czwartek, 27 sierpnia 2026

MW - NIEDAWNO... (z kory topolowej)


 

ON - 148 (z książki - 2024 r.)

WOJNY

   Absur przyciszył wiadomości radiowe.

   - Wojny, wojny! Macie walkę we krwi - powiedział. - Nawet o pokój walczycie.

   -  Od początku świata - dodałem.

   - Zrobiłeś ze mnie pacyfistę. Dlatego tego nie rozumiem…

   Machnąłem ręką.

   - Ja już nie walczę…

   - ROZPOCZĘŁY SIĘ NEGOCJACJE POKOJOWE - usłyszeliśmy.

   - I tak w kółko - powiedziałem. - Zgaś to radio.

   - Słucham jaśnie pana - zaśmiał się Absur.

   Nastała cisza.

   Tylko Zenek miauknął, głodny. Wspominał dawne polowanie na myszy.

 


 

Z MOJEGO ZACHODNIEGO OKNA


 

PNIAK - 30 (z książki - 2017 r.)

   - Wyobraź sobie, że sowa nauczyła się znowu nowego języka obcego - oznajmiła mrówka.

   - Głupia, chce być najmądrzejsza - prychnął jeż. -  Przecież nie da się poznać wszystkiego na świecie, nawet nas samych…

 


 

W GLIWICKIEJ KWIACIARNI TULI-PAN



 

WRONOTY (4239) - "MILIMETRY" - 2024 R.

 Mój pies nigdy nie rzuciłby mi kości niezgody!...

 


 

W NIEBIE




 

Z TOMU "METAMORFOZY" - 2024 ROK

ŻÓŁW

 

Dawno temu wielki żółw

nudząc się

wymyślił nasz świat

i postawił go

na swoim domu

 

Musimy uważać

żeby z niego nie spaść

 

Poza żółwiem

jest otchłań nicości

 


 

SPOJRZENIE


 

PLANETA BARW - BAJKI (z książki - 2021 r.)

KOLOSALNY

   Pewnego ranka zaraz po obudzeniu Brunatnik o numerze 6788 poczuł, że jest KOLOSALNY! Jego ręce, nogi, a nawet głowa była o wiele większa niż zwykle.

   Przeraził się..

   - Jestem jak góra! Nie mogę tak stanąć przed Kolorasami? Pomyślą, że się wywyższam…

   Nawet jego dom się powiększył ze dwa albo trzy razy.

   Nagle ktoś zapukał do drzwi.

   - Co teraz, co teraz? - pomyślał przestraszony Brunatnik 6788.

   Poszedł otworzyć. To odwiedził go najbliższy sąsiad Brunatnik 7689, aby się z nim przywitać po dalekiej podróży.

   - Hej, co słychać? Dawno cię nie widziałem…

   - Jak widzisz - odparł smutno właściciel domu, zapraszając gościa do środka.

   - No, widzę cię w zdrowiu. Cieszę się…

   - Przepraszam - powiedział Brunatnik 6788 i pobiegł do łazienki, aby przejrzeć się w lustrze.

   Zobaczył siebie wczorajszego, małego jak zwykle. Odetchnął!

   - A więc nie jestem kolosalny. Tylko mi się tak wydawało. Może to był jeszcze sen? - pomyślał ucieszony.

   Wrócił do gościa i zaprosił go do salonu na herbatę. Z roztargnieniem słuchał opowieści z podróży…

 


 

RYSUNEK


 

Z TOMU "SNY OBIECANE" - 2016 ROK



 

OGŁOSZENIA ARTYSTYCZNE

 Maluję akty oskarżenia! Ekspresowo!...

środa, 26 sierpnia 2026

MW - NIEDAWNO... (w Tatrach - 1974 rok)


 

ON - 147 (z książki - 2024 r.)

W KAWIARNI

   - Obserwowałem kiedyś ludzi w kawiarni - przypomniał sobie Absur. - Jak tam można rozmawiać? Szum jak w ulu.

   - Właśnie o to chodzi. Ludzie lubią być razem na widoku, z setkami twarzy wokół - odparłem. – Bywanie w kawiarni to nałóg. Dawno temu siedziałem w tym dymie codziennie. Rozmawiałem o ważnych rzeczach i nieważnych. Spotykałem się z dziewczynami. Nawet napisałem kilka wierszy - wspominałem i przez moment zatęskniłem za tamtym zadymionym czasem.

- W kawiarniach już się nie pali. Trzeba wychodzić z papierosem na zewnątrz - zauważył Absur.

   - Może dlatego już tam nie chodzę…

   - Zresztą nie palisz…

   - Nie palę i nie chce mi się już gadać…

   - Rozumiem. Już milknę - powiedział Absur i poszedł porozmawiać z Zenkiem.

 


 

PNIAK - 29 (z książki - 2017 r.)

   - Znalazłam rymy do jeża - ucieszyła się mrówka.

   - O! Powiedz - zaciekawił się jeż umiarkowanie.

   - Jeż, przecież wiesz, to zwierz…

 


 

W GLIWICKIEJ KWIACIARNI TULI-PAN



 

WRONOTY (4238) - "MILIMETRY" - 2024 R.

- Nie kandydujesz?

- Wszyscy nie mogą...

 


 

W NIEBIE




 

Z TOMU "METAMORFOZY" - 2024 ROK

PUNKT

 

Punkt odniesienia

rozrósł się

do olbrzymiej kuli

 

Zawleczony  na Giewont

turla się codziennie

do nas

 

Niszczy po drodze

resztki sensu

 


 

 

 

PRZEJŚCIE


 

PLANETA BARW - BAJKI (z książki - 2021 r.)

CZAS I WIATR

   W jednaj z jaskiń w Cienistych Górach Wiatr Bezbarwniak spotkał Przezroczysty Czas, który odpoczywał od przeszłości, teraźniejszości i przyszłości.

   - Witam, witam. Dawno cię nie widziałem - zaszumiał uprzejmie Wiatr.

   - Och, spałem tu sobie. Zmęczyłem się. Stary już jestem - odparł Czas, dyskretnie ziewając.

   Tak sobie gadali przez jakąś chwilę, o wszystkim i o niczym. Potem trochę pomilczeli.

   - Nudzę się niemiłosiernie - jęknął Wiatr Bezbarwniak. - Nic już sam nie mogę wymyślić. Mam dosyć tych huraganów, trąb powietrznych, orkanów, tajfunów, burz i delikatnych powiewów.

   - Takie mamy życie. Nic nie poradzimy. Ja też tylko do przodu i do przodu. Tik, tak. Bez sensu - westchnął Przezroczysty Czas.

   Znowu nic nie mówili kilka chwil, a może kilkadziesiąt.

   - Mam pomysł - przerwał milczenie Wiatr. - Wsiądź na mnie i poszalejemy razem na tej kolorowej kuli. Jest tu trochę ciekawych miejsc. Można się nieźle zabawić.

   - No, dobrze -  zgodził się Czas. - Nie mam w tej jaskini nic do roboty. Wyspałem się…

     Rozsiadł się wygodnie na rozpostartym Wietrze i polecieli.

 

   Co robili i gdzie byli – nie wiadomo. Nikt ich nie widział, jeden był bezbarwny, a drugi przezroczysty…

 


 

RYSUNEK


 

Z TOMU "SNY OBIECANE" - 2016 ROK



 

OGŁOSZENIA HANDLOWE

 Tylko u nas! Duży wybór języczków do wag!...