KRAINA ZIELONEGO POJĘCIA Michała Wrońskiego
Foto: Maciej Pokora
piątek, 22 maja 2026
ON - 56 (z książki - 2024 r.)
SPOKÓJ
- Idę na zakupy - powiedział Absur w drzwiach. - Potrzebujesz jeszcze czegoś?
- Pokoju! - odparłem.
- Nie ma sprawy. Znalazłem przy ulicy Wolności sklep SPOKÓJ ZA ZŁOTÓWKĘ. Może pokój też będą mieli…
- Nie sądzę - mruknąłem.
- Zenek, idziemy!...
Poszli.
JEŻ I MRÓWKA - 267 (z książki - 2014 r.)
Wieczorem mrówka powiedziała do jeża:
- Dzisiaj nie chcę być pracowita jak mrówka, wolałabym być pracowita jak człowiek i jeż…
Z TOMU "PIĘTNASTY HORYZONT" - 2015 ROK
ZMAGANIE
Zmaganie z życiem
najlepiej rozpocząć
wcześnie rano
ale nie za wcześnie –
niech dobrze się wyśpi
Potem należy dać mu
ciepłe śniadanie
kawę lub kakao
i przed wyjściem przestrogę
aby nie kolegował się
z nieznanymi zmaganiami
WĘDRÓWKI SŁONIA JAKDŁONIA - 18 (z książki - 2015 r.)
CIENIE
- Bez cienia ani rusz - powiedziała chmurka Pędzipiórka do słonia Jakdłonia. - Zobacz!
Lecieli niezbyt wysoko i ujrzeli cień chmury sunący po ziemi. Nie omijał żadnych przeszkód. Gładko pokonywał głazy, krzewy, drzewa, kałuże, a nawet jeziora.
- Czy niebo też rzuca cień? - spytał nagle słonik.
- Nie wiem. Może cała nasza Ziemia jest cieniem nieba? - zastanawiała się chmurka. - Ale przypomniałam sobie. Na samym południu podobno jest KRAINA CIENI. Polećmy tam, może ktoś nam to wyjaśni.
- Trochę się boję, ale lećmy - zgodził się Jakdłoń.
- Nie trzeba bać się cieni, są nieszkodliwe. Zefirku, na południe, proszę! - krzyknęła Pędzipiórka.
- Proszę bardzo - zaszumiał wiaterek Zefirek.
I polecieli…
czwartek, 21 maja 2026
ON - 55 (z książki - 2024 r.)
PRZEMIJANIE
Absur spojrzał na mnie uważnie.
- Czujesz, jak Czas zmienia twoją twarz? - spytał.
Zastanawiałem się, co mu odpowiedzieć.
- Gdy patrzę na nią rano przy goleniu, to nie. Ale wystarczy, że spojrzę na zdjęcia, które wiszą nad biurkiem, to nieraz chce mi się płakać - zaśmiałem się.
- A w środku, kim jesteś: dzieckiem, nastolatkiem, dojrzałym, starcem? - pytał dalej Absur.
- Wszystkimi naraz. Słyszę, jak walczą ze sobą.
- Żal mi ludzi! - westchnął Absur. - Kto to wymyślił?
Zostaliśmy na wieczór bez odpowiedzi.
Podczas kolacji już o tym nie rozmawialiśmy. Tylko kot Zenek patrzył ironicznie. Pewnie wiedział więcej od nas…
JEŻ I MRÓWKA - 266 (z książki - 2014 r.)
- Ale ty masz instynkt! - wykrzyknął jeż z podziwem.
- O, tak, nawet samowychowawczy - stwierdziła mrówka.
Z TOMU "PIĘTNASTY HORYZONT" - 2015 ROK
KOLEJNOŚĆ
Kolejność
przyjścia-wyjścia
jest bezlitosna
niesprawiedliwie
sprawiedliwa
Bez niej
świat by się udusił
Wyznacza czas
istnienia nieistnienia
bez odwołania
WĘDRÓWKI SŁONIA JAKDŁONIA - 17 (z książki - 2015 r.)
ŻÓŁW UF
Podczas jakiegoś odpoczynku (odpoczywać w podróży też trzeba) – słoń Jakdłoń spotkał na zielonym wzgórzu żółwia Ufa, który podążał odebrać ważną nagrodę, jaką mu przyznano kilka lat temu w stolicy pewnej leśnej krainy. Była to dosyć odległa kraina i Uf mozolnie wędrował w jej stronę już pięćset osiemdziesiąt cztery dni, dwie godziny i pięćdziesiąt minut.
- Hej, hej! - ucieszył się żółw, gdy zobaczył słonika. - Miło mi cię widzieć.
- Dzień dobry! Gdzie podążasz ze swoim domem? - spytał uprzejmie słonik.
- Och, dosyć daleko - odrzekł Uf. - Już tak długo wędruję, że zapomniałem, jak się ta kraina nazywa. Chyba Kraina Zielonego Pojęcia, albo podobnie. Rozdają tam nagrody. Ja dostałem ŚWIATOWĄ NAGRODĘ WOLNOŚCI. Właśnie idę po nią. Ufff! - sapnął.
- Gratuluję! - powiedział słonik.
- Dziękuję. Muszę już iść. Do zobaczenia kiedyś - pożegnał się żółw.
- Czekaj! Możemy cię podwieźć. Tam na górze czeka na mnie chmurka Pędzipiórka. Na pewno zmieścisz się na jej pokładzie. Nie jesteś za duży - zaproponował Jakdłoń.
- Nie, dziękuję bardzo. Postanowiłem dotrzeć tam na piechotę, jako wolny żółw…
I żółw Uf ruszył dalej – powoli, ale uparcie i rytmicznie, licząc po cichu: raz-dwa, raz-dwa, raz-dwa, aż zniknął wśród paproci…




