wtorek, 23 stycznia 2018

CIENIE


MY - 30

WESOŁE MIASTECZKO

   Przez jakiś czas unikaliśmy rozrywkowych tematów. Ale mój Cień stawał się momentami tak poważny, że robiło mi się go żal, bo wiedziałem: w głębi swej płaskiej istoty tęsknił do zabaw i beztroskiego wariactwa.
   Wieczorem znowu zaczął:
   - Nasz byt jest ulotny, jak światło, które, gdy się zastanowić, właściwie nie istnieje, Bo czy my, mój drogi, tak naprawdę istniejmy? Jesteśmy wytworami naszego myślenia i wyobraźni…
   Przerwałem mu.
   - Daj już spokój. Ubieram się i idziemy poszaleć do Wesołego Miasteczka!
   - O, Boże święty - jęknął ucieszony Cień. - Ale przecież jest już prawie noc.
   - Wczoraj otworzyli nocne Wesołe Miasteczko, tylko dla dorosłych - powiedziałem, prawie gotowy do wyjścia. - Idziesz?
   - No, pewnie. Przecież nie zostanę w domu bez ciebie. Będę uważał, żebyś nie wypadł z karuzeli - odparł Cień i pobiegł w stronę drzwi…


Z MOJEGO OKNA


W BARZE (1401)

- A wie pan, że ja studiowałem filozofię - przypomniał sobie barman.
- O! - zdziwiłem się, chociaż barman o tym już kiedyś mówił.
- Ale tylko przez rok. Zachciało mi się większej forsy - dodał barman.

SŁOŃCE W MIEŚCIE


PYTANIA I ODPOWIEDZI (1376)

- Tato, kim chciałem być, kiedy byłem małym dzieckiem? Nie pamiętam.
- Większym...

ŻYCIE W MIEŚCIE


OGŁOSZENIA NAJDROBNIEJSZE (1289)

Ciężarowiec zamierza pobić rekord świata w rwaniu! Szukam wiarygodnych sponsorów! - Tadeusz Jarach, ul. Zygmunta 17/6

W TATRACH - LATO


KONTROLA OBYWATELSKA (566)

- Dzień dobry! Kontrola Obywatelska!... Dzisiaj DZIEŃ PODAWANIA SOBIE RĄK!... Umyte?... Podajmy sobie w pokoju...

W BESKIDZIE MAŁYM - LATO


NOWE (428)

MORTKUL - kulturalny inaczej.
FIKSUS - najmądrzejszy w powiecie.
LIROM - poeta liryczny, ale nie zawsze.

W GLIWICKIEJ KWIACIARNI TULI-PAN



WRONOTY (1128)

Pan Jętek usnął i zabrał ze sobą cały realny świat. Na zewnątrz została przeraźliwa pustka...

W NIEBIE




HALO... (1775)

- Halo, Ziemia?
- Tak, słucham!
- Chciałbyś dostać Nagrodę Nobla?
- No, pewnie. A z jakiej dziedziny?
- Z iluzji...

LINIE


poniedziałek, 22 stycznia 2018

RĘKA


MY - 29

KAC

   Dzień był bezsłoneczny i przeddeszczowy. Leżałem ze strasznym kacem, Cień spał obok zwinięty w kłębek.  Po wczorajszych tańcach i swawolach w domu panował niebywały bałagan. Puste butelki w dziwnych miejscach, świece wypalone, krzesła w nieładzie, kanapki z łososiem niedojedzone, a czerwona żarówka nocna rozbita.
   Pierwszy przebudził się Cień.
   - Fajnie było w sumie - powiedział bez przekonania, przeciągając się.
   - Fajnie - przytaknąłem w półśnie.
   Trzeba było wstawać i trochę posprzątać.
   - A kto stłukł czerwoną żarówkę? - spytałem.
   - Przecież nie ja! - zaperzył się Cień. - Pamiętasz, co ty wyprawiałeś?
   - A pamiętasz, co ty?... Wszystko jedno. Czerwone światło nie przystoi na co dzień - stwierdziłem.
   Cień ziewnął.
   - Wiesz co? Jednak najlepiej, gdy jesteśmy sami…
  - No, jest trochę spokojniej - przyznałem mu rację i poszedłem kuśtykając do łazienki; a tam, nie wiadomo dlaczego, zalana podłoga.
   - O, nie!...



Z MOJEGO OKNA


W BARZE (1400)

- Strasznie się dzisiaj zeźliłem - powiedział barman na dzień dobry.
- Na co? - spytałem.
- Na moją bezsilność czynienia dobra - odparł barman.

Z ŻYCIA DRZEW - WIOSNA


PYTANIA I ODPOWIEDZI (1375)

- Tato, przypadki istnieją?
- Ale tylko, jeśli je się spotka...

ZA GLIWICAMI


OGŁOSZENIA NAJDROBNIEJSZE (1288)

Piszę pracę doktorską. Potrzebuję świętego spokoju. Proszę nie zawracać mi głowy byle czym! - Ilona Błachut-Sylińska, ul. Zygmunta 4/17