niedziela, 6 września 2026

MW - NIEDAWNO... (polowanie na światło)

 


ON - 158 (z książki - 2024 r.)

LABIRYNT

   - Chciałbym być ptakiem! - powiedział nagle Absur.

   - Ptakiem? - zdziwiłem się.

   - Mógłbym wtedy bez trudności wydostać się z tego labiryntu...

 


 

Z MOJEGO WSCHODNIEGO OKNA


 

PNIAK - 40 (z książki - 2017 r.)

   - Może lepiej nie wiedzieć? - zastanawiała się mrówka po chwili zadumy.

   -  O czym? - spytał jeż.

   - Kim się jest…

 


 

W GLIWICKIEJ KWIACIARNI TULI-PAN



 

WRONOTY (4249) - "MILIMETRY" - 2024 R.

- Co u ciebie nowego?

- Zapisałem się na krótki kurs metafizyki…

 


 

W NIEBIE




 

Z TOMU "METAMORFOZY" - 2024 ROK

TEATR ILUZJI

 

Z muzyką lub bez

ale zawsze z królikiem

w kapeluszu

 

Raz w życiu

byłem takim królikiem

 

Kapelusz był ukradziony

kominiarzowi 

który nie mógł już bez niego

dawać szczęścia

 

Było tak

rozpłynęło się

 


 

SPOJRZENIE


 

PTAKODOM - BAJKA - 2 (z książki 2017 r.)

    Na początku najwięcej było gołębi; nawet się szarogęsiły, ale z czasem dom przyciągnął inne ptaki o różnych kolorach i charakterach. Równomiernie zasiedlały wszystkie mieszkania od parteru po szóste piętro. Rozbrzmiewało ćwierkanie, krakanie, gruchanie, śpiewanie, jazgotanie… Brakowało tylko ptactwa wodnego, bo łazienki oczywiście były bezwodne. Pustułki próbowały rządzić, ale wrony i gawrony wytłumaczyły im skutecznie, że tutaj musi zapanować absolutny ptasi pokój i całkowita równość.

   - Tak, nasz dom jest ogromny jak świat! Każdy znajdzie tu swoje miejsce - powiedział bocian z bolącym skrzydłem, który nie mógł lecieć do Afryki i zamieszkał na dachu.

 


 

W GLIWICACH


 

Z TOMU "SNY OBIECANE" - 2016 ROK



 

NOWE TEKSTY - 6 IX 2026 R

STREFA

 

Natrafiłem na strefę

wolną od kłopotów

 

Wpuszczają tam

co drugi dzień

 

 

LUSTRO

 

Spojrzałem rano do lustra – 

nie było nikogo

 

Bujał w obłokach

nad sufitem i dachem

 

Na czystym niebie

OGŁOSZENIA USŁUGOWE

 Wiemy, na kogo głosować! Info tylko telefonicznie!...

sobota, 5 września 2026

MW - NIEDAWNO... (mój Czas)


 

Z MOJEGO ZACHODNIEGO OKNA


 

ON - 157 (z książki - 2024 r.)

SIANO

   Absur podszedł do otwartego okna.

   - Zapach siana! - powiedział zachwycony. - Skąd siano w mieście?

   - Wczoraj kosili trawę. Głowa bolała mnie od hałasu - odparłem.

   Absur westchnął.

   - Spałem kilka razy na sianie...

   - Też spałem…

   - Naprawdę? Ty, mieszczuch?...

   - Tak, dawno temu…

   Absur rozmarzył się.

   - Rozkosz…

   - Przyjemnie..

   - Ludzie powinni spać na sianie. Może wtedy świat byłby lepszy. Pójdę na dół i trochę przyniosę. Położymy na biurku…

   - O, Boże...- próbowałem zaprotestować, ale Absur był już za drzwiami.

 


 

W NIEBIE






 

SPOJRZENIE


 

W GLIWICKIEJ KWIACIARNI TULI-PAN



 

PNIAK - 39 (z książki - 2017r.)

- Nie wiadomo, co jest lepsze: smutek czy głupia beztroska - zastanawiał się jeż.

   - Wydaje mi się, że najlepszy jest mądry beztroski smutek na tle księżyca w pełni - powiedziała mrówka.

 


 

WRONOTY (4248) - "MILIMETRY" 2024 R.

 

- Ten entuzjazm jest tymczasowy…

 


 

Z TOMU "METAMORFOZY" - 2024 ROK

WALEC

 

Poganiana myśl

nie zatrzymała się

na pasach dla pieszych

 

Wpadła pod walec drogowy

 


 

 

 

PTAKODOM - BAJKA - 1 (z książki - 2017 r.) - ilustracje: Bożena Kuszilek

   Ten betonowy dom był trochę biały, trochę niebieski przechodzący w zieleń. Stał w środku miasta od tak dawna, że nikt już nie pamiętał kto i dla kogo go budował. Najdziwniejsze, że nie miał fundamentu i dlatego nie mieszkali w nim ludzie, bo bali się, że może się wywrócić.

   Miał za to aż sześć pięter i niezliczone okna, ale bez szyb, bo kto by je mył?

   Tkwił w środku hałaśliwego miasta o bardzo długiej nazwie, zaniedbany i samotny. Pustymi oknami obserwował niebywały rwetes ludzkiego życia. Małe - jak mrówki - ludziki bez przerwy gdzieś się śpieszyły, jakby je ktoś popędzał. Może bezlitosny czas? Tylko w nocy było trochę spokoju i dom mógł porozmawiać sobie z Księżycem.

   Pewnej wiosny na szóstym piętrze bez czynnej windy, zaraz przy oknie, para miejskich gołębi uwiła z mozołem gniazdo…

   I to był początek PTASIEJ KOLONII!

 



 

RZEKA W MIEŚCIE