sobota, 4 kwietnia 2026

MW - NIEDAWNO... (w księgarni - 2000 r.)


 

ON - 8 (z książki - 2024 r.)

MYŚLENIE

   Absur odezwał się ze swojego kąta.

   - Gdy zamknę oczy, widzę miejsca, w których nigdy nie byłem podczas moich wędrówek. To jest tworzenie?

   - O, na pewno - odparłem.

   - A co ty widzisz, kiedy zamkniesz oczy? - zaciekawił się.

   - Widzę całe swoje życie…

   - Nawet przyszłe?...

   - Przyszłe nie. Mogę sobie tylko wyobrazić…

   - I stwarzasz różnych Absurów - zachichotał Absur. - A skąd wiesz, czy ja ciebie nie wymyśliłem?

   - Żartujesz!...

   - I że jesteś teraz w przyszłym życiu…

   - Przyszłym?...

 


 

Z MOJEGO ZACHODNIEGO OKNA


 

JEŻ I MRÓWKA - 219 - (z książki 2014 r.)

   - Dzisiaj w nocy ktoś nam ukradł w ogródku połowę ogrodzenia - zakomunikował jeż.

   - To chyba się cieszysz? - spytała mrówka.

   - Nie bardzo. Na mój teren mogą wejść inne jeże…

   - Ojej! - nie wiadomo dlaczego wykrzyknęła mrówka.

 


 

W GLIWICKIEJ KWIACIARNI TULI-PAN



 

WRONOTY (4099) - "MILIMETRY" - 2024 R.

Ceny spadły. Potłukły sobie kolana…

 


 

W NIEBIE




 

Z TOMU "TEKSTY 2025" - W PRZYGOTOWANIU

PRZEDMIOTY

 

Przedmioty prawie jak ludzie

 

Krążą z rąk do rąk

 

Kończą

w gablotach muzealnych 

lub na śmietniku

 

 

CHEMIA

 

Od chemii nie uciekniemy

 

Łykamy od rana do wieczora

 

Nawet z miłością

 


 

W GLIWICACH


 

BAJKI - 14 (z książki - 2015 r.)

ŻÓŁW UF

   Żółw Uf tak lubił swój domek, że zawsze zabierał go ze sobą. Wszyscy wkoło się dziwili:

   - Jak można nosić nad sobą dom? Kto to widział?

   Ale żółw Uf wcale się tym nie przejmował i nawet, żeby jeszcze bardziej się dziwili, kazał pomalować go na zielono, na swój ulubiony kolor.

   Wszyscy przestali się wreszcie dziwić i śmiać, kiedy pewnego dnia z wysokiej palmy spadł na żółwia Ufa ogromny orzech kokosowy i jego zielony domek uratował mu życie!

 


 

RYSUNEK


 

Z TOMU "ADRES" - 2016 ROK



 

OGŁOSZENIA USŁUGOWE

 Pranie pieniędzy! Tylko czystych!...

piątek, 3 kwietnia 2026

MW - NIEDAWNO... (zielony)

 


ON - 7 (z książki - 2024 r.)

TEŻ

   Wieczorem, po dłuższym milczeniu, Absur zaczął mówić cichym głosem:

   - Właściwie jesteś dla mnie ojcem, matką. A nawet bogiem, bo mnie stworzyłeś pewnego dnia…

   - No, nie przesadzaj. Jak już, to mogę być ojcem…

   - Wymyśliłeś mnie, moją żonę, mojego syna - mówił dalej, nie patrząc na mnie. - Potem kazałeś mi uciec z domu i wypuściłeś na mnie dużo ciekawych przygód, które na szczęście zawsze kończyły się szczęśliwie…

   - Chciałem, żeby ci się nie nudziło i żeby czytelnicy też się nie nudzili - odparłem.

   - Dziękuję bardzo. Niektóre były prawie bez wyjścia - zaśmiał się Absur. - Do dzisiaj mi się jeszcze śnią… Ale słuchaj! Wymyśliłeś, że przyjdę do ciebie?

   - Nie…

   - A że nie będzie mnie przez tydzień i dostaniesz ode mnie maszynę do pisania?...

   - Nie…

   - To znaczy, że żyję już bez twojej ingerencji?...

   - Na to wgląda…

   - Uwolniłem się od ciebie?

   - Chyba tak…

   - Jestem wolny! Ale co to znaczy?...

   - To że możesz odejść w każdej chwili…

   - Od ciebie?...

   - Tak…

   - Ze świata też?...

   - Też…

 


 

Z MOJEGO ZACHODNIEGO OKNA


 

JEŻ I MRÓWKA - 218 (z książki - 2014 r.)

   - Zapiszesz się do towarzystwa obrońców pokoju? - spytała mrówka jeża.

   - Jakiego pokoju?...

   - No, globalnego…

   - Globalnego mogę. Byle nie z kretem - odparł jeż.

 


 

W GLIWICKIEJ KWIACIARNI TUL-PAN



 

WRONOTY (4098) - "MILIMETRY" - 2024 R.

- Czym mogę służyć?

- Może pan mi podać rękę. Nikt mi dzisiaj nie podał...

 


 

W NIEBIE




 

Z TOMU "TEKSTY 2025" - W PRZYGOTOWANIU

WIOSNA

 

Wiosna i wolność

potrzebują światła  

 

Kłamstwa 

lubią ciemność

 

 

PODWÓRKO

 

Odwiedziłem  moje

stare podwórko

 

Nie było już trzepaka

przy którym

poznałem pierwszą

miłość

i złamałem prawą rękę

 


 

MOC ZIELENI


 

BAJKI - 13 (z książki - 2015 r.)

BIEDRONKA IWONKA

   Biedronka Iwonka wcale nie była biedna, nie była też za bogata. Cieszyła się, że ma tyle kropeczek ile trzeba – ani nie za mało, ani nie za dużo. A jeszcze do tego potrafiła latać i to całkiem nieźle jak nie na ptaka.

   Może dlatego zaprzyjaźniła się z wróbelkiem Romelkiem, który był też nie za duży, nie za mały, nie za bardzo kolorowy, ale też niezupełnie szary. A ćwierkał tak sobie, a nie muzom i był szczęśliwy na co dzień i od święta.

   W ciepłe popołudnia biedronka Iwonka i wróbelek Romelek siadywali sobie pod pachnącym krzakiem bzu i nawet nie musieli do siebie za dużo mówić. Bo i tak się rozumieli!

 


 

 

 

W GLIWICACH


 

Z TOMU "ADRES" - 2016 ROK