KRAINA ZIELONEGO POJĘCIA Michała Wrońskiego
Foto: Maciej Pokora
poniedziałek, 5 października 2026
MY - 19 (z książki - 2015 r.)
PYTANIA
Od rana Cień zadawał mi dziwne pytania. Zderzały się z moimi, które zawsze przychodzą do mnie, kiedy tylko otworzę oczy na świat po przebudzeniu. Mało tego – żądał, abym na te jego i moje odpowiadał wyczerpująco i przekonywująco. To było bardzo męczące.
- Powiedz, gdzie ja byłem, kiedy ty nie istniałeś? - spytał w pewnym momencie, z zaskoczenia. - Jak myślisz?...
- Tam gdzie zawsze jesteś po zachodzie słońca i po zgaszeniu wszystkich świateł - odparłem, wzdychając. - Masz to co noc…
Cień zamilkł, jakby się zastanawiał.
- Ale ja jestem wtedy tak wielki jak ciemność. Nie uważasz?...
- Boże święty. Uważam, że mamy ładny, słoneczny, ożywczy dla nas dzień. Wezmę cię na spacer, jeśli tylko nie zadasz mi już ani jednego pytania więcej - powiedziałem, wkładając koszulę z krótkimi rękawami.
- No, dobrze, już dobrze…
PNIAK - 68 (z książki - 2017 r.)
- Tu i teraz! - powiedziała nagle mrówka.
- I co? - spytał zdziwiony jeż.
- Jestem. Dziwne - wyjaśniła mrówka.
ZIELONOPEDIA - (z książki - 2016 r.)
BLANK HERBERT (1901-1990) –
Farmaceuta z Kolonii; zajmował się głównie ziołolecznictwem – odkrył m.in. zbawienny wpływ na trawienie pokrzywy górskiej (Uritica montana); członek Towarzystwa Ochrony Antarktydy; miłośnik kobiet i wina.
NOWY TEKST - 5 X 2026 R.
WARSTWY
Wielowarstwowość świata
jest niewidoczna
dla biegających ludzi
Dobrze o niej wiedzą
górnicy
krety
dżdżownice
i filozofowie
niedziela, 4 października 2026
MY - 18 (z książki - 2015 r.)
DOŁEK
W sobotę wieczorem wpadłem w psychiczny dołek. Właściwie bez powodu, a taki jest najgorszy…
Wyjąłem z barku niedopite pół litra gruzińskiego koniaku, usiadłem przed lustrem i patrząc na moją smutną gębę, wychyliłem kilka kieliszków. Nic nie pomogło. Z wszystkich kątów mieszkania i świata spływały bezsensy i ani jednego sensu, choćby maleńkiego, którego można by się uczepić, wyleźć z dołka i poszybować w stronę jutra.
- Zapal naszą świecę! - usłyszałem za sobą.
To mój Cień obudził się nagle. Przyszedł w błazeńskiej czapce mnie rozweselić.
- Wylej to świństwo do zlewu i zatańczmy - powiedział. - Ale wyjdź najpierw z tego dołka, nie jest głęboki. W dołku tańczyć niewygodnie.
Zapaliłem świecę. Zatańczyliśmy bez muzyki.
- Możesz mi powiedzieć, po co ci ten sens? Naprawdę musisz go mieć? - spytał Cień, wielki, do samego sufitu…
PNIAK - 67 (z książki - 2017 r.)
- Właściwie to ja nie mam nic własnego - pożaliła się mrówka.
- No, ja też. Oprócz tego pniaka. Ale mamy siebie - odrzekł jeż.
ZIELOLNOPEDIA - (z książki - 2016 r.)
BIZMUT MARIA (1850-1890) –
Bojowniczka o prawa kobiet; zawsze chodziła w spodniach i surducie zapiętym pod szyję; protestowała wchodząc na wieże i grożąc, że skoczy; więziona wielokrotnie; w 1882 roku zmieniła płeć, rozczarowana swoją beznadziejną walką.
