KRAINA ZIELONEGO POJĘCIA Michała Wrońskiego
Foto: Maciej Pokora
poniedziałek, 18 maja 2026
ON - 52 (z książki - 2024 r.)
KAWA
- Jak to dobrze, że nie napisałeś o mnie sztuki teatralnej albo operetki. Musiałbym się wygłupiać na scenie i udawać kogoś innego - powiedział wieczorem Absur i zapewne z wdzięczności, zrobił mi mocną kawę. Nie mogłem zasnąć do rana.
JEŻ I MRÓWKA - 263 (z książki - 2014 r.)
- Mógłbyś wolniej? - poprosiła mrówka. - Nie mogę za tobą nadążyć…
- Nie umiem wolniej. Ale mogę często wracać - zgodził się jeż.
Z TOMU "TEKSTY 2025" - W PRZYGOTOWANIU (ostatnie)
KTOKOLWIEK
Ktokolwiek wszystko wie
niech mi nie mówi
Moja niewiedza
daje mi złudę nieziemską
Z NADZIEJĄ
Nie ma takiego czegoś –
jak zawsze
Jest tylko nadzieja
na wieczność
WĘDRÓWKI SŁONIA JAKDŁONIA - 14 (z książki - 2015 r.)
ŁĄKA
Gonili słońce, aby dzień był jak najdłuższy, ale wiaterek Zefirek bardzo się zmęczył i już nie miał siły pędzić jak zwykle. Przycichł.
- Odpocznijmy gdzieś - wysapał.
- Dobrze. Znajdź jakieś ciekawe miejsce - powiedziała chmurka Pędzipiórka i obudziła słonia Jadłonia, który drzemał sobie słodko, zwinięty w kłębek.
- O, już znowu dzień? Ciekawe, gdzie jesteśmy - rozglądał się dokoła, ale nic ciekawego nie dostrzegł.
- Wszędzie jest ciekawie - odparł Zefirek. - Piękno mieszka w każdej rzece, w każdej górze i dolinie, w każdym drzewie, w każdym kamieniu, w każdej trawce, w każdym kwiatku. Trzeba tylko to zobaczyć.
Zniżyli się do samej ziemi i Jakdłoń zszedł na łąkę o niezwykle wysokiej trawie, pełnej pachnących, kolorowych kwiatów, nad którymi tańczyły motyle i pszczoły.
- Słoniku, tylko uważaj! Nie podepcz kwiatów i trawy! – krzyknęła z góry chmurka.
- Będę tylko stał i patrzył - odparł Jakdłoń.
Podziwiał zachwycony, a przecież była to zwykła łąka, jakich miliony na świecie. Ale wiaterek Zefirek dodawał jej piękna, bo trawy z kwiatami falowały nadzwyczajnie, mieniąc się kolorami w słońcu…
niedziela, 17 maja 2026
ON - 51 (z książki - 2024 r.)
KARUZELA
Absur wrócił ze spaceru rozradowany.
Wyjął kota z torby, siadł i powiedział:
- Zawsze o tym marzyłem!
- O czym? - zaciekawiłem się.
- O karuzeli. W końcu sobie pojeździłem. Ustawili ją na Rynku z okazji jakiegoś święta. Darmowa jazda dla każdego. Godzinę staliśmy w kolejce.
- Zenek się nie bał? - spytałem.
- Piszczał w torbie z radości…
- Zupełnie jak dzieci - powiedziałem.
- Zapomniałeś, że nigdy nie byłem dzieckiem, a Zenek jest nim nadal…
Z TOMU "TEKSTY 2025" - W PRZYGOTOWANIU
POTEM
Codziennie rano
przemywam oczy zdziwieniem
Potem zakładam
różowe okulary
i wychodzę
nie patrząc pod nogi
WĘDRÓWKI SŁONIA JAKDŁONIA - 13 (z książki - 2015 r.)
JUŻ PÓŹNO
- Już późno - zauważyła żyrafa Aha, spoglądając na słonko. - Muszę jeszcze coś załatwić.
- Do szybkiego zobaczenia - powiedziała chmurka Pędzipiórka. - Krążymy po okrągłym świecie, na pewno się jeszcze spotkamy.
Ale słoniowi Jakdłoniowi było smutno, że muszą się już rozstać.
- Do widzenia! - wykrzyknęli wszyscy razem: słoń, żyrafa, chmurka i wiaterek, który zatańczył porywisty taniec, jaki zobaczył kiedyś w Paryżu.
W ognistym finale porwał chmurkę Pędzipiórkę wysoko, a żyrafa Aha stała się maleńka jak mrówka.
- Gdzie chcesz lecieć? - spytał.
- Do jasnego dnia. Tak, gdzie słońce wysoko - wykrzyknęła chmurka. A inne chmury schodziły im z drogi…





