓWKA - 252 (z książki - 2024 r.)
- Słyszałeś o tej wielkiej prawdzie? - spytała z rana mrówka.
- Słyszałem, ale jej nie widziałem - odparł jeż.
Z TOMU "TEKSTY 2025" - W PRZYGOTOWANIU
MARSJANIE
Nie wiadomo kiedy Marsjanie
przybyli na Ziemię
Zostawili kilka jajek
i uciekli
WOLNOŚĆ
Gubiłem legitymacje
spóźniałem się na zebrania
i ważne narady
Wyrzucano mnie
Byłem wolny –
tak mi się przynajmniej wydawało
WĘDRÓWKI SŁONIA JAKDŁONIA - 3 (z książki - 2015 r.)
SAM
No i stało się!
Gdzieś niespodziewanie huknęło jak z armaty, stado zafalowało i pognało w stronę dalekiej zieleni. A słoń Jakdłoń został zapomniany na środku pustego świata, co było niezwyczajne, bo przecież słonie nie mogły zapomnieć o Jakdłoniu.
Ale tak widocznie miało być. Może po to, żeby mógł wreszcie porozglądać się po świecie.
Więc rozglądał się trochę przestraszony, ciekawie. Na razie nie zobaczył nic, oprócz kurzawy, która kryła jego rodzinne stado…
środa, 6 maja 2026
ON - 40 (z książki - 2024 r.)
JĘZYK
Słyszałem głos Absura, z kuchni.
- Rozmawiasz z kotem? - spytałem znad biurka.
- Tak sobie nieraz gadamy - odparł Absur.
- W jakim języku?...
- W naszym…
JEŻ I MRÓWKA - 251 (z książki - 2014 r.)
Jeż stwierdził stanowczo:
- Nie umiałbym żyć w niewoli!
- U nas też panuje całkowita wolność. No, prawie. Ale to prawie jest dla naszego dobra - powiedziała trochę niepewnie mrówka.
Z TOMU "TEKSTY 2025" - W PRZYGOTOWANIU
WYMIANA
Trwa wymiana
Po cichu
albo hałaśliwie
Istota trwania
na Ziemi
ŚWIĘTA
Codziennie świętuję –
deszcz czy słońce
Po cichu
bez śpiewu i toastów
Niech nikt o tym nie wie
WĘDRÓWKI SŁONIA JAKDŁONIA - 2 (z ksiażki - 2015 r.)
MARZENIA
Po kilku latach słoń Jakdłoń trochę podrósł. No, nie na tyle, żeby dorównywać swoim rówieśnikom, ale był już większy od wiewiórek, świnek morskich i gołębi. Nie mieścił się już w uchu swojej mamy, więc pozwolono mu już chodzić w środku stada, skąd jednak nie było widać świata, ponieważ zasłaniały go słoniowe cielska.
A słoń Jakdłoń marzył o dalekich podróżach, nawet takich dookoła świata, albo nawet i większych.
Ale nikt by mu na to nie pozwolił…





