czwartek, 28 czerwca 2012

OGŁOSZENIA DROBNE I TROCHĘ WIĘKSZE (244 - 247)

244
Trzecia wicemiss Województwa Podlaskiego oczekuje propozycji. Seks wykluczony!

245
Jestem właścicielem półwyspu czterohektarowego. Zlecę przekopanie kanału u nasady!

246
Dysponuję obszerną suchą piwnicą. Propozycje, tel: 549801289

247
Piszę pracę doktorską: ANALIZA RYNKU 1945 - 1989. Proszę o pomoc! Tel.: 549801289

KOLORY


(NOWE) LISTY DO ANIOŁA STRÓŻA (46)

Mój Drogi Aniele!
   Gdy wstaję z nocy, otwieram szeroko okno, kłaniam się Słońcu - nawet jeśli jest za chmurami i wpuszczam nowy dzień do siebie, dziękując, że jest.
   Wiem, bardzo Ci się to podoba, ale nie robię to tylko dlatego.

                                               Twój na zawsze
                                               Michał Wroński
                                               (syn Edwarda)

28 VI 2012 - W miejscu

DACHY TARGOWISKA


ROZMOWY MAZYKA I UFFA (515 - 518

515
MAZYK: Ciekawe jakby relatywizm żył bez słowa ALE?
UFF: Wielkie rzeczy, znalazłby sobie inne słowo...

516
MAZYK: Chyba wiesz, ile to jest dwa dodać dwa?
UFF: Wiem - osiem odjąć cztery. Nie uwierzysz, ale miałem nawet na jednym półroczu czwórkę z matematyki...

517
MAZYK: Słyszałeś, że w naszym mieście zarejestrował się Społeczny Komitet Budowy Strefy Ciszy?
UFF: Słyszałem. Strasznie hałaśliwy...

518
UFF: Gdybym tak mógł wrócić do wczoraj!
MAZYK: A co?
UFF: Puszka z rybami, którą kupiłem nie byłaby przeterminowana...

BEZ SŁÓW


środa, 27 czerwca 2012

OGŁOSZENIA DROBNE I TROCHĘ WIĘKSZE (240 - 243)

240
Limitowaną serię chińskich zabawek tanio sprzedam. Ewentualnie zamienię na dwie piłki plażowe. Alicja P.

241
Pilnie kupię kafelki w złotym kolorze. Mogą być uszkodzone. Dr Bożydar Powalec

242
Gdyby mi ktoś powiedział, że jestem genialny, nie uwierzę, albo uwierzę umiarkowanie. Proszę dzwonić na nr: 35432198065

243
Mogę stać na jednej nodze przez 26 godzin i 20 minut. Przyjmuję wezwanie! Jakub S.

PORANNA ZJAWA SYNA EDWARDA


(NOWE) LISTY DO ANIOŁA STRÓŻA (45)

Mój Drogi Aniele!
   Mówiliśmy już kilkakrotnie, że Anioły wszystko mogą - nawet przemieszczać się w ciągu sekundy z jednego końca świata na drugi. Wydaje mi się, że ludzie usiłują iść tym anielskim śladem, albo - inaczej mówiąc - tak zorganizować świat, aby stał się globalną wioską.
   Ja - na przykład - przed chwilą posłałem za pomocą komputera wiadomość w stronę Malezji, gdzie przebywają moi przyjaciele Renata i Grzegorz podróżujący sobie po kuli ziemskiej (jakby to było województwo zachodniopomorskie).  I po minucie otrzymałem odpowiedź na piśmie, nawet ze wspaniałymi zdjęciami z rafy koralowej.
   Jest nas już 7 miliardów, niebawem będzie 8 miliardów dusz, a świat staje się jakby coraz mniejszy. Kiedyś ludziska miesiącami podróżowali z wioski do wioski; dzisiaj jesteśmy w Kłobucku, jutro w Nowym Jorku.
   Teraz nawet wystarczy nacisnąć guzik, aby znaleźć się w kosmosie. No, na razie jeszcze w wirtualnym. Ale kto wie, co będzie jutro?
   Dobrze, dobrze, pamiętam, mój Aniele - jutro mam zapłacić za prąd (elektryczny), bo mi odetną dostęp do całego świata i będę musiał żyć przy lampie naftowej jak mój pradziadek... Chyba usłyszałem Twoje: ALE BYŁOBY FAJNIE! Ale może się przesłyszałem.

                                               Twój na zawsze
                                               Michał Wroński
                                               (syn Edwarda)

27 VI 2012 - W miejscu

GOŁĘBI ODPOCZYNEK


ROZMOWY MAZYKA I UFFA (509 - 512)

513
MAZYK: Nie odbierzesz tego telefonu?
UFF: Nie. Albo chcą pożyczyć ode mnie pieniądze, albo chcą mi pożyczyć na procent...

514
MAZYK: Coś cię męczy?
UFF: Bardzo mnie męczy. Męczy mnie brak zmęczenia, jakie miałem jeszcze niedawno...

ZAKAZ PLAKATOWANIA


OGŁOSZENIA DROBNE I TROCHĘ WIĘKSZE (235 - 239)

235
Dzwon nie bije komuś, tylko po coś! Kościelny Ernest H.

236
Emerytowany prokurator pozna emerytowana milicjantkę. Blondynka mile widziana!

237
Układam scenariusze dla zawiedzionych i rozwiedzionych. Jacek P.

238
Przyjmujemy zapisy na Uniwersytet Zarządzania i Rządzenia. Wymagane wykształcenie co najmniej podstawowe. Dla zdolniejszych przewidujemy stypendia socjalne! UZiRZ - dziekanat

239
Informujemy, że zamykam restaurację wegetariańską SŁONECZKO i otwieram restaurację wegańską KSIĘŻYC. Rezerwacja stolików w kolejności zgłoszeń

CZERWCOWE OKNO - 2012











wtorek, 26 czerwca 2012

TEATR SENNY (30 b)

   Ten sen wraca do mnie co jakiś czas i jest dokładnie taki sam. Kiedy się zaczyna, wiem już, jak się skończy. Ta sama scenografia, te same postacie, ta sama nierealna atmosfera. Snuje się powoli jak samotna deszczowa niedziela za oknami pociągu jadącego pod wysoką górę. Wreszcie zapada kurtyna...
   I nic nie pamiętam. Przez cały dzień myślę o tym śnie i usiłuję przypomnieć sobie jego treść, nadaremnie. Jestem tylko pewny, że znowu wróci.
   Kto to jednak wie - może już nie?

RĘCZNIK I CIEŃ



ROZMOWY MAZYKA I UFFA (509 - 512)

509
MAZYK: Nigdy nie pamiętasz, kiedy mam urodziny.
UFF: A kiedy masz?
MAZYK: Dzisiaj.
UFF: Wszystkiego najlepszego. A ty wiesz, kiedy ja mam?
MAZYK: Jutro?
UFF: Miałem wczoraj!
MAZYK: To też wszystkiego najlepszego...

510
UFF: Gdyby ktoś mi kiedyś powiedział, że będę żył na tym dziwnym świecie, to bym nie uwierzył.
MAZYK: Ciekawe, w jakim powiedziałby ci języku...

511
UFF: Zgubiłem klucz do mieszkania!
MAZYK: I co teraz?
UFF: Na szczęście zapomniałem go przekręcić w zamku. A zapasowy jest w środku...

512
UFF: Myśli wcale nie muszą być ubrane w słowa.
MAZYK: Gołe biegają ci po głowie?

CZEKAJĄCY KĄT


poniedziałek, 25 czerwca 2012

OGŁOSZENIA DROBNE I TROCHĘ WIĘKSZE (230 - 234)

230
Organista lubi ogórki. Kupi każdą ilość po cenie umiarkowanej!

231
Kto słyszał o jakiejś stosunkowo dobrej pracy, proszony jest o wiadomość: praca@dom.com

232
Niniejszym komunikuję, że nie oglądam żadnych meczy piłki nożnej ani ręcznej i proszę znajomych o nie mówienie mi wyników. Wojciech W.

233
Pełne zestawy obiadowe poleca WESOŁE MIASTECZKO. Od poniedziałków do sobót!

234
Uczę litości nawet najbardziej twardych. Środy, po godz. 18! Ewa A.

MOJE OKNO WCZESNYM WIECZOREM


(NOWE) LISTY DO ANIOŁA STRÓŻA (44)

Mój Drogi Aniele!
   Chciałbym się dowiedzieć, jeśli można, dlaczego stale wydaje mi się, że jestem chłopcem, który zaczyna dopiero życie, a każdy dzień jest odkryciem, co najmniej, Ameryki. Przecież wiem, ile mam lat i wiem też, że poza starymi teoriami zamienianymi na nowe, wszystko już odkryto,  a wszelkie wynalazki są kontynuacją zauważonych już dawno: koła, jedynki i ognia...
   W zeszłym tygodniu słyszałem w parku od lekko podpitego znajomego poety, autora kilku poczytnych tomików, że właściwie świat nie istnieje, a to co widzimy i odczuwamy, jest tylko złudzeniem naszych zmysłów.
   - Przychodzimy znienacka z niebytu, aby poistnieć trochę w czasoprzestrzeni, pędzącej gdzieś przez niewyobrażalnie wielki kosmos i znikamy nagle, nawet o tym nie wiedząc... - tak mniej więcej powiedział poeta częstując mnie papierosem. A ponieważ nie palę, poszedł jakby obrażony w siną dal, bo właśnie do parku napłynęła gęsta mgła.

                                               Twój na zawsze
                                               Michał Wroński
                                               (syn Edwarda)

25 VI 2012 - W miejscu

DRZEWO I MURY


ROZMOWY MAZYKA I UFFA (508)

508
MAZYK: Nie wiesz przypadkiem, dlaczego my się spotykamy codziennie?
UFF: Nie mam zielonego pojęcia. Nieraz wydaje mi się, że ja jestem tobą, a ty mną.
MAZYK: Czyli według ciebie, spotykamy się z samym sobą?
UFF: Tak jakby...

GLIWICKI LEW W SŁOŃCU


niedziela, 24 czerwca 2012

OGŁOSZENIA DROBNE I TROCHĘ WIĘKSZE (225 - 229)

225
Udowodnię, że starożytność Grecji trwała krócej niż myślimy! Nowak Piotr

226
Pełnopłatny kurs dla organizatorów kursów. Możliwość rat!

227
Bezpłatna rada: gdy zaczynają ględzić, włącz odkurzacz! Jerzy S.

228
Nie mam ochoty uczestniczyć w żadnej Wielkanocy! Zając Franciszek

229
Zakład Psychologii Stosowanej utrwala granice sensu. Dwutygodniowe szkolenie nad morzem tylko 1000 euro!




MIŁOŚĆ


BAJKI O RZECZACH - DLA KUBY I WOJTKA (13): SZUFLADA

SZUFLADA
   Szuflada ta zawsze uważała, że jest ważniejsza od całego biurka, którego była lokatorem, bo w jej wnętrzu znajdowała się prawie cała PRZESZŁOŚĆ Pana Domu. Leżały tam - trochę w nieładzie - doniosłe dokumenty, niezapłacone stare rachunki, listy nie do wyrzucenia, widokówki z dalekich krajów, liczne fotografie członków rodziny, jakieś dyplomy, nieaktualne legitymacje, a nawet dwa odznaczenia z minionej epoki, nie mówiąc o drobnych przedmiotach niewiadomego przeznaczenia.
   Raz tylko Pani Domu próbowała zrobić porządek w szufladzie i wyrzucić co najmniej połowę zawartości, ale Pan Domu absolutnie na to nie pozwolił, przyzwyczajony do tego - jak mówił - uporządkowanego nieładu. Od tej pory szuflada była jeszcze bardziej ważna w swoim mniemaniu, tak ważna, że już bardziej nie można...
  Aż do czasu, kiedy kupiono lśniące, pachnące nowością biurko z dużą pustą szufladą, którą Pan Domu zaczął zapełniać TERAŹNIEJSZOŚCIĄ!

ŻYCIE


ROZMOWY MAZYKA I UFFA (505 - 507)

505
UFF: Okropne!
MAZYK: Co okropne?
UFF: Tak właściwie, to każde stworzenie jest produktem żywnościowym.
MAZYK: Albo konsumentem.
UFF: Albo konsumentem... Okropne!

506
UFF: Nie mogę dać sobie rady z moim czasem.
MAZYK: Bryka?
UFF: Jak dziecko. Skacze, przyspiesza, zwalnia, gdzieś biegnie, albo stoi zagapiony w niebo.
MAZYK: Kup mu jakiś ładny zegarek...

507
UFF: Wydawało mi się, że spotkałem rano moje przeznaczenie.
MAZYK: I co?
UFF: Ukłoniłem mu się, a ono nic, jakby mnie nie znało...

DRZEWKO I CIEŃ


sobota, 23 czerwca 2012

OGŁOSZENIA DROBNE I TROCHĘ WIĘKSZE (220 - 224)

220
Komunikuję, że nie palę od trzech dni i zamierzam wytrzymać jak najdłużej! Piotr P.

221
Zamienię się z kimś poniedziałkami na soboty albo na środy. Dopłacę! Sebastian R.

222
Kocham gołębie. Każdą ilość przytulę w godzinach popołudniowych. Michał W.

223
Jeśli zobaczysz w swym szaleństwie metodę, zgłoś się do nas. Zakład Produkcji Szczotek i Mopów!

224
Okna myję metodą doktora Hoffmana. Gwarancja na dwa lata! Zofia W.


PEJZAŻ


BAJKI O RZECZACH - DLA KUBY I WOJTKA (12): RAKIETA

RAKIETA
   Była to niestety rakieta tenisowa; dlatego niestety, bowiem owa rakieta zawsze marzyła, żeby być rakietą kosmiczną, taką, która może lecieć co najmniej na Marsa, albo choćby na Księżyc w pełni. Zwłaszcza w nocy, zmęczona po grze na korcie w pocie czoła, pędziła w wyobraźni czarną przestrzenią, niewyobrażalnie wielką, a gwiazdy mrugały do niej przyjaźnie; zaś w przerwach odpoczywała na mlecznej drodze lub w cieniu Komety Halleya...
   Ale pewnego dnia rakieta tenisowa wygrała największy międzynarodowy turniej i w jednej sekundzie zapomniała o przestrzeni kosmicznej, ponieważ została tak sławna i kochana przez tłumy, że zapewne żaden Wszechświat czegoś takiego nie widział.
   I tak było przez jakiś czas!

LIŚĆIE


ROZMOWY MAZYKA I UFFA (501 - 504)

501
UFF: Widzisz tę czarnowłosą dziewczynę?
MAZYK: No, widzę.
UFF: Jeszcze wczoraj była blondynką.
MAZYK: Może miała dosyć kawałów o blondynkach?

502
MAZYK: Jeśli na świecie rządzi naturalna selekcja, to dlaczego tu tylu głupców?
UFF: Ależ oni nie wiedzą, że są głupcami...

503
UFF: Już samo południe!
MAZYK: Skąd wiesz?
UFF: Mój cień schował mi się do kieszeni...

504
UFF: Powiedziałbym ci coś, ale się wstydzę.
MAZYK: Mów, śmiało!
UFF: Bardzo chciałbym być orłem...

JADŁODAJNIA


piątek, 22 czerwca 2012

OGŁOSZENIA DROBNE I TROCHĘ WIĘKSZE (215 - 219)

215
Komunikujemy, że Zespół Adwokacki Nr 5 nie przyjmuje spraw beznadziejnych!

216
Fenomenalny masaż kolan! Filipińczyk z Częstochowy!

217
Kto widział mnie w młodości, niech zapomni! Michał W.

218
Jak bezboleśnie znosić zdrady? Oto jest pytanie. Odpowiadamy! Tel. 452051778

219
Przyjmujemy zakłady na wszelkie gonitwy. Bez reklamacji po odejściu od kasy! Zakład Opieki Nr 654

LATO !

video

(NOWE) LISTY DO ANIOŁA STRÓŻA (43)

Mój Drogi Aniele!
   Nagle pomyślałem, że przecież z naszego życia zniknęły TELEGRAMY! Zupełnie po cichu, stopniowo i w mękach niepotrzebności (nie wiem, czy istnieje taki wyraz, ale mi pasował)...
   A przecież telegramy towarzyszyły nam od zawsze i przynosiły tylko ważne - miłe, a czasem smutne - wiadomości: TĘSKNIĘ BARDZO... WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO Z OKAZJI URODZIN (IMIENIN, ŚLUBU, NARODZIN DZIECKA, ZDANIA MATURY)... PRZYJEŻDŻAM JUTRO... BYŁEM, JESTEM, BĘDĘ ZAWSZE... PROSZĘ ZGŁOSIĆ SIĘ PO ODBIÓR NAGRODY... Albo niestety: POGRZEB 17 LIPCA O GODZ. 12 STOP PROSZĘ PRZYJECHAĆ...
   Wiadomości zawsze zmuszające do szybszego bicia serca!
   Pamiętasz, mój Aniele, kiedy dostałem ostatni raz telegram? Możesz nie pamiętać. Ja pamiętam. Mam go w wielkiej szufladzie mojego biurka o lwich łapach - Siedzibie Przeszłości. Zaglądnąłem tam wczoraj. Też zaglądnij i przeczytaj. Tylko dwa słowa.
   Tak. Gdybyś nie był Aniołem, na pewno byś odmłodniał!

                                                 Twój na zawsze
                                                 Michał Wroński
                                                 (syn Edwarda)

22 VI 2012 - W miejscu
   

PO DESZCZU


ROZMOWY MAZYKA I UFFA (497 - 500)

497
UFF: Tyle lat i nasza nić porozumienia nie zerwała się ani razu.
MAZYK: Bo to raczej jest szpagat...

498
UFF: Chodź, poprzeglądamy się w szybie wystawowej.
MAZYK: Jakiego sklepu?
UFF: Wszystko jedno. Może być ten z zabawkami...

499
MAZYK: Wiesz, że koło istnieje tylko w świecie ludzi?
UFF: Fakt, nawet drzewo samo się nie poturla, bo przeszkadzają mu gałęzie...

500
MAZYK: Cholera jasna, gołębie bez przerwy srają na moje parapety!
UFF: Tak trudno zrobić ci coś dla przyrody? Weź ścierkę i powycieraj to raz w tygodniu...

BANANY


czwartek, 21 czerwca 2012

OGŁOSZENIA DROBNE I TROCHĘ WIĘKSZE (210 - 214)

210
Jeśli za często kichasz, zgłoś się do nas. Leczymy ziołami i hipnozą!

211
Wesołe Miasteczko zawiesza działalność we wszystkie niedziele i święta w celu remontu. Dyrekcja!

212
Obraz olejny p.t. PRZEMÓWIŁ DZIAD DO OBRAZU Jerzego S. będzie wystawiony na aukcji dobroczynnej w Klubie Plastyka i Hutnika!

213
Skupuję stare i nowe fotografie. Mogą być ślubne!

214
Pytam się: A KTO ODPOWIADA TEN BŁĄDZI? Sceptyk Jan J.

KOLORY


BAJKI O RZECZACH - DLA KUBY I WOJTKA (11): KLATKA

KLATKA
   Ta klatka może nie była całkiem ze złota, ale z daleka wyglądała na szczerozłotą, ponieważ pomalowano ją najprawdziwszą złotą farbą.
   A więc ta złota-niezłota klatka stała sobie na parapecie okna i czekała na jakiegoś ptaka. Nad otwartymi drzwiczkami widniał złoty napis: WOLNY APARTAMENT Z BASENEM, TANIO! Jednak żaden ptak - gołąb, pliszka, sikorka, kos, szczygieł, a nawet wróbel - nie dał się skusić na te luksusy. Raz tylko ciekawska sroka zaglądnęła do pozłacanego wnętrza, ale zdążyła uciec, zanim zatrzasnęły się drzwiczki.
  I złota klatka stała pusta. Do dnia, kiedy ktoś kupił w sklepie zoologicznym kolorową papugę, która poczuła się w klatce doskonale. Nauczyła się nawet słowa WOLNOŚĆ i myślała, że tak nazywa się KLATKA!

MURY OBRONNE


ROZMOWY MAZYKA I UFFA (493 - 496)

493
MAZYK: Tak właściwie, to wszystko jest na wyciągnięcie ręki.
UFF: Ale wszystko też zależy od długości tej ręki...

494
UFF: Słyszałeś?
MAZYK: Nie...
UFF: Policja wstrzymała ruch, bo przez drogę przechodziła rodzina łabędzi.

495
MAZYK: Dziwne to. Banany są tańsze od jabłek.
UFF: Och, pewnie na świecie więcej jest bananowców niż jabłonek...

496
UFF: Miałem najwspanialszy sen w życiu!
MAZYK: Mów.
UFF: Śniła mi się piękna kobieta na fregacie pod pełnymi żaglami siedząca na białym arabskim koniu...

BEZ TYTYŁU


środa, 20 czerwca 2012

OGŁOSZENIA DROBNE I TROCHĘ WIĘKSZE (205 - 209)

205
W miejscowości Kusiakowo rano 15 czerwca zgubiono kozę, czarną z białą bródką. Uczciwego znalazcę proszę o przyprowadzenie jej do sklepu monopolowego!

206
Jak zawiązywać problemy? Uczymy!

207
Jak zawiązywać krawaty? Przypominamy!

208
Garnki drutujemy starożytną metodą. Pokazy na festynie w Kłobucku w najbliższą niedzielę!

209
Morze pozdrawia góry! Góry pozdrawiają morze! Towarzystwo Przyjaźni Górsko-Morskiej

DROŻYNA


(NOWE) LISTY DO ANIOŁA STRÓŻA (42)

Mój Drogi Aniele!
   Wydaje mi się, że...
   No, właśnie, ostatnio tak zaczynam każde zdanie w rozmowach z bliźnimi - czy to w poważnej dyskusji politycznej albo ekonomicznej, czy też w zwyczajnej pogadance o pogodzie. Dzisiaj, mój Aniele, długo myślałem, dlaczego tak zaczynam przed szczerymi myślami i wydaje mi się, że po prostu ze zwykłego asekuranctwa, na wszelki wypadek. Aby w każdej chwili móc wycofać się i powiedzieć: ...ale chyba jest inaczej i ma pan (pani) całkowitą rację.
   Bo prawdopodobnie, mój kochany Aniele, chcę mieć już w życiu ŚWIĘTY SPOKÓJ!

                                                   Twój na zawsze
                                                   Michał Wroński
                                                   (syn Edwarda)

21 VI 2012 - W miejscu

OWOCE


ROZMOWY MAZYKA I UFFA (489 - 492)

489
MAZYK: W oczach zwierząt musimy wyglądać śmiesznie bez  futer.
UFF: I w dodatku, chodząc na dwóch kończynach, jakbyśmy nie mieli czterech...

490
UFF: Podobno, gdyby światło biegło z mniejszą prędkością, żylibyśmy o wiele dłużej.
MAZYK: Ale zapewne rachunki byłyby takie same...

491
UFF: Wiesz?
MAZYK: Tak...
UFF: Usiłowałem wczoraj przypomnieć sobie wszystkie moje dni. Utknąłem na numerze 6569...

492
MAZYK: Lubisz makaron?
UFF: Lubię.
MAZYK: Gdzieś wykryto, że szkodzi.
UFF: Och, na pewno producentom ziemniaków.

OZDOBY


wtorek, 19 czerwca 2012

ROZMOWA INTYMNA


OGŁOSZENIA DROBNE I TROCHĘ WIĘKSZE (200 - 204)

200
Sprzedam wszystko! Majka L.

201
Cokolwiek powiedziałem na weselu S.M. i P.U. w dniu 19 VI bieżącego roku -  jest nieprawdą! Dariusz W.

202
Filolog klasyczny uczy jak wydawać racjonalnie!

203
Potrafię udowodnić, że miłość szkodzi. Zapisy na krótki kurs od lipca!

204
Twoja godzina jeszcze nie wybiła. Przyjdź do nas, popływaj. Dom Wczasowy ŁEBA 3 (z własnym basenem, garażem, a nawet sauną fińską)!

BAJKI O RZECZACH - DLA KUBY I WOJTKA (10): SUFIT

SUFIT
   Sufit w dziecięcym pokoju marzył co rano, aby być niebem. Patrzył z góry na życie małych ludzi; wszystko widział, wszystko słyszał, ale było mu tego za mało do pełnego szczęścia.
   - Och, żeby tak być niebem, chociażby zachmurzonym. Niebo to ma dobrze , widzi i słyszy cały świat od rana do nocy...
   Chyba musiał to ktoś słyszeć, bo pewnego dnia przyszli panowie malarze i gwiżdżąc kilka melodii, namalowali sufitowi piękne chmury na niebieskim niebie.
   I sufit był wreszcie najszczęśliwszym z sufitów.
   - A gdzie słońce? - zaskrzeczała zazdrosna podłoga, którą pomalowano na brązowo. - Gdzie, he, he?
   No i sufit znad dziecięcego pokoju, cały w chmurach, zaczął marzyć o słońcu nad chmurami.
   Ale przecież marzenia się na ogół spełniają!
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - 


ZACHMURZONY SUFIT

POKRZYWY NIECHCIANE


ROZMOWY MAZYKA I UFFA (486 - 488)

486
MAZYK: Wchodzimy w ten tłum?
UFF: Musimy. Inaczej nie przejdziemy na drugą stronę...

487
MAZYK: Byłeś kiedyś w wojsku?
UFF: Coś ty...
MAZYK: To widać.
UFF: A ty byłeś?
MAZYK: Pewnie. Dowodziłem plutonem.
UFF: No i co ci z tego zostało? Usiłujesz dowodzić tylko mną...

488
UFF: Zawsze musi być tak, jak ty chcesz?
MAZYK: Przepraszam bardzo, wczoraj było tak, jak ty chciałeś.
UFF: Nie mówmy o przeszłości. Za dużo o niej mówimy...


PASTWISKO ZA MIASTEM


OGŁOSZENIA DROBNE I TROCHĘ WIĘKSZE (195 - 199)

195
Chętnie pomogę rozwinąć strategicznie czyjąś firmę. Mam  pięćdziesięcioletnie doświadczenie. Były prezes GHPM-u!

196
Uczę wyplatać kosze z wikliny, trawy i gazet. Dzieci do lat trzech - wykluczone!

197
Byłem w Patagonii. Opowiadam o swoich przygodach w poniedziałki i czwartki. Klub Emeryta przy Głównej Organizacji Pozarządowej!

198
Kawiarnia ALFA i OMEGA poleca pyszny jogurt z kobylego mleka z Mongolii Środkowej!

199
Studentka psychologii stosowanej pomoże pokonywać wszelkie przeciwności!

poniedziałek, 18 czerwca 2012

NIE WCHODZĘ !


TEATR SENNY (30 A)

  Mój sobowtór, a może nawet ja sam, wsiadł do małej łódki, aby powiosłować w stronę wyspy majaczącej na zamglonym horyzoncie. Był tam raj niewyobrażalnie wspaniały o wspaniałościach niewyobrażalnych. Sobowtór z moją świadomością  o tym skądś wiedział, chociaż nigdy tego nie mógł widzieć nawet w swoich snach.
   - Wiosłuj, chłopcze, ten raj czeka na nas! - krzyknąłem do niego. A my cały czas przy brzegu, a horyzont z rajską wyspą ani drgnie.
   I tak było do końca, mimo że pomagałem mu wiosłować prawą dłonią, a momentami nawet lewą.

W PÓŁNAWIASIE


ROZMOWY MAZYKA I UFFA (484 - 485)

484
UFF: Momentami chciałbym, żeby w moim życiu znowu coś się stało!
MAZYK: Co, na przykład?
UFF: Nie wiem. Wszystko jedno, może powtórzyłaby się jedna z moich przygód z młodości.
MAZYK: Może ta, o której opowiadałeś mi wczoraj?
UFF: Ta może nie...
MAZYK: Ale byłoby ci teraz teraz głupio, ale byłoby ci wstyd.
UFF: Chyba masz rację. To już niech będzie tak, jak jest!

485
MAZYK: Co robisz?
UFF: Zaklinam rzeczywistość!

GLIWICKI RYNEK