KRAINA ZIELONEGO POJĘCIA Michała Wrońskiego
Foto: Maciej Pokora
wtorek, 26 maja 2026
ON - 60 (z książki - 2024 r.)
POWROTY
- Potrafiłbyś cofnąć czas? - spytałem Absura. - Zrobiłem trochę głupstw w życiu. Mógłbym naprawić.
- Pewnie do jutra potrafiłbym wrócić, ale nie dalej. Może Zenek potrafi, spytam go - odparł Absur.
JEŻ I MRÓWKA - 271 (z książki - 2014 r.)
- Co to jest biznes? - spytała mrówka jeża.
- Wytłumaczę ci… Masz dwa okruszki…
- No, powiedzmy, że mam…
- I nagle zachciewa ci się mieć ich cały wagon…
Z TOMU "PIĘTNASTY HORYZONT" - 2015 ROK
MARGINES
W marginesie
nie zawsze bezpiecznie
To łakomy teren
dla tłumu
rozpychającego się
w codziennej żądzy
posiadania
. . .
WĘDRÓWKI SŁONIA JAKDŁONIA - 22 (z książki - 2015 r.)
NOC
Zapadła noc. Poszybowali wysoko nad Ziemię, która odpoczywała po pracowitym dniu.
Zefirek gdzieś zniknął, a słoń Jakdłoń i chmurka Pędzipiórka podziwiali w milczeniu gwiazdy, które wydawały się być tak blisko, a przecież, aby do nich dotrzeć, potrzebowaliby milionów lat, nawet gdyby lecieli z prędkością światła.
A bliższy im Księżyc, też nieosiągalny, płynął dostojnie po granatowym niebie i oświetlał Ziemię srebrnym blaskiem.
- Chmurko, nie śpisz? - spytał cicho słonik.
- Nie. Przeszkadza mi pełnia Księżyca - odparła chmurka.
- Dziwny jest nasz świat - westchnął Jakdłoń.
- Dziwny, ale piękny - też westchnęła Pędzipiórka. - Nawet w nocy. Jak to dobrze, że istniejemy…
poniedziałek, 25 maja 2026
ON - 59 (z książki - 2024 r.)
PEŁNIA
Absur był niespokojny.
- Dzisiaj pełnia - stwierdził.
- Ma to jakieś znaczenie dla ciebie? - spytałem.
- Tak. Chce mi się lecieć na Księżyc. Nieraz wydaje mi się, że już tam byłem...
JEŻ I MRÓWKA - 270 (z książki - 2014 r.)
Jeż opalał się na pniaku, kiedy przydreptała mrówcza wycieczka szkolna, aby przyjrzeć się jego pracy.
Albowiem jego przyjaciółka mrówka zastępowała nauczycielkę, która zachorowała na jeża nieszczęście.
Z TOMU "PIĘTNASTY HORYZONT" - 2015 ROK
WOJNY
Bywają wojny
bezsensowne
i nie zaczęte
jeszcze drzemiące
w zakamarkach namiętności
Przepłoszyć je może
tylko
Anioł Mądrości
który leci do nas
od początku świata
WĘDRÓWKI SŁONIA JAKDŁONIA - 21 (z książki - 2015 r.)
WYSPA WESOŁOŚCI
Lecąc tak przed siebie, za siebie, a niekiedy obok, usłyszeli nagle głośny, beztroski śmiech, który dochodził ze średniowielkiej wyspy na Morzu Spokojnym.
- Słyszysz? - spytał słoń Jakdłoń chmurki Pędzipiórki. Chciał się upewnić, czy nie śni.
- Słyszę! - roześmiała się chmurka. - Coś takiego! Trafiliśmy na WYSPĘ WESOŁOŚCI. Dawno tu nie byłam. Słoniku, koniecznie musisz ją odwiedzić.
I Pędzipiórka zniżyła się tak, aby Jakdłoń mógł zejść na ląd suchymi nogami.
A tam odbywała się premiera jakiejś wesołej komedii, odgrywanej przez mewy śmieszki, a oglądały ją morskie ptaki, które zleciały się z okolicznych wysp Morza Spokojnego. Były tak zajęte wesołością, że nawet nie zauważyły słonia.
Jakdłoń usiadł w ostatnim rzędzie, żeby nie zasłaniać i usiłował zrozumieć, co rozgrywa się na scenie. Ale nie musiał rozumieć. Co jakiś czas wybuchał tam chóralny mewi śmiech, tak zaraźliwy, że cała widownia szalała z radości – aż drżało niebo. Słonik też śmiał się, jak nigdy w życiu…
Potem, kiedy już odlatywali, chmurka spytała go, o czym była ta wesoła komedia.
- Nie wiem, Pędzipiórko. Jestem tylko pewien, że była niebywale beztroska, a mewy śmieszki doskonale grały…




