KRAINA ZIELONEGO POJĘCIA Michała Wrońskiego
Foto: Maciej Pokora
wtorek, 28 kwietnia 2026
ON - 32 (z książki - 2024 r)
PORZĄDEK
- Widzę, że lubisz ten swój bałagan - powiedział Absur, zamiatając podłogę w kuchni.
- To nie jest bałagan - odparłem. - Każda rzecz jest na swoim miejscu. Mogę ją znaleźć po ciemku.
- Tylko nie nadepnij Zenka. On nie jest rzeczą…
JEŻ I MRÓWKA - 243 (z książki - 2014 r)
- Wiesz? Ostatnio stale mi się wydaje, że ktoś mnie obserwuje - powiedziała mrówka.
- Nie przejmuj się. Może jakiś miłośnik mrówek - pocieszał ją jeż. - Na mnie też niedawno gapił się bez przerwy jeden człowiek, aż mu się znudziło i kupił sobie jamnika…
Z TOMU "TEKSTY 2025" - W PRZYGOTOWANIU
NA POLU
Jeśli już
to wolę w małym gronie
piec w ognisku kartofle
ukradzione
z niczyjego pola
ZDZIWIENIE
Wczoraj zdziwiłem się
że jest mi dobrze
A przecież na świecie
działo się tyle złego
I dobrego
Daleko
BAJKI CZ.II - (z książki 2015 r.)
ROWERY
Gdy dwa rowery stały na balkonie podczas nudnego oczekiwania na szaleńczą jazdę, wymyślały sobie różne śmieszne historie…
A żeby było jeszcze śmieszniej, potem, kiedy wiozły już Kubę i Wojtka na okołomiejskie wycieczki, historyjki te – jakimś cudem – przechodziły do głów mijanych rowerzystów. I wszystkim było wesoło. Oprócz Słońca na niebie, które nic z tego nie rozumiało!
poniedziałek, 27 kwietnia 2026
ON - 31 (z książki - 2024 r.)
ABSUR
- Właściwie, powinienem ci podziękować - powiedział Absur, robiąc mi miejsce przy biurku.
- Za co? - zdziwiłem się.
- Przecież mogłeś mnie zrobić mordercą, złodziejem, okrutnym dyktatorem albo cynicznym głupkiem…
- No, mogłem…
- Więc dziękuję ci, że jestem Absurem…
JEŻ I MRÓWKA - 242 (z książki - 2014 r.)
- Śniło mi się, że lecimy balonem - powiedział jeż.
- Razem? - ucieszyła się mrówka.
- Tak. Bardzo się bałaś, że go przekłuję…
Z TOMU "TEKSTY 2025" - W PRZYGOTOWANIU
BOGOWIE
Wielcy nieskończeni
dziękuję za istnienie
Skazany na dożywocie
pozdrawia was
wiosennym wieczorem
BAJKI CZ. II - 7 (z książki 2015 r.)
KLUCZ
Ten klucz – na pierwszy rzut oka zupełnie niepozorny – wisiał na pewnej ścianie nad łóżkiem nie wiadomo od kiedy, może od dwudziestu lat, może od pięćdziesięciu; wydawało się, że od zawsze. Trochę staroświecki, nawet już trochę zardzewiały, wisiał sobie na tej ścianie – między starą fotografią z brodatym człowiekiem a nieczynnym zegarem ze śpiącą kukułką. Zupełnie jakby to była jego wyuczona praca. A przecież ten klucz musiał kiedyś należeć do jakiegoś zamka, którego zapewne otwierał i zamykał tysiące razy.
Pewnej nocy - takiej jedynej, kiedy wszystkie przedmioty mogą ze sobą rozmawiać, stary zegar ze śpiącą kukułką spytał klucza:
- Wiesz, gdzie jest twój zamek?
- Nie wiem - odpowiedział klucz.- Tak samo jak ty nie wiesz, gdzie jest twój czas…
A brodacz z pożółkłej fotografii zachichotał po cichu. On wiedział, gdzie jest ten zamek i gdzie jest ten czas. Ale nie powiedział nikomu. Nigdy!







