KRAINA ZIELONEGO POJĘCIA Michała Wrońskiego
Foto: Maciej Pokora
piątek, 1 maja 2026
ON - 35 (z książki - 2024 r.)
WIELKI
- Świat jest wielki? - zastanawiał się Absur w samo południe. - Zawsze nam go za mało.
- To zależy - odparłem wymijająco.
- Wiem jedno - powiedział Absur. - Zajmujemy tyle zmieniającego się miejsca, ile nasze stopy. A Zenek zajmuje jeszcze mniej.
- Tak - zgodziłem się.
- Zenek na spacerek! Idziemy dookoła domu!...
- Zadzwoń trzy razy krótko. Bo nie wpuszczę! - przypomniałem.
- Pamiętam!...
JEŻ I MRÓWKA - 246 (z książki - 2014 r.)
- Słyszałaś? - spytał jeż mrówki.
- Nie, a co?...
- Na Starym Rynku rozdają za darmo pytania. Jutro będą rozdawać odpowiedzi…
Z TOMU "TEKSTY 2025" - W PRZYGOTOWANIU
OSTATNI
Zgubiłem na ulicy ostatni guzik
Spotkany kominiarz powiedział:
- Dam ci szczęście bez guzika
I wyjął coś z cylindra…
BAJKI CZ. II (z książki - 2015 r.)
KLATKA
Ta klatka może nie była całkiem złota, ale z daleka wyglądała za szczerozłotą, ponieważ pomalowano ją najprawdziwszą złotą farbą.
A więc złota-niezłota klatka stała sobie na parapecie okna i czekała na jakiegoś ptaka. Nad otwartym drzwiczkami widniał złoty napis: WOLNY APARTAMENT Z BASENEM! TANIO!... Jednak żaden ptak – gołąb, pliszka, sikorka, kos, szczygieł, a nawet wróbel – nie dał się skusić na te luksusy. Raz tylko ciekawska sroka zaglądnęła do pozłacanego wnętrza, ale zdążyła uciec, zanim zatrzasnęły się drzwiczki.
I złota klatka stała pusta. Do dnia, kiedy ktoś kupił w sklepie zoologicznym kolorową papugę, która poczuła się w klatce doskonale. Nauczyła się nawet słowa WOLNOŚĆ i myślała, że tak nazywa się KLATKA.
czwartek, 30 kwietnia 2026
ON - 34 (z książki - 2024 r.)
PROŚBA
Absur był wyjątkowo smutny.
- Mam do ciebie prośbę - powiedział.
- Słucham!...
- Napisz o mnie coś miłego. Nie wiem dlaczego, czuję się dzisiaj okropnie…
Wziąłem kartkę i napisałem:
ABSUR JEST NAJWSPANIALSZYM CZŁOWIEKIEM NA ŚWIECIE. NA TYM I NA WSZYSTKICH INNYCH!
JEŻ I MRÓWKA - 245 (z książki - 2014 r.)
- Mówisz brzydkie wyrazy? - spytała mrówka.
- Nigdy! - oznajmił stanowczo jeż.
- A ja mam nieraz straszną ochotę - przyznała się mrówka.
Z TOMU "TEKSTY 2025" - W PRZYGOTOWANIU
CZAJNIK
Kupiłem sobie duży czajnik
Gwiżdże głośno –
na wszystko
w dzień i w nocy
Uczę się od niego
SPOKÓJ
Wiedzieć
nie wiedzieć
?
Nie ma
świętego spokoju –
może jest w Niebie
?
BAJKI CZ II - 10 (z książki - 2015 r.)
PARKOWA ŁAWKA
Parkowa ławka, jak wiadomo, od lat mieszkała w parku im. Wielkiego Drozda, gdzie rosły wspaniałe zadbane drzewa: dęby, klony, kasztanowce, jesiony, buki, modrzewie, sosny, świerki, brzozy, a nawet platany oraz krzewy, które trudno by nazwać, tak było ich dużo.
Ławka stała sobie przy głównej alejce i była świadkiem bujnego życia parkowego – dostojnych spacerów, gonitw dzieci, a nawet licznych festynów i koncertów pod niebem.
Gdyby policzyła, ilu ludzi siedziało na niej, zostałaby zapewne profesorem matematyki, a jakich rozmów się nasłuchała… Dzięki nim wiedziała, co dzieje się na szerokim świecie i miała bardzo różnorodne poglądy.
Ale parkowa ławka ostatnio zaprzyjaźniła się z wiewiórką Rudką, która przynosiła jej orzechy i cukierki – prezenty od ludzi. Długo musiała tłumaczyć Rudce, że nic nie musi jeść, co niezmiernie wiewiórkę dziwiło.
Ktoś widział ich przyjaźń i zrobił piękne zdjęcie, które zdobyło Pierwszą Nagrodę na Światowej Wystawie Fotograficznej w Londynie.





