środa, 21 stycznia 2026

MW - NIEDAWNO... (2000 rok)


 

ŚWIAT DZIKA ABSURA - 65 (z książki - 2020 r.)

KRANIEC ŚWIATA

   Dzikowi Absurowi wydawało się, że doszedł na kraniec świata.

   Różnił się od całej reszty, jaką znał. Miał inny kolor –  nieznany z tęczy, zapach powietrza też był nijaki i ta absolutna cisza, jakby wszystkie głosy gdzieś utonęły.

   Kot Mijuś dziwnie się zachowywał. Kręcił się w kółko i chciał wracać, skąd przyszli.

   Nagle Absur zdał sobie sprawę, że choć nie ma słońca na niebie, jest jasno.

   - Zmykajmy stąd. Nie podoba mi się to - powiedział, ale nogi nie chciały chodzić.

   Dopiero po jakimś czasie, nie bardzo wiedział jakim, wszystko wróciło do znanego mu obrazu świata: pokazała się tęcza, wzeszło słońce, poczuł smog i z dala odezwały się dzwony.

   - To jest pewnie początek świata. Koło się zamknęło - przyszło na myśl Absurowi, ale przecież wiedział, że to absurd.

 


 

Z MOJEGO ZACHODNIEGO OKNA


 

JEŻ I MRÓWKA - 146 (z książki - 2014 r.)

DZIECI

   - Nie wiem dlaczego, gdy nadejdzie lato, ludzkie dzieci tak strasznie piszczą i wrzeszczą? - zauważyła mrówka.

   - Może cieszą się, że już niedługo zima i będą mogły zjeżdżać na sankach - zastanawiał się jeż.

 


 

W GLIWICKIEJ KWIACIARNI TULI-PAN



 

WRONOTY (4026) - PORZĄDEK CODZIENNY - 2023 R.

- Wystarczy chwil dla świata?...

 


 

W NIEBIE




 

Z TOMU "OSIEMDZIESIĄT" - 2024 ROK

BIEG

 

Już rzadko biegam

 

Tylko

w nocy

bez wysiłku

śpieszę

donikąd

zawsze bliskiego

 

 

PUSTKA

 

Kiedyś

wypełniałem moją pustkę

pustym śmiechem

 

Teraz zostawiam ją

w spokoju

 

Niech sobie jest

 

Nie wszystko musi być wypełnione

 


 

WALKA O ŻYCIE


 

UKŁADANKA - 50 (z książki - 2020 r.) - BAJKI...

STRACH

   Strach siedział przez całą noc w wielkiej szafie, chowając się przed warczącą ciemnością. Zamknął oczy, zatkał uszy – nic nie pomagało.

   Wyjrzał dopiero rankiem, kiedy usłyszał głos Odwagi:

   - Nie bój się już. Słonko wróciło. Jest widno!...

   - Uff! - odetchnął Strach i wyszedł ostrożnie z szafy.

  Zobaczył uśmiechniętą Odwagę.

   - Nie ma tu nic złego. Chodźmy na spacer, póki nie ma deszczowych chmur - powiedziała.

   Wzięli się za ręce i poszli do wiosennego parku, rozglądając się wokoło…

 


 

SPOJRZENIE


 

OGŁOSZENIA URZĘDOWE

 Uwaga! Można się wychylać, ale umiarkowanie i tylko w dni parzyste!

wtorek, 20 stycznia 2026

MW - NIEDAWNO... (w kropkach)


 

ŚWIAT DZIKA ABSURA - 64 (z książki - 2020 r.)

SAMOTNOŚĆ

   Na zaoranym polu dzik Absur zobaczył samotną wierzbę z cienkimi gałęziami walczącymi z wiatrem.

   Usiadł koło niej, kot Mijuś pobiegł między bruzdy ziemi, udając wolnego.

   Absur poczuł się nagle tak samotny jak nigdy. Jakby został sam na świecie, a reszta ludzi poleciała w kosmos.

   - W takich momentach pali się papierosa i wypija setkę wódki - pomyślał. - Ale ja nie palę i nie piję.

   Nie zauważył rolnika z widłami, który zaszedł go od tyłu.

   - Won stąd, włóczęgo! - usłyszał.

   Chłop miał wściekłą twarz, potrząsał swoją bronią.

   - To moje pole i moje drzewo. Won, bo mnie popamiętasz - warczał.

   - Dobrze, dobrze. Nie zjem panu tej ziemi i nie ukradnę wierzby - powiedział Absur spokojnie, co jeszcze bardziej rozwścieczyło człowieka z widłami.

   Wstał, zawołał kota, który przybiegł natychmiast.

   Powoli zeszli z pola na miedzę i zniknęli z oczu właściciela kawałka świata.

   - Już nie czuję się samotny - powiedział dzik Absur do Mijusia, a kot polizał go po ręce.

 


 

Z MOJEGO ZACHODNIEGO OKNA


 

JEŻ I MRÓWKA - 145 (z książki - 2014 r.)

BEZ

- Chciałbym nieraz być tam, gdzie ty - powiedział jeż.

- Nic ciekawego. Bez krajobrazów - odparła mrówka.

 


 

W GLIWICKIEJ KWIACIARNI TULI-PAN



 

WRONOTY (4025) - PORZĄDEK CODZIENNY - 2023 R.

- Pamiętaj, że każda twoja chwila jest dodatkowa!...

 


 

W NIEBIE




 

Z TOMU "OSIEMDZIESIĄT" - 2024 ROK

LOS

 

Mój los

często gdzieś wyjeżdża

 

Muszę wtedy

dawać sobie radę

bez niego

 

Mam trochę

zaoszczędzonego szczęścia

 


 

RYSUNEK


 

UKŁADANKA - 49 (z książki - 2020 r.) - BAJKI...

SZAFA

   Zabytkowa dębowa Szafa stała w kącie dużego mieszkania od bardzo, bardzo dawna. Już nikt nie pamiętał, jak wnosiło ją sześciu siłaczy, taka była ciężka…

   Miała dwoje masywnych drzwi, zamykanych na klucz, dawno już zgubiony. Jednak nie trzeba było jej zamykać, bo bez przerwy ją otwierano. A znajdowało się w niej wszystko, co powinno być schowane: ubrania, buty, kapelusze, szaliki, rękawiczki, a także sterty dokumentów i rachunków, przeczytanych książek, a najwięcej zapomnianych pamiątek ze wspomnieniami.

   Nikt z domowników nie wyobrażał sobie, żeby tego wielkiego mebla nie było w ich codziennym świecie.

   Szafa obserwowała ludzi od rana do wieczora i zazdrościła, że mogą tak łatwo przenosić się z miejsca na miejsce.

   - Ja też chcę!...

   Czekała na noc.

   Kiedy gaszono wszystkie światła, stawała się wielkim ptakiem i dzięki rozłożystym drzwiom leciała nad Ziemią w najdalsze miejsca. Spotykały ją najdziwniejsze przygody, o których nawet ludziom się nie śniło.

   Niestety nigdy im tego nie opowie…

 


 

OKNO NA ŚWIAT


 

OGŁOSZENIA URZĘDOWE

 Zabrania się wychylania podczas jazdy Ziemi!