niedziela, 11 marca 2018

MY - 77


NA POLACH

   Szliśmy ścieżką, biegnącą przez puste, jesienne pola. Słońce świeciło już nisko. Było właściwie pięknie, jeśli potrafiło się to szare piękno dostrzec…
   Potknąłem się o wystający kamień, zakląłem.
   - Mógłbyś nie kląć? Taka cisza, że usłyszą cię w mieście - powiedział mój Cień.
   - Ty nie wiesz, co to jest ból…
   - Trzeba było włożyć buty, a nie tenisówki; lato już minęło. A skąd ty wiesz, czy tego kamienia też nie boli? - zaśmiał się Cień.
   - Co ty pleciesz?...
   - Nie uwierzysz, ale wczoraj śniło mi się, że jestem skałą, nadmorską. Rozmawiałem z falami…
   - Coraz mniejszy, mniejszy. Byłeś wypłukiwany…
   - Tak. Żaliłem się cieniom fal…
   - Powoli zamieniałeś się w piasek…
   - Skąd wiesz?...
   - To wszystko też śniło mi się wczoraj, mój drogi…



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz