czwartek, 28 maja 2026

MW - NIEDAWNO... (z kory topolowej - w robocie)

 


ON - 62 (z książki - 2024 r.)

MRÓWKA FARAONA

   Kot Zenek wskoczył na biurko i obserwował mnie, jak piszę.

   - No, co mi powiesz? - spytałem.

   Kot miauknął i delikatnie podrapał mnie po ręce.

   - Nie rozumiem…

   Spojrzałem na Absura.

   - Powiedz mu, że pracuję…

   Absur mruknął. Zenek niechętnie zeskoczył z biurka.

   - Chciał ci pewnie podsunąć jakiś pomysł…

   - Właśnie kończę opowiadanie o kocie, który przyjaźnił się z mrówką faraona - powiedziałem.

   - Boże święty. Znowu wymyślasz jakieś dziwactwa - westchnął Absur.

 


 

Z MOJEGO WSCHODNIEGO OKNA - PORANEK


 

JEŻ I MRÓWKA - 273 (z książki - 2014 r.)

   - Wyobraź sobie - zaczęła mrówka - byłam w miejskiej bibliotece i nie ma ani jednej książki o mrówce i ani jednej o jeżu…

   - I ani jednej o jeżu i mrówce? - oburzył się jeż.

   - Jedna!...

 


 

W GLIWICKIEJ KWIACIARNI TULI-PAN



 

WRONOTY (4153) - "MILIMETRY" - 2024 R.

- Jestem!

- O! To dobrze. Potrzebujemy czwartego, do dyskusji…

 


 

W NIEBIE

 




Z TOMU "PIĘTNASTY HORYZONT" - 2015 ROK

NIEISTNIENIE

 

Boimy się nieistnienia

a przecież

byliśmy tam już

tak długo

że nasze miejsce

jest jeszcze ciepłe

 


 

W LESIE


 

WĘDRÓWKI SŁONIA JAKDŁONIA - 24 (z książki - 2015 r.)

WULKAN HUKBUCH

   Widać go było już z daleka, więc nie mogli zabłądzić. Dostojny jubilat wybuchał regularnie czerwonawym pióropuszem, hucząc głośno.

   Chmurka Pędzipiórka, słoń Jakdłoń i wiaterek Zefirek zdążyli na wielką uroczystość.

  Dokładnie o godzinie osiemnastej wulkan zamilkł i rozpoczęła się zabawa z udziałem licznych gości. Kogo tam nie było? Słonikowi dech zaparło. Na niewielkiej Wyspie Szafirowej tłoczyły się zwierzęta z dawnych epok, a najwięcej było hałaśliwych dinozaurów o różnych kształtach i wielkościach. Hałas był taki, że nikogo nie było słychać, a każdy miał coś uroczystego do powiedzenia.

   Ale kwadrans po godzinie osiemnastej wulkan huknął i przemówił:

   - Witam moich drogich gości! Cieszę się niezmiernie, że przybyliście tak licznie z dalekich bajkowych czasów na moje skromne stumilionowe urodziny. Jedzcie, pijcie, bawcie się. Gorące dania po lewej, zimne po prawej, letnie pośrodku…

   Goście podziękowali chóralnie, każdy w swoim języku i zaśpiewali wulkanowi „miliard lat”, trochę fałszując.

   A po uczcie i licznych przemówieniach – na niebie rozbłysły fantastyczne ognie sztuczne i naturalne…

   - Od lat takiej imprezy nie przeżyłam - powiedziała chmurka Pędzipiórka, kiedy już wracali, trochę ogłuszeni.

   - Ja w ogóle nigdy - sapnął  słoń Jakdłoń.

   - Proponuję lecieć do KRAINY CISZY - zasyczał Zefirek.

   - O, tak! O tak! - ucieszyła się chmurka i ucieszył się słonik…

 


 

SEN CZASU


 

Z TOMU "OCZY" - 2016 R.



