KRAINA ZIELONEGO POJĘCIA Michała Wrońskiego
Foto: Maciej Pokora
niedziela, 10 maja 2026
ON - 44 (z książki - 2024 r.)
MYŚLI
Nie wierzyłem!
- Absurze, mówisz, że znasz moje myśli?...
- No, nie wszystkie - odparł Absur. - Ważniejsze.
- To, o czym teraz myślę?...
Absur spojrzał na mnie, potem na sufit.
- Słyszę mgliście… O, mam!... Chcesz, żebym wreszcie sobie poszedł.
Byłem speszony.
- Nie myślę tak…
- Myślałeś. Słyszałem…
Spojrzałem Absurowi w oczy.
- Jesteś mi potrzebny! Dobrze, że jesteś u mnie…
Absur się roześmiał.
- A może ty jesteś u mnie?...
JEŻ I MRÓWKA - 255 (z książki - 2014 r.)
- Chciałem ci coś mądrego powiedzieć na powitanie, a tu zupełna pustka w głowie - westchnął jeż.
- Nic na siłę - powiedziała mrówka. - Mądrość tego nie lubi…
Z TOMU "TEKSTY 2025" - W PRZYGOTOWANIU
CZAPKA
Wychodząc w świat
zakładam czapkę niewidkę
Widzą mnie tylko wrogowie
których już nie mam
PORANEK
Mojemu porankowi
zrobiłem krzywdę –
wstałem za wcześnie
i pogoniłem do działania
Zemścił się
i kazał sąsiadowi
borować ścianę
WĘDRÓWKI SŁONIA JAKDŁONIA - 6 (z książki 2015 r.)
NAD JEZIOREM SREBRNOLICYM
- Gdzie chcesz lecieć? - spytała chmurka Pędzipiórka słonika.
- Wszystko jedno - odparł Jakdłoń, któremu dusza siadła na ramieniu, bo bała się wysokości.
- Dobrze. Może pokażę ci najpierw moje ulubione jezioro Srebrnolice. Lubię się w nim przeglądać.
Chmurka poprosiła wicherka, aby popchnął ją na zachód i niebawem zbliżyli się do wspaniałej, lśniącej srebrem wody. W jej odbiciu słoń Jakdłoń pierwszy raz w życiu ujrzał siebie, wychylając się ostrożnie zza chmurki.
- Nie uważasz, że trochę śmiesznie wyglądam z tą długą trąbą? - spytał niepewnie.
- Dlaczego śmiesznie? - odparła Pędzipiórka. - Nikt na świecie takiej nie ma. A znam chyba wszystkie zwierzęta.
- Mówisz? - ucieszył się słonik. O mało nie wpadł do wody, skacząc z radości.
A jezioro Srebrnolice zamruczało połyskliwie i przytakująco.
- Znasz jego język? - zaciekawił się Jakdłoń.
- O, tak, rozmawiamy sobie czasem. Jesteśmy właściwie rodzeństwem. Bo ja też jestem z tej samej wody. Jezioro paruje, a ja spływam nieraz do niego deszczem - odparła chmurka Pędzipiórka.
- Trochę to dziwne - westchnął słonik.
- Wiele jest dziwów na świecie. Trochę ci ich pokażę. Lećmy dalej…
I polecieli, żegnając się przedtem z jeziorem Srebrnolicym, które zafalowało po brzegach…
sobota, 9 maja 2026
ON - 43 (z książki - 2024 r.)
SMUTEK
Absur uśmiechał się przez całe popołudnie.
- Co ci tak wesoło? - spytałem wreszcie.
- Dobrze, przyznam się. Moja wesołość jest zewnętrzna. Staram się nią przegonić narastający smutek - odparł Absur.
- Możesz mi powiedzieć, dlaczego się smucisz?...
- A ty wiesz, dlaczego jesteś smutny?...
- Nie zawsze jestem!...
- Ja też nie zawsze…
Doszliśmy do wniosku, że smutek jest ważny dla równowagi.
Absur przestał się uśmiechać.
JEŻ I MRÓWKA - 254 (z książki 2014 r.)
...- Dlaczego zamykasz jedno oko? - spytała mrówka jeża.
- Zmniejszam świat, żebyś poczuła się trochę większa…
Z TOMU "TEKSTY 2025" - W PRZYGOTOWANIU
BAŃKI
Bańki mydlane
wypuszczane są na Ziemię
nieustannie –
każda
z igłą w środku
DECYZJA
Zapadła decyzja:
świat będzie istniał
do końca
WĘDRÓWKI SŁONIA JAKDŁONIA - 5 (z książki - 2015 r.)
CHMURKA
Krecik Facecik nagle zamilkł i po małej chwili powiedział zatroskany:
- Och, musi być już późno. Tam na dole mogą zauważyć, że mnie nie ma. Żegnam cię, słoniku. Pewnie zobaczymy się jeszcze kiedyś na szczęście. Świat jest mały. Pa!...
Krecik zagrzebał się w ziemi w mgnieniu oka, a Jakdłoń nie zdążył nawet odpowiedzieć – pa. Znowu został sam na wielkim placu świata, w świetle słońca, zmierzającego już ku horyzontowi.
Ale nie, nie był sam. Tuż nad nim zatrzymała się chmurka, nie za duża, nie za mała, ładna, trochę płaska, trochę pierzasta.
- Hej, hej! Ty tam na dole! - krzyknęła.
Jakdłoń podniósł głowę z trąbą i uśmiechnął się do niej.
- Jestem chmurka Pędzipiórka - przedstawiła się.
- Jestem słoń Jakdłoń, bardzo mi miło - też przedstawił się uprzejmie.
Chmurka Pędzipiórka zniżyła się do samej ziemi i zaproponowała:
- Jesteś nie za ciężki, jak widzę. Siadaj na mnie, polecimy w cztery strony świata, a może nawet dalej. Ale najpierw w stronę zachodu, żeby dzień był dłuższy. Znudziło mi się już to baletowanie bez muzyki.
- Hura! - wykrzyknął radośnie słoń Jakdłoń.
Siadł na chmurkę i polecieli. Ziemia zaokrągliła się dziwnie, jakby była ogromną kulą.
No, bo była…





