KRAINA ZIELONEGO POJĘCIA Michała Wrońskiego
Foto: Maciej Pokora
środa, 6 maja 2026
ON - 40 (z książki - 2024 r.)
JĘZYK
Słyszałem głos Absura, z kuchni.
- Rozmawiasz z kotem? - spytałem znad biurka.
- Tak sobie nieraz gadamy - odparł Absur.
- W jakim języku?...
- W naszym…
JEŻ I MRÓWKA - 251 (z książki - 2014 r.)
Jeż stwierdził stanowczo:
- Nie umiałbym żyć w niewoli!
- U nas też panuje całkowita wolność. No, prawie. Ale to prawie jest dla naszego dobra - powiedziała trochę niepewnie mrówka.
Z TOMU "TEKSTY 2025" - W PRZYGOTOWANIU
WYMIANA
Trwa wymiana
Po cichu
albo hałaśliwie
Istota trwania
na Ziemi
ŚWIĘTA
Codziennie świętuję –
deszcz czy słońce
Po cichu
bez śpiewu i toastów
Niech nikt o tym nie wie
WĘDRÓWKI SŁONIA JAKDŁONIA - 2 (z ksiażki - 2015 r.)
MARZENIA
Po kilku latach słoń Jakdłoń trochę podrósł. No, nie na tyle, żeby dorównywać swoim rówieśnikom, ale był już większy od wiewiórek, świnek morskich i gołębi. Nie mieścił się już w uchu swojej mamy, więc pozwolono mu już chodzić w środku stada, skąd jednak nie było widać świata, ponieważ zasłaniały go słoniowe cielska.
A słoń Jakdłoń marzył o dalekich podróżach, nawet takich dookoła świata, albo nawet i większych.
Ale nikt by mu na to nie pozwolił…
wtorek, 5 maja 2026
ON - 39 (z książki - 2024 r.)
NA GRANICY
Absur znowu wspominał.
- Na jakiejś granicy chciano mi pobrać odciski palców. A ja nie miałem. Musiałem uciekać…
- Nie pamiętam, żebym o tym napisał - powiedziałem zdziwiony.
Absur uśmiechnął się.
- To musiało być we śnie. Moje sny są poza twoim zasięgiem. Nieraz wydaje mi się nawet, że jestem w twoich…
JEŻ I MRÓWKA - 250 (z książki - 2014 r.)
Mrówka była smutna.
- Coraz mniej rozumiem - powiedziała.
- To dobrze - pocieszył ją jeż. - Gdybyś wiedziała wszystko, ludzie nie daliby ci spokoju.
Z TOMU "TEKSTY 2025" - W PRZYGOTOWANIU
MŁODOŚĆ
Ukradłem zegarowi wskazówki
Wróciła młodość –
ale mnie nie poznała
ZACHODNIE
Witam dzień
stojąc w zachodnim oknie
aby słońce nie raziło mnie
podczas planowania
najbliższych godzin
życia
WĘDRÓWKI SŁONIA JAKDŁONIA - 1 (z ksiażki 2015 r.)
POCZĄTEK
Będziecie się dziwić: słoń Jakdłoń był maleńki, wielkości – powiedzmy – świnki morskiej czy wiewiórki i bardzo nad tym ubolewał.
- A mówiłam ci, żebyś więcej jadł - strofowała go, co jakiś czas, zmartwiona jego mama, słonica Przygodzica. Ale bardzo Jakdłonia kochała, najbardziej ze wszystkich swoich dzieci i zawsze nosiła go przy sobie, w lewym uchu…
Przez co słyszała tylko jedną stronę świata, ale wcale jej to nie przeszkadzało żyć po słoniowemu, bezpiecznie, szczęśliwie i mądrze…





