KRAINA ZIELONEGO POJĘCIA Michała Wrońskiego
Foto: Maciej Pokora
wtorek, 17 marca 2026
ŚWIAT DZIKA ABSURA - 119 (z książki - 2020 r.)
PIRAMIDA
Ten sen był mroczny, jak najczarniejsza bezksiężycowa noc.
Dzik Absur szedł w ciemności po jakimś twardym podłożu, obijając się o zimne ściany. W górę, w dół. Nie wiedział, gdzie jest.
- W labiryncie? W krainie Hadesa? W lochach Bastylii? - myślał przestraszony.
Po krótkiej albo długiej – jak to w snach bywa – wędrówce ujrzał w dali promyczek światła. Zbliżał się do niego powoli, aż doszedł do niewielkiego otworu. Z trudem się przez niego przecisnął.
Oniemiał! Stał na szczycie ogromnej piramidy, zbudowanej z kamiennych bloków. Wkoło żółciła się bezkresna pustynia.
Potknął się i sturlał na sam dół, prosto pod nogi groźnego człowieka z pejczem, który uderzył go w plecy i wrzasnął:
- A ty co, leniu! Do roboty!...
I zagonił Absura na ogromny plac budowy, gdzie tłumy niewolników ciągnęły wielkie głazy.
Budowano tam największą piramidę dla faraona Cheopsa.
Dzik Absur obudził się zlany potem w momencie, kiedy miał na niego spaść wielki blok kamienny z wysokiego egipskiego nieba…
JEŻ I MRÓWKA - 201 (z książki - 2014 r.)
- Jak myślisz? Gdybyśmy dzisiaj wyszli w stronę Księżyca, to kiedy byśmy tam dotarli? - zaciekawiła się nagle mrówka
- Tylko, kto by nam zrobił taką wysoką drabinę - zaśmiał się jeż.
- Ty zawsze musisz być taki konkretny…
Z TOMU "TEKSTY 2025" - W PRZYGOTOWANIU
ZŁOŚĆ
Na Ulicy Skośnej
pokonała mnie złość
Siadła okrakiem na krawężniku
i zażądała
abym ulicę nazwał
PLACEM ZWYCIĘSTWA
Zostawiłem ją tam
bo mi przeszło
PRÓG
Codziennie rano
odganiam przeznaczenie
Chichocze za progiem
BAJKI KRÓTAJKI - 46 (z książki - 2019 r.)
WILK I LIS
- Dokąd idziesz? - spytał Lis Wilka.
- Szukać środka lasu - odparł Wilk.
- O! A po co?...
- Żeby się dowiedzieć, czy naprawdę jest - powiedział Wilk i dziwnie spojrzał na Lisa. - Idziesz ze mną?
- Nie, dziękuję. Mam pilniejszą sprawę…
Lis oddalił się pośpiesznie, na wszelki wypadek.
- Żeby zobaczyć środek, trzeba najpierw znaleźć początek i koniec - pomyślał.
poniedziałek, 16 marca 2026
ŚWIAT DZIKA ABSURA - 118 (z książki - 2020 r.)
SPANIE
Żeby kłamać jak najmniej w życiu, dzik Absur spał zawsze dłużej ponad przypisany człowiekowi czas.
Lubił nagle zasnąć w różnych przedziwnych miejscach i przy każdej sprzyjającej okazji, ale dyskretnie, żeby nie drażnić ludzi, którzy uważali, że spanie to marnowanie cennego czasu.
Absur starał się usilnie reżyserować sny, ale prawie nigdy mu się to nie udawało. Może raz, kiedy rozmawiał z kotem Mijusiem…
- Mijuś, rządzisz swoimi snami? - spytał go.
- Coś ty! Wolę, jak one mną rządzą. Jest ciekawiej - odparł Mijuś i obudził się, bo był już głodny.
Ale w szałasie nie było nic do jedzenia.
JEŻ I MRÓWKA - 200 (z książki - 2014 r.)
- Coś taka rozanielona? - spytał jeż mrówki.
- Przechodziłam właśnie obok palącego się jeszcze peta - odparła mrówka i zachichotała.
Z TOMU "TEKSTY 2025" - W PRZYGOTOWANIU
NAWET
Wierzyć?
Nawet
gdy otworzę szeroko oczy
i uszczypnę się w policzek
patrząc w lustro?
CHMURY
Chmury patrzą z góry
na ludzi
i myślą:
im się wydaje
że będą żyć wiecznie
jak my
BAJKI KRÓTAJKI - 45 (z książki - 2019 r.)
SŁONECZNIKI
Dla Adeli Czekawy
To dzieci Słońca…
Zawsze odwrócone głowami w jego stronę, czerpią z jego światła moc. Piękne i pożyteczne. Miododajne. Pochodzące z dalekiej Ameryki Północnej… Tak naprawdę nazywają się – HELIANTHUS…
Pod wieczór wszędobylskie pszczoły podsłuchały ich rozmowę:
- Może kiedyś odwiedzimy nasze kochane Słonko - westchnął jeden ze środka.
- Jak to sobie wyobrażasz? - spytał sąsiad.
- Pewnie nam pomoże. Ono zapewne wszystko potrafi, jest wszechmocne…
- Podobno tam straszliwie gorąco. Nie wiadomo, czy to byłoby zdrowe dla nas…
- Ale pomarzyć można…
- Wyobraźmy sobie, że tam jesteśmy…
- O tak, wyobraźmy…
Nagle odezwały się korzenie:
- Wybijcie to sobie z głowy! Jesteście połączone z naszą Ziemią. Podróży im się zachciało! Pamiętajcie, że Ziemia też jest dzieckiem Słońca. Więc po co wyrywać się z korzeniami w jakąś ryzykowną podróż…
- Oj, marzymy tylko…
- Takie marzenia też mogą być ryzykowne! Lepiej odwróćcie się w stronę Słońca, bo zaraz będzie zachodzić…
- Tak jest!...
- I szykujcie się do snu. Jutro też jest dzień. Ma być upał. Damy wam wody, mamy jeszcze trochę w zapasie… Wy o świetle słonecznym, a my czekamy na deszcz. Bez wody też nie przeżyjecie…
Czerwone Słońce zbliżało się już do horyzontu.
Pszczoły nie lubiły wieczorów, przestały podsłuchiwać i poleciały do swojego ula z pełnymi koszyczkami pysznego nektaru, z którego będzie złoty miód, najlepszy z wszystkich miodów, bo słoneczny…






