KRAINA ZIELONEGO POJĘCIA Michała Wrońskiego
Foto: Maciej Pokora
czwartek, 21 maja 2026
ON - 55 (z książki - 2024 r.)
PRZEMIJANIE
Absur spojrzał na mnie uważnie.
- Czujesz, jak Czas zmienia twoją twarz? - spytał.
Zastanawiałem się, co mu odpowiedzieć.
- Gdy patrzę na nią rano przy goleniu, to nie. Ale wystarczy, że spojrzę na zdjęcia, które wiszą nad biurkiem, to nieraz chce mi się płakać - zaśmiałem się.
- A w środku, kim jesteś: dzieckiem, nastolatkiem, dojrzałym, starcem? - pytał dalej Absur.
- Wszystkimi naraz. Słyszę, jak walczą ze sobą.
- Żal mi ludzi! - westchnął Absur. - Kto to wymyślił?
Zostaliśmy na wieczór bez odpowiedzi.
Podczas kolacji już o tym nie rozmawialiśmy. Tylko kot Zenek patrzył ironicznie. Pewnie wiedział więcej od nas…
JEŻ I MRÓWKA - 266 (z książki - 2014 r.)
- Ale ty masz instynkt! - wykrzyknął jeż z podziwem.
- O, tak, nawet samowychowawczy - stwierdziła mrówka.
Z TOMU "PIĘTNASTY HORYZONT" - 2015 ROK
KOLEJNOŚĆ
Kolejność
przyjścia-wyjścia
jest bezlitosna
niesprawiedliwie
sprawiedliwa
Bez niej
świat by się udusił
Wyznacza czas
istnienia nieistnienia
bez odwołania
WĘDRÓWKI SŁONIA JAKDŁONIA - 17 (z książki - 2015 r.)
ŻÓŁW UF
Podczas jakiegoś odpoczynku (odpoczywać w podróży też trzeba) – słoń Jakdłoń spotkał na zielonym wzgórzu żółwia Ufa, który podążał odebrać ważną nagrodę, jaką mu przyznano kilka lat temu w stolicy pewnej leśnej krainy. Była to dosyć odległa kraina i Uf mozolnie wędrował w jej stronę już pięćset osiemdziesiąt cztery dni, dwie godziny i pięćdziesiąt minut.
- Hej, hej! - ucieszył się żółw, gdy zobaczył słonika. - Miło mi cię widzieć.
- Dzień dobry! Gdzie podążasz ze swoim domem? - spytał uprzejmie słonik.
- Och, dosyć daleko - odrzekł Uf. - Już tak długo wędruję, że zapomniałem, jak się ta kraina nazywa. Chyba Kraina Zielonego Pojęcia, albo podobnie. Rozdają tam nagrody. Ja dostałem ŚWIATOWĄ NAGRODĘ WOLNOŚCI. Właśnie idę po nią. Ufff! - sapnął.
- Gratuluję! - powiedział słonik.
- Dziękuję. Muszę już iść. Do zobaczenia kiedyś - pożegnał się żółw.
- Czekaj! Możemy cię podwieźć. Tam na górze czeka na mnie chmurka Pędzipiórka. Na pewno zmieścisz się na jej pokładzie. Nie jesteś za duży - zaproponował Jakdłoń.
- Nie, dziękuję bardzo. Postanowiłem dotrzeć tam na piechotę, jako wolny żółw…
I żółw Uf ruszył dalej – powoli, ale uparcie i rytmicznie, licząc po cichu: raz-dwa, raz-dwa, raz-dwa, aż zniknął wśród paproci…
środa, 20 maja 2026
ON - 54 (z książki - 2024 rok)
WILCZUR
Absur i Zenek wrócili z godzinnej włóczęgi po mieście.
- Spotkaliśmy ładnego wilczura. Prawdopodobnie bezpańskiego. Chciał się z nami zabrać - powiedział Absur. - Pomyślałem, że mógłby spać wygodnie pod biurkiem.
- Jeszcze tego brakowało - mruknąłem.
- Ale Zenek się nie zgodził i przegonił psa - dodał Absur.
- Dziękuję, kotku - pomyślałem.
- Nie ma za co - miauknął Zenek.
JEŻ I MRÓWKA - 265 (z książki - 2014 rok)
- Odkryłam, że jestem uzależniona - powiedziała mrówka do jeża.
- Od czego, na miłość boską - przestraszył się jeż.
- Od ciebie…
Z TOMU "PIĘTNASTY HORYZONT" - 2015 ROK
SPOTKANIE
Gdzieś za chmurami
za górami za lasami
SWÓJ spotkał OBCEGO
Nie powiedzieli sobie –
dzień dobry
Zaraz potem wybuchła
pierwsza i nie ostatnia
wojna wszechświatowa
WĘDRÓWKI SŁONIA JAKDŁONIA - 16 (z książki - 2015 rok)
ORZEŁ WSPANIAŁY
Na niebotycznej wysokości chmurka Pędzipiórka i słoń Jakdłoń spotkali orła Wspaniałego. Leciał dostojnie, nie poruszając prawie wielkimi skrzydłami. Nie wiedział nawet dokąd, bo uważał, że wszystko mu jedno. Kierunki świata były na jego rozkazy.
Chmurka zrównała się z nim i powiedziała:
- Witaj orle Wspaniały!
Orzeł spojrzał na nią jednym okiem, był niezmiernie zdziwiony, że ktoś śmie zakłócać jego dostojny lot.
- A ty, kto? - burknął.
- Jestem chmurka Pędzipiórka ze słoniem Jakdłoniem na pokładzie - odparła chmurka.
- Trochę o was słyszałem, z jakiejś bajki. Nawet ładnie się nazywacie. Niemniej, bardzo was proszę, żebyście nie zakłócali mojej podniebnej podróży, albowiem jestem bardzo zamyślony nad całym światem, obserwując go z wysokości - powiedział wyniośle orzeł Wspaniały i wzbił się jeszcze wyżej.
Chmurka Pędzipiórka zdążyła tylko wykrzyknąć:
- My też go obserwujemy!
A słonik dodał cicho:
- Niech sobie leci sam, skoro lubi samotność.
- Niech sobie leci, orlecik - zachichotał wiaterek Zefirek…




