środa, 29 lipca 2026

MW - NIEDAWNO... (znalezione w lesie)


 

ON - 124 (z książki - 2024 r.)

GRANICE

   Absur przypominał sobie…

   - Podczas mojego wędrowania nie napotykałem granic - powiedział do Zenka, który siedział mu na kolanach.

   - Chciałbym, żeby było tak naprawdę - odparłem. – U nas trochę jeszcze zostało.

   - Natrafiałem jednak na mury i inne przeszkody, ale potrafiłem to omijać…

   - Naucz mnie tego - powiedziałem cicho.

   -  Swojego szefa? - roześmiał się Absur.

 


 

Z MOJEGO ZACHODNIEGO OKNA


 

PNIAK - 6 (z książki - 2017 r.)

   - Poszedłbyś na skraj świata? - spytała mrówka jeża.

   - Na piechotę? O, nie! - odparł jeż.

 


 

W GLIWICKIEJ KWIACIARNI TULI-PAN



 

WRONOTY (4215) - "MILIMETRY" - 2024 R.

- Oj, twoja pewność jest jakaś niepewna…

 


 

W NIEBIE




 

Z TOMU "METAMORFOZY" - 2024 ROK

 LINA

 

Podskoczyłem z radości

na linie

 

Leżała szczęśliwie

na ziemi –

trochę smutnej

bo jesiennej

 


 

PLAC ZABAW



PLANETA BARW - BAJKI - (z książki - 2021 r.)

KULA

   Kolorasowie o kolorze kredowym, mieszkali na uboczu, absolutnie nie wierząc, że Planeta Barw jest kulą.

   - Przecież to śmieszne - mówili. - Wszyscy byśmy pospadali do różowego nieba.  

   - Jest płaska w swoim kole, które przesuwa się podczas naszego chodzenia. Nie widzicie? Trzeba wierzyć oczom - przekonywali twierdzących, że planeta jest kulista jak brązowa pomarańcza.

   - Trzeba Kredowych jakoś przekonać? - postanowili Zieloni, najbardziej wykształceni.

   - Ale jak, ale jak? - głowili się co piątek.

   Wreszcie w którąś sobotę Zielony o numerze 444 wpadł na pomysł i o mało się o niego nie przewrócił.

   - Słuchajcie, słuchajcie! Wiem, jak ich przekonać - oznajmił. - Wybudujemy ogromny latawiec z miejscem dla któregoś z Kredowych i wypuścimy go nad naszą planetę.

   Latawiec koloru rdzawego powstawał chyba przez miesiąc. Był piękny, rozłożysty, z wygodnym fotelem.

   Z trudem został przeniesiony do kredowej osady.

   - Jeśli chcecie się upewnić, że Planeta Barw jest płaska, poszybujcie nad nią  - powiedział Zielony 444 do zgromadzonych Kredowych.

   - Dobrze - zgodził się najodważniejszy o najbardziej kredowej twarzy. - Polecę z przyjemnością. Na pewno zobaczę ogromny placek.

   Nudzący się wiatr, dmuchnął od dołu i rdzawy latawiec z odważnym Kredowym poszybował w górę – na uwięzi długiej srebrzystej liny. Wysoko, wysoko!

   Wszyscy zastygli w oczekiwaniu.

   Wreszcie tłum usłyszał okrzyk z różowego nieba:

   - Hej, hej! To kula! Żyjemy na wielkiej kolorowej kuli!... Jaka ona piękna!!!

   Wszyscy Kredowi chcieli to zobaczyć i wielki latawiec kursował w górę i w dół przez całe lato…

 


 

PEŁNIA W MEŚCIE


 

Z TOMU "SNY OBIECANE" - 2016 ROK



 

OGŁOSZENIA USŁUGOWE

 Pomagamy w dyskusjach domowych! Wieczorami też!...

wtorek, 28 lipca 2026

MW - NIEDAWNO... (z moich wędrówek)

 


ON - 123 (z książki - 2024 r.)

W SAMO POŁUDNIE

   - Chciałbym przenosić się w czasie - powiedział Absur w samo południe. – Mogłeś  mi to ofiarować.

   - Bałbym się - odparłem.

   - Dlaczego?...

   - Po pierwsze, to niebezpieczne, po drugie, ktoś to już wymyślił. Bardzo znany…

   - Pragnąłbym przenieść się do czasu, kiedy mnie już nie będzie - powiedział cicho Absur. Tak cicho, że go prawie nie słyszałem.

 


 

Z MOJEGO ZACHODNIEGO OKNA


 

PNIAK - 5 (z książki - 2017 r.)

   - Miałam problem - oznajmiła mrówka na dzień dobry.

   - O! - zaciekawił się jeż.

   - Ale mi uciekł po drodze - ucieszyła się mrówka.

 


 

W GLIWICKIEJ KWIACIARNI TULI-PAN



 

WRONOTY (4214) - "MILIMETRY" - 2024 R.

Samotność jest bezdomna…

 


 

W NIEBIE




 

Z TOMU "METAMORFOZY" - 2024 ROK

KOKOSY

 

Tego lata

kokosy obrodziły

nadzwyczajnie

 

Leżały na ziemi

w podwójnej warstwie

 

Nikt nie zbierał

mimo że

niektóre były srebrne

a nawet złote

 

Tylko mój jamnik

obsikiwał je zapamiętale

rano i wieczorem

nie wiadomo dlaczego

 

Jesienią zostały pokryte

liśćmi palmowymi

i było nawet ładnie

 


 

ŚLAD CYWILIZACJI


 

PLANETA BARW - BAJKI - (z książki - 2021 r.)

SIWIERZY

   Rozległa kolonia Siwierów znajdowała się na fioletowym zboczu dawno wygasłego wulkanu. Mieszkali w srebrnych kulistych domkach, stale rozprawiając o przeszłości.

   Jeden z nich, Siwier o numerze 5676, twierdził, że jest najstarszy z nich i pamięta początek kolorowego ładu na ich planecie.

   - Słuchajcie, to było niesamowite. Z jednego koloru powoli z biegiem lat powstawały inne, niezliczone - mówił często, dla niektórych do znudzenia.

   - Jaki to był kolor? - pytał ktoś tradycyjnie.

   - Tego nie pamiętam. Ale myślę, że mógł to być kolor srebrny, najpiękniejszy ze wszystkich - odpowiadał zawsze Siwier o numerze 5676.

   Siwierzy żyli dumni ze swojej srebrnej starości, opowiadając sobie nawzajem o minionych chwilach, przyjmując z przyjemnością każdy nowy dzień przychodzący z przyszłości…

 


 

RYSUNEK


 

Z TOMU "SNY OBIECANE" - 2016 ROK