niedziela, 11 października 2026

MW - NIEDAWNO... (letni spacer - za miastem)


 

MY - 25 (z książki - 2015 r.)

DOBRY - ZŁY

   Dzisiaj mój Cień zadał mi dziwne pytanie:

   - Znasz mnie przecież. Powiedz, jestem zły czy dobry?

   - Dlaczego pytasz?...

   - Zastanawiam się…

   - Wydaje mi się, że nie jesteś ani dobry, ani zły…

   - To znaczy, co? Jestem nijaki?...

   Zamilkłem na jakiś czas; zbierałem myśli. Cień czekał. Nie wiedziałem, co mam odpowiedzieć, żeby go nie obrazić.

   - Nie możesz być zły, bo nie umiesz nikomu zrobić krzywdy - rzekłem delikatnie.

   - Myślisz, że mogę czynić dobro? - żądał odpowiedzi.

   - Dobrze zrobisz, gdy przestaniesz o tym myśleć - usiłowałem wybrnąć.

   Uratowało mnie słońce, które zaszło za ciemną chmurę. Szła burza. Byłem pewien, że zanim dojdę do domu i zapalę światło, znajdę jakąś odpowiedź na temat dobroci mojego Cienia.

   Gorzej, jeśli spyta, jaki ja jestem – dobry czy zły…

 


 

Z MOJEGO ZACHODNIEGO OKNA


 

PNIAK - 74 (z książki - 2017 r.)

   - Słyszałem gdzieś, że ludzie często używają zdrady - powiedział jeż.

   - Co to jest? - spytała mrówka.

   - Nie mam pojęcia - odparł jeż. - U nas tego nie ma...

 


 

W GLIWICKIEJ KWIACIARNI TULI-PAN

 



WRONOTY (4284) - "MILIMETRY" - 2024 R.

 Wszystko ma swój niepojęty sens. Nawet brak sensu…

 


 

W NIEBIE





 

Z TOMU "KARTKI DONIKĄD" - 2017 ROK

10

 

… Mój poranek

tęskni za wieczorem,

a wieczór za nocą.

 

Noc ze swoimi snami

patrzy z politowaniem

na gonitwę dnia

zmęczonego rzeczywistością –

złudną jak fatamorgana…

 

M.

 


 

ŚLADY


 

ZIELONOPEDIA - (z książki - 2016 r.)

BRAINWASH LEO (1820-1883) –

Bankier; reformator weksli i rozliczeń bezgotówkowych; organizator wielu aukcji dobroczynnych i kwest wielkanocnych na rzecz ubogich; za własne pieniądze wybudował dom dla upadłych dziewcząt i stadion piłkarski dla bezrobotnych; znany bibliofil, właściciel stu tysięcy książek – ale nie miał już czasu na czytanie.

 


 

PO KŁÓTNI


 

Z TOMU "SNY OBIECANE" - 2016 ROK



 

NOWY TEKST - 11 X 2026 R.

BYŁEM

 

Byłem tam

 

Widziałem ciemność –

tak jasną

że oślepłem na zawsze

OGŁOSZENIA NAJWAŻNIEJSZE

 TAK CZY NIE?...

sobota, 10 października 2026

MW - NIEDAWNO... (rozmowa - w domu)


 

MY - 24 (z książki - 2015 r.)

WSPOMNIENIA

   Wieczorem przy migotliwej woskowej świecy i przy dwóch napełnianych kieliszkach – raz ja, raz Cień – wyciągaliśmy z naszych przepastnych pamięci przygody, zdarzenia, uroczystości, wędrówki po urokliwych groblach, lasach, górach, piaskach, starannie omijając, albo płosząc przykre zgrzytliwe przypadki.

   Co jakiś czas wykrzykiwaliśmy podnieceni:

   - Pamiętasz to wariactwo w Noc Świętojańską na golasa nad Jeziorem Dubrawskim?...

   Albo:

   - Ha, ha, ha, ale miała nogi. Pamiętasz? Wszyscy zazdrościli…

   Albo:

   - A te tańce z Cyganami przy ognisku; zginął ci zegarek, ale radziecki, co tam…

   Albo:

   - Jak było w leśniczówce  z lampami naftowymi , w Puszczy Solskiej?...

   Albo:

   - Pusta czarnomorska plaża po zachodzie słońca. Ręka w rękę, głowa przy głowie… oj…

   Tak do północy, kiedy trzeba było zgasić świecę i schować puste kieliszki do barku…

 


 

Z MOJEGO WSCHODNIEGO OKNA


 

PNIAK - 73 (z książki - 2017 r.)

   - Co z tym czasem teraźniejszym? - zastanawiała się mrówka podczas poważnej dyskusji z jeżem.

   - Co ma być? Ucieka przed przeszłym i goni przyszły - wyjaśnił jeż.

 


 

W GLIWICKIEJ KWIACIARNI TULI-PAN



 

WRONOTY (4283) - "MILIMETRY" - 2024 R.

Nie ma wiatru, a ja dostałem na osiemdziesiąte urodziny latawiec…

 


 

W NIEBIE




 

Z TOMU "KARTKI DONIKĄD" - 2017 ROK

9

 

… - Na wyspach Pacyfiku

jest wieczna wiosna

i wieczne lato!

 

- Skąd wiesz?

 

- Jestem tam codziennie.

Nie wracam…

 

M.

 


 

JESIENNIE


 

ZIELONOPEDIA - (z książki - 2016 r.)

BONAHDES MARYA (1576-1610) –

Poetka spod Pirenejów o niespotykanej urodzie, od której – jak mówiono – bolały oczy; o jej rękę ubiegali się liczni książęta i hrabiowie, ale do końca życia została panną, żyjąc w kamiennej chacie, gdzie pisała na pergaminie mistyczne poematy, które nie dochowały się do naszych czasów, zniszczone przez mściwego księcia Leonarda z Sankoppy.




W GLIWICACH