KRAINA ZIELONEGO POJĘCIA Michała Wrońskiego
Foto: Maciej Pokora
niedziela, 17 maja 2026
ON - 51 (z książki - 2024 r.)
KARUZELA
Absur wrócił ze spaceru rozradowany.
Wyjął kota z torby, siadł i powiedział:
- Zawsze o tym marzyłem!
- O czym? - zaciekawiłem się.
- O karuzeli. W końcu sobie pojeździłem. Ustawili ją na Rynku z okazji jakiegoś święta. Darmowa jazda dla każdego. Godzinę staliśmy w kolejce.
- Zenek się nie bał? - spytałem.
- Piszczał w torbie z radości…
- Zupełnie jak dzieci - powiedziałem.
- Zapomniałeś, że nigdy nie byłem dzieckiem, a Zenek jest nim nadal…
Z TOMU "TEKSTY 2025" - W PRZYGOTOWANIU
POTEM
Codziennie rano
przemywam oczy zdziwieniem
Potem zakładam
różowe okulary
i wychodzę
nie patrząc pod nogi
WĘDRÓWKI SŁONIA JAKDŁONIA - 13 (z książki - 2015 r.)
JUŻ PÓŹNO
- Już późno - zauważyła żyrafa Aha, spoglądając na słonko. - Muszę jeszcze coś załatwić.
- Do szybkiego zobaczenia - powiedziała chmurka Pędzipiórka. - Krążymy po okrągłym świecie, na pewno się jeszcze spotkamy.
Ale słoniowi Jakdłoniowi było smutno, że muszą się już rozstać.
- Do widzenia! - wykrzyknęli wszyscy razem: słoń, żyrafa, chmurka i wiaterek, który zatańczył porywisty taniec, jaki zobaczył kiedyś w Paryżu.
W ognistym finale porwał chmurkę Pędzipiórkę wysoko, a żyrafa Aha stała się maleńka jak mrówka.
- Gdzie chcesz lecieć? - spytał.
- Do jasnego dnia. Tak, gdzie słońce wysoko - wykrzyknęła chmurka. A inne chmury schodziły im z drogi…
sobota, 16 maja 2026
ON - 50 (z książki - 2024 r.)
NIESZCZĘŚCIE
Absur, widząc, że piszę – milczał.
Wyczułem, że chciał mi coś ważnego powiedzieć.
- Słucham cię, mów…
- Odepchnąłem nieszczęście, jakie miało do ciebie przyjść…
- Potrafisz coś takiego zrobić? - zdziwiłem się.
- Nieraz tak. Ale muszę bardzo chcieć…
- Jakie nieszczęście? - spytałem.
- Nie mogę powiedzieć, bo mogłoby wrócić z daleka - odparł Absur i siadł w swoim kącie, żeby mi już nie przeszkadzać.
Z TOMU "TEKSTY 2025" - W PRZYGOTOWANIU
PRACA
Stało się –
ludziom zabrano pracę
Umarła z lenistwa
razem ze światem
DŁUGOŚĆ
Długość cienia wątpliwości
zależy
o jakiej porze go znajdujemy
i gdzie
WĘDRÓWKI SŁONIA JAKDŁONIA - 12 (z książki - 2015 r.)
ŻYRAFA AHA
Lecieli, lecieli, jakby nigdy nie mieli już lądować, aż tu chmurka Pędzipiórka zatrzymała się nagle.
- Co się stało? - zaniepokoił się słoń Jakdłoń.
- Widzę chyba moją znajomą żyrafę Ahę - powiedziała radośnie chmurka. - Nie wiedziałam, że tak daleko zawędrowała. Ona też szalenie lubi podróże. Powiem ci, ma tak długą szyję, że niekiedy sięga chmur.
Pędzipiórka zniżyła się nieco i słonik ujrzał bardzo kształtną głowę. Była to głowa żyrafy Ahy, na najdłuższej szyi świata.
- Dzień dobry, żyrafko! - wykrzyknęła chmurka.
- Ach, ach! - ucieszyła się Aha. - Dawno cię nie widziałam. Wędrujesz po świecie, tak jak ja?
- Wędruję - odparła Pędzipiórka. - Bez tego nie potrafię żyć… Przedstawiam ci mojego pasażera, słonia Jakdłonia.
- Bardzo mi miło - powiedziała żyrafa Aha.
- Mnie jeszcze bardziej - powiedział uprzejmie słonik.
- Ach, chyba mnie bardziej. Lubię słonie nadzwyczaj - przekomarzała się żyrafa…
I tak prawiliby sobie uprzejmości z godzinę, gdyby chmurka im nie przerwała.
- To mnie jest najbardziej przyjemnie, że wam jest przyjemnie. Tak powinno być na świecie…
Potem aż do samego zmierzchu gawędzili sobie, wybuchając co jakiś czas śmiechem, a wiaterek Zefirek chłodził ich, tańcząc wokół wesoło…





