KRAINA ZIELONEGO POJĘCIA Michała Wrońskiego
Foto: Maciej Pokora
czwartek, 28 maja 2026
ON - 62 (z książki - 2024 r.)
MRÓWKA FARAONA
Kot Zenek wskoczył na biurko i obserwował mnie, jak piszę.
- No, co mi powiesz? - spytałem.
Kot miauknął i delikatnie podrapał mnie po ręce.
- Nie rozumiem…
Spojrzałem na Absura.
- Powiedz mu, że pracuję…
Absur mruknął. Zenek niechętnie zeskoczył z biurka.
- Chciał ci pewnie podsunąć jakiś pomysł…
- Właśnie kończę opowiadanie o kocie, który przyjaźnił się z mrówką faraona - powiedziałem.
- Boże święty. Znowu wymyślasz jakieś dziwactwa - westchnął Absur.
JEŻ I MRÓWKA - 273 (z książki - 2014 r.)
- Wyobraź sobie - zaczęła mrówka - byłam w miejskiej bibliotece i nie ma ani jednej książki o mrówce i ani jednej o jeżu…
- I ani jednej o jeżu i mrówce? - oburzył się jeż.
- Jedna!...
Z TOMU "PIĘTNASTY HORYZONT" - 2015 ROK
NIEISTNIENIE
Boimy się nieistnienia
a przecież
byliśmy tam już
tak długo
że nasze miejsce
jest jeszcze ciepłe
WĘDRÓWKI SŁONIA JAKDŁONIA - 24 (z książki - 2015 r.)
WULKAN HUKBUCH
Widać go było już z daleka, więc nie mogli zabłądzić. Dostojny jubilat wybuchał regularnie czerwonawym pióropuszem, hucząc głośno.
Chmurka Pędzipiórka, słoń Jakdłoń i wiaterek Zefirek zdążyli na wielką uroczystość.
Dokładnie o godzinie osiemnastej wulkan zamilkł i rozpoczęła się zabawa z udziałem licznych gości. Kogo tam nie było? Słonikowi dech zaparło. Na niewielkiej Wyspie Szafirowej tłoczyły się zwierzęta z dawnych epok, a najwięcej było hałaśliwych dinozaurów o różnych kształtach i wielkościach. Hałas był taki, że nikogo nie było słychać, a każdy miał coś uroczystego do powiedzenia.
Ale kwadrans po godzinie osiemnastej wulkan huknął i przemówił:
- Witam moich drogich gości! Cieszę się niezmiernie, że przybyliście tak licznie z dalekich bajkowych czasów na moje skromne stumilionowe urodziny. Jedzcie, pijcie, bawcie się. Gorące dania po lewej, zimne po prawej, letnie pośrodku…
Goście podziękowali chóralnie, każdy w swoim języku i zaśpiewali wulkanowi „miliard lat”, trochę fałszując.
A po uczcie i licznych przemówieniach – na niebie rozbłysły fantastyczne ognie sztuczne i naturalne…
- Od lat takiej imprezy nie przeżyłam - powiedziała chmurka Pędzipiórka, kiedy już wracali, trochę ogłuszeni.
- Ja w ogóle nigdy - sapnął słoń Jakdłoń.
- Proponuję lecieć do KRAINY CISZY - zasyczał Zefirek.
- O, tak! O tak! - ucieszyła się chmurka i ucieszył się słonik…
środa, 27 maja 2026
ON - 61 (z książki - 2024 r.)
PODRÓŻE
Absur zaczął kolację od pytania:
- Podróżowałeś?...
- Mało. Nie było wolno…
- Dziwne miałeś czasy…
- Dziwne…
- To dlatego goniłeś mnie po całym świecie…
- Twój świat był bez granic…
- Nie wszędzie mnie wpuszczali…
- Dla urozmaicenia. Żeby coś się działo…
- Dziękuję ci bardzo. Raz o mało mnie nie zabili…
- Ale żyjesz. Jesteś prawie nieśmiertelny…
- Prawie - zaśmiał się Absur. - Wiem. Dopóki książki o mnie będą w bibliotekach.
JEŻ I MRÓWKA - 272 (z książki - 2014 r.)
- Spóźniłaś się! - powiedział jeż zaniepokojony.
- Och, musiałam ominąć ogromna kałużę, a nie miałam łódki pod ręką - zaśmiała się mrówka.
Z TOMU "PIĘTNASTY HORYZONT" - 2016 ROK
WĘZŁY
dla Małgorzaty Bobak
Wiążemy koniec z końcem
początek z początkiem
środek ze środkiem
Dzień w dzień
noc w noc
Węzłami rodzinnymi
innymi
nauczonymi
wymyślonymi
Aby
początek ze środkiem i końcem
całością był
zamkniętym kołem przeznaczenia
WĘDRÓWKI SŁONIA JAKDŁONIA - 23 (z książki - 2015 r.)
POCZTA
Dokładnie o godzinie ósmej na chmurkę przyleciał wielce zziajany gołąb pocztowy z dużą kopertą i oznajmił:
- Poczta! List do pani Pędzipiórki!
- Dziękuję - powiedziała zdziwiona chmurka.
- Proszę…
Gołębi listonosz położył przesyłkę na brzegu i odleciał.
- Ale ja nie umiem czytać - zmartwiła się Pędzipórka. - Może ty umiesz, słoniku?
- Niestety nie umiem - odrzekł Jakdłoń.
Wiaterek Zefirek zachichotał i zamruczał:
- Ja umiem, ja umiem! Kiedyś często odwiedzałem zielone szkoły na świeżym powietrzu…
Z łatwością otworzył kopertę jednym dmuchnięciem i przeczytał, trochę sylabizując:
- NI-NIEJ-SZYM ZA-PRA-SZAM CHMUR-KĘ PĘ-DZI-PIÓR-KĘ Z OSO-BA-MI TO-WA-RZY-SZĄ-CY-MI NA MO-JE URO-CZY-STE STU MI-LIO-NO-WE URO-DZI-NY! Podpisano: WULKAN HUKBUCH z Wyspy Szafirowej…
- Huuurrrra! - wykrzyknęła chmurka Pędzipiórka.
- Zabierzesz mnie? - spytał niepewnie słoń Jadłoń.
- Oczywiście. Jesteś osobą towarzyszącą i Zefirek też… Ale tam będą fajerwerki, mówię wam!
I polecieli czym prędzej, bo Wyspa Szafirowa była dosyć daleko…




