wtorek, 23 czerwca 2026

MW - NIEDAWNO... (z kory topolowej)

 


ON - 88 (z książki - 2024 r.)

PŁASZCZ

   - Kupiłem sobie nowy płaszcz - pochwalił się Absur.

   Przymierzał go przed lustrem

   - Podoba ci się? - spytał.

   - Chyba trochę za duży. Nawet, powiedziałbym, bardzo - odparłem.

   - Specjalnie taki wybrałem. Nikt na mnie nie zwraca uwagi podczas spacerów. Zupełnie jakbym nie istniał…

   - Teraz będą… Ja bym na twoim miejscu nie ryzykował…

   - Mówisz?...

 


 

Z MOJEGO ZACHODNIEGO OKNA


 

JEŻ I MRÓWKA - 299 (z książki - 2014 r.)

   - Nie uważasz, że moje kolce jakby mniej błyszczały - spytał zatroskany jeż.

   - Nie uważam. Słońce zamglone i tak ci się wydaje - odparła mrówka. - Są nadal bardzo piękne…

   I jeż zamruczał.

 


 

 

W GLIWICKIEJ KWIACIARNI TULI-PAN



 

WRONOTY (4179) - "MILIMETRY" - 2024 R.

- Co masz w tej szufladzie?

- Listy miłosne z młodości. Ale zgubiłem klucz…

 


 

W NIEBIE




 

Z TOMU "PIĘTNASTY HORYZONT" - 2015 ROK

INNY

 

Potrzebuję nieraz

innego ja

 

Szukam go

w zakamarkach duszy

w oknach pamięci

za progiem nawet

 

Spotkałem

kilka razy

 

Miał moje myśli

którymi nie chciał się ze mną

podzielić

 


 

RYSUNEK


 

BAJKI O NIEBYWAŁYCH - 18 (z książki - 2017 r.)

BUZINEK

   Miał tak piękną buzię, zwłaszcza lewą stronę, że wielkie rzesze Niebywałych przybywały na Niebieskie Wzgórza, gdzie mieszkał w wygodnej chatce z lipowego drewna – aby go zobaczyć.

   Było to dla Buzinka niezwykle krępujące i uciążliwe. Musiał godzinami pokazywać się w ogrodzie przed domem, jak jakaś gwiazda filmowa albo polityk. Nie trzeba dodawać, że nie było już miejsca dla trawy w tym ogrodzie, taki był zdeptany.

   - Co oni takiego we mnie widzą - dziwił się bez przerwy Buzinek.

   Pewnego dnia zamknął swój domek na trzy spusty i wybrał się do Ubrudnika Różowego, który – jak słyszał od kogoś – miał wielkie lustro w złotej ramie, aby wreszcie zobaczyć siebie i ocenić.

   Jak postanowił, tak zrobił.

   Stanął wyprostowany, przyjrzał się uważnie postaci po drugiej stronie lustra i powiedział do Ubrudnika:

   - Nic ciekawego. Poza tym, że moja prawa strona jest trochę ciekawsza od lewej. Ale za to ty masz piękne lustro. Pewnie nikt takiego nie ma.

   - Nieraz można w nim zobaczyć świat piękniejszy niż jest w rzeczywistości, albo odwrotnie - odparł Ubrudnik Różowy i zaprosił Buzinka na banany w cieście.

   Jedli do południa i rozmawiali o niczym.

   Buzinek był szczęśliwy, że nikt go nie podziwia.

 


 

PRZEJŚCIE PO PRZEJŚCIACH


 

Z TOMU "OCZY" - 2016 ROK



 

OGŁOSZENIA USŁUGOWE

 Dajemy szczęście! Nie za darmo!...

poniedziałek, 22 czerwca 2026

MW - NIEDAWNO... (mój ślad na Ziemi)


 

ON - 87 (z książki - 2024 r.)

ŚMIECI

   Absur znalazł sobie nowy obowiązek.

   - Idę ze śmieciami! - powiedział, trzymając dwa plastikowe worki.

   - Dzięki!...

   - Dorzucę do tej ogromnej góry, która jest już zapewne najwyższą na Ziemi…

   - Coraz więcej śmiecących ludzi, mój drogi…

   - Dzwonię trzy razy!...

   Wyszedł bez Zenka, który spojrzał tylko na niego i wrócił do spania.

 


 

Z MOJEGO ZACHODNIEGO OKNA


 

JEŻ I MRÓWKA - 298 (z książki - 2014 r.)

    - Mojej przyjaciółce mrówce faraona zima niegroźna. Właśnie zagrzały się u niej kaloryfery - oznajmiła mrówka jeżowi, który wciągał do swojego domku jakieś stare gazety dla ocieplenia.

 


 

W GLIWICKIEJ KWIACIARNI TULI-PAN



 

WRONOTY (4178) - "MILIMETRY" - 2024 R.

- Podajesz mi lewą rękę?

- Jestem leworęczny…

 


 

W NIEBIE




 

Z TOMU "PIĘTNASTY HORYZONT" - 2015 ROK

SZKOŁA

 

Kiedy zabraknie

mi rozumu

na starość –

wrócę do szkoły

aby znowu

nauczyć się

twierdzenia Pitagorasa

budowy rozwielitki

lewych dopływów Wisły

i kochania bliźniego

jak siebie samego

 


 

SPOJRZENIE


 

BAJKI O NIEBYWAŁYCH - 17 (z książki - 2017 r.)

OLFO

   Był chyba największym stworem u Niebywałych. Co rano jadł sto litrów płatków owsianych na mleku i kilkanaście bananów, które przynosił mu Turfuś, zawsze życzliwy.

   Ale najbardziej znany był z tego, że potrafił opowiadać bajki, baśnie i legendy, które wymyślał przed spaniem, leżąc pod gołym niebem z wymalowanymi gwiazdami.

   Chętni słuchacze, a było ich zawsze bez liku, zbierali się po śniadaniu w Dolinie Wyobraźni, siadali na mchu i czekali na Olfa. Słychać go było z daleka, bo ciężko chodził, podtrzymując brzuch.

   Witały go długotrwałe owacje, oklaski i przyjazne uśmiechy.

   Olfo siadał na pniaku i zaczynał opowiadać wspaniałe historie, tak wspaniałe, że wszyscy zapominali o codziennych sprawach. Tak do samej pory obiadowej, kiedy zbiorowy głód dawał znać o sobie.

   - Bajki bajkami, ale jeść trzeba - mówił zawsze na koniec posiedzenia Olfo, z trudem wstając z pniaka.

 


 

W CZĘSTOCHOWIE


 

Z TOMU "OCZY" - 2016 ROK