czwartek, 21 maja 2026

MW - NIEDAWNO... (zadowolony - nie wiadomo z czego)


 

ON - 55 (z książki - 2024 r.)

PRZEMIJANIE

   Absur spojrzał na mnie uważnie.

   - Czujesz, jak Czas zmienia twoją twarz? - spytał.

   Zastanawiałem się, co mu odpowiedzieć.

  - Gdy patrzę na nią rano przy goleniu, to nie. Ale wystarczy, że spojrzę na zdjęcia, które wiszą nad biurkiem, to nieraz chce mi się płakać - zaśmiałem się.

   - A w środku, kim jesteś: dzieckiem, nastolatkiem, dojrzałym, starcem? - pytał dalej Absur.

   - Wszystkimi naraz. Słyszę, jak walczą ze sobą.

   - Żal mi ludzi! - westchnął Absur. - Kto to wymyślił?

   Zostaliśmy na wieczór bez odpowiedzi.

   Podczas kolacji już o tym nie rozmawialiśmy. Tylko kot Zenek patrzył ironicznie. Pewnie wiedział więcej od nas…

 


 

Z MOJEGO WSCHODNIEGO OKNA


 

JEŻ I MRÓWKA - 266 (z książki - 2014 r.)

   - Ale ty masz instynkt! - wykrzyknął jeż z podziwem.

   - O, tak, nawet samowychowawczy - stwierdziła mrówka.

 


 

 

W GLIWICKIEJ KWIACIARNI TULI-PAN



 

WRONOTY (4146) - "MILIMETRY" - 2024 R.

Jestem hazardzistą, codziennie wychodzę z domu…

 


 

W NIEBIE




 

Z TOMU "PIĘTNASTY HORYZONT" - 2015 ROK

KOLEJNOŚĆ

 

Kolejność

przyjścia-wyjścia

jest bezlitosna

niesprawiedliwie

sprawiedliwa

 

Bez niej

świat by się udusił

 

Wyznacza czas

istnienia nieistnienia

bez odwołania

 


 

W GLIWICACH


 

WĘDRÓWKI SŁONIA JAKDŁONIA - 17 (z książki - 2015 r.)

ŻÓŁW UF

   Podczas jakiegoś odpoczynku (odpoczywać w podróży też trzeba) – słoń Jakdłoń spotkał na zielonym wzgórzu żółwia Ufa, który podążał odebrać ważną nagrodę, jaką mu przyznano kilka lat temu w stolicy pewnej leśnej krainy. Była to dosyć odległa kraina i Uf mozolnie wędrował w jej stronę już pięćset osiemdziesiąt cztery dni, dwie godziny i pięćdziesiąt minut.

  - Hej, hej! - ucieszył się żółw, gdy zobaczył słonika. - Miło mi cię widzieć.

   - Dzień dobry! Gdzie podążasz ze swoim domem? - spytał uprzejmie słonik.

   - Och, dosyć daleko - odrzekł Uf. - Już tak długo wędruję, że zapomniałem, jak się ta kraina nazywa. Chyba Kraina Zielonego Pojęcia, albo podobnie. Rozdają tam nagrody. Ja dostałem ŚWIATOWĄ NAGRODĘ WOLNOŚCI. Właśnie idę po nią. Ufff! - sapnął.

   - Gratuluję! - powiedział słonik.

   - Dziękuję. Muszę już iść. Do zobaczenia kiedyś - pożegnał się żółw.

   - Czekaj! Możemy cię podwieźć. Tam na górze czeka na mnie chmurka Pędzipiórka. Na pewno zmieścisz się na jej pokładzie. Nie jesteś za duży - zaproponował Jakdłoń.

   - Nie, dziękuję bardzo. Postanowiłem dotrzeć tam na piechotę, jako wolny żółw…

   I żółw Uf ruszył dalej – powoli, ale uparcie i rytmicznie, licząc po cichu: raz-dwa, raz-dwa, raz-dwa, aż zniknął wśród paproci…

 


 

W LESIE


 

Z TOMU "OCZY" - 2016 ROK



 

OGŁOSZENIA USŁUGOWE

Nowość! Robimy porządki w szufladach! Dyskrecja!...

środa, 20 maja 2026

MW - NIEDAWNO - (wypisane - nie wyrzucam)


 

ON - 54 (z książki - 2024 rok)

WILCZUR

   Absur i Zenek wrócili z godzinnej włóczęgi po mieście. 

- Spotkaliśmy ładnego wilczura. Prawdopodobnie bezpańskiego. Chciał się z nami zabrać - powiedział Absur. - Pomyślałem, że mógłby spać wygodnie pod biurkiem.

   - Jeszcze tego brakowało - mruknąłem.

   - Ale Zenek się nie zgodził i przegonił psa - dodał Absur.

   - Dziękuję, kotku - pomyślałem.

   - Nie ma za co  - miauknął Zenek.

 


 

Z MOJEGO ZACHODNIEGO OKNA


 

JEŻ I MRÓWKA - 265 (z książki - 2014 rok)

   - Odkryłam, że jestem uzależniona - powiedziała mrówka do jeża.

   - Od czego, na miłość boską - przestraszył się jeż.

   - Od ciebie…

 


 

W GLIWICKIEJ KWIACIARNI TULI-PAN



 

WRONOTY (4145) - "MILIMETRY" - 2024 ROK

Mam w domu półkę z książkami, których nie 

powinno się czytać…

 


 

W NIEBIE




 

Z TOMU "PIĘTNASTY HORYZONT" - 2015 ROK

SPOTKANIE

 

Gdzieś za chmurami

za górami za lasami

SWÓJ spotkał OBCEGO

Nie powiedzieli sobie –

dzień dobry

 

Zaraz potem wybuchła

pierwsza i nie ostatnia

wojna wszechświatowa

 


 

SPOJRZENIE


 

WĘDRÓWKI SŁONIA JAKDŁONIA - 16 (z książki - 2015 rok)

ORZEŁ WSPANIAŁY

   Na niebotycznej wysokości chmurka Pędzipiórka i słoń Jakdłoń spotkali orła Wspaniałego. Leciał dostojnie, nie poruszając prawie wielkimi skrzydłami. Nie wiedział nawet dokąd, bo uważał, że wszystko mu jedno. Kierunki świata  były na jego rozkazy.

   Chmurka zrównała się z nim i powiedziała:

   - Witaj orle Wspaniały!

   Orzeł spojrzał na nią jednym okiem, był niezmiernie zdziwiony, że ktoś śmie zakłócać jego dostojny lot.

   - A ty, kto? - burknął.

   - Jestem chmurka Pędzipiórka ze słoniem Jakdłoniem na pokładzie - odparła chmurka.

   - Trochę o was słyszałem, z jakiejś bajki. Nawet ładnie się nazywacie. Niemniej, bardzo was proszę, żebyście nie zakłócali mojej podniebnej podróży, albowiem jestem bardzo zamyślony nad całym światem, obserwując go z wysokości - powiedział wyniośle orzeł Wspaniały i wzbił się jeszcze wyżej.

   Chmurka Pędzipiórka zdążyła tylko wykrzyknąć:

   - My też go obserwujemy!

   A słonik dodał cicho:

   - Niech sobie leci sam, skoro lubi samotność.

   - Niech sobie leci, orlecik - zachichotał wiaterek Zefirek…

 


 

CZARNA WOLNOŚĆ


 

Z TOMU "OCZY" - 2016 ROK