piątek, 19 lipca 2019

CIEŃ NIEBA - 10


W SNACH

Mój Drogi Aniele!
   Jak zapewne wiesz, w nocy budzę się – prawie dokładnie – co godzinę w jakimś dramatycznym momencie snu, aby nacieszyć się przez kwadrans ratunkiem albo zwycięstwem. I znowu zanurzam się w kolorowym śnie pełnym gonitw, lewitacji, wspaniałych krajobrazów i burzliwej miłości…
   Wreszcie doszedłem do wniosku, że w życiu człowieka sny, zwłaszcza bajkowe,  są najważniejszym czasem, bo przynoszą fantastyczne, ale  nieszkodzące nikomu,  bezbolesne doznania, czyszczone i wymazywane każdego ranka. Aż do nieskończoności istnienia. Bo w snach się nie umiera!
   Reszta to złudzenia pazernych wyznawców rzeczywistości. Wydaje im się, że świat został stworzony specjalnie dla nich i jest tak jasny jak Słońce, które im po to świeci, aby mogli widzieć swoją twarz w lustrze, w oknie sklepowym albo w kałuży.

Twój na zawsze
Michał syn Edwarda



Z MOJEGO OKNA


W BARZE (1938)

- Koszmar! - westchnął barman.
- Co się stało? - spytałem.
- Pomyślałem, że jestem urzędnikiem na poczcie - odparł barman.

OKNA


PYTANIA I ODPOWIEDZI (1914)

-Tato, bałeś się ciemności?
- Nigdy. Zawsze miałem latarkę...

BRZOZA


OGŁOSZENIA NAJDROBNIEJSZE (1826)

Już nigdy się nie zakocham! - Teresa Wąsowska, ul. Zygmunta 5/6

GLIWICKI LEW - ODNOWIONY


KONTROLA OBYWATELSKA (1104)

- Dobry wieczór! Kontrola Obywatelska!... Dzisiaj zimna noc. Ale dzień będzie upalny... Taka równowaga...

DO GÓRY!


ZIELONE POJĘCIA - 354

Na szczęście każde schody gdzieś się kończą...


ŁĄKA


NOWE (966)

MĄTACTWO - kombinowanie codzienne.
BIKORT - luksus biednych ludzi na kredyt.
PORTOK - port rolniczych piratów.

W GLIWICKIEJ KWIACIARNI TULI-PAN



WRONOTY (1666)

Pan Jętek nie wiedział, co go tak popycha.
A to była jego PRZYSZŁOŚĆ...

W NIEBIE




HALO... (2311)

- Halo, Ziemia?
- Tak, słucham!
- Podwyższamy o sto procent opłatę za rozmowy z nami...

RĘKOPIS STARANNY


WIERSZ WYBRANY




czwartek, 18 lipca 2019

CIEŃ NIEBA - 9


 ZEGAR

Mój Drogi Aniele!
   Wczoraj dostałem w prezencie dosyć ładny zegar ścienny. Właściwie, to był tzw. bonus dopisany do kompletu garnków, który kupiłem bez sensu w sklepie z  butami. Po prostu żadne buty mi się nie podobały, ale zrobiło mi się żal pięknej sprzedawczyni w pustym sklepie, która wyszeptała:
   - Chyba mnie niedługo zwolnią. Nie ma ruchu…
   Więc kupiłam te garnki, a uradowana dziewczyna dodała do nich biały zegar na baterię. Wyjąłem baterię z dawno nieużywanego pilota i uruchomiłem CZAS… Nie wiedziałem, co zrobić z kompletem garnków, których do końca życia nie zużyję i wyobraziłem sobie, co Ty, mój Aniele, byś z nimi zrobił…
   - Tak, na pewno podarowałbyś wielodzietnej rodzinie! - pomyślałem. Ale w moim dziesięciopiętrowym domu nie ma żadnej wielodzietnej rodziny, więc wyniosłem pudło z garnkami przed dom i postawiłem na ławce. Niech los rozstrzygnie, kto będzie je miał.
   A biały zegar powiesiłem w łazience, obok lustra. Ale ponieważ bateria z nieużywanego pilota była bardzo wyczerpana, zegar po godzinie zatrzymał się na zawsze.
   Teraz, kiedy patrzę w lustro, kątem oka widzę ten sam czas, a w lustrze tego samego faceta, którego twarz zmienia się też dla mnie niedostrzegalnie.

Twój na zawsze
Michał syn Edwarda



Z MOJEGO OKNA


W BARZE (1937)

- Chodził pan zawsze prostą drogą? - spytał barman.
- Raz skręciłem. Ale doszedłem do tego samego miejsca - odparłem.

ANIOŁ Z KORY KASZTANOWEJ


PYTANIA I ODPOWIEDZI (1913)

- Tato, kto odpowiada za życie chmur?
- Woda. Ona rządzi wszystkim...