KRAINA ZIELONEGO POJĘCIA Michała Wrońskiego
Foto: Maciej Pokora
piątek, 24 kwietnia 2026
ON - 28 (z książki - 2024 r.)
ŚWIATY
- Powiedz mi, jeśli wiesz, który świat jest prawdziwy? Twój czy mój? - domagał się odpowiedzi Absur, obserwujący deszcz za oknem.
- Nie wiem. Może Zenka? - odparłem.
Absur narysował jakiś znak na zamglonej szybie.
- Może duchów przeszłości?...
- Albo duchów przyszłości - dodałem.
Kot Zenek spojrzał na nas, wydawało mi się, drwiąco.
Deszcz za oknem był prawdziwy dla nas wszystkich.
JEŻ I MRÓWKA - 239 (z książki - 2014 r.)
- Rymcymcym, tralala! - zaśpiewał nagle jeż.
- Co ci tak wesoło? - spytała mrówka.
- A, tak mi jakoś - odpowiedział jeż trochę speszony.
Z TOMU "TEKSTY 2025" - W PRZYGOTOWANIU
W GŁOWIE
Dawno temu ktoś zakradł się
do mojej głowy
i wymyśla niestworzone rzeczy
Nie zawsze są zrozumiałe
dla mnie
i dla innych
RĘCE
Dawno temu
wybuchła hałaśliwa wojna
pomiędzy praworęcznymi
i leworęcznymi
Bolą ręce generałów
od klaskania
BAJKI CZ. II - 4 (z książki - 2015 r.)
NOŻYCE I STÓŁ
Zapewne znacie to porzekadło: UDERZ W STÓŁ, A NOŻYCE SIĘ ODEZWĄ?
Otóż z tego powodu nożyce chciałyby być jak najdalej od stołu, bo nie lubiły gadać nadaremno. Niestety służyły u krawca Teofila S. i codziennie musiały tam na niego czekać. A krawiec Teofil zawsze przed pracą uderzał pięścią w stół i wołał, chichocząc: NIECH SIĘ NOŻYCE ODEZWĄ, ALE JUŻ!
I nożyce musiały się odzywać, ale odzywały się w swoim języku. Gdyby to przetłumaczyć, brzmiałoby tak: POCIĄGNIJCIE GO ZA USZY, A PRZESTANIE BYĆ TAKI DOWCIPNY! Nikt jednak nie mógł tego przetłumaczyć na język ludzki, bo żaden człowiek nie znał nożyczego języka.
Znał go natomiast stół, który z nudów nauczył się wszystkich języków świata, chociaż na takiego nie wyglądał. Śmiał się zawsze z powiedzeń nożyc, bo on też nie lubił, kiedy go uderzają bez powodu. W ogóle nie cierpiał przemocy, jak każdy porządny stół.
czwartek, 23 kwietnia 2026
ON - 27 (z książki - 2024 r.)
PRZY ŚNIADANIU
Spytałem Absura przy śniadaniu:
- Co ci się nie podoba na Ziemi?
- Banalne. To, że jest więcej zła niż dobra - odparł Absur.
- Nie zawsze…
- No, nie zawsze - zaśmiał się - Nie mogłeś mnie przenieść na Księżyc?
- Co byś tam robił?...
- Patrzył na błękitną ziemską kulę. Na pewno jest piękna - powiedział Absur i zjadł ostatnią kanapkę z pomidorem.
JEŻ I MRÓWKA - 238 (z książki - 2014 r.)
- Proszę bardzo, mogę zapisać się do tej ich cywilizacji - zaczęła mrówka - ale niech odczepią się od mojego mrowiska…
A jeż przyznał:
- Z cywilizacji wystarczy mi ogródek działkowy…
Z TOMU "TEKSTY 2025" - W PRZYGOTOWANIU
ROZEJM
U mnie rozejm
Tylko nieraz podczas nudnego snu
postrzelam sobie z korkowca
budząc senne wojny
z zaświatów
TROJA
Nie słyszymy już
wojny trojańskiej
Może jej absurd
nauczyłby nas życia
w nudnym spokoju
i umiarkowanym rozsądku –
bez burzenia
BAJKI CZ. II - 3 (z książki - 2015 r.)
KREDKA
Była to niebieska kredka i znakomicie nadawała się do kolorowania nieba i morza, a właśnie morze z zachmurzonym niebem – to ulubiony temat rysunkowych obrazów Kuby i Wojtka. Zwłaszcza Wojtka, który miał już w swojej kolekcji 285 rysunków przedstawiających bitwy morskie na burzliwym morzu. Więc niebieska kredka była coraz mniejsza, mniejsza, aż kiedy miała już tylko centymetr długości, Wojtek wrzucił ją do wielkiego słoja, gdzie leżały spracowane inne kredki o wszystkich kolorach tęczy.
Ale niebieska kredka wcale się nie smuciła. Wiedziała, że zostawiła swoje artystyczne ślady na rysunkach Wojtka i Kuby, które były podziwiane przez wszystkich wkoło.
A w kolorowym słoju pełnym kredek jakże ciekawie i wesoło. Codziennie wspominano swoją młodość i do wieczora opowiadano rysunkowe przygody. Do momentu, kiedy Kuba gasił światło, a kolory rozpływały się w ciemności.





