KRAINA ZIELONEGO POJĘCIA Michała Wrońskiego
Foto: Maciej Pokora
poniedziałek, 12 stycznia 2026
ŚWIAT DZIKA ABSURA - 56 (z książki - 2020 r.)
POKER
Dzik Absur spotkał w parku trzech facetów.
- Potrzebujemy czwartego do brydża - powiedział jeden z nich, najgrubszy.
- Nie umiem - odparł Absur zgodnie z prawdą.
- To może zagra pan z nami w pokerka? - spytał drugi, najchudszy.
- W pokera umiem, ale mam tylko pięćdziesiąt groszy…
Absur klepnął w kieszeń, gdzie spał Mijuś.
- Nie szkodzi, dobre i pięćdziesiąt. Wystarczy - powiedział trzeci, nijaki.
Kot Mijuś przyglądał się ciekawie, a oni grali zacięcie przez trzy godziny. Dzik Absur przypomniał sobie pokera z młodości i ograł całą trójkę na dużą sumę.
Byli wściekli.
- Oszukujesz! - warknął najgrubszy.
- Ja? Oszukuję? To wy macie znaczone karty - odparł Absur.
Gracze podnieśli się z ławki.
Nie zdążyli mu odebrać wygranej, bo dzik Absur świetnie biegał, chociaż kot był jeszcze szybszy.
JEŻ I MRÓWKA - 137 (z książki - 2014 r.)
MIASTA
- Po co ludziom te kamienne miasta? - zastanawiała się mrówka. - Wiesz?
- Kiedyś podobno mieszkali na drzewach. Ale zapragnęli mieć drzwi. Widziałaś drzwi na drzewach? - wymyślił jeż.
Z TOMU "OSIEMDZIESIĄT" - 2024 ROK
NAGRODY
Byłem na uroczystym wręczaniu
nagród za wybitne życie
Moją nagrodą było
zaproszenie na galę
CISZA
Zabrakło mi ciszy
Całą sprzedano podczas
kampanii wyborczej
do PARLAMENTU WSZECHŚWIATA
UKŁADANKA - 41 (z książki - 2020 r.) - BAJKI...
KWADRATOWA
Pewnego letniego dnia, w poniedziałek, ukazała się znienacka na niebie Kwadratowa Chmura. Biała, w środku kłębiasta, uśmiechnięta.
Inne chmury patrzyły na nią niechętnie.
- Co to za dziwactwo? - mówiły. - Jaka ważna!... To niebywałe, żeby porządna chmura była kwadratowa.
W duchu jednak jej zazdrościły.
A na ziemi – zbiegowisko…
- Jaka piękna! Cud natury! Patrzcie, patrzcie - wołano.
Co najdziwniejsze Kwadratowa Chmura tkwiła nieruchomo na niebie. Nie przesuwała się, mimo że wiał wiatr.
Zachwycano się nią przez tydzień, do momentu, gdy jakiś nawiedzony człowiek powiedział w telewizji, że to znak nadchodzącego nieszczęścia.
Ludzie pochowali się w domach, zabiły wszystkie dzwony, zawyły syreny. Hałas był tak wielki, że przegonił chmury na niebie. Kwadratowa zawahała się, zaokrągliła i też zniknęła.
Nastąpiła długotrwała susza.
Po pewnym czasie chmury wróciły tam gdzie powinny być, ale już bez Kwadratowej.
Spadł ulewny deszcz i ludzie o niej zapomnieli.
Może gdzieś w innym miejscu zadziwia swoją niebywałością?…
niedziela, 11 stycznia 2026
ŚWIAT DZIKA ABSURA - 55 (z książki - 2020 r.)
NIESPRAWIEDLIWOŚĆ
Dzik Absur dumał o niesprawiedliwości.
Westchnął.
- Świat nierówno obdziela ludzi… Są biedni i bogaci, wielcy i mali, mądrzy i głupi, dobrzy i źli. Czyżby był to jakiś tajemniczy motor życia? Walka o miejsce na Ziemi?…
Spojrzał na zachmurzone niebo.
- Czy to ma znaczenie? Wszystko tymczasowe. Nawet wygrana na loterii szybko się kończy…
Myślał o tym wszystkim do wieczora, aż zrobiło mu się smutno jak wierzbie płaczącej jesienią.
- Jest tylko jedna pewna wygrana dla każdego: zaistnienie. I przegrana na końcu, przed którą nikt nie ucieknie…
Na niebie ukazał się wielki księżyc w pełni, od początku niemy świadek sprawiedliwości i niesprawiedliwości na Ziemi.
Co widział, to widział – nikomu nie powie…
JEŻ I MRÓWKA - 136 (z książki - 2014 r.)
- Znalazłam na mojej ścieżce monetę. Co z nią zrobić? - spytała mrówka jeża.
- Zostaw to tam, gdzie jest. Z tego są ludzkie szczęścia, które potem okazują się nieszczęściami - poradził jeż i mrówka go posłuchała.
Z TOMU "OSIEMDZIESIĄT" - 2024 ROK
W KÓŁKO
I tak w kółko
Nieraz udaje
kwadrat lub trójkąt
Wtedy trzeba bardzo uważać
żeby nie zostać w kącie
na zawsze
KSIĄŻKA
Od zawsze
na moim biurku
leży gruba książka –
przeczytana do połowy
Nie chcę znać końca
UKŁADANKA - 40 (z książki - 2020 r.) - BAJKI...
PROMYK
Promyk wędrował ze Słońca na Ziemię z prędkością światła, ale czas nie miał dla niego żadnego znaczenia.
Wylądował, porozglądał się.
Była zimna wiosna, pierwsze listki zwisały żałośnie, ptaki nie wiedziały, czy mają już śpiewać, resztki śniegu chowały się w zakamarkach i prawdę mówiąc – było raczej ponuro.
Promyk Światła zaczął zagrzewać do pracy zieleń, przegonił szron, dotykał twarzy i dłoni dzieci, które wyszły parami na pierwszy wiosenny spacer. Zrobiło się cieplej we wszystkich sercach!
Ktoś potem odkrył, że to był PROMYK NADZIEI…



