KRAINA ZIELONEGO POJĘCIA Michała Wrońskiego
Foto: Maciej Pokora
sobota, 5 września 2026
ON - 157 (z książki - 2024 r.)
SIANO
Absur podszedł do otwartego okna.
- Zapach siana! - powiedział zachwycony. - Skąd siano w mieście?
- Wczoraj kosili trawę. Głowa bolała mnie od hałasu - odparłem.
Absur westchnął.
- Spałem kilka razy na sianie...
- Też spałem…
- Naprawdę? Ty, mieszczuch?...
- Tak, dawno temu…
Absur rozmarzył się.
- Rozkosz…
- Przyjemnie..
- Ludzie powinni spać na sianie. Może wtedy świat byłby lepszy. Pójdę na dół i trochę przyniosę. Położymy na biurku…
- O, Boże...- próbowałem zaprotestować, ale Absur był już za drzwiami.
PNIAK - 39 (z książki - 2017r.)
- Nie wiadomo, co jest lepsze: smutek czy głupia beztroska - zastanawiał się jeż.
- Wydaje mi się, że najlepszy jest mądry beztroski smutek na tle księżyca w pełni - powiedziała mrówka.
PTAKODOM - BAJKA - (z książki - 2017 r.) - ilustracje: Bożena Kuszilek
Ten betonowy dom był trochę biały, trochę niebieski przechodzący w zieleń. Stał w środku miasta od tak dawna, że nikt już nie pamiętał kto i dla kogo go budował. Najdziwniejsze, że nie miał fundamentu i dlatego nie mieszkali w nim ludzie, bo bali się, że może się wywrócić.
Miał za to aż sześć pięter i niezliczone okna, ale bez szyb, bo kto by je mył?
Tkwił w środku hałaśliwego miasta o bardzo długiej nazwie, zaniedbany i samotny. Pustymi oknami obserwował niebywały rwetes ludzkiego życia. Małe - jak mrówki - ludziki bez przerwy gdzieś się śpieszyły, jakby je ktoś popędzał. Może bezlitosny czas? Tylko w nocy było trochę spokoju i dom mógł porozmawiać sobie z Księżycem.
Pewnej wiosny na szóstym piętrze bez czynnej windy, zaraz przy oknie, para miejskich gołębi uwiła z mozołem gniazdo…
I to był początek PTASIEJ KOLONII!
NOWY TEKST - 5 IX 2026 R.
W TEATRZE
Żyjemy
bez próby generalnej
Głuchy reżyser
zawsze się spóźnia
Nikt nie chce być
halabardnikiem –
Hamletem i Julią
też nie zawsze
Z przezroczystą kurtyną
piątek, 4 września 2026
ON - 156 (z książki - 2024 r.)
KARTKA
- Wiesz? Znalazłem zagubione opowiadanie o tobie. Nie ma go w książce. Przeczytam ci - oznajmiłem uradowany, gdy ujrzałem Absura w drzwiach.
Miał strapioną minę.
- Jeśli mogę prosić, to schowaj je tam, gdzie było. Chcę już żyć po swojemu. Nie gniewaj się - powiedział poważnie Absur i wyjął Zenka z torby.
Byłem speszony.
- Dobrze, dobrze…
Schowałem zapisaną kartkę między inne.
PNIAK - 38 (z książki - 2017 r.)
- Masz swojego anioła? - spytała mrówka jeża.
- Wydaje mi się, że nie mam. Pewnie anioły boją się moich kolców - westchnął jeż.
- Ja mam aniołów stróżów bez liku - westchnęła mrówka.- Ale nie mogę ci odstąpić ani jednego…


