KRAINA ZIELONEGO POJĘCIA Michała Wrońskiego
Foto: Maciej Pokora
niedziela, 11 października 2026
MY - 25 (z książki - 2015 r.)
DOBRY - ZŁY
Dzisiaj mój Cień zadał mi dziwne pytanie:
- Znasz mnie przecież. Powiedz, jestem zły czy dobry?
- Dlaczego pytasz?...
- Zastanawiam się…
- Wydaje mi się, że nie jesteś ani dobry, ani zły…
- To znaczy, co? Jestem nijaki?...
Zamilkłem na jakiś czas; zbierałem myśli. Cień czekał. Nie wiedziałem, co mam odpowiedzieć, żeby go nie obrazić.
- Nie możesz być zły, bo nie umiesz nikomu zrobić krzywdy - rzekłem delikatnie.
- Myślisz, że mogę czynić dobro? - żądał odpowiedzi.
- Dobrze zrobisz, gdy przestaniesz o tym myśleć - usiłowałem wybrnąć.
Uratowało mnie słońce, które zaszło za ciemną chmurę. Szła burza. Byłem pewien, że zanim dojdę do domu i zapalę światło, znajdę jakąś odpowiedź na temat dobroci mojego Cienia.
Gorzej, jeśli spyta, jaki ja jestem – dobry czy zły…
PNIAK - 74 (z książki - 2017 r.)
- Słyszałem gdzieś, że ludzie często używają zdrady - powiedział jeż.
- Co to jest? - spytała mrówka.
- Nie mam pojęcia - odparł jeż. - U nas tego nie ma...
Z TOMU "KARTKI DONIKĄD" - 2017 ROK
10
… Mój poranek
tęskni za wieczorem,
a wieczór za nocą.
Noc ze swoimi snami
patrzy z politowaniem
na gonitwę dnia
zmęczonego rzeczywistością –
złudną jak fatamorgana…
M.
ZIELONOPEDIA - (z książki - 2016 r.)
BRAINWASH LEO (1820-1883) –
Bankier; reformator weksli i rozliczeń bezgotówkowych; organizator wielu aukcji dobroczynnych i kwest wielkanocnych na rzecz ubogich; za własne pieniądze wybudował dom dla upadłych dziewcząt i stadion piłkarski dla bezrobotnych; znany bibliofil, właściciel stu tysięcy książek – ale nie miał już czasu na czytanie.
sobota, 10 października 2026
MY - 24 (z książki - 2015 r.)
WSPOMNIENIA
Wieczorem przy migotliwej woskowej świecy i przy dwóch napełnianych kieliszkach – raz ja, raz Cień – wyciągaliśmy z naszych przepastnych pamięci przygody, zdarzenia, uroczystości, wędrówki po urokliwych groblach, lasach, górach, piaskach, starannie omijając, albo płosząc przykre zgrzytliwe przypadki.
Co jakiś czas wykrzykiwaliśmy podnieceni:
- Pamiętasz to wariactwo w Noc Świętojańską na golasa nad Jeziorem Dubrawskim?...
Albo:
- Ha, ha, ha, ale miała nogi. Pamiętasz? Wszyscy zazdrościli…
Albo:
- A te tańce z Cyganami przy ognisku; zginął ci zegarek, ale radziecki, co tam…
Albo:
- Jak było w leśniczówce z lampami naftowymi , w Puszczy Solskiej?...
Albo:
- Pusta czarnomorska plaża po zachodzie słońca. Ręka w rękę, głowa przy głowie… oj…
Tak do północy, kiedy trzeba było zgasić świecę i schować puste kieliszki do barku…
PNIAK - 73 (z książki - 2017 r.)
- Co z tym czasem teraźniejszym? - zastanawiała się mrówka podczas poważnej dyskusji z jeżem.
- Co ma być? Ucieka przed przeszłym i goni przyszły - wyjaśnił jeż.
Z TOMU "KARTKI DONIKĄD" - 2017 ROK
9
… - Na wyspach Pacyfiku
jest wieczna wiosna
i wieczne lato!
- Skąd wiesz?
- Jestem tam codziennie.
Nie wracam…
M.
ZIELONOPEDIA - (z książki - 2016 r.)
BONAHDES MARYA (1576-1610) –
Poetka spod Pirenejów o niespotykanej urodzie, od której – jak mówiono –
bolały oczy; o jej rękę ubiegali się liczni książęta i hrabiowie, ale do końca
życia została panną, żyjąc w kamiennej chacie, gdzie pisała na pergaminie
mistyczne poematy, które nie dochowały się do naszych czasów, zniszczone przez
mściwego księcia Leonarda z Sankoppy.



