sobota, 11 kwietnia 2026

MW - NIEDAWNO... (na emeryturze)


 

ON - 15 (z książki - 2024 r.)

POLICJANT

   - Wyobraź sobie, że był policjant i pytał, czy tu mieszka Absur Zenon - powiedziałem do Absura, stojącego w drzwiach.

   - O, Boże! I co mu powiedziałeś? - spytał przestraszony Absur.

   - Prawdę. Że przebywasz tu czasowo i jesteś postacią z mojej książki. Pokazałem mu nawet z której…

   - A on co na to?...

  - Żebym nie kpił z władzy i wlepił mi mandat na sto złotych. Porozglądał się, sprawdził, że mam tylko jeden wąski tapczan i poszedł sobie, mrucząc „inteligent”…

Absur rozłożył ręce.

 - Chyba muszę się wynosić. Nie mogę cię narażać - powiedział i usiadł w kącie.

   - Masz teraz Zenon na imię? - spytałem.

   - Musiałem podać jakieś w pracy. Ty mi nie dałeś…

   Absur miał bardzo zmartwioną minę.

   - Nie przejmuj się. Nie będziemy nikogo wpuszczać do domu. Dzwonek – cisza, nie ma nas!

   - To jest pomysł - ucieszył się Absur.

   - Jesteś mi winien sto złotych…

   - Oddam kiedyś…

 


 

Z MOJEGO WSCHODNIEGO OKNA


 

JEŻ I MRÓWKA - 226 (z książki - 2014 r.)

   - Czy jeże znają miłosierdzie? - spytała mrówka po zastanowieniu.

   - Znają. Ale my nie robimy nikomu krzywdy - odparł jeż.

 


 

W GLIWICKIEJ KWIACIARNI TULI-PAN



 

WRONOTY (4106) - "MILIMETRY" - 2024 R.

- Minął się pan z prawdą!

- Ale się ukłoniłem…

 


 

W NIEBIE




 

Z TOMU "TEKSTY 2025" - W PRZYGOTOWANIU

Z NADZIEJĄ

 

Po beznadziejnym dniu

zawsze jest nadzieja

na wieczność

 

 

 BITWY

 

Pola krwawych bitew

są zalane betonowym

czasem

 

Zatarte ślady

cierpienia

głupoty

namiętności

 

Na szkolnych wagarach

 


 

ODBICIE W SZYBIE


 

BAJKI - 21 (z książki - 2015 r.)

DZIK MIGMIG

   - Hop, hop!... Jestem w bukowym lesie i chciałbym wam przedstawić dzika Migmiga, dzikiego, ale wielkiego sportowca, o którym dużo mówi się na całym świecie… Dzik Migmig jest bardzo zwinnym zwierzęciem, mimo że na takiego nie wygląda i na ogół wygrywa wszystkie wyścigi między drzewami… Słyszę jakąś wrzawę!... Oj, muszę przerwać, bo właśnie widzę, jak dzik Migmig biegnie sapiąc na czele zwierzęcego peletonu i muszę schować się za drzewo… Pozdrowię go od was po zakończeniu wyścigu, jeśli go jeszcze znajdę. Do usłyszenia!

 


 

SPOJRZENIE


 

Z TOMU "KROPLA" - 2014 ROK



 

OGŁOSZNIA TURYSTYCZNE

 Rezerwacja przelotu na Marsa! Koszt tylko 5 milionów $!...

piątek, 10 kwietnia 2026

MW - NIEDAWNO... (z kory topolowej - największa)


 

ON - 14 (z książki - 2024 r.)

SNY

   Wstał słoneczny dzień.

   O piątej rano Absur zszedł z biurka i gimnastykował się przez minutę.

   - Opowiedz mi sen - poprosiłem.

   Absur westchnął i zaczął snuć skomplikowaną opowieść pełną zakrętów.

   Notowałem skrótami.

   - Zmyślasz, jak zwykle - zaśmiałem się.

   - A ty niby nie zmyślasz swoich napisanych snów? - powiedział Absur i poszedł do łazienki na dwie godziny.

   Mogłem spokojnie pracować.

 


 

Z MOJEGO ZACHODNIEGO OKNA


 

JEŻ I MRÓWKA - 225 (z książki - 2014 r.)

   - Jest jakiś początek końca? - zastanawiał się jeż.

   - Pewnie. Tak jak koniec początku - powiedziała mrówka, po pewnym namyśle.

 


 

W GLIWICKIEJ KWIACIARNI TULI=PAN



 

WRONOTY (4105) - "MILIMETRY" - 2024 R.

Rozwielitek nie obchodzą nasze wojny. Mają swoje…

 


 

 

 

W NIEBIE




 

Z TOMU "TEKSTY 2025" - W PRZYGOTOWANIU

CZAS

 

Założyłem się z czasem

kto wygra

 

Zatrzymałem wszystkie zegary

i żyję

 


 

ZADUMA


 

BAJKI - 20 (z książki - 2015 r.)

BOCIAN WOJTKUB

   Bocian Wojtkub był namiętnym podróżnikiem i dwa razy do roku w prasie, w radiu i w telewizji opisywano jego wędrówki: jesienią na południe, wiosną na północ. I nigdy nie pomylił tych kierunków, chociaż czasem zdarzały mu się lekkie odchylenia na wschód lub na zachód. A to przez liczne burze, niespodziewane przygody, albo po prostu przez zwykłą ciekawość świata.

   Ale bocian Wojtkub zawsze wracał z wiosną do swojego pięknego gniazda na nieczynnym kominie o nazwie RADOŚĆ, który znajdował się w samym środku Polski.

   I zawsze, gdy dolatywał tam zmęczony i wychudzony, był gorąco oklaskiwany przez miejscową ludność i licznych turystów, którzy zjeżdżali tłumnie na tę okazję – jak na jakieś mistrzostwa świata czy Europy. A bocian Wojtkub klekotał im długim dziobem w podzięce…

    Potem przez cały rok przynosił im szczęście!

 


 

SPOJRZENIE


 

Z TOMU "ADRES" - 2016 ROK