sobota, 1 sierpnia 2026

MW - NIEDAWNO... (codzienność)


 

ON - 127 (z książki - 2024 r.)

WIEŚ

 - Szkoda, że nie mieszkasz na wsi - powiedział Absur, patrząc na świat z dziesiątego piętra.

   - Co ci przyszło do głowy? - spytałem zaskoczony.

   - Pomagałbym ci przy żniwach i pasł krowy. Nie wiem dlaczego, ale zawsze o tym marzyłem…

   - Gdy byłem dzieckiem, jeździłem do wujka na żniwa. Kiedyś spadłem z wozu drabiniastego i złamałem nogę. Od tej pory unikam wsi - przypomniałem sobie.

   - O, rozumiem cię… Ja  bym na pewno nie spadł. Chyba, żebyś mi kazał - zaśmiał się Absur i zamknął okno, bo zaczął wiać porywisty wiatr.

 


 

Z MOJEGO ZACHODNIEGO OKNA


 

PNIAK - 9 (z książki - 2017 r.)

   - O czym myślisz? - spytała mrówka milczącego jeża.

   - Że w życiu ważna jest tylko chwila - odparł jeż.

   - Ta też?...

   - Też…

 


 

 

W GLIWICKIEJ KWIACIARNI TULI-PAN



 

WRONOTY (4218) - "MILIMETRY" - 2024 R.

- Jesteś cały zabłocony!

- Właśnie podniosłem się z dna…

 


 

W NIEBIE




 

Z TOMU "METAMORFOZY" - 2024 ROK

CZARA

 

Pękła czara

 

Gorycz rozlała się

po słodkiej rzeczywistości

 

Sól chichotała

jakby oglądała głupią komedię

 

Przesoliła moją grochówkę

do wylania

 


 

GLIWICKI RYNEK


 

PLANETA BARW - BAJKI (z książki - 2021 r.)

HODOWLA

   Kierownikiem HODOWLI DOBRYCH HUMORÓW był zawsze uśmiechnięty Różowiec o numerze 1111, który pracował tam od zawsze.

   Plantacja znajdowała się na rozległej łące z dala od wszelkich smutków i hałasów. Już od rana ustawiała się przed nią długa kolejka Kolorasów, aby otrzymać bez żadnej opłaty wspaniały humor – od przypadku do przypadku, od koloru do koloru.

    Humory były oczywiście w wyrazistych kolorach (oprócz czarnego). Czekały na chętnych ustawione w porządku alfabetycznym i każdy dostawał po jednym. Działały zaraz po dotknięciu – przez co najmniej tydzień.

   Najbardziej pożądanym był humor różowy, bo rozweselał nadzwyczajnie i najciekawiej. Kierownik hodowli wydzielał go sprawiedliwie – na chybił trafił, żeby nie było pretensji.

   Tak było do wybicia przez dzwony południa. O tej porze Różowiec 1111 zamykał bramę do hodowli. Chwilę odpoczywał i szedł rozsiewać nowe dobre humory, razem z pomocnikami – Turkusowcami, Żółtowcami, Koralowcami.

   Już od rana następnego dnia na plantacji szumiały wesoło kolorowe humory, gotowe do pracy…

 


 

PRZEJŚCIE


 

Z TOMU "SNY OBIECANE - 2016 ROK



 

OGŁOSZENIA USŁUGOWE

 Rozjaśniamy świadomość istnienia!...

piątek, 31 lipca 2026

MW - NIEDAWNO... (poranny)


 

ON - 126 (z książki - 2024 r.)

PORY ROKU

   Absur miał do mnie żal.

   - Nie nauczyłeś mnie grać na żadnym instrumencie. Kiedyś na drodze znalazłem organki, ale potrafiłem wydać z nich tylko dzikie dźwięki. Podarowałem je spotkanemu dziecku. Od razu zagrało melodię…

   - Przepraszam. Kiedyś uczyłem się przez rok grać na skrzypcach, ale nic z tego nie wyszło - powiedziałem.

   - Kupię skrzypce, spróbujemy się nauczyć, co?...

   - Błagam, tylko nie to. Sąsiedzi by nas zabili...

   - Mówisz?...

   - Wolę słuchać dobrej muzyki. Puszczę ci Vivaldiego…

   - No, dobrze - westchnął Absur.

   Słuchaliśmy do obiadu. Pory roku, na okrągło...

 


 

Z MOJEGO WSCHODNIEGO OKNA


 

PNIAK - 8 (z książki - 2017 r.)

   - Jadłeś kiedyś czekoladę? - spytała mrówka jeża w samo południe.

   - Chyba nie - zastanawiał się jeż.

   - Jutro przyniosę ci trochę. Znam dobrą drogę do pewnego sklepu - powiedziała mrówka.

 


 

W GLIWICKIEJ KWIACIARNI TULI-PAN



 

WRONOTY (4217) - "MILIMETRY" - 2024 R.

- Myślisz, że twarz jest twoją własnością?...

 


 

W NIEBIE




 

Z TOMU "METAMORFOZY" - 2024 ROK

KOLORY

 

Wojna kolorów wybuchła

niespodziewanie

 

Wszystkie zmieszały się

w bolesnych uściskach

walcząc o powierzchnię

 

Przerażeni pejzażyści

i malarze pokojowi

żądali rozejmu

 

W końcu

pewien nieznany fizyk powiedział:

- Kolory nie istnieją

są tylko drgającymi falami

widzianymi przez niektóre zwierzęta

 

Noc wszystkich pogodziła

 


 

 

W GLIWICACH


 

PLANETA BARW - BAJKI (z książki - 2021 r.)

TAJEMNICA

   Jeden z licznych Koloraczków, widząc wielki plecak w rękach swojego ojca, spytał:

   - Dokąd idziesz?

   - Idę poznać tajemnicę świata - odparł ojciec.

   - Weź mnie ze sobą!...

   - Nie mogę. Każdy musi sam wybrać się na taką wędrówkę…

   - Kiedy ja pójdę?...

   - Masz jeszcze na to czas…

   - Gdzie jest ta tajemnica?...

   - Nie wiem. Nikt jej jeszcze nie znalazł…

   - Może nie ma żadnej tajemnicy?

   - Musi gdzieś być, synu. Świat jest bardzo tajemniczy.

   - Ty znajdziesz?

   - Może ja. Może ty kiedyś…

 


 

PRZEJŚCIE


 

Z TOMU "SNY OBIECANE" - 2016 ROK