KRAINA ZIELONEGO POJĘCIA Michała Wrońskiego
Foto: Maciej Pokora
poniedziałek, 27 kwietnia 2026
ON - 31 (z książki - 2024 r.)
ABSUR
- Właściwie, powinienem ci podziękować - powiedział Absur, robiąc mi miejsce przy biurku.
- Za co? - zdziwiłem się.
- Przecież mogłeś mnie zrobić mordercą, złodziejem, okrutnym dyktatorem albo cynicznym głupkiem…
- No, mogłem…
- Więc dziękuję ci, że jestem Absurem…
JEŻ I MRÓWKA - 242 (z książki - 2014 r.)
- Śniło mi się, że lecimy balonem - powiedział jeż.
- Razem? - ucieszyła się mrówka.
- Tak. Bardzo się bałaś, że go przekłuję…
Z TOMU "TEKSTY 2025" - W PRZYGOTOWANIU
BOGOWIE
Wielcy nieskończeni
dziękuję za istnienie
Skazany na dożywocie
pozdrawia was
wiosennym wieczorem
BAJKI CZ. II - 7 (z książki 2015 r.)
KLUCZ
Ten klucz – na pierwszy rzut oka zupełnie niepozorny – wisiał na pewnej ścianie nad łóżkiem nie wiadomo od kiedy, może od dwudziestu lat, może od pięćdziesięciu; wydawało się, że od zawsze. Trochę staroświecki, nawet już trochę zardzewiały, wisiał sobie na tej ścianie – między starą fotografią z brodatym człowiekiem a nieczynnym zegarem ze śpiącą kukułką. Zupełnie jakby to była jego wyuczona praca. A przecież ten klucz musiał kiedyś należeć do jakiegoś zamka, którego zapewne otwierał i zamykał tysiące razy.
Pewnej nocy - takiej jedynej, kiedy wszystkie przedmioty mogą ze sobą rozmawiać, stary zegar ze śpiącą kukułką spytał klucza:
- Wiesz, gdzie jest twój zamek?
- Nie wiem - odpowiedział klucz.- Tak samo jak ty nie wiesz, gdzie jest twój czas…
A brodacz z pożółkłej fotografii zachichotał po cichu. On wiedział, gdzie jest ten zamek i gdzie jest ten czas. Ale nie powiedział nikomu. Nigdy!
niedziela, 26 kwietnia 2026
ON - 30 (z książki - 2024 r.)
ZDZIWIENIE
- Zdziwiłeś się, kiedy do ciebie przyszedłem? - spytał Absur. - Pewnie o mnie już zapomniałeś.
- Nie zapomniałem. Ale się zdziwiłem…
- A najdziwniejsze, że wiedziałem, gdzie żyjesz. Moje postanowienie powrotu przyszło niespodziewanie. Nie wiedziałem, co mam robić dalej ze sobą. Byłem zmęczony dziwnymi wędrówkami po waszym zwariowanym świecie. Urwał mi się film…
Nie wiedziałem, co powiedzieć. Czułem się winny.
Milczeliśmy przez godzinę.
JEŻ I MRÓWKA - 241 (z książki - 2014 r.)
- Wolisz długość czy szerokość? - spytała mrówka jeża.
- W zasadzie wszystko mi jedno. Byle byłoby jak najniżej - odparł jeż bez zastanowienia.
Z TOMU "TEKSTY 2025" - W PRZYGOTOWANIU
PARADOKS
Spłynął do mnie znienacka
i zarzucił stworzonymi dawno
nie-mądrościami
Znudzony moją sennością
poszedł do samotnej sąsiadki
na nieproszony obiad
Ludzie mówią
że ona nie ma pojęcia o gotowaniu
BAJKI CZ. II - 6 (z książki - 2015 r.)
KAMIEŃ
Ten kamień był – na pierwszy rzut oka – zwyczajnym przydrożnym kamieniem, chociaż może wyróżniał się od innych idealną okrągłością i rzadką zielonobrązową barwą. Leżał sobie grzecznie przy drodze, wyrzucony kiedyś z pracowitego pola i patrzył leniwie na rozległy świat. No bo co miał innego do roboty?
A ten kamień, okrągły jak piłka, przywędrował tu – wyobraźcie sobie – setki tysięcy lat temu z bardzo daleka, toczony pracowicie przez wielki lodowiec, który zostawił go znienacka na pustym polu, a sam cofnął się na daleką północ.
Aż tu pewnego letniego popołudnia nasz kamień został znaleziony przypadkiem przez pewnego uczonego ze stolicy, który umieścił go w Muzeum Minerałów.
I polny kamień zamieszkał obok czarnego meteorytu, kamiennego podróżnika z wielkiego nigdy nie kończącego się kosmosu. Kamień i meteoryt chętnie porozmawialiby o swoich podróżach, ale niestety dzieliła ich dźwiękoszczelna szyba – wytopiona ze zwykłego piasku, umieszczona, nie wiadomo po co, przez jakiegoś człowieka.







