czwartek, 26 lutego 2026

MW - NIEDAWNO... (daleko...)


 

ŚWIAT DZIKA ABSURA - 101 (z książki - 2020 r.)

ZIOŁA

  Żeby zarobić trochę grosza, dzik Absur postanowił zbierać lecznicze rośliny dla zielarki, którą spotkał przypadkiem.

   Pierwszy raz poszła z nim na łąki i do lasu, aby pokazać mu, jakie zioła są jej potrzebne.

   Niestety na jakimś wykrocie zwichnęła nogę i Absur musiał ją nieść kilka kilometrów do jej domu. O mało nie wyzionął ducha.

   - Chyba nie przyniosłeś mi szczęścia - jęczała zielarka za progiem. - Lepiej idź swoją drogą.

   - Jest jakieś ziele na zwichniętą nogę? - miał spytać Absur, ale nie spytał, tylko poszedł swoją drogą bez zarobionego grosza.

 


 

 

Z MOJEGO ZACHODNIEGO OKNA


 

JEŻ I MRÓWKA - 182 (z książki - 2014 r.)

MANIPULACJA

   - Jakaś plaga manipulacji - powiedziała mrówka z samego rana. - Ale ty, mam nadzieję, mną nie manipulujesz?...

   - Ależ skąd! - żachnął się jeż. - A ty mną?

   - Raz próbowałam, kiedy chciałam cię przekonać do mojej Partii Zielonej, wybacz…

   - Pamiętam. Wybaczyłem… Ale najlepsza i najuczciwsza jest Szara Partia!...

   No i zaczęli się manipulować.

 


 

W GLIWICKIEJ KWIACIARNI TULI-PAN



 

WRONOTY (4062) - PORZĄDEK CODZIENNY - 2023 R. (ostatni)

- Porządku świata, dokąd tak się śpieszysz?

- Do zmian…

 


 

W NIEBIE





 

Z TOMU "TEKSTY 2025" - W PRZYGOTOWANIU

NA ŚWIECIE

 

Zmiana nastąpiła nagle

 

Nikt na świecie nie zauważył –

oprócz mojego jamnika

który zaszczekał na nią

groźnie trzy razy

 

PUSTKA

 

W pustce

znajdzie się wszystko –

mądrość

głupota

okrucieństwo

empatia

a nawet

sens bezsensu

 


 

RYSUNEK


 

BAJKI KRÓTAJKI - 27 (z książki 2019 r.)

KARKOŁOMEK

   Był tak maleńki, że nikt go nie widział, nawet dzieci…

   Karkołomek chodził tylko po suficie. Czuł się wtedy wielki i bezpieczny. Obserwował wszystko z góry, a był ciekawski nad podziw. Niczego nie potrzebował, żywił się powietrzem i światłem.

   Przyjaźnił się z muchami, a nawet z jednym nieszkodliwym komarem – wegetarianinem.

   Istniał sobie beztrosko, od malowania sufitu do malowania (podczas którego chował się w szafie, na górnej półce) i cieszył się każdą minutą. Miał tylko jedno marzenie: raz w życiu pochodzić po niebieskim niebie, które codziennie widział z okna.

   Długo czekał.

   Aż pewnego dnia przez okno wleciał ZŁOTY PTAK z jakiejś innej bajki i porwał Karkołomka na wspaniałą wyprawę po bezchmurnym niebie, z której szczęśliwie wrócili przed nocą.

   O tej karkołomnej wyprawie długo potem opowiadał swoim przyjaciołom – muchom i komarowi…

 


 

SPOJRZENIE


 

OGŁOSZENIA DROBNE

 Ukradziono mi parasol! Był dziurawy. Współczuję...

CZAS


 

NIEBO


 

środa, 25 lutego 2026

MW - NIEDAWNO... (przedszkolny marynarz wszystkich mórz)


 

ŚWIAT DZIKA ABSURA - 100 (z książki - 2020 r.)

JARMARK

   Dzik Absur natknął się na kolorowy zatłoczony jarmark. Jeden z licznych straganów oferował dziwne przedmioty z filcu.

   - Co to? - spytał sprzedawcę.

   - Klapki na oczy. Bardzo przydatne. Mam też na uszy - usłyszał.

   - O! - zdziwił się Absur.

   - Tanio, w promocji - zachęcał sprzedawca. - I jak kupisz pan trzy, trzecie za darmo.

   - Nie, dziękuję. Może jutro. Dzisiaj muszę pooglądać i posłuchać - odparł Absur.

   - Panie, jutro już nie będzie jarmarku - powiedział zniechęcony sprzedawca i przestał patrzeć na dzika Absura.

 


 

Z MOJEGO ZACHODNIEGO OKNA


 

JEŻ I MRÓWKA - 181 (z książki - 2014 r.)

KARUZELA

   - Oj, zupełnie jak w życiu - zaczęła mrówka. - Byłam wczoraj w Wesołym Miasteczku i zachciało mi się wchodzić na karuzelę…

   - I co? - zaciekawił się jeż.

   - Na całe szczęście od razu wywirowało mnie na zewnątrz - zakończyła wesoło mrówka.

 


 

W GLIWICKIEJ KWIACIARNI TULI-PAN




 

WRONOTY (4061) - PORZĄDEK CODZIENNY - 2023 R.

Na końcu – sami przegrani!...

 


 

W NIEBIE




 

Z TOMU "TEKSTY 2025" - W PRZYGOTOWANIU

MGŁY

 

Lubię mgły

 

Otulają Ziemię

zmęczoną ludźmi

 

Połykają rzeczywistość

pewną siebie

 

Oswajają samotność

 


 

KĄCIK WYPOCZYNKOWY


 

BAJKI KRÓTAJKI - 26 (z książki - 2019 r.)

KLUCZ

Został zgubiony. Jak tysiące, miliony jego braci…

   - Co to jest, że oprócz parasoli, gubi się właśnie klucze - zastanawiał się pewien mądry profesor, ale nie rozwiązał tej tajemnicy.

   Nasz klucz z tej bajki był niepozorny. Zwykły klucz do drzwi wejściowych i wyjściowych jakiegoś nieznanego domu. Leżał już chyba z tydzień, nikt go nie znalazł i nie oddał właścicielowi. Wokół niego wyrastała trawa i prawie nie było go widać. Leżał zmartwiony. Brakowało mu ciepła ludzkiej dłoni, a zwłaszcza otwierania i zamykania drzwi.

   Zapewne wrósłby z czasem w ziemię, gdyby nie jego ostatni błysk w słońcu. Zobaczyła go wścibska sroka, odgarnęła niewysoką jeszcze trawę i zabrała klucz do swojego gniazda.

   - Co to za dom, bez klucza? - pomyślała.

   Inne znajome sroki jej zazdrościły, poleciały szukać kluczy.

    

  Uważajcie, nie gubcie!


 

RYSUNEK