KRAINA ZIELONEGO POJĘCIA Michała Wrońskiego
Foto: Maciej Pokora
piątek, 4 września 2026
ON - 156 (z książki - 2024 r.)
KARTKA
- Wiesz? Znalazłem zagubione opowiadanie o tobie. Nie ma go w książce. Przeczytam ci - oznajmiłem uradowany, gdy ujrzałem Absura w drzwiach.
Miał strapioną minę.
- Jeśli mogę prosić, to schowaj je tam, gdzie było. Chcę już żyć po swojemu. Nie gniewaj się - powiedział poważnie Absur i wyjął Zenka z torby.
Byłem speszony.
- Dobrze, dobrze…
Schowałem zapisaną kartkę między inne.
PNIAK - 38 (z książki - 2017 r.)
- Masz swojego anioła? - spytała mrówka jeża.
- Wydaje mi się, że nie mam. Pewnie anioły boją się moich kolców - westchnął jeż.
- Ja mam aniołów stróżów bez liku - westchnęła mrówka.- Ale nie mogę ci odstąpić ani jednego…
NOWE TEKSTY - 4 IX 2026 R.
DRZWI
Otwieramy – zamykamy
Wchodzimy – wychodzimy
Bez ostrzeżeń
przypadków
PRAWDA
Kiedyś zachorowałem
na cudzą prawdę
W szpitalu kłamali
że jestem zdrowy
Nie wyzdrowiałem
czwartek, 3 września 2026
ON - 155 (z książki 2024 r.)
SZKOŁA
Wieczór z pytaniami.
- Nie lubiłeś swojej szkoły? Dlaczego? - zaczął Absur.
- Koszmar gotowych pytań i odpowiedzi - odparłem po namyśle.
- Mam ci dziękować, że mnie tam nie posłałeś? Może wiedziałbym więcej o waszym świecie…
- Ale twój syn Absorudzik chodził do szkoły. O ile pamiętam…
- Nie lubił jej, tak jak ty… Mam nadzieję, że mu to nie zaszkodziło…
- Nigdy go już nie spotkałeś?...
- Nigdy…
Absur posmutniał.
Pytania i odpowiedzi odleciały.
PNIAK - 37 (z książki - 2017 r.)
- Śniło mi się, że byłem zupełnie kimś innym - powiedział jeż do mrówki.
- Kim? - spytała mrówka.
- Żebym to ja wiedział. Nie widziałem go, bo byłem wewnątrz - wyjaśnił jeż.
Z TOMU "METAMORFOZY" - 2024 ROK
PORANEK
Dzień obudził się
z sennego szaleństwa
Zamilkł zdziwiony
jesiennym porankiem
Deszczowo i szaro
prawie bez liści
z kuśtykającą z daleka
zaspaną nadzieją
PLANETA BARW - BAJKI (z książki - 2021 r.)
DUCH KOSMOSU
W samym środku Planety Barw spał DUCH KOSMOSU, bez wymiarów.
Nie był ani szeroki, ani długi, ani wysoki, ani niski. Bez kształtu i wagi. Nie miał prawej strony, ani lewej, góry, dołu… Nie do opisania.
Pomrukiwał od czasu do czasu. Nie wiadomo, co mu się śniło. Może wszystkie galaktyki, gwiazdy, komety, planety, księżyce. Nieskończona ich ilość…
Lepiej go nie budzić!

