niedziela, 10 maja 2026

MW - NIEDAWNO... (z moimi rzeźbami - 20 lat temu)


 

ON - 44 (z książki - 2024 r.)

MYŚLI

   Nie wierzyłem!

   - Absurze, mówisz, że znasz moje myśli?...

   - No, nie wszystkie - odparł Absur. - Ważniejsze.

   - To, o czym teraz myślę?...

   Absur spojrzał na mnie, potem na sufit.

   - Słyszę mgliście… O, mam!... Chcesz, żebym wreszcie sobie poszedł.

   Byłem speszony.

   - Nie myślę tak…

   - Myślałeś. Słyszałem…

   Spojrzałem Absurowi w oczy.

   - Jesteś mi potrzebny! Dobrze, że jesteś u mnie…

   Absur się roześmiał.

  - A może ty jesteś u mnie?...

 


 

Z MOJEGO ZACHODNIEGO OKNA


 

JEŻ I MRÓWKA - 255 (z książki - 2014 r.)

   - Chciałem ci coś mądrego powiedzieć na powitanie, a tu zupełna pustka w głowie - westchnął jeż.

   - Nic na siłę - powiedziała mrówka. - Mądrość tego nie lubi…

 


 

W GLIWICKIEJ KWIACIARNI TULI-PAN



 

WRONOTY (4135) - "MILIMETRY" - 2024 R.

- Myślisz, że wszystko możesz?

- Mogę w to wierzyć…

 


 

W NIEBIE




 

Z TOMU "TEKSTY 2025" - W PRZYGOTOWANIU

CZAPKA

 

Wychodząc w świat

zakładam czapkę niewidkę

 

Widzą mnie tylko wrogowie

których już nie mam

 

 

 

PORANEK

 

Mojemu porankowi

zrobiłem krzywdę –

wstałem za wcześnie

i pogoniłem do działania

 

Zemścił się

i kazał sąsiadowi

borować ścianę

 


 

ODBICIE


 

WĘDRÓWKI SŁONIA JAKDŁONIA - 6 (z książki 2015 r.)

NAD JEZIOREM SREBRNOLICYM

   - Gdzie chcesz lecieć? - spytała chmurka Pędzipiórka słonika.

   - Wszystko jedno - odparł Jakdłoń, któremu dusza siadła na ramieniu, bo bała się wysokości.

   - Dobrze. Może pokażę ci najpierw moje ulubione jezioro Srebrnolice. Lubię się w nim przeglądać.

   Chmurka poprosiła wicherka, aby popchnął ją na zachód i niebawem zbliżyli się do wspaniałej, lśniącej srebrem wody. W jej odbiciu słoń Jakdłoń pierwszy raz w życiu ujrzał siebie, wychylając się ostrożnie zza chmurki.

   - Nie uważasz, że trochę śmiesznie wyglądam z tą długą trąbą? - spytał niepewnie.

   - Dlaczego śmiesznie? - odparła Pędzipiórka. - Nikt na świecie takiej nie ma. A znam chyba wszystkie zwierzęta.

   - Mówisz? - ucieszył się słonik. O mało nie wpadł do wody, skacząc z radości.

   A jezioro Srebrnolice zamruczało połyskliwie i przytakująco.

   - Znasz jego język? - zaciekawił się Jakdłoń.

   - O, tak, rozmawiamy sobie czasem. Jesteśmy właściwie rodzeństwem. Bo ja też jestem z tej samej wody. Jezioro paruje, a ja spływam nieraz do niego deszczem - odparła chmurka Pędzipiórka.

   - Trochę to dziwne - westchnął słonik.

   - Wiele jest dziwów na świecie. Trochę ci ich pokażę. Lećmy dalej…

   I polecieli, żegnając się przedtem z jeziorem Srebrnolicym, które zafalowało po brzegach…

 


 

 

 

SPOJRZENIE


 

Z TOMU "OCZY" - 2016 ROK



 

OGŁOSZENIA SMUTNE

 Nie da się nic zrobić!...

sobota, 9 maja 2026

MW - NIEDAWNO... (tęsknota)


 

ON - 43 (z książki - 2024 r.)

SMUTEK

   Absur uśmiechał się przez całe popołudnie.

   - Co ci tak wesoło? - spytałem wreszcie.

   - Dobrze, przyznam się. Moja wesołość jest zewnętrzna. Staram się nią przegonić narastający smutek - odparł Absur.

   - Możesz mi powiedzieć, dlaczego się smucisz?...

   - A ty wiesz, dlaczego jesteś smutny?...

   - Nie zawsze jestem!...

   - Ja też nie zawsze…

   Doszliśmy do wniosku, że smutek jest ważny dla równowagi.

   Absur przestał się uśmiechać.

 


 

Z MOJEGO ZACHODNIEGO OKNA


 

JEŻ I MRÓWKA - 254 (z książki 2014 r.)

...- Dlaczego zamykasz jedno oko? - spytała mrówka jeża.

   - Zmniejszam świat, żebyś poczuła się trochę większa…

 


 

W GLIWICKIEJ KWIACIARNI TULI-PAN



 

WRONOTY (4134) - "MILIMETRY" - 2024 R.

- Nie wiem, co ci powiedzieć.

- Powiedz: dzień dobry…

 


 

W NIEBIE




 

Z TOMU "TEKSTY 2025" - W PRZYGOTOWANIU

BAŃKI

 

Bańki mydlane

wypuszczane są na Ziemię

nieustannie –  

każda

z igłą w środku

 

 

DECYZJA

 

Zapadła decyzja:

świat będzie istniał

do końca

 


 

ŚNIADANIE


 

WĘDRÓWKI SŁONIA JAKDŁONIA - 5 (z książki - 2015 r.)

CHMURKA

    Krecik Facecik nagle zamilkł i po małej chwili powiedział zatroskany:

   - Och, musi być już późno. Tam na dole mogą zauważyć, że mnie nie ma. Żegnam cię, słoniku. Pewnie zobaczymy się jeszcze kiedyś na szczęście. Świat jest mały. Pa!...

   Krecik zagrzebał się w ziemi w mgnieniu oka, a Jakdłoń nie zdążył nawet odpowiedzieć – pa. Znowu został sam na wielkim placu świata, w świetle słońca, zmierzającego już ku horyzontowi.

   Ale nie, nie był sam. Tuż nad nim zatrzymała się chmurka, nie za duża, nie za mała, ładna, trochę płaska, trochę pierzasta.

   - Hej, hej! Ty tam na dole! - krzyknęła.

   Jakdłoń podniósł głowę z trąbą i uśmiechnął się do niej.

   - Jestem chmurka Pędzipiórka - przedstawiła się.

   - Jestem słoń Jakdłoń, bardzo mi miło - też przedstawił się uprzejmie.

   Chmurka Pędzipiórka zniżyła się do samej ziemi i zaproponowała:

   - Jesteś nie za ciężki, jak widzę. Siadaj na mnie, polecimy w cztery strony świata, a może nawet dalej. Ale najpierw w stronę zachodu, żeby dzień był dłuższy. Znudziło mi się już to baletowanie bez muzyki.

   - Hura! - wykrzyknął radośnie słoń Jakdłoń.

   Siadł na chmurkę i polecieli. Ziemia zaokrągliła się dziwnie, jakby była ogromną kulą.

   No, bo była…

 


 

PRZEJŚCIE


 

Z TOMU "OCZY" - 2016 ROK