KRAINA ZIELONEGO POJĘCIA Michała Wrońskiego
Foto: Maciej Pokora
niedziela, 8 listopada 2026
MY - 53 (z książki - 2015 r.)
JEDNA OSOBA
Mój Cień znowu się gdzieś zawieruszył, ale wiedziałem, że wróci, jak wiosenny kot i nie martwiłem się tym za bardzo.
Zadzwonił telefon.
- Halo, to ja! - poznałem znajomy głos. - Jestem nad jeziorem, tam gdzie zawsze, pod naszym dębem. Z fajnymi ludźmi - podkreślił. - Wsiadaj w taksówkę i przyjeżdżaj jak najszybciej. Poznasz kogoś. Czekam. - I się wyłączył.
Pojechałem, zabierając leżak i kąpielówki.
Cień miał rację. Poznałem interesujących ludzi, zwłaszcza jedną osobę. Gdy ją zobaczyłem, dech mi zaparło i serce zabiło szybciej.
- Miałem rację? - usłyszałem szept mojego Cienia…
PNIAK - 102 (z książki - 2017 r.)
- Masz jakieś postulaty? - spytała mrówka znienacka.
- Ogólne? - upewnił się jeż.
- Ogólne…
- Nich wszyscy dadzą mi święty spokój. Oprócz ciebie, oczywiście…
Z TOMU "KARTKI DONIKĄD" - 2017 ROK
38
… Wczoraj
jednym pacnięciem
zabiłem wiosenną muchę,
bo przeszkadzała mi
w słuchaniu Mozarta.
Teraz,
pijąc wódkę,
która nieraz rozjaśnia,
żałuję,
że zabiłem kosmos,
cud natury,
miliony lat przeobrażeń.
Niech mi będzie
przebaczone
na końcu…
M.
ZIELONOPEDIA - (z książki - 2016 r.)
ECHOLIA ELEONORE (1831-1869) –
Tancerka egzotyczna; tańczyła boso, w zwiewnej różowej sukni do kolan, solo, na największych scenach świata; zamordowana przez zazdrosną kochankę jej kochanka.
NOWY TEKST - 8 XI 2026 R.
W CHMURACH
Chmury zeszły tak nisko
że otoczyły moją głowę
Nie dostrzegałem rzeczywistości
ona też mnie nie widziała
Było nam dobrze –
ale chmury zostały wezwane
do naturalnego porządku
i wróciły na swoje wysokie miejsce
sobota, 7 listopada 2026
MY - 52 (z książki - 2015 r.)
NIEISTNIEJĄCY
Na moje pytanie, czy naprawdę miewa sny, a nie zmyśla, mój Cień odpowiedział:
- Możesz mi nie wierzyć, co mi tam. Daję ci słowo, że prawie codziennie śni mi się kolorowo i filmowo. Mógłbyś to zapisywać i wydać kiedyś grubą książkę. Zarobilibyśmy kupę pieniędzy.
- To co ci się dzisiaj śniło, opowiedz…
Usiadłem wygodnie.
- Proszę bardzo… Otóż, nagle znalazłem się w jakiejś magmie o zapachu nieskończoności, nie do opisania właściwie i nie do porównania. Przedzierałem się przez tłum przezroczystych, zwiewnych cieni, bez twarzy oczywiście. To byli NIEISTNIEJĄCY. Albo już nieistniejący, albo jeszcze nieistniejący. Miliony milionów byłych albo przyszłych cieni, których nigdy nie spotkałem i nigdy nie spotkam… Straszny sen, co?
- No, nie za wesoły - przyznałem.
- A ja tam szukałem twojego cienia, czyli mnie…
Milczeliśmy dłuższą chwilę.
- Wiesz co? - powiedziałem. - Chodźmy na dużą wódkę...
PNIAK - 101 (z książki - 2017 r.)
- Jesteś taka szczupła i zgrabna, że mogłabyś być modelką - powiedział jeż z samego rana.
- O! Tak myślisz? - spłonęła rumieńcem mrówka.
Z TOMU "KARTKI DONIKĄD" - 2017 ROK
37
… - Cóż ja?
Niby wiem,
że jestem.
Mam nawet
na to papiery.
Ale czy
w lustrach innych ludzi
mogę uszczypnąć się
w policzek
i pokazać sobie język?
M.
ZIELONOPEDIA - (z książki - 2016 r.)
EBENHOLZ DIETRICH (1778-1853) –
Armator z Hamburga; z zamiłowania badacz lodowców i gór lodowych, na jednej z nich spędził siedemdziesiąt siedem dni, mieszkając w igloo; zbankrutował w 1840 roku; zmarł na Grenlandii, uwielbiany przez Eskimosów (ofiarował im resztki majątku).


