poniedziałek, 31 sierpnia 2026

MW - NIEDAWNO... (Parasolnik z Sopotu - kto go pamięta?)


 

ON - 152 (z książki - 2024 r.)

SOKRATES

   Absur był rozbawiony.

   - Wyobraź sobie, że spotkałem na ulicy Sokratesa - powiedział.

   - Sokratesa? Prawdziwego? - spytałem.

   - Tak twierdził. Wyglądał na Greka…

   - I co ci mądrego powiedział?...

   - Powiedział: wiem, że nic nie wiem. Smutny był, miał jakieś problemy. Chciał, żebyśmy poszli na wódkę. Odmówiłem, bo wszystkie pieniądze wydałem na nasze zakupy, a Sokrates zgubił swój portfel. Nie miał ani grosza. Obraził się, zaklął i odszedł…

   - Ha!...

   - Zresztą wiesz, że ja bez ciebie alkoholu nie piję - zakończył i wyjął z torby dwie puszki piwa Junak. 

 


 

Z MOJEGO ZACHODNIEGO OKNA


 

PNIAK - 34 (z książki - 2017 r.)

   - Jejku, jejku! - wykrzyknęła mrówka na dzień dobry.

   - Co się stało? - spytał jeż.

   - Sowa twierdzi, że w tym roku będzie koniec świata - powiedziała mrówka.

   - Och, nareszcie. Może zacznie się coś ciekawszego - ucieszył się jeż.

 


 

W GLIWICKIEJ KWIACIARNI TULI-PAN



 

WRONOTY (4243) - "MILIMETRY" - 2024 R.

- Wyjmij ręce z kieszeni. Rzucam ci linę ratunkową…

 


 

W NIEBIE




 

Z TOMU "METAMORFOZY" - 2024 ROK

ZDZIWIENIE

 

Spotkałem zdziwienie

 

Spojrzało na mnie dziwnie

pokiwało głową

machnęło ręką

i odeszło powoli

zabierając

resztki mojej pewności siebie

 


 

 

W GLIWICACH


 

PLANETA BARW - BAJKI (z książki - 2021 r.)

FESTIWAL PIEŚNI KOLOROWYCH

   Jedną z największych atrakcji na Planecie Barw był coroczny FESTIWAL PIEŚNI KOLOROWYCH!

   Do wielkiego amfiteatru wśród różowych lasów schodziły się tłumy widzów, aby podziwiać reprezentantów wszystkich kolorów – o najpiękniejszych głosach.

   Czarnkowie śpiewali mrocznie, niskim głosem; Różowce wesoło, śmiesznie podrygując; Zieloni rytmicznie z tańcami; Żółtowcy bardzo jasnym i donośnym głosem… Każdy z kolorów oryginalnie i inaczej.

   Występy trwały przez cały dzień, entuzjastycznie oklaskiwane. 

   A żeby nikt z pieśniarzy nie był pokrzywdzony, wszyscy dostawali PIERWSZĄ NAGRODĘ w postaci wycieczki do Jaskini Niespodzianek znajdującej się na zboczu Góry Śmiechu…

 


 

ŚWIATŁO


 

Z TOMU "SNY OBIECANE" - 2016 ROK

 



NOWE TEKSTY - 31 VIII 2026 R.

POWROTY

 

Tych powrotów

już nie ma

 

Czas pognał

za Słońcem

 

 

STOŁY

 

I co?

 

Nie ma gdzie posadzić

wrogów

 

Porąbano wszystkie

okrągłe stoły

OGŁOSZENIA USŁUGOWE

 Umilamy codzienność! Bez ekscesów!...

niedziela, 30 sierpnia 2026

MW - NIEDAWNO (z drzewem)


 

ON - 151 (z książki - 2024 rok)

CIEMNOŚĆ

   Absur był zapatrzony w ciemniejące okno.

   - Ciekawe. Ostatnio boję się ciemności - oznajmił. - Przecież często spałem w głuchym lesie. Bez cienia strachu.

   - Możemy w nocy zostawić na biurku zapaloną małą lampę - powiedziałem.

   - Przynajmniej na jakiś czas. Na próbę…

   - Przyznam, że gdy byłem dzieckiem, bałem się panicznie ciemności…

   - Tak?...

   - Mama zapalała mi lampkę nad łóżkiem…

   - Ale ja nie jestem dzieckiem. Nigdy nim nie byłem!...

   - Może dlatego przyszło to do ciebie teraz - powiedziałem i zapaliłem lampę na biurku.

 


 

Z MOJEGO ZACHODNIEGO OKNA


 

PNIAK - 33 (z książki - 2017 rok)

   - Zauważyłam, że mówisz coraz mniej złotych myśli - powiedziała mrówka po chwili namysłu.

   - Wyczerpały mi się złoża - odparł jeż.

 


 

W GLIWICKIEJ KWIACIARNI TULI-PAN



 

WRONOTY (4242) - "MILIMETRY" - 2024 ROK

- Proszę przepisać mi lekarstwo na zapomnienie…

 


 

W NIEBIE




 

Z TOMU "METAMORFOZY" - 2024 ROK

BEZ SENSU

 

Ziemia usłyszała chorał

w wykonaniu białych chmur

 

Było to tak nieziemskie

że jęknęła bezgłośnie:

- O, matko!

i popędziła w kieracie słonecznym

jeszcze szybciej

 


 

SPOJRZENIE


 

PLANETA BARW - BAJKI (z książki - 2021 rok)

MIEJSCE OGRANICZONEGO SMUTKU

   Miejsce to – dla nadmiernie szczęśliwych – znajdowało się na ogrodzonej polanie i było pod opieką specjalnej grupy Fioletowców. Prowadziła do niego poskręcana ścieżka pełna kamieni. Co jakiś czas docierał tam któryś z Kolorasów, nadmiernie wesoły.

   Właśnie dotarł pewien Niebieskowiec, który z nadmiaru przyjemnego szczęścia zapomniał nawet swojego numeru.

   - Jestem - wysapał do pilnującego furtki Fioletowca.

   - Witamy, witamy! - odparł Fioletowiec i wpuścił Niebieskowca do środka.

   Przybysz został zaprowadzony do fioletowego hamaka, rozpostartego na dwóch brązowym słupach.

   - Proszę się położyć…

   Niebieskowiec położył się. Lekko zakołysano hamakiem.

   - Proszę zamknąć oczy i wyobrazić sobie głęboką ciemność - usłyszał od dyżurnego hamakowego.

   Fioletowiec zaczął opowiadać wesołą historię, po chwili już smutniejszą – do pewnej bardzo ponurej granicy. Nie przekroczył jej jednak.

   Niebieskowiec wyczuł równowagę między wesołością a smutkiem.

   - Uff! - odetchnął i otworzył oczy. - Jestem wyleczony.

   - Proszę, jeszcze na drogę cukierek, nie za słodki. Możesz wracać do domu - powiedział jeszcze jeden Fioletowiec.

   I Niebieskowiec wrócił do domu w ostrożnych podskokach…

 


 

BRZOZA