 

OGŁOSZENIA PRAKTYCZNE

 Oszczędzaj energię! Chodź rzadziej na zakupy!...

środa, 27 maja 2026

MW - NIEDAWNO... (obraz Bożeny Kuszilek - u mnie)


 

ON - 61 (z książki - 2024 r.)

PODRÓŻE

   Absur zaczął kolację od pytania:

   - Podróżowałeś?...

   - Mało. Nie było wolno…

   - Dziwne miałeś czasy…

   - Dziwne…

   - To dlatego goniłeś mnie po całym świecie…

   - Twój świat był bez granic…

   - Nie wszędzie mnie wpuszczali…

   - Dla urozmaicenia. Żeby coś się działo…

   - Dziękuję ci bardzo. Raz o mało mnie nie zabili…

   - Ale żyjesz. Jesteś prawie nieśmiertelny…

   - Prawie - zaśmiał się Absur. - Wiem. Dopóki książki o mnie będą w bibliotekach.

 


 

Z MOJEGO ZACHODNIEGO OKNA


 

JEŻ I MRÓWKA - 272 (z książki - 2014 r.)

   - Spóźniłaś się! - powiedział jeż zaniepokojony.

   - Och, musiałam ominąć ogromna kałużę, a nie miałam łódki pod ręką - zaśmiała się mrówka.

 


 

W GLIWICKIEJ KWIACIARNI TULI-PAN



 

WRONOTY (4152) - "MILIMETRY" - 2024 R.

- Westchnąłeś!

- Co jakiś czas wentyluję mój optymizm…

 


 

W NIEBIE




 

Z TOMU "PIĘTNASTY HORYZONT" - 2016 ROK

WĘZŁY

             dla Małgorzaty Bobak

 

Wiążemy koniec z końcem

początek z początkiem

środek ze środkiem

 

Dzień w dzień

noc w noc

 

Węzłami rodzinnymi

innymi

nauczonymi

wymyślonymi

 

Aby

początek ze środkiem i końcem

całością był

zamkniętym kołem przeznaczenia

 


 

W LESIE


 

WĘDRÓWKI SŁONIA JAKDŁONIA - 23 (z książki - 2015 r.)

POCZTA

   Dokładnie o godzinie ósmej na chmurkę przyleciał wielce zziajany gołąb pocztowy z dużą kopertą i oznajmił:

   - Poczta! List do pani Pędzipiórki!

   - Dziękuję - powiedziała zdziwiona chmurka.

   - Proszę…

   Gołębi listonosz położył przesyłkę na brzegu i odleciał.

   - Ale ja nie umiem czytać - zmartwiła się Pędzipórka. - Może ty umiesz, słoniku?

   - Niestety nie umiem - odrzekł Jakdłoń.

   Wiaterek Zefirek zachichotał i zamruczał:

   - Ja umiem, ja umiem!  Kiedyś często odwiedzałem zielone szkoły na świeżym powietrzu…

   Z łatwością otworzył kopertę jednym dmuchnięciem i przeczytał, trochę sylabizując:

   - NI-NIEJ-SZYM  ZA-PRA-SZAM  CHMUR-KĘ  PĘ-DZI-PIÓR-KĘ  Z  OSO-BA-MI  TO-WA-RZY-SZĄ-CY-MI  NA  MO-JE  URO-CZY-STE  STU  MI-LIO-NO-WE  URO-DZI-NY!  Podpisano: WULKAN HUKBUCH z Wyspy Szafirowej…

  - Huuurrrra! - wykrzyknęła chmurka Pędzipiórka.

   - Zabierzesz mnie? - spytał niepewnie słoń Jadłoń.

   - Oczywiście. Jesteś osobą towarzyszącą i Zefirek też… Ale tam będą fajerwerki, mówię wam!

   I polecieli czym prędzej, bo Wyspa Szafirowa była dosyć daleko…

 


 

DOM TADEUSZA ROŻEWICZA W GLIWICACH


 

Z TOMU "OCZY" - 2016 ROK