KRAINA ZIELONEGO POJĘCIA Michała Wrońskiego
Foto: Maciej Pokora
sobota, 25 lipca 2026
ON - 120 (z książki - 2024 r.)
MIASTO
- Absurze, co słychać w mieście? - spytałem. - Dawno nie wychodziłem. Mam coraz mniejszą ochotę.
- Właściwie nic ciekawego, oprócz tego, że autobus zderzył się z radiowozem na sygnale - odparł Absur.
- Jakieś ofiary?...
- Nie… Poza tym ceny poszły w górę, ludzie śpieszą się gorączkowo. Nie patrzą sobie w oczy, jakby sobie nie ufali…
- Będę musiał jednak wyjść. Mam sprawę w miejskim urzędzie…
- Tak, wyjdź. Potrzebni są ludzie do twojego pisania. Możemy wyjść razem. Pokażę ci ciekawe miejsce, jakie odkryłem…
- Lepiej niech nie widzą nas razem…
- Może masz rację. Wiesz lepiej - powiedział Absur i otworzył swój zeszyt.
PNIAK - 2 (z książki - 2017 r.)
- Zbudowałbyś sobie piramidę? - spytała niespodziewanie mrówka.
- Po co mi piramida? - zdziwił się jeż.
- No, dla wiecznej chwały …
Z TOMU "METAMORFOZY" - 2024 ROK
LAS
Las ma swoją prawdę
Jest w nieustającym wyścigu do Nieba
pojednany z drwalem czasu
bez strachu jesieni
z potęgą powracającej zieleni
Ziemia nim oddycha
od początku życia
PLANETA BARW - BAJKI - (z książki - 2021 r.)
SŁOŃCA
O tym zdarzeniu opowiadano sobie długo i z większymi szczegółami.…
Nie wiadomo z jakiej przyczyny na różowym niebie zgasły wszystkie niebieskie słońca, nawet to szóste, które było najjaśniejsze. Na Planecie Barw zrobiło się ciemno. Wszędzie rozlegał się gwar przestraszonych Kolorasów.
- Co teraz będzie?
- Hej! Szafirku, gdzie jesteś?!
- Zniknęły wszystkie kolory!
- Nawet szary…
- Wszędzie czarno, no no , jak u Czarnków w trójkątnych domach.
Słychać też było wiatr, który nie potrzebował widzieć, aby dotrzeć w dowolne miejsce:
- O co wam chodzi? Po co wam te kolory? Przynajmniej wasze oczy odpoczną od tej pstrokacizny.
- Chcemy światła! - krzyknęli wszyscy naraz, co do jednego.
I nagle zabłysło coś zielonego!
Sześć słońc zmieniło kolor z niebieskiego na zielony.
Nie powiedziały dlaczego, bo nie umiały mówić…
Na szczęście po tym całym zamieszaniu barwy mieszkańców planety pozostały takie same.
piątek, 24 lipca 2026
ON - 119 - (z książki - 2024 r.)
KLATKA
Absur siedział w swoim kącie i zapisywał coś w zeszycie.
- Wydaje mi się, że Ziemia jest dla was klatką w kosmosie - powiedział cicho.
- Jest już otwarta - zauważyłem.
- Trochę uchylona raczej, jak słyszę. Może kiedyś będziecie musieli stąd daleko wyfrunąć…
Absur odłożył zeszyt.
- Ciekawe, co wtedy będzie ze mną…
PNIAK - 1 (z książki - 2017 r.)
- Miałam dziwny sen - powiedziała mrówka do jeża, siedzącego na pniaku. - Śniło mi się, że byłeś mojej wielkości i założyliśmy wspólne mrowisko.
- Ho, ho! I pewnie byłaś królową - zaśmiał się jeż, a mrówka się zarumieniła.
Z TOMU "METAMORFOZY" - 2024 ROK
PRZESZŁOŚĆ
Przegoniłem przeszłość
Odetchnąłem w teraźniejszości
bawiąc się łagodnymi godzinami
O północy przyszedł jutrzejszy dzień
A tam moja przeszłość
rozsiadła się na całego
PLANETA BARW - BAJKI - (z książki - 2021 r.)
KONKURS
Zza horyzontu wrócił znowu oczekiwany pomarańczowy maj.
Zawsze o tej porze na Planecie Barw odbywał się WIELKI KONKURS NA NAJLEPSZEGO MALARZA ROKU.
Nawet z najdalszych zakątków kolorowego świata przybywali artyści ze swoimi pracami – małymi, średnimi i wielkimi, aby zaprezentować je komisji konkursowej, składającej się z tysiąca wybranych losowo mieszkańców.
Hałas był przeolbrzymi, ponieważ każdy z jurorów chciał zabrać głos i ocenić wszystkie prace. Trwało to prawie do końca szafirowego czerwca.
Wreszcie przewodniczący komisji konkursowej przerwał obrady (chciał jechać z rodziną na wesołe wakacje) i zniecierpliwiony postanowił wylosować najlepszego malarza.
Prawdę mówiąc, wszystkie przedstawione obrazy były zadziwiająco dobrane kolorystycznie i właściwie każdy z malarzy mógł być najlepszy.
- Niech zatriumfuje czysta sprawiedliwość - powiedział przewodniczący i sięgnął do worka z nazwiskami artystów.
Ogłosił przez megafon:
- NAJLEPSZYM MALARZEM ROKU został… Marinus Brunatnik z Zalesina Brązowego!
Rozległy się gromkie oklaski publiczności. Orkiestra zagrała Hymn Planety Barw!
Nie odnaleziono Marinusa Brunatnika, bo poprzedniego dnia zniecierpliwiony wyjechał w Góry Brunatne, aby je malować…