KRAINA ZIELONEGO POJĘCIA Michała Wrońskiego
Foto: Maciej Pokora
niedziela, 3 maja 2026
ON - 37 (z książki - 2024 r.)
DZIECIŃSTWO
- Ty miałeś dzieciństwo. Ja nigdy nie byłem dzieckiem! - powiedział z wyrzutem Absur. - Dałeś mi od razu dorosły świat. Do tego dziwaczny.
- Ale może ciekawszy od normalnego - broniłem się.
- Normalny? - zaśmiał się Absur. - No, dobrze, wolę już mój, wymyślony przez ciebie.
JEŻ I MRÓWKA - 248 (z książki - 2014 r.)
- Idziesz na odsłonięcie pomnika? - spytał jeż.
- Jakiego pomnika?...
- Jak to jakiego? Jeża! Mojego praprapraprapradziadka, który zginął na polnej drodze, biegnąc z bardzo ważną wiadomością…
Z TOMU "TEKSTY 2025" - W PRZYGOTOWANIU
PRAWDA
Teatr zaprasza
na światową premierę
musicalu „PRAWDA”
Gwarantujemy -
przemoc
zdradę
smutek
wesołość
nagi balet
trochę nadziei
Wszystko prawdziwe
Ilość biletów ograniczona –
szatnia z numerkami
BAJKI CZ. II - 13 (z książki - 2015 r.)
SZUFLADA
Szuflada ta zawsze uważała, że jest ważniejsza od całego wielkiego biurka, którego była lokatorem. A to dlatego, że w jej wnętrzu znajdowała się prawie cała PRZESZŁOŚĆ Pana Domu. Leżały tam – trochę w nieładzie – doniosłe dokumenty, niezapłacone stare rachunki, listy nie do wyrzucenia, widokówki z dalekich krajów, liczne fotografie członków rodziny, jakieś dyplomy, nieaktualne legitymacje, a nawet dwa medale z minionej epoki, nie mówiąc o drobnych pamiątkowych przedmiotach niewiadomego przeznaczenia.
Raz tylko Pani Domu próbowała zrobić porządek w szufladzie i powyrzucać co najmniej połowę zawartości, ale Pan Domu absolutnie na to nie pozwolił – przyzwyczajony do tego uporządkowanego nieładu. Od tej pory szuflada była jeszcze bardziej ważna w swoim mniemaniu, tak ważna, że już bardziej nie można…
Aż do czasu, kiedy kupiono lśniące, pachnące nowością biurko z dużą pustą szufladą, którą Pan Domu zaczął zapełniać TERAŹNIEJSZOŚCIĄ.
sobota, 2 maja 2026
ON - 36 (z książki - 2024 r.)
ZŁO – DOBRO
Absur wieczorem wspominał…
- Gdy wędrowałem po świecie, to spotykałem więcej dobra niż zła. Może tak jest naprawdę? Tylko zło łatwiej dojrzeć i dlatego nieraz ludziom wydaje się, że jest go więcej.
- Chciałbym, żeby tak było - powiedziałem cicho. Absur tego nie słyszał.
JEŻ I MRÓWKA - 247 (z książki - 2014 r.)
- Jakież to wspaniałe abstrakcje - wykrzyknęła mrówka. - Gdzie tylko sięgnąć okiem…
- I gdzie nawet nie sięgnąć - dodał jeż.
Z TOMU "TEKSTY 2025" - W PRZYGOTOWANIU
SOKRATES
Przyśnił mi się Sokrates
Spytałem go
co sądzi o naszym świecie
Milczał –
zamknął oczy
Zasnął
Rano zniknął –
jakby nigdy go nie było
BAJKI CZ. II - 12 (z książki - 2015 r.)
RAKIETA
Była to niestety rakieta tenisowa. Dlatego niestety, bowiem owa rakieta zawsze marzyła, żeby być rakietą kosmiczną, taką, która może lecieć co najmniej na Marsa albo choćby na Księżyc w pełni.
Zwłaszcza w nocy, zmęczona po grze w pocie czoła na korcie, pędziła w wyobraźni czarną przestrzenią niewyobrażalnie wielką, a gwiazdy mrugały do niej przyjaźnie. W przerwach odpoczywała na mlecznej drodze lub w cieniu komety Halleya…
Ale pewnego dnia rakieta tenisowa wygrała najważniejszy międzynarodowy turniej i w jednej sekundzie zapomniała o przestrzeni kosmicznej, ponieważ została tak sławna i kochana przez tłumy, że zapewne żaden Wszechświat czegoś takiego nie widział.
I tak było przez jakiś czas!








