KRAINA ZIELONEGO POJĘCIA Michała Wrońskiego
Foto: Maciej Pokora
sobota, 9 maja 2026
ON - 43 (z książki - 2024 r.)
SMUTEK
Absur uśmiechał się przez całe popołudnie.
- Co ci tak wesoło? - spytałem wreszcie.
- Dobrze, przyznam się. Moja wesołość jest zewnętrzna. Staram się nią przegonić narastający smutek - odparł Absur.
- Możesz mi powiedzieć, dlaczego się smucisz?...
- A ty wiesz, dlaczego jesteś smutny?...
- Nie zawsze jestem!...
- Ja też nie zawsze…
Doszliśmy do wniosku, że smutek jest ważny dla równowagi.
Absur przestał się uśmiechać.
JEŻ I MRÓWKA - 254 (z książki 2014 r.)
...- Dlaczego zamykasz jedno oko? - spytała mrówka jeża.
- Zmniejszam świat, żebyś poczuła się trochę większa…
Z TOMU "TEKSTY 2025" - W PRZYGOTOWANIU
BAŃKI
Bańki mydlane
wypuszczane są na Ziemię
nieustannie –
każda
z igłą w środku
DECYZJA
Zapadła decyzja:
świat będzie istniał
do końca
WĘDRÓWKI SŁONIA JAKDŁONIA - 5 (z książki - 2015 r.)
CHMURKA
Krecik Facecik nagle zamilkł i po małej chwili powiedział zatroskany:
- Och, musi być już późno. Tam na dole mogą zauważyć, że mnie nie ma. Żegnam cię, słoniku. Pewnie zobaczymy się jeszcze kiedyś na szczęście. Świat jest mały. Pa!...
Krecik zagrzebał się w ziemi w mgnieniu oka, a Jakdłoń nie zdążył nawet odpowiedzieć – pa. Znowu został sam na wielkim placu świata, w świetle słońca, zmierzającego już ku horyzontowi.
Ale nie, nie był sam. Tuż nad nim zatrzymała się chmurka, nie za duża, nie za mała, ładna, trochę płaska, trochę pierzasta.
- Hej, hej! Ty tam na dole! - krzyknęła.
Jakdłoń podniósł głowę z trąbą i uśmiechnął się do niej.
- Jestem chmurka Pędzipiórka - przedstawiła się.
- Jestem słoń Jakdłoń, bardzo mi miło - też przedstawił się uprzejmie.
Chmurka Pędzipiórka zniżyła się do samej ziemi i zaproponowała:
- Jesteś nie za ciężki, jak widzę. Siadaj na mnie, polecimy w cztery strony świata, a może nawet dalej. Ale najpierw w stronę zachodu, żeby dzień był dłuższy. Znudziło mi się już to baletowanie bez muzyki.
- Hura! - wykrzyknął radośnie słoń Jakdłoń.
Siadł na chmurkę i polecieli. Ziemia zaokrągliła się dziwnie, jakby była ogromną kulą.
No, bo była…
piątek, 8 maja 2026
ON - 42 (z książki - 2024 r.)
JAJECZNICA
- Zrób mi jajecznicę na szynce. Obiecałeś - poprosiłem rano Absura.
- Nie ma jajek - odparł.
- Przecież były, wczoraj kupiłeś…
- Zenek zjadł…
- Kot je jajka? To niebywałe…
- Bardzo lubi. Surowe i gotowane…
- Dziwny ten kot.
- Dziwny. Może wymyślony przez ciebie, tylko tego nie pamiętasz…
JEŻ I MRÓWKA - 253 (z książki - 2014 r.)
- Jak dzień panuje nad tym zwariowanym światem - zastanawiał się jeż w samo południe.
- Och, gdy ma dosyć, ucieka do nocy - powiedziała mrówka i zachichotała.
Z TOMU "TEKSTY 2025" - W PRZYGOTOWANIU
IKAR
O północy obudził mnie Ikar
wściekły na ludzi
- Nie ma już miejsca dla ptaków.
Co zrobiliście ze świętym niebem?
Odleciał przez otwarte okno
na zatracenie
WĘDRÓWKI SŁONIA JAKDŁONIA - 4 (z książki - 2015 r.)
KRECIK
Kurzawa po słoniowym stadzie nagle zniknęła w dalekiej zieleni i Jakdłoniowi świat wydał się jeszcze bardziej pusty niż przedtem.
Niezupełnie był pusty, bo obok poruszyła się ziemia i wyjrzała mordka jakiegoś małego stworzonka, o wiele mniejszego od słonika.
Był to krecik Facecik, który wreszcie zdobył się na wyjście spod ziemi.
- Hej! Dzień dobry - powiedział uprzejmie, bo był bardzo dobrze podziemnie wychowany.
- Dzień dobry - odpowiedział Jakdłoń, chociaż wcale nie był pewien, czy ten dzień będzie naprawdę dla niego dobry.
- Ale masz minę - zaśmiał się przyjaźnie krecik Facecik.
- Ciekawe, jaką ty byś miał, gdyby cię wszyscy nagle opuścili - westchnął słonik.
- Och, ja tam wolę być sam. Samemu lepiej się rozmyśla - odparł krecik.
I tak sobie długo rozmawiali, podziwiając, od czasu do czasu, chmury na niebie, które tego dnia tańczyły w nadzwyczajnym widowisku baletowym, wiedząc, że ktoś na nie patrzy…



.jpg)


