KRAINA ZIELONEGO POJĘCIA Michała Wrońskiego
Foto: Maciej Pokora
poniedziałek, 19 stycznia 2026
ŚWIAT DZIKA ABSURA - 63 (z książki - 2020 r.)
PRACA
Dzik Absur zobaczył na płocie gospodarstwa rolnego ogłoszenie:
PRACA OD ZARAZ…
Pomyślał, że przydałoby się trochę grosza i wszedł do środka. Przywitał go dwustukilogramowy gospodarz, lekko podpity i pooglądał Absura od stóp do głów.
- Pracował kiedyś w rolnictwie? - spytał.
- Pracowałem kilka lat u ojca przy hodowli pomidorów - skłamał kandydat na rolnika.
- No, dobra. Płacę od godziny - sapnął gospodarz i spojrzał na zegarek.
- Na czym ma polegać moja praca?...
- Hoduję nie pomidory, ale jelenie. Będziesz wyprowadzał je na ogrodzone pastwisko, tam, za domem - wyjaśnił znudzony hodowca.
- Jelenie? Na co panu jelenie? - zdziwił się Absur.
- Co głupio pyta? Jak to na co? Na mięso, przecież nie do malowania - odparł gruby gospodarz. - To do roboty!
Ziewnął, pokazał nowemu pracownikowi obszerną oborę i zniknął w chałupie.
Dzik Absur wyprowadził stado pięknych zwierząt na rozległe pastwisko, zamknięte kolczastym drutem.
Jelenie skubały trawę, ale tęsknie spozierały w stronę lasu, który zielenił się nieopodal.
Popasały tak z godzinę, a potem uwolnione z niemałym trudem przez Absura pastucha, który poranił sobie ręce, pognały w stronę wolności.
Nie mógł za nimi nadążyć…
JEŻ I MRÓWKA - 144 (z książki - 2014 r.)
ALTRUISTKA
- Ty jesteś altruistką czy egoistką? - zaciekawił się jeż.
- Jasne, że altruistką. U nas egoiści nie dostają jedzenia - odparła mrówka.
Z TOMU "OSIEMDZIESIĄT" - 2024 ROK
WOJSKO
O świcie
ustawiono mnie w szeregu –
jakbym był w wojsku
Baczność
kolejno odlicz
spocznij
padnij- powstań
biegiem marsz
Do aresztu!
Miałem spokój
do wieczora
UKŁADANKA - 48 (z książki - 2020 r.)
PAPUŻKA
Fela – Papużka Falista żyła sobie w złotej klatce. Codziennie karmiona, w cieple pięknego mieszkania pana Leopolda – było jej nawet dobrze. Zresztą nie zdawała sobie sprawy, że można inaczej.
Ze złotej klatki obserwowała dzikie życie za oknem. Wróble, gołębie, sikorki i inne latające stwory walczyły o każde ziarno, sypane rano przez pana Leopolda.
Kiedyś wystawił klatkę na balkon, aby Papużka pooddychała świeżym powietrzem. Zaczepił ją Kos, który widział więcej od innych ptaków i spytał, jak jej się wiedzie.
- Nieźle, nieźle - odpowiedziała Papużka. - Chociaż nieraz miałabym ochotę polatać trochę tak jak wy.
- To chodź, to chodź - zaśpiewał Kos. - Jak chcesz, to cię uwolnię. Chyba potrafię otworzyć twoje więzienie.
- To nie jest więzienie! - oburzyła się Papużka. - To mój wspaniały złoty dom.
- To po co te kraty? - zaśmiał się Kos.
- Dla mojego bezpieczeństwa - odparła dumnie Papużka.
- A wiesz, że ty pochodzisz z dalekiej Australii? Mogłabyś polecieć tam etapami. Jak wędrowne ptaki. Przyłącz się do nich - poradził niepewnie Kos, patrząc na jej delikatne skrzydła.
- Polecisz ze mną? - spytała Papużka.
- Coś ty! Mam za dużo domowych obowiązków - westchnął Kos.
Na balkon wszedł pan Leopold. Kos czmychnął na wszelki wypadek.
- Fela! Obiad. Do domu! - usłyszała.
- Do Australii! Muszę się zastanowić - pomyślała.
Na razie jej złota klatka powędrowała do kuchni…
niedziela, 18 stycznia 2026
ŚWIAT DZIKA ABSURA - 62 (z książki - 2020 r.)
PANCERNIK
Dzikowi Absurowi śniło się kiedyś, że został powołany do wojska…
Stanął goły przed komisją lekarską, a major w białym kitlu i w czapce z gwiazdkami oglądał go bardzo dokładnie.
- Nadaje się - zawyrokował major.
- Ja mam chroniczny katar i dławiący kaszel - zaprotestował Absur, bo bał się wszystkich wojen.
- Powołany nie ma głosu! - powiedział inny lekarz, ziewając.
- Do marynarki! - przydzielił major.
- Do jakiej marynarki?! - jęknął Absur.
- Do wojennej oczywiście. W tył zwrot, naprzód marsz! - rozkazał sierżant z komisji.
I dzik Absur znalazł się od razu na ogromnym pancerniku, który na całe szczęście zaraz utonął storpedowany przez mały kuter torpedowy.
Jedynym uratowanym marynarzem był tylko on.
Dobry delfin dopłynął z nim do brzegu, gdzie od dawna nie było żadnej wojny…
JEŻ I MRÓWKA - 143 (z książki - 2014 r.)
I O TO
- Gdy tak biegasz, każdemu wydaje się, że błądzisz - zauważył jeż.
- I o to chodzi - zachichotała mrówka.
Z TOMU "OSIEMDZIESIĄT" - 2024 ROK
TELEFON
Przyszedł do mnie
goły człowiek z maczugą
Zagroził
że mnie zabije
jeśli nie dam mu telefonu
Rzuciłem pamiątkową Nokię
już nieczynną
Złapał i zniknął uradowany
Zostawił na progu maczugę
UKŁADANKA - 47 (z książki - 2020 r.) - BAJKI...
KROPKA
W świecie pisanych znaków wszyscy lekceważyli Kropkę, nawet Przecinek, który pysznił się swoim ogonkiem.
Mówiono:
- Phi, wielkie rzeczy! Ledwie ją widać i zawsze stoi na końcu…
Kropka się nie odzywała, bo nie pozwolono jej zaczynać.
Dopiero Alfabet przywołał wszystkich do porządku.
- Słuchajcie. Kropka jest bardzo ważna. Bez niej nie byłoby końca i sensu. A wyobrażacie sobie bez niej Znak Zapytania albo Wykrzyknik?! Przemyślcie to sobie…
Pisane znaki zaczęły myśleć, ale szło im to bardzo opornie.
Nikt nie wiedział, że Kropka po nocach zazdrościła Wielokropkowi. Może się nawet w nim podkochiwała?…




