KRAINA ZIELONEGO POJĘCIA Michała Wrońskiego
Foto: Maciej Pokora
środa, 29 lipca 2026
ON - 124 (z książki - 2024 r.)
GRANICE
Absur przypominał sobie…
- Podczas mojego wędrowania nie napotykałem granic - powiedział do Zenka, który siedział mu na kolanach.
- Chciałbym, żeby było tak naprawdę - odparłem. – U nas trochę jeszcze zostało.
- Natrafiałem jednak na mury i inne przeszkody, ale potrafiłem to omijać…
- Naucz mnie tego - powiedziałem cicho.
- Swojego szefa? - roześmiał się Absur.
PLANETA BARW - BAJKI - (z książki - 2021 r.)
KULA
Kolorasowie o kolorze kredowym, mieszkali na uboczu, absolutnie nie wierząc, że Planeta Barw jest kulą.
- Przecież to śmieszne - mówili. - Wszyscy byśmy pospadali do różowego nieba.
- Jest płaska w swoim kole, które przesuwa się podczas naszego chodzenia. Nie widzicie? Trzeba wierzyć oczom - przekonywali twierdzących, że planeta jest kulista jak brązowa pomarańcza.
- Trzeba Kredowych jakoś przekonać? - postanowili Zieloni, najbardziej wykształceni.
- Ale jak, ale jak? - głowili się co piątek.
Wreszcie w którąś sobotę Zielony o numerze 444 wpadł na pomysł i o mało się o niego nie przewrócił.
- Słuchajcie, słuchajcie! Wiem, jak ich przekonać - oznajmił. - Wybudujemy ogromny latawiec z miejscem dla któregoś z Kredowych i wypuścimy go nad naszą planetę.
Latawiec koloru rdzawego powstawał chyba przez miesiąc. Był piękny, rozłożysty, z wygodnym fotelem.
Z trudem został przeniesiony do kredowej osady.
- Jeśli chcecie się upewnić, że Planeta Barw jest płaska, poszybujcie nad nią - powiedział Zielony 444 do zgromadzonych Kredowych.
- Dobrze - zgodził się najodważniejszy o najbardziej kredowej twarzy. - Polecę z przyjemnością. Na pewno zobaczę ogromny placek.
Nudzący się wiatr, dmuchnął od dołu i rdzawy latawiec z odważnym Kredowym poszybował w górę – na uwięzi długiej srebrzystej liny. Wysoko, wysoko!
Wszyscy zastygli w oczekiwaniu.
Wreszcie tłum usłyszał okrzyk z różowego nieba:
- Hej, hej! To kula! Żyjemy na wielkiej kolorowej kuli!... Jaka ona piękna!!!
Wszyscy Kredowi chcieli to zobaczyć i wielki latawiec kursował w górę i w dół przez całe lato…
wtorek, 28 lipca 2026
ON - 123 (z książki - 2024 r.)
W SAMO POŁUDNIE
- Chciałbym przenosić się w czasie - powiedział Absur w samo południe. – Mogłeś mi to ofiarować.
- Bałbym się - odparłem.
- Dlaczego?...
- Po pierwsze, to niebezpieczne, po drugie, ktoś to już wymyślił. Bardzo znany…
- Pragnąłbym przenieść się do czasu, kiedy mnie już nie będzie - powiedział cicho Absur. Tak cicho, że go prawie nie słyszałem.
PNIAK - 5 (z książki - 2017 r.)
- Miałam problem - oznajmiła mrówka na dzień dobry.
- O! - zaciekawił się jeż.
- Ale mi uciekł po drodze - ucieszyła się mrówka.
Z TOMU "METAMORFOZY" - 2024 ROK
KOKOSY
Tego lata
kokosy obrodziły
nadzwyczajnie
Leżały na ziemi
w podwójnej warstwie
Nikt nie zbierał
mimo że
niektóre były srebrne
a nawet złote
Tylko mój jamnik
obsikiwał je zapamiętale
rano i wieczorem
nie wiadomo dlaczego
Jesienią zostały pokryte
liśćmi palmowymi
i było nawet ładnie
PLANETA BARW - BAJKI - (z książki - 2021 r.)
SIWIERZY
Rozległa kolonia Siwierów znajdowała się na fioletowym zboczu dawno wygasłego wulkanu. Mieszkali w srebrnych kulistych domkach, stale rozprawiając o przeszłości.
Jeden z nich, Siwier o numerze 5676, twierdził, że jest najstarszy z nich i pamięta początek kolorowego ładu na ich planecie.
- Słuchajcie, to było niesamowite. Z jednego koloru powoli z biegiem lat powstawały inne, niezliczone - mówił często, dla niektórych do znudzenia.
- Jaki to był kolor? - pytał ktoś tradycyjnie.
- Tego nie pamiętam. Ale myślę, że mógł to być kolor srebrny, najpiękniejszy ze wszystkich - odpowiadał zawsze Siwier o numerze 5676.
Siwierzy żyli dumni ze swojej srebrnej starości, opowiadając sobie nawzajem o minionych chwilach, przyjmując z przyjemnością każdy nowy dzień przychodzący z przyszłości…
