KRAINA ZIELONEGO POJĘCIA Michała Wrońskiego
Foto: Maciej Pokora
czwartek, 4 czerwca 2026
ON - 69 (z książki - 2024 r.)
PUSTO
Nie było Absura i Zenka od kilku godzin.
Chodziłem po pustym mieszkaniu i myślałem, że teraz u mnie wszystko się zmieniło.
- Jak nierealny sen!...
Nagle przestraszyłem się, że Absur i kot nie wrócą.
- Może coś im się stało?...
Krążyłem od okna do drzwi.
Trzy dzwonki!
Odetchnąłem.
- Chyba was opieprzę - powiedziałem radośnie, gdy weszli.
JEŻ I MRÓWKA - 280 (z książki - 2014 r.)
- A gdybyśmy tak przenieśli się na wieś? - pomarzyła nagle mrówka.
- Nigdy! - wykrzyknął jeż. - Na wsi wypalają trawę…
Z TOMU "PIĘTNASTY HORYZONT" - 2015 ROK
MGNIENIE
dla Doroty Szałas
Tylko
w mgnieniu oka
można zobaczyć
cały świat
jakim jest
w swojej ciemności
olśniewającej
prawdziwej
jedynej
WĘDRÓWKI SŁONIA JAKDŁONIA - 31 (z książki - 2015 r.)
OGRÓD WOLNOŚCI
Lecieli dosyć wysoko w poszukiwaniu nowych przygód, ścigając się dla zabawy z innymi chmurami…
Słoń Jakdłoń usnął zmęczony tym pędem i przyśnił mu się ogromny ogród pełny zielonej wolności, który znajdował się na wyspie oddzielonej od wszelkiej niewoli Oceanem Oddechu. Żyły na niej w całkowitej zgodzie prawie wszystkie zwierzęta świata, pomagając sobie nawzajem.
Zupełnie nagle, jak to w snach bywa, słonik znalazł się na tej wyspie…
Najpierw przywitał go lew Ef w imieniu ogrodowej społeczności i zaraz wrócił do swoich wielce ważnych zajęć. A potem podbiegły albo podleciały do niego gromadnie:
kocurek Murek,
sówka Zadniówka,
jamnik Bingo,
paw Niepaf,
rak Tak,
motyl Toty,
wielbłąd Bezbłąd,
żółw Uf,
bocian Wojtkub,
jeż Ojżesz,
żyrafa Aha,
struś Bezimienny,
orzeł Wspaniały,
osioł Wesoł,
dzik Migmig,
wiewiórka Słonkocórka,
bizon On,
żubr Brr,
nosorożec Corzec,
świstak Nietak,
a także liczne inne zwierzęta o pięknych imionach.
Otoczyły słonia Jakdłonia wielkim kołem, tańcząc i śpiewając wesoło, a on czuł się bardzo szczęśliwy…
Gdy obudził się i opowiedział sen Pędzipiórce, roześmiała się:
- Właśnie przed chwilą powiedziałam Zefirkowi, że jesteśmy wolni i szczęśliwi, wędrując tak nad pięknym światem…
środa, 3 czerwca 2026
ON - 68 (z książki - 2024 r.)
SEN
Absur opowiedział wymyślony sen…
Na dużej chmurze spotkałem anioła. Był tak piękny, że bałem się na niego patrzeć. Kazał mi pocałować skrzydło, pocałowałem. Spytał, czy umiem sprzątać. Odpowiedziałem speszony, że nie za bardzo .
– Nie szkodzi. Trudno - westchnął anioł. - Podobasz mi się. Będziesz moim służącym na czas nieokreślony. Roboty nie za dużo. Codziennie trzeba wymyć kilkaset chmurek, w zasadzie nic więcej. Chodź, pokażę ci twoją kwaterę. Tylko nie sprowadzaj mi tam ludzi, pamiętaj. Bo wyrzucę cię prosto do piekła…
Poszliśmy w dal – hen, na południe, a może na północ, wschód lub zachód. Trudno tam połapać się w kierunkach.
No i myłem te chmury przez czas nieokreślony, aż do obudzenia na twoim biurku…
JEŻ I MRÓWKA - 279 (z książki - 2014 r.)
- Wiesz, śniło mi się, że wylądowałem na bezludnej wyspie - zaczął jeż - i znalazłem na niej tylko jedną mrówkę, którą nazwałem Piętaszkiem.
- Tak mogło być tylko we śnie. Żadna mrówka nie może żyć bez innych mrówek - powiedziała stanowczo mrówka.
Z TOMU "PIĘTNASTY HORYZONT" - 2015 ROK
SEN
Przytuliłem sen
o mojej młodości
Poszliśmy tak razem
ku kolistej
przeszłości-przyszłości
majaczącej
na dalekim-niedalekim
ciemnokręgu
Bez zbytniego
przybliżania
proszę
WĘDRÓWKI SŁONIA JAKDŁONIA - 30 (z książki - 2015 r.)
O STRUSIU
- Ale ty masz piękne, duże uszy - powiedziała do słonika chmurka Pędzipiórka. - Chciałabym mieć takie.
- Och! - zawstydził się trochę Jakdłoń, bo nie wiedział, czy jego wielkie uszy są naprawdę takie piękne. - Wiem tylko jedno, że one bardzo lubią słuchać twoich historyjek.
- Chcesz, żebym ci jakąś opowiedziała - zaśmiała się chmurka.
- Tak, tak, proszę!...
I Pędzipiórka opowiedziała o strusiu Bezimiennym:
Struś Bezimienny wolał nie mieć imienia, bo wydawało mu się, że tak będzie bezpieczniej. W ogóle był bardzo w życiu ostrożny, aż do przesady i na wszelki wypadek ćwiczył co rano chowanie głowy w piasek, aby zniknąć z oczu swoim wrogom.
- A kto jest twoim wrogiem? - spytała go raz mrówka Zofiówka.
- No, nie wiem… Może Słońce, albo Księżyc?...
- Nie masz żadnych nieprzyjaciół. Nie chowaj tak głowy w piasek, bo przeszkadzasz nam w budowie mrówczego miasta - powiedziała mrówka i poczłapała do swoich licznych zajęć.
Odtąd struś Bezimienny chował głowę w piasek raz na miesiąc z dala od mrówek. O, tak, z przyzwyczajenia.
I zaczął zastanawiać się, jakie sobie wybrać imię. Jak go znam, zastanawia się do tej pory…
Zakończyła chmurka Pędzipiórka. A słoń Jakdłoń zatrąbił z zadowolenia, bo nie umiał klaskać…



