KRAINA ZIELONEGO POJĘCIA Michała Wrońskiego
Foto: Maciej Pokora
czwartek, 27 sierpnia 2026
ON - 148 (z książki - 2024 r.)
WOJNY
Absur przyciszył wiadomości radiowe.
- Wojny, wojny! Macie walkę we krwi - powiedział. - Nawet o pokój walczycie.
- Od początku świata - dodałem.
- Zrobiłeś ze mnie pacyfistę. Dlatego tego nie rozumiem…
Machnąłem ręką.
- Ja już nie walczę…
- ROZPOCZĘŁY SIĘ NEGOCJACJE POKOJOWE - usłyszeliśmy.
- I tak w kółko - powiedziałem. - Zgaś to radio.
- Słucham jaśnie pana - zaśmiał się Absur.
Nastała cisza.
Tylko Zenek miauknął, głodny. Wspominał dawne polowanie na myszy.
PNIAK - 30 (z książki - 2017 r.)
- Wyobraź sobie, że sowa nauczyła się znowu nowego języka obcego - oznajmiła mrówka.
- Głupia, chce być najmądrzejsza - prychnął jeż. - Przecież nie da się poznać wszystkiego na świecie, nawet nas samych…
Z TOMU "METAMORFOZY" - 2024 ROK
ŻÓŁW
Dawno temu wielki żółw
nudząc się
wymyślił nasz świat
i postawił go
na swoim domu
Musimy uważać
żeby z niego nie spaść
Poza żółwiem
jest otchłań nicości
PLANETA BARW - BAJKI (z książki - 2021 r.)
KOLOSALNY
Pewnego ranka zaraz po obudzeniu Brunatnik o numerze 6788 poczuł, że jest KOLOSALNY! Jego ręce, nogi, a nawet głowa była o wiele większa niż zwykle.
Przeraził się..
- Jestem jak góra! Nie mogę tak stanąć przed Kolorasami? Pomyślą, że się wywyższam…
Nawet jego dom się powiększył ze dwa albo trzy razy.
Nagle ktoś zapukał do drzwi.
- Co teraz, co teraz? - pomyślał przestraszony Brunatnik 6788.
Poszedł otworzyć. To odwiedził go najbliższy sąsiad Brunatnik 7689, aby się z nim przywitać po dalekiej podróży.
- Hej, co słychać? Dawno cię nie widziałem…
- Jak widzisz - odparł smutno właściciel domu, zapraszając gościa do środka.
- No, widzę cię w zdrowiu. Cieszę się…
- Przepraszam - powiedział Brunatnik 6788 i pobiegł do łazienki, aby przejrzeć się w lustrze.
Zobaczył siebie wczorajszego, małego jak zwykle. Odetchnął!
- A więc nie jestem kolosalny. Tylko mi się tak wydawało. Może to był jeszcze sen? - pomyślał ucieszony.
Wrócił do gościa i zaprosił go do salonu na herbatę. Z roztargnieniem słuchał opowieści z podróży…
środa, 26 sierpnia 2026
ON - 147 (z książki - 2024 r.)
W KAWIARNI
- Obserwowałem kiedyś ludzi w kawiarni - przypomniał sobie Absur. - Jak tam można rozmawiać? Szum jak w ulu.
- Właśnie o to chodzi. Ludzie lubią być razem na widoku, z setkami twarzy wokół - odparłem. – Bywanie w kawiarni to nałóg. Dawno temu siedziałem w tym dymie codziennie. Rozmawiałem o ważnych rzeczach i nieważnych. Spotykałem się z dziewczynami. Nawet napisałem kilka wierszy - wspominałem i przez moment zatęskniłem za tamtym zadymionym czasem.
- W kawiarniach już się nie pali. Trzeba wychodzić z papierosem na zewnątrz - zauważył Absur.
- Może dlatego już tam nie chodzę…
- Zresztą nie palisz…
- Nie palę i nie chce mi się już gadać…
- Rozumiem. Już milknę - powiedział Absur i poszedł porozmawiać z Zenkiem.
PNIAK - 29 (z książki - 2017 r.)
- Znalazłam rymy do jeża - ucieszyła się mrówka.
- O! Powiedz - zaciekawił się jeż umiarkowanie.
- Jeż, przecież wiesz, to zwierz…
Z TOMU "METAMORFOZY" - 2024 ROK
PUNKT
Punkt odniesienia
rozrósł się
do olbrzymiej kuli
Zawleczony na Giewont
turla się codziennie
do nas
Niszczy po drodze
resztki sensu
PLANETA BARW - BAJKI (z książki - 2021 r.)
CZAS I WIATR
W jednaj z jaskiń w Cienistych Górach Wiatr Bezbarwniak spotkał Przezroczysty Czas, który odpoczywał od przeszłości, teraźniejszości i przyszłości.
- Witam, witam. Dawno cię nie widziałem - zaszumiał uprzejmie Wiatr.
- Och, spałem tu sobie. Zmęczyłem się. Stary już jestem - odparł Czas, dyskretnie ziewając.
Tak sobie gadali przez jakąś chwilę, o wszystkim i o niczym. Potem trochę pomilczeli.
- Nudzę się niemiłosiernie - jęknął Wiatr Bezbarwniak. - Nic już sam nie mogę wymyślić. Mam dosyć tych huraganów, trąb powietrznych, orkanów, tajfunów, burz i delikatnych powiewów.
- Takie mamy życie. Nic nie poradzimy. Ja też tylko do przodu i do przodu. Tik, tak. Bez sensu - westchnął Przezroczysty Czas.
Znowu nic nie mówili kilka chwil, a może kilkadziesiąt.
- Mam pomysł - przerwał milczenie Wiatr. - Wsiądź na mnie i poszalejemy razem na tej kolorowej kuli. Jest tu trochę ciekawych miejsc. Można się nieźle zabawić.
- No, dobrze - zgodził się Czas. - Nie mam w tej jaskini nic do roboty. Wyspałem się…
Rozsiadł się wygodnie na rozpostartym Wietrze i polecieli.
Co robili i gdzie byli – nie wiadomo. Nikt ich nie widział, jeden był bezbarwny, a drugi przezroczysty…