KRAINA ZIELONEGO POJĘCIA Michała Wrońskiego
Foto: Maciej Pokora
niedziela, 15 marca 2026
ŚWIAT DZIKA ABSURA - 117 (z książki - 2020 r.)
KURZ
Przechodząc przypadkiem, dzik Absur usłyszał rozmowę dwóch kobiet, które się użalały.
- Walka z kurzem jest beznadziejna. Zawsze pokazuje się nowy - mówiła jedna.
- Tak jak beznadziejne jest moje życie. Codziennie nowe problemy - odparła druga.
Reszty tych mądrości Absur nie usłyszał, bo musiał się oddalić, ze względu na swoje dobre wychowanie.
Potem, do wieczora myślał o kurzu, który jest niezniszczalny i trochę o swoim życiu.
JEŻ I MRÓWKA - 199 (z książki - 2014 r.)
ROGI
- Szkoda, że nie mamy rogów - powiedziała niespodziewanie mrówka.
- Rogów? - zdziwił się jeż.
- No, niektóre ssaki podobno mają. Byśmy sobie pograli nimi w piłkę, albo w coś…
Z TOMU "TEKSTY 2025" - W PRZYGOTOWANIU
GŁOWA
Całe życie nosimy na nogach
A głowa najcięższa
Tylko w nocy
buja w obłokach
i nic nie waży
PYTANIE
Gdzie będą latać
gołębie pokoju
gdy zabraknie
nam nieba?
BAJKI KRÓTAJKI - 44 (z książki - 2019 r.)
LATARNIA
Na wysokim brzegu dalekiego półwyspu, patrząc od lat na burzliwe morze, stała wysoka Latarnia Morska. Wysyłała w dal jaskrawe pulsujące światło. Mówiła przepływającym statkom, gdzie się znajdują.
Od pewnego czasu, nie wiadomo dlaczego, statki przestały tamtędy przepływać. Prawdopodobnie było im za daleko i za bardzo burzliwie.
Latarnia Morska stała nadal, podziwiając białe fale – wysoka i wyniosła, ale była smutna, bo nikomu niepotrzebna. A miała tyle przemyśleń i wewnętrznego spokoju.
- Muszę się jakoś przydać ludziom. Przecież mnie po to zbudowali - myślała codziennie, mrugając nadal w stronę dalekiego, pustego horyzontu. - Tam za tym kręgiem żyją. Może mnie jeszcze potrzebują?…
Razem z pulsującym światłem zaczęła wysyłać swoje DOBRE MYŚLI. Setki, tysiące – tyle ich miała.
Była pewna, że horyzont je przechwyci, pośle dalej. W końcu tyle lat się znali i przyjaźnili.
Tak dzięki Latarni Morskiej z dalekiego półwyspu świat stawał się coraz lepszy, coraz lepszy, coraz lepszy…
sobota, 14 marca 2026
ŚWIAT DZIKA ABSURA - 117 (z książki - 2020 r.)
WÓZEK
Dzik Absur myślał o wędrowcu, którego spotkał wczoraj.
- Taki wózek to zapewne fajna rzecz, jednak jest obciążeniem w podróży dookoła świata, mimo że ma cztery kółka jak auto. Co prawda nie trzeba wtedy nosić nic na grzbiecie, ale niestety czyha pokusa, żeby zabierać ze sobą coraz więcej rzeczy. Można w ten sposób wędrować z całym swoim domem. To lepiej już w nim siedzieć…
Rozejrzał się po swoim skromnym szałasie, który rano zostawi, być może, dla innych, takich samych jak on.
- Prawdopodobnie człowiek, który teraz z mozołem ciągnie swój majątek w odwrotnym kierunku niż ja, nie jest taki dziki - zaśmiał się. - Pewnie potrzebuje więcej dóbr ziemskich do życia…
Spojrzał na kota Mijusia.
- A ty w ogóle swojego nic nie masz. Oprócz mnie oczywiście…
JEŻ I MRÓWKA - 198 (z książki - 2014 r.)
LINIA
- Jak ty to robisz, że stale utrzymujesz taką linię? - spytał jeż.
- Więcej ruchu, mój drogi. Więcej ruchu - poradziła mrówka.
Z TOMU "TEKSTY 2025" - W PRZYGOTOWANIU
HAŁAS
Lubię hałas wiosny
Oszalałe z miłości ptaki
zagłuszają rosnącą zieleń
i śpiew przedszkolaków
topiących Marzannę
Motory wyruszają
na wyścigi z drogami
Niebo delikatnie szumi
słońcu
Hałasuje życie
BAJKI KRÓTAJKI - 43 (z książki - 2019 r.)
BABA JAGA
Każde dziecko wie, no może nie każde – kim była Baba Jaga…
Mieszkała w chatce na kurzej stopie w głębi lasu, z czarnym kotem i czarnym krukiem. Nie wyglądała za ładnie.
Nie będziemy przypominać, co robiła z ludźmi, a zwłaszcza z dziećmi, bo po co…
Pewnego dnia Baba Jaga miała już tego wszystkiego dosyć.
- Koniec z tym! - krzyknęła, aż czarny kot skoczył na sufit, a czarny kruk schował się za szafę. - To moja wina, że taka jestem? Sama się wymyśliłam? Wcale mi się to nie podoba!…
Ubrała się odświętnie, wsiadła na najlepszą miotłę i poleciała do Bajkowego Sądu.
Nie chcieli jej wpuścić, ale Babie Jadze nie w kaszę dmuchał.
- Chcę stanąć przed Najwyższym Bajkowym Trybunałem! Natychmiast, bo wszyscy mnie naprawdę popamiętacie!
Zwołano pośpiesznie sędziów i Baba Jaga stanęła przed nimi, narzekając na swoje życie.
- Pragnę być łagodną bajkową postacią, czyniącą samo dobro dla ludzi, a przede wszystkim dla dzieci! Żądam natychmiastowej zmiany…
Długo opowiadała o swoim nieszczęsnym życiu i niecnych czynach, które musiała robić.
Sędziowie mieli już dosyć i ogłosili przerwę na naradę.
Po przerwie zapadł wyrok:
„ Niniejsza Baba Jaga, z chatki na kurzej stopie, z głębi lasu – jest jako taka niewinna, bo sama się nie wymyśliła. Odtąd będzie łagodną Babcią Jagną, pomagającą dzieciom zagubionym w lesie, a także zagubionym dorosłym grzybiarzom. Decyzja jest nieodwołalna!”.
Uszczęśliwiona Baba Jaga, przepraszam, Babcia Jagna wsiadła na miotłę i pośpiesznie wróciła do domu. Najbardziej cieszył się kot i kruk, bo też mieli dosyć tych okropności.
Gdy spotkacie Babcię Jagnę w środku lasu, już się jej nie bójcie. Ani czarnego kota, ani czarnego kruka…








