piątek, 16 stycznia 2026

MW - NIEDAWNO... (trochę zielono)


 

ŚWIAT DZIKA ABSURA - (z książki - 2020 r.)

PRZYTULANIE

   Nagle w lesie dzik Absur zapragnął się poprzytulać. Było to pragnienie tak wielkie, że go to zdziwiło i zawstydziło.

   - Dobrze, że nie jestem w mieście, mógłbym mieć kłopoty, gdybym nagabywał obcych ludzi - pomyślał.

   Najpierw przytulił się do pięknej strzelistej brzozy, potem do solidnego buka. I tak do setki innych drzew…

   Kot Mijuś miauknął ostrzegawczo.

   - Ojej, przepraszam. Zapomniałem o tobie, ale ciebie mam na co dzień…

   Mijuś miauknął jeszcze raz.

   Więc Absur przytulał go wyjątkowo tkliwie przez całe pół godziny, a potem zaczął budować nowy przytulny szałas na małej polanie.

 


 

Z MOJEGO ZACHODNIEGO OKNA


 

JEŻ I MRÓWKA - 141 (z książki - 2014 r.)

POMYŁKI

   - Zadziwiające. Nieraz myli mi się pion z poziomem, prawa z lewą stroną, a nawet góra z dołem - pożaliła się nagle mrówka.

   - Nie przejmuj się. Tego wszystkiego w kosmosie, skąd przecież pochodzimy, nie ma - pocieszył ją jeż.

 


 

W GLIWICKIEJ KWIACIARNI TULI-PAN



 

WRONOTY (4021) - PORZĄDEK CODZIENNY - 2023 R.

- I tak w kółko?

- To kwadratura koła…

 


 

W NIEBIE




 

Z TOMU "OSIEMDZIESIĄT" - 2024 ROK

MIEJSCA

 

Nie muszę wędrować

 

Wszystkie miejsca na świecie

są już moje

 

Wystarczy mi tylko

zgasić światło

lub zamknąć oczy

 


 

W GLIWICACH


 

UKŁADANKA - 45 (z książki - 2020 r.)

ZAKAZ

   Miał wielkie litery, aby wszyscy go dostrzegali. Gdzie się spojrzało – BYŁ!

   - Nie dotykaj!...

   - Nie wchodź!...  

   - Nie depcz!...

   - Nie wyprowadzaj!...

   - Nie patrz!...

   - Nie jedz!...

   - Nie siadaj!...

   - Nie… Nie… Nie…

   Raz tylko zapędził się i krzyknął zmęczony:

   - Nie słuchajcie mnie!

  

   Było wesoło przez jakiś czas…

 


 

W LESIE


 

OGŁOSZNIA URZĘDOWE

 Wolno!

czwartek, 15 stycznia 2026

MW - NIEDAWNO... (przejście)


 

ŚWIAT DZIKA ABSURA - 59 (z książki - 2020 r.)

CYGANKA

   Zamyślony dzik Absur spotkał młodą piękną Cygankę. Siedziała na skraju lasu i jadła jagody z dłoni.

   - Piękny dzień - powiedział do niej zaskoczony Absur, zamiast „dzień dobry”.

   Cyganka zaśmiała się białymi zębami

   - Tam gdzie jestem, zawsze jest piękny. Powróżyć, panie?...

   - Nie. To ja ci powróżę - odparł Absur. - Kiedyś wróżyłem ludziom w moim mieście.

   Dziewczyna znowu się roześmiała i wysunęła rękę fioletową od jagód.

   - Wróż, panie. Jeśli potrafisz…

   - Nie wróżę z ręki, ale z oczu…

   Cyganka spoważniała.

   - Z oczu nie pozwolę! Nie są do wróżenia. Mogą się obrazić i nie zobaczę już prawdy… Idź, panie, swoją drogą. Widzę, że czeka cię jeszcze daleka droga…

   Wstała.

   - Chyba nie znajdziesz tego, czego szukasz. Ale próbuj. I uważaj na swoje oczy. Często przemywaj je zdziwieniem - powiedziała i zniknęła w lesie.

 


 

Z MOJEGO WSCHODNIEGO OKNA


 

JEŻ I MRÓWKA - 140 (z książki - 2014 r.)

DZIESIĄTE

   - Wyobraź sobie – zaczęła mrówka - że moja przyjaciółka, mrówka samego faraona, mieszka na dziesiątym piętrze.

   - Jejku - zdziwił się jeż.

   - Chodzę do niej w odwiedziny co miesiąc i zabiera mi to mnóstwo czasu. Jest winda, ale przecież nie będę jeździła z jakimiś obcymi ludźmi - zakończyła mrówka.

 


 

W GLIWICKIEJ KWIACIARNI TULI-PAN



 

WRONOTY (4020) - PORZĄDEK CODZIENNY - 2023 R.

- Płaci pan kartą?

- Mam tylko waleta.

- Może być…

 


 

W NIEBIE




 

Z TOMU "OSIEMDZIESIĄT" - 2024 ROK

ZŁOŚĆ

 

Niespodziewanie

przyszła do mnie złość

zupełnie mi nieznana

 

Wściekła się na dobre

kiedy powiedziałem jej –

dzień dobry

 

Wkręciła się nawet do snu

gdzie była królową

męczących koszmarów

 

Nad ranem

udało mi się ją przegonić

 

Warcząc

poleciała w stronę

krainy łagodności – 

gdzie nie ma granic

 


 

SPOJRZENIE


 

UKŁADANKA - 44 (z książki - 2020 r.) - BAJKI...

CISZA

   Uważni zauważyli, że zniknęła CISZA. Odpłynęła nie wiadomo kiedy i dokąd.

   Wśród Młotów Pneumatycznych zapanowała radość.

   - Hurrra! Bu! Bu! Nareszcie poszalejemy. Do roboty, Młoty…

   Przeciwnicy hałasu wylegli na ulice z transparentami i trąbkami.

   - Precz z hałasem! Precz! - krzyczano, robiąc jeszcze większy harmider.

   - Ma być cisza! - ryczał do mikrofonu jakiś przywódca. - Ja teraz mówię!

   Nic nie pomogło. Hałas nasilił się do ostatnich granic wydolności uszu.

 

   A Cisza siedziała skulona na małej chmurce w oddali od miast i nuciła cichą melodię.

   - Może wrócę do nich, na chwilę. W nocy - westchnęła.

 


 

SKAŁA


 

OGŁOSZENIA URZĘDOWE

 Nie wolno!