piątek, 16 września 2016

LISTY DO B. (26)

... Węzły!
Międzyludzkie?
Nieraz gordyjskie,
nieraz błahe.
Sami zawięzujemy,
albo nam zawiązują.
Celowo.
Mimo woli.
Umacniają,
zniewalają,
ozdabiają.
Dziś rano mocowałem się,
z jednym takim -
zagmatwanym samorodnie:
przy lewym bucie.
Mordowałem się pół godziny!
Ale co to jest pół godziny -
w obliczu wieczności?
Śpieszyłem się.
Może ten czas,
przerwy w gonitwie,
uratował mi życie?
Kto wie -
nie powie.
M.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz