poniedziałek, 19 stycznia 2026

MW - NIEDAWNO... (przywitanie dnia - lewą)


 

ŚWIAT DZIKA ABSURA - 63 (z książki - 2020 r.)

PRACA

   Dzik Absur zobaczył na płocie gospodarstwa rolnego ogłoszenie:

   PRACA OD ZARAZ…

   Pomyślał, że przydałoby się trochę grosza i wszedł do środka. Przywitał go dwustukilogramowy gospodarz, lekko podpity i pooglądał Absura od stóp do głów.

   - Pracował kiedyś w rolnictwie? - spytał.

   - Pracowałem kilka lat u ojca przy hodowli pomidorów - skłamał kandydat na rolnika.

   - No, dobra. Płacę od godziny - sapnął gospodarz i spojrzał na zegarek.

   - Na czym ma polegać moja praca?...

   - Hoduję nie pomidory, ale jelenie. Będziesz wyprowadzał je na ogrodzone pastwisko, tam, za domem - wyjaśnił znudzony hodowca.

   - Jelenie? Na co panu jelenie? - zdziwił się Absur.

   - Co głupio pyta? Jak to na co? Na mięso, przecież nie do malowania  - odparł gruby gospodarz. - To do roboty!

   Ziewnął, pokazał nowemu pracownikowi obszerną oborę i zniknął w chałupie.

   Dzik Absur wyprowadził stado pięknych zwierząt na rozległe pastwisko, zamknięte kolczastym drutem.

   Jelenie skubały trawę, ale tęsknie spozierały w stronę lasu, który zielenił się nieopodal.

   Popasały tak z godzinę, a potem uwolnione z niemałym trudem przez Absura pastucha, który poranił sobie ręce,  pognały w stronę wolności.

   Nie mógł za nimi nadążyć…

 


 

Z MOJEGO ZACHODNIEGO OKNA


 

JEŻ I MRÓWKA - 144 (z książki - 2014 r.)

ALTRUISTKA

   - Ty jesteś altruistką czy egoistką? - zaciekawił się jeż.

   - Jasne, że altruistką. U nas egoiści nie dostają jedzenia - odparła mrówka.

 


 

W GLIWICKIEJ KWIACIARNI TULI-PAN



 

WRONOTY (4024) - PORZĄDEK CODZIENNY - 2023 R.

- Mam już dosyć!

- To się ciesz. Inni nawet tego nie mają…

 


 

W NIEBIE




 

Z TOMU "OSIEMDZIESIĄT" - 2024 ROK

WOJSKO

 

O świcie

ustawiono mnie w szeregu –

jakbym był w wojsku

 

Baczność

kolejno odlicz

spocznij

padnij- powstań

biegiem marsz

 

Do aresztu!

 

Miałem spokój

do wieczora

 


 

MUR OBRONNY - ŻYCIE W MIEŚCIE


 

UKŁADANKA - 48 (z książki - 2020 r.)

PAPUŻKA

   Fela – Papużka Falista żyła sobie w złotej klatce. Codziennie karmiona, w cieple pięknego mieszkania pana Leopolda – było jej nawet dobrze. Zresztą nie zdawała sobie sprawy, że można inaczej.

   Ze złotej klatki obserwowała dzikie życie za oknem. Wróble, gołębie, sikorki i inne latające stwory walczyły o każde ziarno, sypane rano przez pana Leopolda.

   Kiedyś wystawił klatkę na balkon, aby Papużka pooddychała świeżym powietrzem. Zaczepił ją Kos, który widział więcej od innych ptaków i spytał, jak jej się wiedzie.

   - Nieźle, nieźle - odpowiedziała Papużka. - Chociaż nieraz miałabym ochotę polatać trochę tak jak wy.

   - To chodź, to chodź - zaśpiewał Kos. - Jak chcesz, to cię uwolnię. Chyba potrafię otworzyć twoje więzienie.

   - To nie jest więzienie! - oburzyła się Papużka. - To mój wspaniały złoty dom.

   - To po co te kraty? - zaśmiał się Kos.

   - Dla mojego bezpieczeństwa - odparła dumnie Papużka.

   - A wiesz, że ty pochodzisz z dalekiej Australii? Mogłabyś polecieć tam etapami. Jak wędrowne ptaki. Przyłącz się do nich - poradził niepewnie Kos, patrząc na jej delikatne skrzydła.

   - Polecisz ze mną? - spytała Papużka.

   - Coś ty! Mam za dużo domowych obowiązków - westchnął Kos.

   Na balkon wszedł pan Leopold. Kos czmychnął na wszelki wypadek.

   - Fela! Obiad. Do domu! - usłyszała.

   - Do Australii! Muszę się zastanowić - pomyślała.

   Na razie jej złota klatka powędrowała do kuchni…

 


 

GOŚĆ


 

OGŁOSZENIA URZĘDOWE

 Od 10 marca zakazuje się zabaw do białego rana! Pod karą wysokiej grzywny!

niedziela, 18 stycznia 2026

MW - NIEDAWNO... (odbicie miejskie)


 

ŚWIAT DZIKA ABSURA - 62 (z książki - 2020 r.)

PANCERNIK

   Dzikowi Absurowi śniło się kiedyś, że został powołany do wojska…

   Stanął goły przed komisją lekarską, a major w białym kitlu i w czapce z gwiazdkami oglądał go bardzo dokładnie.

   - Nadaje się - zawyrokował major.

   - Ja mam chroniczny katar i dławiący kaszel - zaprotestował Absur, bo bał się wszystkich wojen.

   - Powołany nie ma głosu! - powiedział inny lekarz, ziewając.

   - Do marynarki! - przydzielił major.

   - Do jakiej marynarki?! - jęknął Absur.

   - Do wojennej oczywiście. W tył zwrot, naprzód marsz! - rozkazał sierżant z komisji.

   I dzik Absur znalazł się od razu na ogromnym pancerniku, który na całe szczęście zaraz utonął storpedowany przez mały kuter torpedowy.

   Jedynym uratowanym marynarzem był tylko on.

   Dobry delfin dopłynął z nim do brzegu, gdzie od dawna nie było żadnej wojny…

 


 

Z MOJEGO ZACHODNIEGO OKNA


 

JEŻ I MRÓWKA - 143 (z książki - 2014 r.)

I O TO

   - Gdy tak biegasz, każdemu wydaje się, że błądzisz - zauważył jeż.

   - I o to chodzi - zachichotała mrówka.

 


 

W GLIWICKIEJ KWIACIARNI TULI-PAN



 

WRONOTY (40232) - PORZĄDEK CODZIENNY - 2023 R.

- Halo, Niebo?

- Słucham!

- I co mam zrobić?

- Wejdź na piramidę Cheopsa i porozglądaj się…

 


 

W NIEBIE




 

Z TOMU "OSIEMDZIESIĄT" - 2024 ROK

TELEFON

 

Przyszedł do mnie

goły człowiek z maczugą

 

Zagroził

że mnie zabije

jeśli nie dam mu telefonu

 

Rzuciłem pamiątkową Nokię

już nieczynną

 

Złapał i zniknął uradowany

 

Zostawił na progu maczugę

 


 

SPOJRZENIE


 

UKŁADANKA - 47 (z książki - 2020 r.) - BAJKI...

KROPKA

   W świecie pisanych znaków wszyscy lekceważyli Kropkę, nawet Przecinek, który pysznił się swoim ogonkiem.

   Mówiono:

   - Phi, wielkie rzeczy! Ledwie ją widać i zawsze stoi na końcu…

   Kropka się nie odzywała, bo nie pozwolono jej zaczynać.

   Dopiero Alfabet przywołał wszystkich do porządku.

   - Słuchajcie. Kropka jest bardzo ważna. Bez niej nie byłoby końca i sensu. A wyobrażacie sobie bez niej Znak Zapytania albo Wykrzyknik?! Przemyślcie to sobie…

   Pisane znaki zaczęły myśleć, ale szło im to bardzo opornie.

 

   Nikt nie wiedział, że Kropka po nocach zazdrościła Wielokropkowi. Może się nawet w nim podkochiwała?…

 


 

RYSUNEK


 

OGŁOSZENIA DROBNE

 Zamierzam budować sosnową tratwę. Poszukuję wspólnika! Cel: podróż dookoła świta!