wtorek, 22 września 2026

MW - NIEDAWNO... (z nieba - moje miasto Gliwice)


 

MY - 6 (z książki - 2015 r.)

WĘDKOWANIE

   Jak co roku – odkurzyłem starą wędkę dziadka, porobiłem kulki z chleba dla ryb, kanapki z żółtym serem dla nas i pojechaliśmy nad rzekę o dziwnej nazwie Serenada.

   Był niemożliwy upał, cięły mnie komary, a Cień pobiegł zaraz ochłodzić się w wodzie i przepłoszył resztkę ryb, które pływały z mozołem w Serenadzie, lekko podtrutej przez pobliski zakład przetwórstwa mięsnego.

   Oczywiście, jak zwykle, nie złowiłem nawet płotki.

   - No i dobrze - powiedział mój Cień spod cienia rozłożystego dębu. - Niech sobie jeszcze pożyją do następnego naszego rybobrania. Popatrzmy na rzekę. Jest jak czas - filozofował.

   Posiedzieliśmy tak do wieczora, rozmyślając nad życiem i nad czasem. Tym samym, a przecież zawsze innym…

 


 

Z MOJEGO ZACHODNIEGO OKNA


 

PNIAK - 55 (z książki - 2017 r.)

   - Lubisz porządek? - spytała mrówka jeża.

   - Lubię. Ale bez przesady. Mój porządek tego nie lubi - odparł jeż.

 


 

W GLIWICKIEJ KWIACIARNI TULI-PAN



 

WRONOTY (4265) - "MILIMETRY" - 2024 R.

- Masz czas myśleć o nieskończoności?...

 


 

W NIEBIE




 

Z TOMU "METAMORFOZY" - 2024 ROK

GOŁĘBIE

 

Miejskie gołębie

mimo ciągłego przeganiania

kochają ludzi

 

Lotne patrole

czuwają nad bezpieczeństwem

kierowców i spacerowiczów

 

Czekają co rano

na ziarno pszenicy

rozsypywane przeze mnie

ukradkiem

aby sąsiedzi nie widzieli

 


 

W BESKIDACH


 

ZIELONOPEDIA - (z książki - 2016 r.)

AUGUSTYNIOK AUGUST (1880-1948) –

Działacz ludowy; utworzył partię JASNOZIELONĄ; poseł na sejm dwóch kadencji; więziony za przekonania; kolekcjonował dumki weselne i pogrzebowe; umarł w biedzie i zapomnieniu.

 


 

RYSUNEK


 

Z TOMU "SNY OBIECANE" - 2016 ROK

 



NOWE TEKSTY - 22 IX 2026 R.

ŚWIAT

 

Świat zbudowany jest

ze śladów

 

Kropla po kropli

uderzenie po uderzeniu

zło po złu

dobro po dobru

 

A nad wszystkim –

milczenie Słońca

i chłód Księżyca

OGŁOSZENIA USŁUGOWE

Uczymy pisać za pomocą pióra!...

poniedziałek, 21 września 2026

MW - NIEDAWNO... (na spacerze za miastem)

 


MY - 5 (z książki - 2015 r.)

 

NAD MORZEM

   W lipcu wybraliśmy się nad morze. Wiadomo – długi dzień, krótka noc. Plaża, pływanie, smażone ryby, cudowne zachody słońca, nie mówiąc o wschodach. Mój Cień szalał z radości już na tydzień przed wyjazdem; przymierzał kąpielówki i przeglądał się całymi godzinami w lustrze. W pociągu gadał jak najęty, opowiadał o swoim bogatym życiu i musiałem się czerwienić.

   Dojechaliśmy. Padał deszcz, wył wiatr, fale zalewały plażę. Cień schował się we mnie, jęczał. Musiałem mu codziennie dawać porcję rumu w herbacie, aby się uspokoił.

   Dopiero pod koniec mojego urlopu zaświeciło słońce i przegoniło chmury. Byliśmy ze dwa razy na plaży. Cień łaził po innych cieniach i narzekał, że takie tłumy.

   Szczęśliwi wróciliśmy do domu.

   A wieczorem zapaliłem woskową świecę i odpoczywaliśmy przy muzyce Mozarta. Cieniowi nie chciało się nawet tańczyć.

   - Nie wypada przy Mozarcie - powiedział i przysnął…

 


 

Z MOJEGO ZACHODNIEGO OKNA


 

PNIAK - 54 (z książki - 2017 r.)

   - Biłeś się kiedyś? - zaciekawiła się mrówka.

   - O, wiele razy - odparł jeż.

   - Zwyciężałeś?...

   - Oczywiście. W bitwach, gdzie mogłem przegrać, nie uczestniczyłem - roześmiał się jeż. - Nie jestem taki głupi…

 


 

W GLIWICKIEJ KWIACIARNI TULI-PAN



 

WRONOTY (4264) - "MILIMETRY" - 2024 R.

Bądź zdziwiony chociaż raz dziennie…

 


 

W NIEBIE




 

Z TOMU "METAMORFOZY" - 2024 ROK

DINOZAURY

 

Ludzkość zamarła ze zgrozy

 

Wróciły dinozaury

 

Najpierw jeden mały

wkrótce całe stado

różnej wielkości

 

Zajęły wszystkie

kierownicze miejsca

 

Razem

ze sztuczną inteligencją

 


 

PRZEJŚCIE


 

ZIELONOPEDIA - (z książki - 2016 r.)

ARABESKA JOANNA (1800-1830) –

Przysięgła dziewica; markietanka wojsk różnych nacji; układała żołnierzom piosenki frywolne i sentymentalne; dowódca francuskiego korpusu wydał własnym sumptem tom jej utworów pt. „Na polu, na polu”; nigdy nie wyszła za mąż – nie zdążyła, a może nie chciała.

 


 

WIERZBA MIEJSKA