KRAINA ZIELONEGO POJĘCIA Michała Wrońskiego
Foto: Maciej Pokora
poniedziałek, 14 września 2026
ON - 166 (z książki - 2024 r.)
OCZY
Od rana Absur był smutny.
- Nieraz, kiedy zamknę oczy, czuję nieistnienie - powiedział, głaszcząc grzbiet kota.
- Ja też. Otchłań - odparłem cicho. - Ale teraz mamy otwarte. Widzę cię, a ty mnie. Istniejemy…
Absur się uśmiechnął.
PNIAK - 48 (z książki - 2017 r.)
- Co mam zrobić z życiem, które trzymam w ręku? - spytała uśmiechnięta mrówka.
- Nie wypuszczaj, nie wypuszczaj - odparł jeż.
ZIELONOPEDIA (z książki - 2016 r.)
ABAKUS GEORGE (1685-1713) –
Filozof niewiadomego pochodzenia; urodzony pod Paryżem; twórca Teorii Nieograniczonego Szczęścia; potępiony przez zwolenników Ograniczoności; miał sześciu synów i trzy córki; zginął w pojedynku.
NOWY TEKST - 14 IX 2026 R.
SENS
Szukając sensu świata
nie znajdziemy dnia
zgubionego tuż
przed naszym narodzeniem
niedziela, 13 września 2026
ON - 165 (z książki - 2024 r.)
RANEK
- Ostatnio mam trudności z zaśnięciem - żalił się Absur, rozprostowując rano kości.
- Może ci za twardo na biurku. Kup jednak składane łóżko - powiedziałem.
- Nie. Bardzo mi tam dobrze. Twardo, jak w lesie na ziemi. Może dlatego przychodzą do mnie obrazy z moich wędrówek po świecie. Dzień po dniu. Wszystko mi się przypomina. Intensywnie, jakby to było niedawno. Zastępują mi sny - westchnął Absur.
- Brakuje ci podróży?...
- Chyba nie mogę powtórzyć tego, co kiedyś dla mnie wymyśliłeś…
- Absurze, naprawdę nie wiem, jak to wszystko działa. Pomyślę, ale głowa mnie dzisiaj boli…
- Pójdę do apteki i kupię jakieś proszki. Może pomogą…
- Dobrze, a dla siebie kup coś na sen…
Z TOMU "METAMORFOZY" - 2024 ROK
DATY
Żyją
Spływają odpływają
błyszczą bledną
chorują zdrowieją
Krzyczą
domagają się
Pochowane
Znikają
PTAKODOM - BAJKA - 9 (z książki - 2017 r.) - ostatni odc.
Tego dnia gęsta mgła objęła miasto, jakby chciała schować ptakodom przed ludźmi.
- To jest świetna okazja! - wykrzyknął bocian. - Teraz albo nigdy…
- Uwaga, uwaga! Ruszamy! Przygotować się… Na stanowiska! Razem, razem! Damy radę - rozległy się ptasie głosy.
Szum skrzydeł był tak wielki, że już nikogo nie było słychać.
Dom zatrząsł się, uniósł na metr, dwa, dziesięć i poleciał, rozcinając mgłę.
W siną dal! Może nad morze, może nad góry, może nad lasy, może nad pola…
Miasto oddalało się, zajęte swoimi sprawami. Nawet nie zauważyło zniknięcia domu bez szyb.
Ptaki zamilkły ze szczęścia, albo ze smutku, że odlatują z tego miejsca, tak dobrze im znanego.
- Będzie mi brakowało ludzi - pomyślała papuga ara, która niedawno uciekła z balkonowej klatki. - Ale przecież przed nami szeroki świat, na pewno ich spotkamy…
KONIEC


