KRAINA ZIELONEGO POJĘCIA Michała Wrońskiego
Foto: Maciej Pokora
poniedziałek, 11 maja 2026
ON - 45 (z książki 2024 r.)
ZEGAR
Zaniepokoiłem się.
- Zauważyłeś? - powiedziałem do Absura, który mruczał jakąś nieznaną mi melodię. - Zegar nad biurkiem dzisiaj szaleje. Wskazówki śpieszą się, zatrzymują, znowu pędzą. Zobacz!
- Idą znowu swoim rytmem. Przyznaję, to moja sprawka. Zabawiałem się z Czasem - odparł Absur i pomachał w stronę zegara.
JEŻ I MRÓWKA - 256 (z książki - 2014 r.)
- U nas w mrowisku rewolucja - powiedziała podniecona mrówka.
- Żartujesz! - wykrzyknął jeż.
- Jedna z mrówek odmówiła wyjścia do pracy…
Z TOMU "TEKSTY 2025" - W PRZYGOTOWANIU
PRZYPADKI
Mój jest wyjątkiem
W nocy mówi mi
co się wydarzy
Często się myli
- Nie moja wina
inne przeszkadzają -
wzdycha
WĘDRÓWKI SŁONIA JAKDŁONIA - 7 (z książki - 2015 r.)
NA PÓŁNOC, DO KRAINY SNÓW
Słoń Jakdłoń zmęczył się już trochę podróżą, bo nie był do tego przyzwyczajony i chmurka Pędzipiórka zauważyła to po pewnym czasie.
- Chcesz odpocząć? - spytała.
- Tak - odrzekł słonik. - Dawno nie widziałem nocy i przyznam się , że oczy mi się kleją.
- W porządku. Polecimy trochę na północ. Tam jest wspaniałe miejsce na odpoczynek. Zobaczysz, nawet gdy zamkniesz oczy.
I Pędzipiórka w szalonym pędzie poleciała do znanej jej od dawna KRAINY SNÓW, gdzie nie trzeba światła, aby widzieć kolorowe senne historie, nie do opowiedzenia, niestety, bo takie są zwykle poplątane, bajkowo fantastyczne i niejasne.
Ale może uda nam się jakiś sen słonia Jakdłonia jutro opowiedzieć…
niedziela, 10 maja 2026
ON - 44 (z książki - 2024 r.)
MYŚLI
Nie wierzyłem!
- Absurze, mówisz, że znasz moje myśli?...
- No, nie wszystkie - odparł Absur. - Ważniejsze.
- To, o czym teraz myślę?...
Absur spojrzał na mnie, potem na sufit.
- Słyszę mgliście… O, mam!... Chcesz, żebym wreszcie sobie poszedł.
Byłem speszony.
- Nie myślę tak…
- Myślałeś. Słyszałem…
Spojrzałem Absurowi w oczy.
- Jesteś mi potrzebny! Dobrze, że jesteś u mnie…
Absur się roześmiał.
- A może ty jesteś u mnie?...
JEŻ I MRÓWKA - 255 (z książki - 2014 r.)
- Chciałem ci coś mądrego powiedzieć na powitanie, a tu zupełna pustka w głowie - westchnął jeż.
- Nic na siłę - powiedziała mrówka. - Mądrość tego nie lubi…
Z TOMU "TEKSTY 2025" - W PRZYGOTOWANIU
CZAPKA
Wychodząc w świat
zakładam czapkę niewidkę
Widzą mnie tylko wrogowie
których już nie mam
PORANEK
Mojemu porankowi
zrobiłem krzywdę –
wstałem za wcześnie
i pogoniłem do działania
Zemścił się
i kazał sąsiadowi
borować ścianę
WĘDRÓWKI SŁONIA JAKDŁONIA - 6 (z książki 2015 r.)
NAD JEZIOREM SREBRNOLICYM
- Gdzie chcesz lecieć? - spytała chmurka Pędzipiórka słonika.
- Wszystko jedno - odparł Jakdłoń, któremu dusza siadła na ramieniu, bo bała się wysokości.
- Dobrze. Może pokażę ci najpierw moje ulubione jezioro Srebrnolice. Lubię się w nim przeglądać.
Chmurka poprosiła wicherka, aby popchnął ją na zachód i niebawem zbliżyli się do wspaniałej, lśniącej srebrem wody. W jej odbiciu słoń Jakdłoń pierwszy raz w życiu ujrzał siebie, wychylając się ostrożnie zza chmurki.
- Nie uważasz, że trochę śmiesznie wyglądam z tą długą trąbą? - spytał niepewnie.
- Dlaczego śmiesznie? - odparła Pędzipiórka. - Nikt na świecie takiej nie ma. A znam chyba wszystkie zwierzęta.
- Mówisz? - ucieszył się słonik. O mało nie wpadł do wody, skacząc z radości.
A jezioro Srebrnolice zamruczało połyskliwie i przytakująco.
- Znasz jego język? - zaciekawił się Jakdłoń.
- O, tak, rozmawiamy sobie czasem. Jesteśmy właściwie rodzeństwem. Bo ja też jestem z tej samej wody. Jezioro paruje, a ja spływam nieraz do niego deszczem - odparła chmurka Pędzipiórka.
- Trochę to dziwne - westchnął słonik.
- Wiele jest dziwów na świecie. Trochę ci ich pokażę. Lećmy dalej…
I polecieli, żegnając się przedtem z jeziorem Srebrnolicym, które zafalowało po brzegach…





