KRAINA ZIELONEGO POJĘCIA Michała Wrońskiego
Foto: Maciej Pokora
sobota, 11 kwietnia 2026
ON - 15 (z książki - 2024 r.)
POLICJANT
- Wyobraź sobie, że był policjant i pytał, czy tu mieszka Absur Zenon - powiedziałem do Absura, stojącego w drzwiach.
- O, Boże! I co mu powiedziałeś? - spytał przestraszony Absur.
- Prawdę. Że przebywasz tu czasowo i jesteś postacią z mojej książki. Pokazałem mu nawet z której…
- A on co na to?...
- Żebym nie kpił z władzy i wlepił mi mandat na sto złotych. Porozglądał się, sprawdził, że mam tylko jeden wąski tapczan i poszedł sobie, mrucząc „inteligent”…
Absur rozłożył ręce.
- Chyba muszę się wynosić. Nie mogę cię narażać - powiedział i usiadł w kącie.
- Masz teraz Zenon na imię? - spytałem.
- Musiałem podać jakieś w pracy. Ty mi nie dałeś…
Absur miał bardzo zmartwioną minę.
- Nie przejmuj się. Nie będziemy nikogo wpuszczać do domu. Dzwonek – cisza, nie ma nas!
- To jest pomysł - ucieszył się Absur.
- Jesteś mi winien sto złotych…
- Oddam kiedyś…
JEŻ I MRÓWKA - 226 (z książki - 2014 r.)
- Czy jeże znają miłosierdzie? - spytała mrówka po zastanowieniu.
- Znają. Ale my nie robimy nikomu krzywdy - odparł jeż.
Z TOMU "TEKSTY 2025" - W PRZYGOTOWANIU
Z NADZIEJĄ
Po beznadziejnym dniu
zawsze jest nadzieja
na wieczność
BITWY
Pola krwawych bitew
są zalane betonowym
czasem
Zatarte ślady
cierpienia
głupoty
namiętności
Na szkolnych wagarach
BAJKI - 21 (z książki - 2015 r.)
DZIK MIGMIG
- Hop, hop!... Jestem w bukowym lesie i chciałbym wam przedstawić dzika Migmiga, dzikiego, ale wielkiego sportowca, o którym dużo mówi się na całym świecie… Dzik Migmig jest bardzo zwinnym zwierzęciem, mimo że na takiego nie wygląda i na ogół wygrywa wszystkie wyścigi między drzewami… Słyszę jakąś wrzawę!... Oj, muszę przerwać, bo właśnie widzę, jak dzik Migmig biegnie sapiąc na czele zwierzęcego peletonu i muszę schować się za drzewo… Pozdrowię go od was po zakończeniu wyścigu, jeśli go jeszcze znajdę. Do usłyszenia!
piątek, 10 kwietnia 2026
ON - 14 (z książki - 2024 r.)
SNY
Wstał słoneczny dzień.
O piątej rano Absur zszedł z biurka i gimnastykował się przez minutę.
- Opowiedz mi sen - poprosiłem.
Absur westchnął i zaczął snuć skomplikowaną opowieść pełną zakrętów.
Notowałem skrótami.
- Zmyślasz, jak zwykle - zaśmiałem się.
- A ty niby nie zmyślasz swoich napisanych snów? - powiedział Absur i poszedł do łazienki na dwie godziny.
Mogłem spokojnie pracować.
JEŻ I MRÓWKA - 225 (z książki - 2014 r.)
- Jest jakiś początek końca? - zastanawiał się jeż.
- Pewnie. Tak jak koniec początku - powiedziała mrówka, po pewnym namyśle.
BAJKI - 20 (z książki - 2015 r.)
BOCIAN WOJTKUB
Bocian Wojtkub był namiętnym podróżnikiem i dwa razy do roku w prasie, w radiu i w telewizji opisywano jego wędrówki: jesienią na południe, wiosną na północ. I nigdy nie pomylił tych kierunków, chociaż czasem zdarzały mu się lekkie odchylenia na wschód lub na zachód. A to przez liczne burze, niespodziewane przygody, albo po prostu przez zwykłą ciekawość świata.
Ale bocian Wojtkub zawsze wracał z wiosną do swojego pięknego gniazda na nieczynnym kominie o nazwie RADOŚĆ, który znajdował się w samym środku Polski.
I zawsze, gdy dolatywał tam zmęczony i wychudzony, był gorąco oklaskiwany przez miejscową ludność i licznych turystów, którzy zjeżdżali tłumnie na tę okazję – jak na jakieś mistrzostwa świata czy Europy. A bocian Wojtkub klekotał im długim dziobem w podzięce…
Potem przez cały rok przynosił im szczęście!








